Wyniki wyszukiwania dla słów: wiersze o papieżu

Antek, nie znajdziesz wiekszej fanki Jacka jak ja.
Pamietałam o Jego rocznicy śmierci - inni nie pamiętali.
Uważam Kaczmarskiego za najwiekszego polskiego poete, obok: Baczyńskiegi i
Tuwima.

Oto mój wiersz stylizowany na Jacka
http://legaba.vo6.net/fraszki.htm#legabę

Dzieki, że wspomniałeś o J. Kaczmarskim
Pozdrawiam!
abi
"W Watykanie papież drąży boski aspekt całokształtu -
- nie pozwala przerwać ciąży, która jest efektem gwałtu" (JK)

Chwała wielkiemu poecie!
Chwała Wilkiemu Człowiekowi - Jackowi Kaczmarskiemu!
http://www.geocities.com/legaba2005/kaczmar.mp3
http://www.geocities.com/legaba2007/jacek.mp3



Użytkownik "Bart":

Ciekawe, kiedy sie "okaze" ze tuz przed smiercia wrocil na lono Matki
Kosciola...    :/

Bart


Prorok jakiś?

http://info.onet.pl/971061,11,item.html
Papież ujawnił treść ostatniej korespondencji z Miłoszem

     Metropolita lubelski, arcybiskup Józef Życiński uważa, że list papieża

wątpliwości dotyczące pochowania poety na krakowskiej Skałce.

      W liście, adresowanym do metropolity krakowskiego, kardynała

przed śmiercią, iż starał się w wierszach z ostatnich lat nie odbiegać od
katolickiej ortodoksji. Prosił też o papieskie błogosławieństwo.

      Papież odpowiedział Czesławowi Miłoszowi: "Pisze Pan, że przedmiotem
Jego troski było nieodbieganie od katolickiej ortodoksji w Pańskiej
twórczości. Jestem przekonany, że takie nastawienie Poety jest decydujące. W
tym sensie cieszę się, że mogę potwierdzić Pańskie słowa o dążeniu do
wspólnego nam celu".

modlitwą i Mszą świętą odprawioną za Jego duszę".

[...]

Zpodał
Jorg

begin 666 0.dat
K1TE&.#EA`0`!`(#_`,# P ```"'Y! $`````+ `````!``$`0 ("1 $`.P``
`
end


Tak mi się nasunęło w świetle ostatnich wydarzeń, czułem, że muszę dać upust
rozpierającej mnie dumie. Wybaczcie.

Gdy irakijski policjant wraca do domu po pracy,
myśli "Żyję w wolnym kraju dzięki Wam, Polacy".
Gdy czeczeński bojownik, wysadza dziecko w powietrze,
wie, że flagi "Wolna Czeczenia" łopocą tuż obok na wietrze.
Gdy tysięczny tłum w Kijowie krzyczy o wolności,
wie, że ma poparcie, w wielkiej, wiernej Polszy.
Gdy irlandzki lekarz odmawia pacjentce skrobanki,
czuje, że ma poparcie u niejednej polskiej posłanki.
Gdy w Zairze matka nad swym martwym dzieckiem szlocha,
wie, że gdzieś jest polski Papież, który też ją kocha.
Gdy w wspaniałej Pradze woda rwie filary,
każdy Czech już wie, że z Polski jadą dary.

Gdy...

Tak w sumie to czy my nie jestesmy wspaniałym narodem? O wszystkich się tak
troszczymy. Szkoda, że sami siebie mamy trochę jakby w dupie. Ale nic to, i
tak jestem dumny, że jestem Polakiem. Ciekawe tylko czy ktoś na tym świecie
jescze oprócz Polaków wie, ze nie jesteśmy jakimś krajem w Azji...



Je... papieża - z cyklu haiku poświęcone

oraz wiersz numer 2

papa odjechał od nas
pa pa pa pa pa pa pa pa pa
pa pa pa pa pa pa pa pa pa


Drugi tekst jest niezwykle oryginalny Kaczko
Sama Kaczko na to wpadłaś czy podsunął ci ten
pomysł jakiś inny upadły ptak?

Jeżeli zaś chodzi o pierwszy kaczko tekst to ciekawym czy
coś takiego wynikło z twojej ogólnej niechęci
do religii której przedstawicielem jest Jan Paweł II
czy nie zwracając uwagi na " wiarę " postanowiłaś
Kaczko ujawnić symptomy chorobę psychiczną na
jaką bez  cierpisz (a której nazwy nie podam bo nie
 chcę się wyrażać )?

AntiGreetings

PS Żal mi ciebie szczerze. Naprawdę .
Mam jednak nadzieje że cierpienie twoje
nie potrwa długo
i wnet się przekręcisz Kaczko

Free Creator
'''''''''''''''''''''''''''''''''''''




Chciałabym wiedzieć....
-Czy należy swoje wiersze poprawiać, wracać  i majstrować przy do nich? Czy

'doskonałość'?


Mawiają na mieście że papież jest nieomylny; a mój nauczyciel
matematyki mawiał że tylko Pan Bóg umie na piątkę.

Kiedy kupuję w sklepie masło, chciałbym żeby było smaczne. Gdy trafię
na bubel, zapamiętam opakowanie i więcej nie kupię.

Zakochanie jest bardzo fajnym stanem, ale jesteśmy tak zbudowani, że
jedynie chwilowym. Można się przecież nie żenić, nie wychodzić za mąż;
żyć w stanie permanentnego zakochania. Tylko ze z czasem zacznie
brakować obiektów albo pojawi się nuda.

Rękopisy romantyków są pełne skreśleń.

W mojej jaskinii jest strasznie zimno. Niekiedy śni mi się słowo:
KALORYFER. Sąsiedzi nie wiedzą co to takiego. Wyruszam w podróż; może
za tymi wzgórzami ktoś będzie wiedział.

w.



 "atma"

| ' zagraj ze mną kamyku
| w rzucanie, w stukanie
| w piasek. '

| gra toczyć się będzie o życie,
| o ziarnko kwarcu uschłe drzewo.
| szron na trawie zachwyt twój.
| nad wschodem i zachodem słońca,
| dzień teraźniejszy noc przeszłą.
| chleb powszedni duszy tchnienie.

| o ten wiatr co tchnie kędy chce,


(...)

wszystko pięknie, naprawdę fajny wiersz, tylko to "duszy tchnienie" ...

:)


no bo Krysiu duch i dusza co nie jedno to samo
bo dusza to wszystko co indywidualne jest
podobne jak i wiatr co wieję kędy chce,
to jest jedyna rzecz której niemożna kupić.
nawet papież drży bo niemoże kontrolować,
każda sekta chce. ale chcieć a móc to dwie
różne rzeczy są ...
na ten przykład mistrz arystokrata pan
przez małe p. zamojski prezydent Zamościa.
nic jeno z arystokracji jak kundlostwo,
to pisząc odczuwam frajdę przejdzie kundel
do historii tak myślę :) bo tak chce, a co chce
i myślę czynie w myśli bezkarnie !

atma


marco
przemawia temi słowy:

płomień gdy
zgaśnie
taki co ciepłem świecił
prawdziwym

przystaną wszystkie dni
unosząc noce do gwiazd

uwolnione myśli
rozsypią się motylami
jedna po drugiej
pękając
żyletkami barw

a ludzie

łzami
upadną w niemocy

wirując w za późno rozumianych słowach


Bardzo piękny wiersz.
Oto jest zaiste poetycka odpowiedź na tą mierną prowokację.

Nie jestem człowiekiem szczególnie religijnym, jednak do
osoby papieża żywię ogromny szacunek i boli mnie, jeśli
jakiś palant stara się go w tak prostacki sposób obrazić...

Pozdrawiam.
                                    =O=======  LORD DEATH  =========O=
   /)        /)  (___            /) IRL:....Dominik Kaszuba...........

(/__)(_)(_(_(_   _/__/(/_(_(_(__/ )_Pamiętaj o śmierci................



wiersz:

    _Nauka pływania_

Dzieci pływają w basenie;
- Pływania lekcja.
Tajemnicze wrażenie...
Czy to lekcja pierwsza?

Skojarzenie pierwszą lekcję religii
na myśl przywołuje.
I sam nie wiem, co teraz czuję.
Szczęśliwcy. Pierwsza lekcja religii.
Wiara i etyka dopiero się kształtuje.
Te dzieci na Niebo szansę mają wielką.

Ja starszy,
co w lekcji religii nie uczestniczyłem z zapałem,
a potem całkiem opuszczałem.

A tutaj basen;
dzieci pływają pod trenerki okiem.
Czy nie lepszy ich żywot od zmarnowanych emocji?
Bezpieczne dzieciństwo niewinne.
Ja, choć tez tutaj jestem,
życie mam całkiem inne.
Czy szczęścia szanse zmarnowane na stałe?
I dzieci, co pływają tu, małe,
gdy nadejdzie rok papieży,
młode, na progu życia będą.
Ja zaś starszy już całkiem,
a czas do rzeki brzegu bieży.


----- Original Message -----

Sent: Monday, March 10, 2003 11:53 PM
Subject: Nauka pływania

wiersz:

    _Nauka pływania_

Dzieci pływają w basenie;
- Pływania lekcja.
Tajemnicze wrażenie...
Czy to lekcja pierwsza?

Skojarzenie pierwszą lekcję religii
na myśl przywołuje.
I sam nie wiem, co teraz czuję.
Szczęśliwcy. Pierwsza lekcja religii.
Wiara i etyka dopiero się kształtuje.
Te dzieci na Niebo szansę mają wielką.

Ja starszy,
co w lekcji religii nie uczestniczyłem z zapałem,
a potem całkiem opuszczałem.

A tutaj basen;
dzieci pływają pod trenerki okiem.
Czy nie lepszy ich żywot od zmarnowanych emocji?
Bezpieczne dzieciństwo niewinne.
Ja, choć tez tutaj jestem,
życie mam całkiem inne.
Czy szczęścia szanse zmarnowane na stałe?
I dzieci, co pływają tu, małe,
gdy nadejdzie rok papieży,
młode, na progu życia będą.
Ja zaś starszy już całkiem,
a czas do rzeki brzegu bieży.


Może to pytanie niestosowne do wagi roztrząsanych tu problemów, ale mam
nieodprtą potrzebę je zadać: czy umiesz pływac? :-)

Dymek



--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.hum.poezja


| hej  ,
        Kojarzy  Ci  sie ta pierwsza lekcja plywania z lekcja religii moze
dlatego  ze chrzest  w wodzie jest symbolem rozpoczecia nowego  zycia,
zycia
duchowego.
Co  do  szczescia  trudno  mi  na to odpowiedziec, chociaz  nie,
szczescie
to miec wiare , nadzieje  i milosc ,czego  Cio  z calego  serca zycze.
qcze
co to jest  rok  papiezy? i nie przejmuj sie za bartdzo  starzeniem   , to
tylko okres przejsciowy a pozniej  wieczna wiecznosc . Chyba ze zdajez
sobie
rachunek sumienia i  myslisz ile mozesz jszcze zdzialac , naprawic to  co
sie zepsulo , upozadkowac miedzy soba i Bogiem . To tyle moich  skromnych
spostrzezen. wybacz jesli powiedzialam za duzo pozdrawiam be1


Ciekawe masz spostrzeżenia co do mojego wiersza. Dzięki za reakcję. Bardzo
się cieszę, że wzbudził tyle emocji. Rok papieży to przenośnia, a chodzi o
2025 ;-)

Pozdrawiam
    Hubert



Ciekawe masz spostrzeżenia co do mojego wiersza. Dzięki za reakcję. Bardzo
się cieszę, że wzbudził tyle emocji. Rok papieży to przenośnia, a chodzi o
2025 ;-)


Dla ciekawych czytelników tajemniczego Huberta:
http://www.maryja.org/tajemnice/proroctwa.html

- pierwszy link z brzegu z rokiem 2025.

w.


Hubert Suder schrieb:


wiersz:

    _Nauka pływania_

Dzieci pływają w basenie;
- Pływania lekcja.
Tajemnicze wrażenie...
Czy to lekcja pierwsza?

Skojarzenie pierwszą lekcję religii
na myśl przywołuje.
I sam nie wiem, co teraz czuję.
Szczęśliwcy. Pierwsza lekcja religii.
Wiara i etyka dopiero się kształtuje.
Te dzieci na Niebo szansę mają wielką.

Ja starszy,
co w lekcji religii nie uczestniczyłem z zapałem,
a potem całkiem opuszczałem.

A tutaj basen;
dzieci pływają pod trenerki okiem.
Czy nie lepszy ich żywot od zmarnowanych emocji?
Bezpieczne dzieciństwo niewinne.
Ja, choć tez tutaj jestem,
życie mam całkiem inne.
Czy szczęścia szanse zmarnowane na stałe?
I dzieci, co pływają tu, małe,
gdy nadejdzie rok papieży,
młode, na progu życia będą.
Ja zaś starszy już całkiem,
a czas do rzeki brzegu bieży.


Dziwne skojarzenia. Ciekawe refleksje.
Wiersz raczej nie dla mnie -
może ten odstęp między basenem a religią zbyt duży.

Właściwie, to chyba wybrałeś złą forme.
To powinno być coś w rodzaju opowiadanka.

bogdan.p


- najistotniejszy refren opiera sie na skojarzeniu, ktore ani nie osmiesza,
ani nie demaskuje : wszyscy o papieskich podrozach wiedza, malo kto nazwalby
je "turystyka",


Może nie bywasz w górach i np nie wiesz, że w Dolinie Chochołowskiej jest szlak
papieski, zaś Papież jest miłośnikiem turystyki (lub ongiś był).
Ale to na marginesie.

Co do wiersza, to dziwię się, że w ogóle odpisujesz - jakby było o czym
mówić. Choć z drugiej strony - na bezrybiu... :-))

Pozdrawiam
                   Mark in The dArk



| | kurwy niecierpliwe czyli wy,

| (...)
Szczerze mówiąc, o wiele bardziej przemawiają do mnie Twoje słowa
malowane,
niż pisane. Twoje teksty to na ogół prymitywna publicystyka nie poezja.
Więc
może byłoby lepiej skupić się na jednym...

Przepraszam za ostre słowa, nie chciałem Cię urazić. Tak jak i Ty zapewne
nikogo nie chciałeś urazić swoimi słowami o papieżu.

Hypnos


Proponuje przenieść się na bardziej odpowiednie forum, takie
odpowiednie dla aktywistów LPR'u a nie wchodzić w słowo pisane.
nie zamierzam się tłumaczyć z wiersza, jestem z niego stu procentowo
zadowolony. Prymitywna publicystyka to jest drogi panie Hypnos -
pańskie komentowanie, gdyby moje pisanie nie było poezją
to by nikt mi nie wydał ostatniego czasu debiutanckiego tomiku.
Mało nazwać to poezją, bo moja twórczość pisana jest przez duże P,
podobnie się ma z każdą inną moją sztuką.
To tyle, bo więcej panu nie napiszę. Atma


Grazyna Lesniak:

Za to pieknie patrzy sie, jak zzeraja kogos innego. Sepy, grizzli czy
muchy gnojowki - wszystkie robia to widowiskowo.
Punkt widzenia zmienia sie odrobine, gdy to my stajemy sie obiektem dla
"pewnych gatunkow".
Rozumiem, ze faceta przeraza uderzanie "dosc nisko", ale na te ciosy to
garda akurat niewiele pomaga.

Grazyna


Grażyno, chyba nie sądzisz, że kaczka mógłby zjeść, czy chociaż uszczypnąć
Papieża. Udało mu się za to uszczypnąć nas wszystkich i usłyszał głośne
"Ojej!!!" w odpowiedzi. Właśnie o tym pisałem. Jako kobieta byłaś chyba
kiedyś tam szczypana i wiesz, że nic bardziej nie smuci osoby szczypiącej
jak brak reakcji ze strony ofiary.

Kubi

PS pogadajmy lepiej o wierszach, drób mnie nudzi


'd.v.'

| tutaj jakby: maszynowa produkcja wierszy: żałosne wręcz. Poeci,
wierszokleci


eee czy żałosne skoro to forum o poezji to wszystko
chyba nas swoim miejscu, inna rzecz to poziom...
ale to chyba tobie powiedziałem gdy podawałeś się za papieża.
powiedziałem że on poetą dla mnie nie jest no chyba że ja jestem
wierszokleta co wątpliwe tak jak to pierwsze.
czytam te twoje zdawkowe komentarze, a z tego co teraz piszesz
wynika żeś ponad futurystyczną mechanikę.
tak więc może nas oświeć, bo może być co prawda tak,
że mogę mieć zdanie o poziomie podobne ale ciekaw jestem
czy czasem nie jest tak. że jesteś gołosłowny bo mam takie wrażenie
i tak naprawdę ten sam poziom reprezentujesz
czyli poziom terapeutyczny bez nad przeciętnej...

pozdrawiam

atma


ishtar : stosuje chwyt poniżej pasa...

| ostatnio kochamy się w szufladzie
(...)

| ale prawdę znać wypada
| że to nie jest całkiem szufla
| da da raczej "nieszuflada"


i "z grubej rury

| czyżbyś pił do "niemiłości"?


nie

i "z grubej rury" (bardzo nie na miejscu)

Jeśli nie, widać Papież odszedł, my jesteśmy coraz lepsi. W złośliwości.


???
skąd ten pomysł?

Ale stawiam na Twoje dobre intencje :)


zdecyduj się...

"nieszuflada " to portal poetycki, gdzie umieszczają wiersze
również uczestnicy php. (skojarzenie więc do Twojej "szuflady"
narzuciło się bez cienia złośliwości).

j.

ishtar pozdrawia :)


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


ishtar : stosuje chwyt poniżej pasa...

| ostatnio kochamy się w szufladzie
(...)

| ale prawdę znać wypada
| że to nie jest całkiem szufla
| da da raczej "nieszuflada"

i "z grubej rury

| czyżbyś pił do "niemiłości"?

nie

i "z grubej rury" (bardzo nie na miejscu)

| Jeśli nie, widać Papież odszedł, my jesteśmy coraz lepsi. W złośliwości.

???
skąd ten pomysł?

| Ale stawiam na Twoje dobre intencje :)

zdecyduj się...

"nieszuflada " to portal poetycki, gdzie umieszczają wiersze
również uczestnicy php. (skojarzenie więc do Twojej "szuflady"
narzuciło się bez cienia złośliwości).

j.

| ishtar pozdrawia :)

--


Szczerze przepraszam, źle Cię odebrałam :)
A "nieszuflady" nie znam po prostu :)

Pozdrawiam
ishtar


pio

przeprowadzę
| na sobie eutanazję. w myśl oszczędności

ja już się nie odzywam do Ciebie bo
coraz gorsze (mroczniejsze) są riposty.
To sierpowy był czy prosty?
;-)
ps
państwo zainwestowało w edukację i wychowanie
i proszę oddać z nawiązką poprzez działalność
twórczą, reprodukcyjną bądź inną konstruktywną


to się nie odzywaj do mnie
:) i nie moralizuj!

prosty bo proste są moje drogi

a

twórczy jestem oddaje, oddaję
wierszem i obrazem, takie mam natchnienie.
hoho przenieśli mnie na blok gruźliczy.
papieża nawet widziałem u nas jak przejeżdżał
rewizytował

pozdr

dziecko zamojszczyzny

atma


Dziękuję wszystkim za okazane zainteresowanie :)
Nareszcie poruszył was jakiś wiersz. Proszę bardzo
nawet takie stadko obdartych , bezmyślnych, zaindoktrynowanych
na lekcjach religii oraz posłusznych klerowi oraz księdzu
Rydzykowi katolików można czymś wzruszyć.
Bardzo dziękuję także za okazany jad okazało się
że macie go w sobie więcej niż ja sam, więc do
końca nie wiem kto tu jest dobry, a kto zły.
Poza tym wszystkie wielkie i genialne jednostki były
samotne jak wiadomo "wrony latają stadami a orły samotnie"
Ktoś z was wie z czego to cytat ? Wątpię !
                            To na tyle .

                                        Wasza ulubiona KACZKA

ps. Jeśli chodzi o życie w odpryskach innych to teraz wy żyjecie w
cieniu mojej wątpliwej sławy ( to tylko wirtualna przestrzeń i znika po
wyłączeniu komputera )  na tym kanale. W końcu wszyscy jesteśmy tylko
garścią znaczków ASCII na terminalu. Naprawdę
pani Leśniak i panie Skibicki nikt o was nic nie wie oprócz tego kanału i
kilku znajomych z bloku oraz ze szkoły którzy raczyli wysłuchać na dużej
przerwie.


Bez ich zachwytów można żyć.
Czekając przyszłych wielkich wskrzeszeń
w miłości przodków nadal tkwić,
pośród pogardy i złożeczeń.
Fakt - bez salonu świat maleje,
paszport i sławę trudniej zdobyć,
lecz już od wieków tak się dzieje
szlachectwo trzeba cnotą zdobić.

Jakiej miłości brakło mi
żem jest jak drzewo powalone
z ktergo nawet komuch drwi
i tupie w plecy me schylone
gdy raz kolejny podpis składam
pod rezolucją którą Adam

(i w tym jest chyba cały raban)
po "wielkim ojcu" - wiecie sami.

Ziemio ojczysta, matko świętych,
ziemio Papieża i Herberta.
Dokoła tylko zbędne sprzęty
a we mnie rośnie pustka wielka
Można nie kochać Cię i żyć
i można nawet owocować
lecz co Im powiem gdy moja nić
urwie się nagle...?      Czas żałować.

daniel


Okropny wiersz. Pompatyczny, nielogiczny (dziś trudno zdobyć paszport?, co
znaczy cały ten fragment o Adamie?), nieortograficzny (złoRZeczeń). Radzę
autorowi, żeby się rozejrzał wokół siebie, bo np. ja widzę o wiele więcej,
niż tylko zbędne sprzęty, to może nie będzie musiał żałować, kiedy mu się
nagle nić urwie, czego nie życzę.


kolorowy magazyn

kolorowy magazyn z szybkimi samochodami
uśmiecha się uśmiechem Papieża
uśmiechem domokrążnego sprzedawcy polis na życie
- zawierzmy że stanie się dobrze

Papież ostygł parę dni temu i jest mi z tym zimno
jak po zsunięciu kołdry z ramion w noc
mroźną w czynszowej kamienicy której nie warto kupić

w kokonie ciało żony przepoczwarza wczoraj


coś nie tak ze mną: nie rozumiem puenty ani w tym ani w 'nie ma pośpiechu'
Ewuha lub autorze!
co autor miał na myśli? (serio!)

do wiersza odnoszę się podejrzliwie; ironizowanie kultu lśniącej prasy
zahacza mi tu o kult Papieża, i nie żebym histerycznie oczekiwała
nieruszalności wizerunku. ale kiedy czytam

uśmiechem Papieża - domokrążnego sprzedawcy

to mam sprzeciw natury etyczno-estetycznej, mój sprzeciw i moja natura,
naturalnie.

podobna emocja w mierzeniu się z początkiem drugiej części, ale tu, po
chwili, godzę się na trywializm, bo obraz zziębnięcia jest autentyczny
skojarzeniowo.

------------
przy okazji zadam pytanie, na które może kiedyś ktoś odpowie konkretnie:
jaki jest sens, jaki dla wiersza zysk, gdy stosuje się przerucanie części
wyrażenia do kolejnego wersu nie uzyskując w tens sposób logicznego związku
słownego, np. tu:

[...]

jak po zsunięciu kołdry z ramion w noc
mroźną w czynszowej kamienicy której nie warto kupić [...]


?

KasiaKam


elka-one :

list

jak ci się tutaj mieszka, Janie Pawle II?
jak ci w mieszkaniu tym, odziedziczonym
po Marchlewskim? myślę, gdy je mijam,
jak się śpi w takich domach, które zbudowane
na stertach gruzu, co ich nie warto wywozić,
lepiej splantować. może razem z kośćmi,
może z butem zgubionym, nadpaloną książką.

przyjezdne oczy dziwią się tym skarpom
porosłym trawą, jakimś niezwyczajnym
w środku stolicy. czy sen jest spokojny?
czy słychać krzyki, trzaskanie płomieni?
nic. głucha cisza. choć ty, Janie Pawle
zmów czasem kadysz. niech ich ktoś pożegna.

--
elka-one


czyżbyś wróciła z pielgrzymki do cudownych miejsc
a może to cykl wierszy podróżniczych?
czytając wiersz, w którym zawarłaś na wstępie
pytanie jak się śpi i mieszka papieżowi
mam ochotę w Jego imeniu odpowiedzieć:

dziękuję ci za troskę, moja droga córo
właśnie wydałem tomik swoich wierszy
przeczytaj tryptyk zrozumiesz niebawem
żem nie tylko papież lecz poeta pierwszy

nie, nie podoba mi się ten wiersz, jak również
nakaz (przesłanie) w ostatnich wersach.

pozdrawiam

Hal


| Zmarł o 11.10 w otoczeniu najbliższych. Miał 93 lata. Chyba tylko
wiersz...

(równie ważną, jak rozumiem), jest to, że papież modlił się w grocie w
Lourdress (czy jak tam to się pisze). Martwi mnie, że moje poczucie
hierarchii wydarzeń kłóci się z empirią.


Grób Basho

Grób naszego mistrza!
Po co tyle wrzawy,
Przydrożne wróble?

Issa/ Cz. Miłosz

"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą"

ks. Twardowski


ja proponuję
nie dołować (chyba że w wierszach)
pisać jak tylko się chce i co się chce
ewentualnie chrzanić krytykę
nie pić za wiele
ale wina nie pozwolę w wodę i
nawet papież nie pozwoli - a co sobie myslisz?
no
dość
ja bym ciekaw raczej był jakby od nowa
się ktoś zajął Twoim wierszem o Eryku
w zestawieniu z moją licytacją antyerykowską
bo co 20głów to nie
jedna

no to chlup
pozdrawiam


bogdan.p

ellu bi-s
| Tadeusz Różewicz: dlaczego piszę?
Witaj ellu :) ale miło :) że jesteś :)


Dzień dobry, Bogdanie, jestem, jestem :)...

Co do wiersza, jak to wiersza, nie będę nic mówił :)


Ależ dlaczego nie? Ma święte prawo Ci się nie podobać. Mnie też nie
powalił, choć myślę, że Różewicza ani to ziębi ani grzeje. I tak
"wielkim poetą jest" ;).
I tu mi się przypomniało, że czytałam niedawno wypowiedź Miłosza na
temat poezji Papieża (konkretnie chodziło o "Rzymski tryptyk"). Nie będę
przytaczać (podaję stronę), chodzi mi tylko o to, jak trudno jest wiersz
ocenić obiektywnie. A jeśli stoi za nim autorytet "uznanego poety" albo
(jeszcze gorzej ;)) - samego Papieża? Ale - odwracając - równie trudno o
ocenę obiektywną, jeśli wiersz nie jest podpisany. A może to tak jest,
że należy się liczyć z tym nie tylko jakie słowo, ale kto to słowo
powiedział? I kto wysłuchał? A tak naprawdę to istotne jest co się
dzieje między autorem (z całą jego biografią) i jego dziełem a odbiorcą
(takoż z całą jego biografią łącznie z nastrojem chwili, w której
zetknął się z dziełem).

a nuż posułbym tym komuś humor :)


To zależy jak byś to wyraził ;).

Serdecznie (choć z obolałą głową) e.

http://www2.gazeta.pl/ksiazki/1,20749,1423155.html



Podam (dodam?) swoja interpretacje. Wiersz jest
religijny, ale buntowniczy. (Religijnosci wiersza
nie musi sie brac doslownie, "Jego" mozna uwazac
za metafore).


tak. dla mnie tez jest to refleksja religijna. moje niebo i moja
twardosc. a ten lacznik w postaci kropli. tylko smakuje. nie przynosi
przeciez WIEDZY.

spodziewalam sie watku religijnego w zwiazku z wizyta papieza. i prosze.

dzieki a.

m.




tak. dla mnie tez jest to refleksja religijna. moje niebo i moja
twardosc. a ten lacznik w postaci kropli. tylko smakuje. nie przynosi
przeciez WIEDZY.


cóz, mozecie oczywiscie dopatrywac sie takiego watku, bo wiersz po

mialem takich zamiarów :-)

spodziewalam sie watku religijnego w zwiazku z wizyta papieza. i


prosze.

a juz ta wizyta z pewnoscia nie miala z tym nic wspólnego
(choc bardzo mnie cieszy)

dzieki a.


i ja dzieki m.

m.


a.



Polskie ciągoty o Polsce "od morza do morza" być może wiążą się z
"Przepowiednią tęgoborską", wierszem opublikowanym w 1939 r. przez poetkę,
Marie Helenę Szpyrkówne:
Powstanie Polska od morza do morza,
Czekajcie na to pół wieku.
Chronić nas będzie zawsze łaska Boża,
Więc cierp i módl się, człowieku.

Ukłony


----------------------------------
No i duzo sie Maria Helena Sz.  nie pomylila, bo 1939 + 50 to rok 1989, a wiec
poczatek zmian w Polsce, po ktorych zaraz nastapilo wejscie Polski do NATO, a
pozniej do UE, dzieki czemu Polska rozciaga sie dzisiaj wlasnie jakby od morza
od morza, a nawet do Oceanu Atlantyckiego.  Co prawda, Uklad Warszawski
zapewnial nam dostep az do Pacyfiku, ze o Ocenaie Lodowatym [Morzu Arktycznym]
juz nie wspomne, ale ja "dziekuje" za taki dostep.  Zbyt duzo do powiedzenia w
sprawie  przystapienia do tego ukladu raczej nie mielismy, chociaz Warszawski
sie nazywal, a jak ktos chcial ot tak sobie wowczas do ZSRR pojechac......
Czy poeci [przypomne tu przepowiednie Slowackiego o Papiezu - Polaku i przepo-
wiednie Mickiewicza o wielkiej wojnie narodow dzieki, ktorej wskrzeszona
zostanie Polska]] maja jakis dar przepowiadania przyszlosci? Moze w chwilach
wielkiego  uniesienia wpadaja w jakis trans i widza cos, co zwyklemu
smertelnikowi widziec nie jest dane?


Pozwolicie, że bez zbędnych wstępów przejdę do rzeczy...

Otóż kiedyś rycerze wyruszali na krucjaty przeciw "niewiernym psom". Nagrodą
za te wyprawy miało być zbawienie.
Niedawno papież przeprosił za krucjaty.

Wobec tego zrodziły się we mnie dwa pytania:
-czy ci rycerze dostąpili zbawienia?
-czy opłaca się wierzyć, czy za kilkaset lat nie zmieni się znów model wiary
i nie będzie twierdził, że to ja źle wierzyłem?

P.S.
Jak oceniacie ten wiersz (mam dopiero - już? - 16 lat):

Z zamkniętymi oczami
===============

Przysnąłem
nie, tylko przymknąłem oczy

Słyszę tykanie zegara
Bicie własnego serca
Ach! Czemu tak głośno ten mięsień
popędza krwinki

Przed oczami przemknął samochód
Marzenie pustej kieszeni
I jej właściciela

Odnajduję na nowo duszę
Już prawie dotknąłem jej świetlistości

Zadzwonił telefon
Poganiacz niewolników



(...)

Dobra, zgodzę się, że w tle felietonu jest szyderstwo, ironia, kpina.


Jak dla mnie, tekst przede wszystkim pokazuje lekceważący stosunek
Urbana do Papieża.

Ok.
Tylko pytanie, czy kpina jest taką obrazą, że należy za nią skazywać? I czy
skazuje się za to co się wyczytuje między wierszami? I zmienia się jej
zabarwienie na obraźliwe w zależności od tego, w czyim kierunku jest użyta?


I przez kogo.





:

:
:
: WYDAJMY ANTOLOGIĘ
:
: mam troche watpliwosci ale pod powyzszym moge sie
podpisac podczas gdy pod
: ponizszym:
:
:
:
: * z tym CD to wcale nie żarty. Nagralibyśmy na niego
kompletne
: archiwum listy
:
: pukam sie w glowe i mowie: nie!!!

Ja tam nie będę się pukał, bo moje gesty są tradycyjnie
na cenzurowanym, ale myślę tak samo. Upublicznianie na
specjalnym CD utworu kaczki o papieżu, stu dwunastu
analiz charakteru TK, siedemnastu lamentów okradzionego
ze swej twórczości marco lub wymiany poglądów pomiędzy
jednym z grupowiczów a jego byłą żoną (zdarzyło się i
to!) byłoby posunięciem nie tylko pozbawionym
jakiegokolwiek - poza wątpliwym socjologicznym - sensu,
ale również zwyczajnie niesmacznym.
Płytę można by jednak wydać; powinna ona zawierać
nagrania autorskich czytań wierszy.

Tomaszek



Polacy czuja sie dumni, ze nasz rodak jest  papiezem, dla mnie jest to


orgamna hanba.
Bo nie jestes godzien nazwac siebie Polakiem, psi synu! Myslac w ten sposob
sam stajesz sie hanba tej ziemi.

Aby jeszcze moi czarni kaci istnieli, lecz niestety zycie konczy sie na tej
ziemi, a ci zbrodniarze (w tym Pawelek Kurdupelek II) nigdy nie zostana
ukarani!


Nie dosc, ze poeta z Ciebie zaden, to jeszcze idiota :-)))
Znajdz sobie inny obiekt wyladowania "nastoletniego" buntu ,a od JP II wara.

Wyrazy wspolczucia
Opses

P.s. Z tej Twojej "tworczosci" to takie wiersze jak z baraniej dupy trebacz
;-)



szumi:

| haiku galicyjskie

| mucha przy szybie
| nos łzami zalany
| tłum na kolanach
  burdel?

  Sorry, ale z papieżem toto się nie kojarzy


"Ibis często na zatwardzenie cierpi; gdy mu ta choroba dokuczy
idzie na morski brzeg, nabiera wodę długim dziobem i sam sobie
daje lewatywkę" pisał, opierając się na przesądach ludowych
ornitolog z XIII wieku, Abertus Grotus.I choć minęło kilkaset lat,
uważam, że jego opis pasuje jak ulał do dzisiejszego Poety, tyle, że
dziób zastąpił długopis a brzeg morski jest brzegiem na którym kończy się
rzeczywistość a zaczyna morze serwerów. Wiersze to takie lewatywki
psychiczne
cierpiących na zatwardzenie Autorów, oczyszczające organizm z wszelakich
zdrad
małżeńskich, niepowodzeń miłosnych i jadu samotności.
I tak, wiersz Jurka opowiada o Papieżu jak uczony Grotus o Ibisie, opierając
się
na przesądach ludowych wyrażonych w wierszu kamy - natomiast sprawą
Czytelnika
jest z czym mu się kojarzy.

Pozdrawiam
nN

jaq

--
  Wytępić te wszystkie bestie




To ja już nie wiem, sam mnie olałeś profilaktycznie, czy było was więcej?


O ile dobrze pamietam , obraziles sie na mnie dawno dawno
temu w watku zwiazanym z wierszem "list do papieza " Jacka Podsiadly
Nie mielismy od tamtej pory zadnej zwady , omijalismy sie grzecznie
- nie sadzisz ze byl to idealny modus vivendi? ,
niech takim pozostanie.

Wojtek


wojtekf znowu nadaje:

| To ja już nie wiem, sam mnie olałeś profilaktycznie, czy było was
| więcej?

O ile dobrze pamietam , obraziles sie na mnie dawno dawno
temu w watku zwiazanym z wierszem "list do papieza " Jacka Podsiadly
Nie mielismy od tamtej pory zadnej zwady , omijalismy sie grzecznie
- nie sadzisz ze byl to idealny modus vivendi? ,
niech takim pozostanie.


Que? Aż sobie przypomnę, bom ciekaw, co skłania cię do twierdznia, że "się
na ciebie obraziłem". Musiało to być zaiste intrygujące, skoro pamiętasz
(ja owszem, pamiętam że był taki wątek).
A że nie lubię jak ktos na mnie sika... De gustibus... Przepraszam, że
przeszkodziłem.



wojtekf znowu nadaje:

| To ja już nie wiem, sam mnie olałeś profilaktycznie, czy było was
| więcej?

| O ile dobrze pamietam , obraziles sie na mnie dawno dawno
| temu w watku zwiazanym z wierszem "list do papieza " Jacka Podsiadly
| Nie mielismy od tamtej pory zadnej zwady , omijalismy sie grzecznie
| - nie sadzisz ze byl to idealny modus vivendi? ,
| niech takim pozostanie.

Que? Aż sobie przypomnę, bom ciekaw, co skłania cię do twierdznia, że "się
na ciebie obraziłem". Musiało to być zaiste intrygujące, skoro pamiętasz
(ja owszem, pamiętam że był taki wątek).
A że nie lubię jak ktos na mnie sika... De gustibus... Przepraszam, że
przeszkodziłem.


Ok ,
"obraziles" moze to przejezyczenie , lub jedynie kwestia znaczen ,
tak czy siak , od owego zdarzenia - nie komentowalismy swych
postow nawzajem , i bylo to dobre :)).

Jesli Ci teraz w czyms uchybilem , powiedz w czym?
Jesli nie , to powrocmy do spokojnie do starych zasad wspolistnienia.

pozdrowiska

Wojtek



SAO o Agnieszce:
   (...) Agne po grecku znaczy chyba? czysta, dziewicza. Agna po lacinie
to jagnie (r.zenskiego). Jest patronka dziewic, bo umarla podobno
jako dziewica (majac 12-13 lat). Ciekawe, ze kojarzona jest
z nastepujacymi symbolami: Baranek (symbol niewinnosci),
aniol stróz (ocalil ja przed utrata dziwictwa) , miecz (scieta),
plonacy stos (jest ogien w legendzie jej martyrologii),
korona (meczenstwa?), palma (a tego to nie kojarze). (...)


też = męczeństwo
ażeby i ja mój kamyczek:

to się nazywa synchroniczność, Drodzy Państwo:
właśnie dziś (21 I) jest "św. Agnieszki dziewicy i męczennicy"
-tradycyjny dzień wróżb zamążpójstnych
[paradoksalnie, bo Agnieszkę ścięto
właśnie za odmowę małżeństwa (w roku rzekomo 304)]

a korelacja między agnus/jagnię/Agnieszka i ignis/ogień wydaje się być
rzeczywiście dość trwała
nawet jeśli jest oparta tylko na podobieństwie brzmieniowym:

a) z Rzymu z pielgrzymek przywożono kiedyś pamiątki w postaci "agnusków":
poświęcanych (przez samego obowiązkowo papieża; porządne miały specjalny
certyfikat) medalików z
wosku, z wytłoczonym barankiem
i te agnuski robiły w folklorze za najskuteczniejszy talizman od ognia

b) przypomina mi się oparty na wwym korelacji wiersz,
zdaje się, że Morsztyna,
który kończy się jakoś tak (cytuję z nadwerężonej pamięci):

"...i widząc ciągłą ogni mych ponowę,
Już cię Ogniskiem, nie Jagnieszką zowę."

jak ktoś jest w pierwszej licealnej, niech będzie miły, sięgnie i
przeklepie
moim zdaniem to jest w podręczniku.

to tyle mojego
pozdrawiam :-)
ragana

...ee tam, na pewno i tak ją skasowali, jak wszystkich najfajniejszych
świętych:
Barbarę, Katarzynę, Mikołaja, Krzysztofa...
np. tego ostatniego tylko za to, że był psiogłowcem
rasiści, kurza ich samych twarz
r.


Jebać papieża - z cyklu haiku poświęcone

huj ci w dupe panie Papo
wstrętna czarna trzęsiłapo

oraz wiersz numer 2

papa odjechał od nas
pa pa pa pa pa pa pa pa pa
pa pa pa pa pa pa pa pa pa


22 lutego 2003 'Telik' tak pisze :

Ziarenka i piasek (naraz)
Ciało niebieskie - księżyc. Tu sama sporo wyjaśniłaś, że konotacje, że ona
(Isztar, Hathor, Anaitis, Artemida), że cykliczność, że 'brzemienny księżyc' w
kontekście narodzin i zmartwychwstania. Wystarczy więc tylko dopowiedzieć o
związku księżyca ze śmiercią. Księżyc bowiem staje się miejscem, do którego
wędrują dusze po śmierci (i stamtąd wracają - tu: w tradycjach przyjmujących
reinkarnację). Plutarch [jego trójpodział na ciało (soma), duszę (psyche) i
rozum (nus)] wspomina o tym, że dusze sprawiedliwych oczyszczają się na
księżycu, ciało zostaje oddane ziemi, a rozum słońcu. Warto dodać, że w moim
lustrze ten księżyc stanowi ważny element - w końcu to w jego świetle rozegrają
się najważniejsze wydarzenia.


Teliku czy zawsze tak u ciebie w konotacji bełkotliwie na wzór szanownego Junga ' Eliade
ale w przeciwieństwie do nich z całkowitą dozą improwizacji którą to można każdy wiersz opisać .
czy gdy piszesz infernalnie nakładasz infułat papieża znawcę poezji, gadasz i tak przecież wszyscy
przytakną w tej twojej towarzyskiej wersyfikacji o inherentnym pokrętnym tłumaczeniu
zapomniałeś w tym wyliczaniu Isztar,Hathor, Anaitis, Artemidy o personach, zdaje się Jung doskonale
rozumiał owe pojęcie persony. związek księżyca ze śmiercią, owszem, ale by zaraz stwierdzenie by dusza
po śmierci wędrowała do niego rzecz wątpliwa cały czas mówię metaforycznie. dusze nie zostają wciągnięte
w w księżycowe oddziaływania z przyczyny prostej mianowicie księżyc jest iluzją i jako tako nie świeci
żadnym światłem a jeno odbija owe światło które zwać byśmy chcieli światłem słonecznym starożytni
raczej to rozumieli, uwięzienie w materii wynika z niemożności opuszczenia wpływów księżyca
czyli iluzji światła jako odbicia...

wiem że na uwagi moje nie masz w zwyczaju odpisywać, ani zemną polemizować a i ja nie chcę wbrew woli
twojej zabierać Tobie snu spokojnego z księżycowej poświaty.

(ciach)

resztę uciąłem bo mogę się pokrótce zgodzić, lub uznałem że aspekt ten
na który sobie pozwoliłem odpisać wydał mi się istotniejszy.

| Twoja Czytelniczka
| Magdalena :-)
Pozdrawiam, Twój Czytelnik, Telik.


Pozdrawiam, Wasz Czytelnik, atma :)

www.dziennikwschodni.pl/arek          



rozmyślania te
tu w kraju
skazane są na niepowodzenie
i grzmiący bicz krytyki
A nie mówiłem ;-)


Tomku ,
rzecz w tym ze z wiersza nie bardzo wiadomo o czym chcesz snuc refleksje ,
wszystko to wziete razem wyglada dosc metnie , i ciezko nawiazac
dialog
np.

jednak
nikt nie podważa logiki
wiecznego i jedynego
potrójnie
dziewicy rodzącej dziecko
z zapłodnienia in Spiritus Sanctus


alez takich ktorzy to podwazaja jest krocie (i nie tylko "tu w kraju"),
chociazby
pan Zenek Kosidowski.
Sam dogmat "Niepokalanego Poczecia" (chyba jeden z ostatnich) do dzisiaj
przez wielu hierarchow oraz szarych wyznawcow uwazany jest za "zbyteczny"
albo "redundantny".
Obok absurdalnie sofizmatycznego dogmatu o "nieomylnosci papieza"
wzbudzil on chyba najwieksze kontrowersje w kosciele katolickim (i
zaprzyjaznionych
kosciolach chrzescijanskich).
Dla mnie samego , w kontescie wiersza , nadchodzacych swiat  Bozego
Narodzenia,
lub nawet w szerokim kontekscie wiary rozwazania :
Mozliwosci Partogenezy u Czlowieka vs. Niepokalane Poczecie /Narodziny
Chrystusa
sa jalowym dumaniem, ktore wielkim lukiem omija zasadniczy sens
chrzescijanstwa.
Oczywiscie mozna sobie zadawac takie pytanie (tak jak moja corka pyta o
szachy)
lecz sztuka jest :) no wlasnie ... zadawac sobie ciekawsze pytania :)
A wracajac do wiersza - nie wiadomo zeń cóż Cie "in fact" nurtuje (czy
raczej nudzi)
i do jakich wnioskow dochodzisz. Dlatego nie wglebiam sie , a tylko slizgam
zdezorientowany po jednym z mnogosci tematow jakie niefrasoblwie dotknales.

pozdrowienia
Wojtek


arkadius_b:
| FLUX - HOMO LUDUS

Homo ludus == człowiek zabawa -- dwa rzeczowniki koło siebie, łacina
tego raczej nie lubi.

Homo ludens == człowiek bawiący się -- rzeczownik i określający
imiesłów.

Czy naruszenie gramatyki było intencjonalne?  Jeśli tak, to
przepraszam i wracam do kącika pomilczeć.

Tym bardziej, że i tak nie znam słowa ,,flux'' (istnieje za to
przymiotnik ,,fluxus'') i nie domyślam się, co mogłoby znaczyć.

 - Stefan

--
Stefan Sokolowski, IPI PAN Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak


termin flux odnosi się w medycynie, fizyce i chemii do procesu zmiany
postaci.
tak przeczytałem, fluxus jest czymś takim jak dada. tu flux znaczy
działanie -
lapidarne działanie. 'homo ludens' a owszem jeżeli chodzi o czynność tu
chodzi
w 'homo ludus' zarówno o czynność jak zawartość przestrzenną obiektu
takie skonfrontowanie 'człowiek' i jego 'zabawa'. w domyśle
coś jak człowiek orkiestra, etc. mówisz gramatyka, ja ją mam no wiesz
gdzie. tu o tyle to zasadne że trop do zrozumienia lub próby
zrozumienia byłby w dwóch słowach lapidarnych co konkretnych 'darko maver'
czyli projekt całkowicie wykreowany postać nieistniejąca składająca
się z wielu tożsamości medialnych zdjęciowych, jako kreacja czasu w którym
żyjemy.
nie zrozum mnie źle. ponadto to jest wiersz zainspirowany dyskusją na
fabryce na temat etyki poprzez takie przykłady jak gunther von hagens.
po prostu to mój wgląd w kontrowersyjność różnych dzieł sztuki,
dla mnie maszyna jest bardziej przerażająca niż darka mavera rzeźby
fotogramy
fotografie. upadek przemysłu zbrojeniowego spowodowałby krach na giełdzie
światowej,
przyrost bezrobocia, ubóstwo itd. nie znam procentów są z pewnością duże
w takiej branży z szerokim wachlarzem tanich i drogich produktów, wiem że
lobby
ma się dobrze lecz już na nich jest skręcony bat. myślisz że papież ich
uchroni
lub ktokolwiek na ziemi ;-).tytuł nie jest tak bardzo istotny, atma.


Użytkownik ellu bi-s :
dla *

pan sie smieje?
jak wtedy
naprzeciw Imperii
najgrozniejszej wloskiej kurtyzany

(gole piersi
cesarz w jednej
papiez w drugiej dloni)

pies? tak, on tez byl z nami
wiatr tarmosil liscie
jezioro cicho mruczalo
a w platanach
wroble harcowaly


------------------------

spotkanie, a raczej wspomnienie tego co juz bezpowrotnie przeminęło, jak
Imperium ...
spotkanie z 'panem *',  ciągle zywe w pamięci,
sceneria realna, jezio genewskie (to samo co z wiersza ellu z cyrkowymi
słoniami spacerującymi ulicami miasta ?), park, hotel (restauracja)
Imperium
spacer z psem (pretekst) i 'panem *'

kurtyzana (naga, 'najgroźniejsza') z jablkiem i berłem w dłoniach jako
królowa świata ? pełnego pożądania, włądcza i bezwzględna,
ukryte pragnienie bliskości cielesnej, niezrealizowanej, drzemiącej,
usypianej świadomie przez peelkę,
wspomnienie imperium cesarstwa rzymskiego i papieskiego
wielkość i nieuchronna przemijalność,

wrócić, skoro nie pojawia się na końcu wiersza zachęca do ponownego jego
odczytania (wymusza nawrót - jak 'natrętne' wspomnienia peelki
spisujacej pamiętnik, list którego nie wyśle)

'pan się smieje ', 'cicho mruczało', 'wróble harcowały' - esencja
klimatu nostalgi zadumy, łagodności - na powierzchni, wszystko na
powierzchni,

'najgroźniejsza', 'gołe piersi' - wulkaniczne wrzenie podskórne,

tak sobie tylko wypisywałem mysli pojawiajace sie w trakcie czytania,
wiersz o dużej zawartości emocji, przenikających sie obrazach i
klimatach, czytałem z ogromna przyjemnością

pozdr.
r


To nie jest SPAM! To jest prosba o wiersz. Przeczytaj i wyraz swoje uczucie:

W dniu 16 X 1998 r. przeprowadzono we Wroclawiu, jak szeroko informowala
prasa, LAPANKI elementow obcych rasowo. Wylapano 180 obywateli narodowsci w
zdecydowanej wiekszosci rumunskiej, wsadzono w samolot i wywieziono z
Polski. Nastepnego dnia wylapano jeszcze 130 takich elementow i rowniez
wywieziono. Miasto ma bowiem dosc zebrakow. Strasznie w oczy kluja i
poruszaja sumienie. Wroclaw jest miastem Kongresu Eucharystycznego, dlatego
tez dokladnie w 20-rocznice pontyfikatu papieza, ktory rok temu odwiedzil
nasze miasto - wladze miasta zgotowaly Mu taki wlasnie prezent.
Cala akcja przeprowadzona zostala pod kryptonimem "OBCY".
- Ustalilismy z policja, ze trzeba natychmiast zlikwidowac koczowisko, zeby
tam nikt nie wrocil - powiedzial sekretarz miasta Dominik Stefanko. Juz 15
czerwca po poludniu na obozowisko Rumunow na osiedlu Tarnogaj wjechal
buldozer firmy Trans-Formers, ktory na zlecenie wladz miasta zmiazdzyl
tekturowe osiedle Rumunow. W ciagu kilku dni firma wysprzatala teren i po
klopocie!
W zwiazku z powyzszym nasuwa mi sie kilka pytan:
1. Dlaczego nikt nie stanal w obronie obcokrajowcow? Czy to bylo naprawde po
chrzescijansku?
2. Czy Polacy nigdy nie byli zebrakami Europy i czy ich tez zawsze wywozono
do Polski?
3. Czemu jestesmy tak bardzo uczuleni na natretne formy zebractwa? W Indii
co dziesiaty czlowiek jest zebrakiem, a mimo to kazdy "zebrak" jest tam
uwazany za SWIETEGO!!! Istnieje tam olbrzymia solidarnosc z zebrakami,
ktorych ludzie otaczaja szczegolna miloscia i okazuja im swoje milosierdzie,
dzielac sie z nimi czesto resztkami tego, co sami posiadaja. Hindusi nie
wnikaja tez nigdy w to, czy zebrak jest "uczciwy i biedny", czy tez jest
leniem i oszustem. Jesli zebrze, to znaczy ze nalezy mu pomoc.
4. Rumuni nie kosztowali wiele polskiego podatnika. Nie chcieli korzystac z
form zorganizowanej pomocy. Oni nastawieni byli na "zebractwo", czyli na
formy pomocy indywidualnej.
5. Rumuni nie brudzili i nie zanieczyszczali polskich dworcow. Na dworcach
spia i koczuja polscy zebracy. Rumuni budowali sobie koczowiska na obrzezach
miasta i tam spedzali noce. Na dworcach pojawiali sie w dzien w celu
uprawiania zebractwa.
6. Natretne zebractwo Rumunow musialo bardzo kluc w oczy "porzadnych"
mieszczuchow wroclawskich. Dlatego postanowiono zrobic z tym radykalny
porzadek. Moze nastepnym razem od razu "wystrzelac" i obnizyc koszty WYWOZKI
panowie rajcowie miejscy?
PETERKA


----- Original Message -----
From: "Stefan Sokolowski"

Sent: Friday, December 03, 2004 1:01 PM
Subject: Domini adventuro: Corka czlowiecza

Jacy synowie Boga?  Skąd oni?  Ilu ich było?  Przecież Jezus był
pierworodny, a narodził się kilka tysięcy lat później...

A tu moja dygresja (nie odpowiedź na pytanie, nie komentarz do wiersza, taki
tylko mały popis erudycyjny).

Otóż jest taka modlitwa, zwana "Składem Apostolskim". Że niby apostołowie
(uczniowie Jezusa) ułożyli - albo też jednocześnie: że zawiera w
skondensowanej (i "zweryfikowanej") formie nauczanie apostołów. Co tam

"Który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami". (łac. "Et ex Patre
natum ante omnia saecula." Pełny tekst na przykład w
http://www.skepticfiles.org/faq/trident.htm). Chodzi chyba o to, że urodził
się przed stworzeniem czegokolwiek, czyli także - a zastanawiano się nad tym
w średniowiecznej Europie, o zastanawiano! - przed stworzeniem samego czasu.

Co nie znaczy, że Jezus był pierworodny. Biblia myśli figuralnie, religie na
jej podstawie utworzone - też. Jezus jest wyobrażany przez niektóre
"figury", jak Jonasz (bo po trzech dniach wyszedł z otchłani), ale także
Abel, Jakub. A ci nie byli pierworodni (prawdziwi to Kain i Ezaw). Co do
Jezusa, też mógłby zyskać pierworództwo na drodze jakichś wydarzeń
późniejszych od urodzenia się Rzeczywistego Pierworodnego. Kabała ostrzega
też (podobnie jak papież fizyków): nie zajmujcie się tymi światami, które
Bóg stwarzał zanim stworzył ten obecny świat, bo takiemu, który nimi się
zajmuje, byłoby lepiej gdyby się nie narodził. Zdaje się, że wg niektórych
tekstów (komentarzy do Biblii) pierworodnym synem Boga był ktoś określany
jako "Niosący Światło". Występuje to bodajże u Izajasza.

A Synami Bożymi (jak również Świętymi) określano zdaje się różnych ludzi,
robił to może i sam Jezus. Określenie "syn człowieczy" też nie było
monopolizowane, na co - jeśli się nie mylę - pokazują także polskie
katolickie książki.

Marek P.


Asasello

kama
| Poeci piszą wiersze dla
| ludzi, którzy mają przyjemność w ich czytaniu, ale sami wierszy nie
| piszą.
myślisz,
że ktokolwiek poza poetami i krytykami
oraz przymuszaną młodzieżą szkolną
czyta (nieokazjonalnie) jakiekolwiek wiersze? :-)


Myślę, że tak. Choć w liczbach absolutnych to oczywiście nie może być
dużo, bo poezja jest czymś wyjątkowym i na wyjątkowe chwile. Nie można
żyć na co dzień kawiarem i szampanem, ale za to jak to smakuje od
wielkiego dzwonu. Policzmy konkretnie: 4% społeczeństwa czyta książki w
ogóle (jak twierdzi Kapuściński, chyba można mu wierzyć), to 4 osoby na
sto, powiedzmy, że z tego 4% czyta poezję (to już ja, oczywiście nie
wliczam tu przymuszanych do lektury uczniów). To na taką mieścinę jak
Warszawa wynosi... liczę, liczę... mam: 1600 osób. I dla nich pisze tych
paręset poetów w całej Polsce. Nic dziwnego, że wydawcom nie zależy na
wydawaniu poezji. Dla takiej garstki czytelników? Dlatego się wydaje, że
nikt nie czyta. Pomijam zjawisko typu ksiądz Twardowski, bo on ma
czytelników nie tylko z racji poezji ale i bogobojności. Podobnie jak
"Autobiografia" Papieża. Na pewno "kwota poczytności" przekroczy tu to
4%. Pytanie tylko, czy ci, którzy kupią, będą czytać, czy modlić się do
półki, na której stanie. Ale to już inna sprawa i inna statystyka.

A oto wypowiedzi kilku osób z tych 0,16%:

Prof. Jerzy Jedlicki, historyk:

- Trochę poezji kupuję.

- A jaką?

- A różną. Nową Szymborską, nowego Zagajewskiego, Julię Hartwig, wiersze
Anny Świrszczyńskiej, wybór Baczyńskiego, bo nie miałem.

*

Prof. Władysław Jerzy Kunicki-Goldfinger, mikrobiolog i genetyk:

- Ostatnio sięgam na swoje półki tylko wtedy, kiedy szukam jakiegoś
motta. Zaglądam do Goethego, do Byrona.

*

Ryszard Kapuściński, historyk, dziennikarz, reporter:

- Kupuję dużo poezji, którą cenię jako skarbnicę języka i językowy
eksperyment.

*

Gustaw Holoubek, aktor, reżyser:

- Dużo ma Pan poezji?

- Sporo. Nie mówię już o klasykach. Do romantyków mam osobisty stosunek,
czemu dałem wyraz kilka razy, i mam ambicję, żeby nasi wieszczowie
zaistnieli rozumnie, a nie tylko za pomocą bicia serca. Żeby ich dzieła
straciły to głupkowate piętno szkolnych polonistów, którzy dezorientują
młodych ludzi. I ta dezorientacja pokutuje do starości.

*

(pytała Barbara N. Łobieńska)

*

zacytowała *kama* :)


 CYBERPUNK WOLF :

Chciałbym powiedzieć, że poezja jest dla ludzi, a nie dla krytyków.


Krytyk też człowiek, choć ma ponadnormatywne pazury.

Oczywiście, że każdy może wyrazić swoje zdanie na temat danego wiersza,
ale
zastanawia mnie jedna rzecz. Chodzi mi o wskazówki, co do dalszej
twórczości, cenne, lub nie rady, które kształtują daną osobowość. Mówi
się,
że człowiek jest gliną, którą można kształtować, dlaczego jednak Ty jesteś
tym kimś kto kształtuje. Kto dał ci do tego prawo?


Ja sobie dałam. Niech żyje anarchia.Vivat Kropotkin! Można zlekceważyć
wszystkie cudze rady,
grymasy i oceny."Największą zbrodnią jest wpływ na duszę drugiego człowieka"
(Wilde).
Tak w skrócie.

(...)

Gdybym ocenił wiersz, któregoś z
tych "poetyckich wyjadaczy", to zostałbym okrzyknięty lamerem. No jak to-
nowy ocenia.


Prorok czy co? Zamiast robić pogadankę z pozycji skrzywdzonego na wejściu
po prostu oceniaj, radź , rób co chcesz - i reaguj jak chcesz na reakcje na
Ciebie.

(...)

wiele z tych wierszy jest przerażających
czyli prawdziwych, czyli pięknych.


Polecam wydział drogowy miejskiej policji, tam jest mnóstwo "pięknych"
według Twojej definicji
tekstów i obrazów.

(...)

Ludzie tu chodzi o uczucia, najlepsze jest spontaniczne, a nie 50 razy
poprawiana linijka bo ktoś mi powiedział...
Ktoś mi zarzuci, że "częstochowszczyzną" się zachwycam. A jeżeli tak to co
z
tego. Jestem niewykształconym prostakiem?


Może jesteś. (Ja Ci nie zarzucam, wyciągam wniosek z tego, co sam

Diskopolo jest dla ludzi, papieże w ramkach z tłuczonych lusterek są dla
ludzi,
Sapkowski (ostatni) jest dla ludzi. A ja wolę metal, Miro i cyberpunk i co z
tego,
 jestem przeuczonym intelektualistą?

Nie chodzi mi o całkowite zanegowanie instytucji krytyka, tylko o to by
ludzie zastanowili się, czy wiersz jest rzeczywiście dobry, przed
przeczytaniem dopisów do niego poczynionych przez krytyków.
Mam nadzieję, że nie wykroczyłem poza tematykę grupy.


Nie wykroczyłeś, tylko zrobiłeś dokładnie to, przeciwko czemu niby
protestujesz:
podzieliłeś formy wypowiedzi na "dozwolone" i "mniej dozwolone".
"Uciszmy tych, co sprzeciwiają się wolności słowa", tak?

g.


| Widac ze dawno nie byles dzieckiem:))) Nie da sie tak zrobic, zeby
dzieciom
| nie uderzyla "sodowa" do glowy.

Trzeba ja umiejetnie wybijac z przeciwnej strony czyms twardym :)


A jesli rodzice sa bardziej "sodowi" od ich dzieci? Patrz Calkin :)))

Widzisz jakas roznice przy udziale tych samych dzieci w szkolnej akademii
i
recytowaniu wierszy Czeslawa Malysza, albo Tuwima?


Jesli nie rozumieja co recytuja to nie widze roznicy, ale Tuwim pisal
rowniez dla dzieci:))

| I na koniec ostatni grosz: stonowane wystepy Kazika i Roberta
| Leszczynskiego
| uznaje za udane.

| A Kory nie byla? To jedynie Pospieszalski strasznie sie zaplatal, a gdy
| padlo pytanie o cenzure to myslalem, ze spadne z fotela:))

Szkoda, ze nie widzialem tej rozmowy. Widzialem tylko rozmowe nastepnego
dnia, z Brzozowiczem i Jagielskim i obaj mowili bardzo dorzecznie.
Osobiscie
nie moge uwierzyc, ze media zlapaly sie tak latwo na haczyk rzucony przez
Mansona.


Media sa dla mas, masy chca skandali:))) Manson wie o tej zasadzie - lubie
takie chwyty:) Dlatego jego sprzymierzencami sa wszyscy Dewoci swiata i
gmina Centrum.

osiagnal cel. Takiej reklamy nie daloby sie kupic za zadna kase. Trzeba na
nia ciezko pracowac mozgownica i chyle czola przed autorem kampanii.


Ja tez, szczegolnie, ze robia to ze swego rodzaju finezja :)) Aha jutro
premiera mojej pierwszej plyty pt "Papiez to glupia antylopa", wyszedl juz
moj singiel "Feministki to Lamy", a tak w ogole to pie......rzyc kler ;)))
Ciekawe, czy chwyci?;)
pozdrawiam
R.T


http://szkolazklasa.gazeta.pl/szkolazklasa/72,58420,2637216.html?a=22...
dla nieklikaczy (calosc, nie jest dlugie):
"Krystyna Ptak - Dyrektor Szkoły Podstawowej w Borowinie Sitanieckiej.
W sobotę 02. 04. 2005r. o godz. 16.00 modliliśmy się całą szkołą wraz z
wychowawcami i rodzicami uczniów naszej szkoły w Kościele Matki Boskiej
Częstochowskiej w Czołkach o jego zdrowie. Mszę św. i różaniec pprowadził
Proboszcz Parafii ks. Wiesław Wróbel. W niedzielę budynek szkoły został
oflagowany flagami państwowymi i papieskimi z zaznaczeniem żałoby. W
poniedziałek o godz. 8.00 ponownie udalismy się całą szkołą do tego samego
Kościoła w intencji Ojca św. Pani K. Gmiterek i Pani D. Czarny zadbały o
gazetki w szkole w najbardziej widocznych miejscach poświeconych pamięci
Ojca św. Na jęz. polskim uczniowie piszą wypracowania:" Kim był dla mnie
papiez - Jan Paweł II ?". Godziny wychowawcze i religia pośiecone sa
analizoaniu bioografii Ojca św. W czwartek zostanie zorganizowany apel z
udziałem przedstawicieli uczniów wszystkick klas od klasy przedszkolnej do
klasy szóstej apel zakończony minutą ciszy. Będziemy sie rownież modlić w
szkole z udziałem księdza tutejszej parafii. Scenariusz zawiera ulubione
piosenki papieża, wiersze i fragmety jego encyklik. Apel ten zostanie
powtórzony w niedzielę na mszy św. podczas kazania w tutejszej parafii.
Nosimy czarne wstążeczki. W piątek nie idziemy do szkoły. Żeganamy Papieża
indywidualnie w sercach. W naszej pamięci zostanie na zawsze i nie tylko
teraz będziemy o Nim mówić. Z pewnością bedziemy poświęcać Mu w naszej
szkole
wiele miejsca i pamięci. Pokój Jego duszy i cześć Jego pamięci. Jest wielki.
Czujemy sie wyróżnieni, że żyliśmy w jego czasach."

Najlepsze jest: "Żeganamy Papieża indywidualnie w sercach"
jasssne, a ta cala pokazowka i publiczne chwalenie sie to po co?

Pietnuje taka postawe - zbiera kobitka punkty u wladz, czy co? Zenada...


Ot jak ludzie potrafią, żeby sprzedac głupi autograf Wałęsy. Szukałęm
sobie płyt Stańki i wyszukiwarka wyrzuciła mi taką aukcję:

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=41316073

W zrodle strony znalazlem taki wpis :) Zwracam uwagę na dobór haseł, az
sie przestraszyłem na początku :)

<font style=&quot;font-family: Arial Narrow; font-size: 0pt; color:
white;&quot;wiedza tajemna wtajemniczenie wtajemniczenia wtajemiczeni
misteria eleuzyjskie eleuzyńskie Grecja Egipt faraon piramidy Adam
Mickiewicz Pan Twardowski poezja wiersz literatura pismo święte księgi
historia religie religia astronomia astrologia gwiazdy wierzenia wiara
obrządek obrzędy rytuał rytuały ryt ryty satanizm diabeł szatan mag
Czarna Msza Anton Szandor LaVey Aleister Crowley Czarne Msze guru mistrz
mistrzowie mistrza mistrzem mistrzu  magiczny magowie magiczne magia
magya magija ciekawe bezcenne ciekawa książka opcja Kup Teraz autograf
autografem dedykacja dedykacją podpis autora podpisem Różewicz judaizm
unikat unikatowy unikalny bezcenny dvd tanie poezja proza dramat
literatura XX wiek atrakcja  literatura współczesna opracowania
opracowanie promocja Britney Spears Wrocław iniemamocni Pogański Jan
Paweł II papież śmierć marihuana seks laski poradnik psychologia dziecko
rodzina puma Nike Canon tani aparat cyfrowy Aleksander wielki MTV nokia
6600 laptop toshiba IBM  Tomasz Lis shuty Kuczok Możdżer Stańko Fabryka
Trzciny mireki mp3 tanie Hitler masłowska czarne sorokin noir sur Blanc
Hrabal Jim Morrison Nowak Jeziorański Jeziorańskiemu Warchol pop-art
Kuroń Kuroniowi PRL opozycja demokracja Tygodnik Powszechny nagroda NIKE
Radio Wolna Europa Odojewski paryska Kultura wybitna twórczość Papież
Jan Paweł II wojtyła Watykan kobyliński grafika unikalna komiks gildia
malarstwo emigracja Polska Londyn Ealing Londyn Great britain wielka
Brytania Giedroyc Bez ostatniego rozdziału Zbrodnia Katyń socjalizm
socjalistyczny Nowy Jork homoseksualizm homoseksualny lektura szkolna
lektury szkolne Gazeta Wyborcza Kolekcja zestaw maturzysty pomoc do
matury  II wojna światowa  Żyd Żydzi judaizm Bruno Schulz liceum
polonistyka Jean Genet sartre Paryż XX wiek religia religie hinduizm
Nagroda nobla </font<br<br<br
<!-- --<!-- end description (1)  &quot; '--

pozdrawiam

Marek


| MY
| [... i wylicznka]

Wiersz taki sobie i mógłby ujść w tłumie, gdybyś nie wystrzelił z
tym tytułem. Co to ma być? Jakiś pokoleniowy manifest? Daj sobie
spokój, bo mnie jak i tysiąca innych nic nie interesuje jakaś
generacja osiemnastolatków, której po prostu nie ma.
No, chyba, że planujesz cykl i w najbliższym czasie ukaże się
oszałamiająca Generacja 1975, a potem 76, 79, 81, 57, 77...
Pzdr. Kano

nie wiem, Kano, ile Ty masz lat, ale sądząc z Twych słów na pewmo więcej


niż 19. strasznie nie lubię tłumaczyć się z treści wiersza, alechyba będę to
tego zmuszony. mianowicie tytuł 'my', prawda oznacza on nas 19-latków i do
nich też jest kierowany, maturzystów, którzy ślęczą po nocach nad książkami,
przy kawie, niektórzy po amfie. dalej, słowa opisujące nasze zdolności i
urodę, nie wiem czy ktoś na php jest z Łodzi, a tym bardziej czy chodzi/
chodził do XXXI liceum , ale jeśli są takie osoby to zrozumieją o co chodzi,
ale nawet nie chodzi już o to, po prostu są młodzi ludzie, którzy naprawdę
są zdolni i inteligentni, dorośli niestety są zbyt pogrążeni w swych
własnych sprawach by to dostrzec (są na szczęście wyjątki, ale b. mało). i
jeszcze jedno nasze pokolenie naprawde zna sie na sztuce i kulturze, a nie
jak ci pseudo-krytycy-znawcy z pegazu czy innych jeszcze silących się na
oryginalność magazynów kulturalnych. MY nie uznajemy sztuki prezentowanej
ostnimi czasy w Zachęcie , ani wystawy Kobieta o Kobiecie, ani tego, że
wystawa impresjonistów nosi tytuł on Maneta (zamiast od Moneta), ani
powszechnie panującego fermentu w kulturze. na nieszczęście sztuka przestała
być elitarna, zarówno dla tych co ją tworzą jak i dla odbiorców, teraz każdy
uzurpuje sobie zdolności wręcz demiurgiczne i tworzy sztukę z gówna i gówno
ze sztuki, My to wiemy i widzimy i nie boimy się mówić o tym, że ekspozycje
pokazujące nagie, koślawe ciała nie są wcale sztuką tym bardziej piękną i
godną zacgwycania się. byli ludzie, którzy zaczęli kiedyś tam jakiś nowy
kierunek w sztuce i tylko im to wyszło, teraz epigoni chcą podążyć w ślady
wielkich poprzedników, ale obierają zła drogę. nikt mi nie powie, że wystawa
'uważaj wychodząc z własnych snów..' była czyś pięknym... a rzeżba papieża
przygniecionego czymś wyjątkowo godnym zachwytu.... wszędzi, gdzie nie
spojrzeć tam sztuka sie rozkłada, i ne ma kto jej reanimować, dlatego My,
bedziemy pierwszymi, którzy to zrobią w przyszlosci, tworcy, artysci Naszego
pokolenia...



: [...]
: Gdybyś dał swoje sprawki na php do sądu, wyglądałbys w
sądzie
: równie głupio jak na php, więc nie blefuj swoim
: prawnikiem (hm, może on na Tobie jeszcze kiedys
zarobi,
: przy Twojej eskalacji i marnym stanie :-)

Nie blefuję; Antylopka wie, o kogo chodzi :-). To mój
przyjaciel z czasów krakowskiego liceum; bawiąc u niego
jesienią z wizytą, pokazałem mu php i wybrane posty -
oczywiście takie, które mogły go zainteresować jako
prawnika (poezja go akurat mało obchodzi, choć pisuje
limeryki). Jesteś w swoich wyzwiskach zbyt bezpośredni;
każdy sąd by uznał, że opluwasz publicznie (a dla sądu
akurat nie istnieje kwestia czy masz, czy nie masz
&quot;racji&quot;). Przyznam, że bardziej, niż Twoje popisy (o
Tobie się zgadało przy okazji), interesowała mnie wtedy
kwestia prawnej ekspertyzy obraźliwego wiersza o papieżu
przysłanego tu swego czasu przez jakąś &quot;kaczkę&quot;.
Jeżeli chodzi o mnie; sprawa byłaby bardzo trudna.
Wszyscy, którzy mnie tutaj tak nie lubią, nie
dostrzegają chyba (albo właśnie dostrzegają) że moje
złośliwości są trudne do złapania in flagranti; są po
prostu - z punktu widzenia ewentualnego sądu - zbyt
wyszukane (a to równocześnie stanowi o ich dotkliwości).
No bo jakże to? Iść do Temidy po pomoc w sprawie jakiejś
parodii albo sarkastycznej sygnaturki? To po prostu inna
jakość niż Twoje przaśne &quot;bydlak Kozłowski&quot; (a właśnie -
Robert zatarł prawnicze ręce z zadowolenia gdy zobaczył,
że obrażasz po nazwisku; coś tam mówił, że z samymi
nickami mogłyby być dodatkowe trudności).
Wszystko to takie sobie teoretyzowanie, jednak już w
liceum lubiliśmy się bawić w adwokata i prokuratora
jakiejś sprawy wiodąc niekończące się dyskusje. Na
przykład słyszymy w radio, że w jakimś peerelowskim
barze klient znalazł w żurku mysz i sprawą zajął się
prokurator (prawdziwy). No to jeden z nas staje się tym
prokuratorem, a drugi adwokatem i mówi na przykład: &quot;a
co to znaczy żurek? czy można z całą pewnością
powiedzieć, że wśród wielu jego odmian - żurek śląski,
kielecki, mazowiecki, ułański, z kiełbasą, na żeberkach,
z ziemniakami razem i osobno, ze skwarkami i bez - nie
może się znaleźć również wersja z myszką? klient baru
zamawiając żurek nie sprecyzował, jaką wersję preferuje,
czyli tym samym dał do zrozumienia, że zgadza się na
wersję dowolną, w tym eksperymentalną...&quot; Takie to były
zabawy w one lata.

Pozdrawiam
Tomaszek


a mnie nie dziwi, że wiersz usunięto, w końcu nie wiadomo jaki jest cel
peela: nawoływanie do dosłownego traktowania haseł, czy uwypuklenie chaosu i
&quot;nieludzkości&quot; naszych czasów, albo paraboliczne uwypuklenie faktu, że w
porównaniu do nazizmu nasze czasy są jeszcze gorsze

tytuł wiersza wskazywałby na balansowanie na ostrzu noża między neonazizmem
a neokomunizmem, co skazuje go na zwykłą cenzurę

pozdrawiam
Ambiento


cel peela jest dość prosty bo opiera się na autoprezentacji
swojej postaci, czy jak wolisz zjawisk w dość szerokiej skali.
(u nas ostatnio pojawiły się plakaty NOP'u by żydzi się
nawrócili, cytowano nawet słowa modlitwy któregoś z poprzednich
papieży, no cóż odzew był tylko taki że nie dopatrzono się
przestępstwa w owej akcji plakatowania) wszystko
zawsze można powyrywać z kontekstu, nadać owemu wierszu
dowolnego znaczenia, zarówno pochwały nazizmu lub negacji.
utwór opiera się tylko na fizycznym opisie tego co się roi w
głowach takich ludzi. mam prawo jako autor do zobrazowania bez tzw.
oceny moralnej, notabene rzeczy opisane mają miejsce
bo to jest kontrkultura która ma właśnie takie symbole archetypy
i swoją powierzchowność która nabiera kształtu uzewnętrznienia
się w drogich uniformach, rozpoznawalnych tatuażach, gestach, czy
wreszcie pakowaniu się sterydami by uzyskać określony efekt.
czy gdy Charles Bukowski pisał o umyśle gwałciciela był nim?
a miał prawo spersonifikować owego peela, podobnie jest tu. ważne
jest jednak wnikliwe popatrzenie w materie, nie jestem po to
by dawać odpowiedzi, pojmuję sztukę raczej jako umiejętność
stawiania pytań, tu w tym utworze do setek podobnych
w temacie, uniknąłem banału moralizowania, oceny itd.
i to właśnie ten utwór czyni dość mocnym, a że ktoś sobie
po przeczytaniu tytułu kasuję cały tekst, no cóż to już
jego problem że czyta pobieżnie. pozdrawiam atma


RaV

| arkadius_b

| uważam wiersz za wyśmienity w swoim gatunku i wymowie odnośnie dni

| marcowych

| poświęconych międzynarodowemu dzisiejszemu dniu &quot;nigdy więcej&quot; walki z
| faszyzmem
| i rasizmem.

| ellu_bis

| nieprawda, Arku, to nie o gust konserwatywny chodzi, przynajmniej jeśli o

| wiele słabych stron, nie twierdzę, że ma być kawę na ławę, tylko że wiersz
o
| takiej treści, naprawdę delikatnej, wymaga naprawdę pewnego pióra! jak ja
go
| przeczytałam, to pomyślałam sobie, że autor miał dobre chęci, ale nad
| warsztatem jeszcze musi popracować (przynajmniej wedle mojej opinii).
| dlatego zgadzam się z opinią j ( an )a, że jest to wycieczka bez
przewodnika
| w Twojej głowie.

Twój tekst, Arku, można porównać do hipotetycznej lekcji biologii na
świeżym powietrzu. Nauczyciel spaceruje z dziećmi po lesie i nagle
zauważa mrowisko. Wolniutko podchodzi z pociechami na miejsce, snując
opowieści o pracowitych owadach. Wtem pociąga mrowisko z buta tak, że
jajeczka mrówek rozsypują się w promieniu dwóch metrów. Kontynuując
spokojnie lekcję tłumaczy: &quot;Zobaczcie drogie dzieci jak dużo mrówek
mieszka w tym mrowisku.&quot;
I żeby wszystko było jasne: nie popieram ani cenzury ani tandety.
Pozdrawiam,

RaV



porównanie ich do mrówek jest nieadekwatnym do zjawiska.

wiersz nigdy by nie powstał gdy nie byłoby przyzwolenie na działalność
owych grup, przyzwolenie płynie z tzw. elit rządzących tym krajem.
wspomniałem o plakatach nop'u prokurator nic nie widział zdrożnego
w nich, raczył sprawdzić tylko czy faktycznie modlitwa zawarta
na plakatach, wzywająca żydów do nawrócenia jest prawdziwą modlitwą
któregoś tam papieża, i to wszystko. spełnienie utworu dobrze by
było gdy skończyłoby się w sądzie, niestety jestem zasmucony,
z przyczyny tej, że na sąd nie mogę na gwizdać. myślisz że lepszym
tytułem by było Blood & Honour ? Pozdrawiam



--

dobry wiersz nie skarży się
i nie rzęzi w spazmach przedśmiertnych,
jak świnia noworoczna, lub indyk dziękczynny
co idzie przed nóż dobroczyńcy...

dobry wiersz nie powie że jutro umrze
poeta śmiercią głodową lub jakąkolwiek
inną ze śmierci, zbyt smutna to sprawa.

lepiej pisać poetom ku chwale życia,
wznosić pierwszy toast ku czci
józefa stalina,jana pawła,gagarina
teresy z kalkuty czy wreszcie matki
polki...

wiersz dobry nie uczyni z ciebie
wykończonego muzułmanina
co upadnie pod ciosami siepaczy
i już nie wstanie.


Idiotyczne! :) Widocznie widziałeś taki obraz a ja nie.

krytyk znający rzeczy z imienia
będąc estetą może nawet posłyszy,
to powie tylko że nie ładna ona
i że poecie nie przystoi rzęzić
w takiej sytuacja bo to odbiera
piękno śmierci.

śmierć  jak  kromka  chleba


Zbyt znane. A może:

śmierć jest - życie bywa
śmierć jak bumerang wróci kiedyś do kolyski
ciii... śmierć usnęła w rzęsach kota
śmierć jak czarna landrynka której smak zna tylko sprzedawca
itd. ;)

wiersz dobry jest estetyczny
i różowy jak cukierek, jest
dobry dla stypendystek z college.
zły poeta zakrztusi się nim
bo nie przywykł do słodyczy...


Dla mnie to takie łopatologiczne wykładanie:

Bolek jest dobry bo lubi moja
ma małe wygmagania co do przyjaźni
a Lolek przejedzie się na moja
jak muzułmanin zanim go siepacze

o! strącili w pnącza śmiertelnych drgawek

moja lubić siepacze, siepacze być bardziej dobre
nad kiedyś Lolek i teraz Bolek
bo tylko oni zająć stanowisko która mnie
interesować

Większość podobnych wierszy odnosi się do jakiegoś problemu
a przecież już to samo potrafi ująć celna &quot;złota myśl&quot;
Po co te całe morze jak u Ciebie: &quot;krytyk znający rzeczy z imienia:,
&quot;jutro umrze poeta śmiercią głodową lub jakąkolwiek
inną ze śmierci, zbyt smutna to sprawa&quot; ( kogiel mogiel :))
czy wymienianie 'józefa stalina,jana pawła,gagarina
teresy z kalkuty czy wreszcie matki polki...&quot;
Owszem, latwo jest pisać wiersze opierając się na przykład na
Biblii i religii bo zajmując postawę przeciwną do
postawy chrześcijańskiej - zawsze wywołamy pewne reakcje tychże,
przynajmniej wzruszenie ramion. Ale ja,
nie wiedząc o czym mówisz, tym bardziej nie mogę
ocenić wartości tkwiących w takich tekstach a tym samym negować lub nie
tego, do czego odnosisz się w swoim proteście (bo to raczej protesty, apele)
Może dlatego,  że nigdy w życiu nie byłem w kościele,
nie zaliczylem choćby
jednej lekcji religii ani też nie przeczytałem Biblii czy tematopodobnej
publikacji na jej temat. Zatem Twoje teksty są dla mnie mało czytelne,
powiedziałbym, że egzotyczne jak dla kogoś innego ciągłe wpominanie
scen z podróży Sinbada Żeglarza po nieznanych morzach i lądach.
Wciąż wypisujesz o jakimś Jezusu
(dobrze wymawiam?) uczniach, papieżach - co wygląda na coś osobistego,
swoistą próbę odwetu, rozumianą tylko przez kogoś podobnie zainteresowanego
co Autor. Mnie to nie interesuje, powiem szczerze: często nudzi,
przypominając sytuację, gdzie spotykają się po latach koledzy ze szkoły,
niektórzy w towarzystwie swoich posiwialych żon, wspominając:
pamiętasz, jak Józek walnął Konia? :)))) (śmiechy i riposta kolejnego)
albo, jak Krowa latała na waleta po korytarzu i przyciął ją Dzwoniec? :))))))))))))))))))))))
Tymczasem żony uśmiechają się dla towarzystwa, w międzyczasie dyskretnie ziewając.

Pozdrawiam
marco


&quot;Klesze Radio&quot;
(inspiracja: &quot;Ptasie Radio&quot; J. Tuwim)

Halo, halo!
Nadajemy audycję z kleszego Raju.
Z Polski, co dla klechów jest Rajem na Ziemi,
Z Katolandu ciemnego program nadajemy.

Zebraliśmy się tutaj rodziną katolską,
pogawędki ubarwi &quot;Arka&quot; nutą swojską,
są księża, ojcowie, świeccy i tercjanki,
by założyć słuchaczom katolskie kajdanki.
&quot;Kajdanki niewidzialne&quot; - nie na ręce kute!
lecz na rozum, by zdławić w nim godność i butę.

Po pierwsze w sprawie:
co usłyszysz w nawie.
Czy grzeszył w Moskwie nasz biskup Śliwiński
i czy opisze to w &quot;Faktach&quot; - Kotliński?

Po drugie, że święty jest papież i Maryja,
Po trzecie, że twardnieje SLD-owska szyja
że sprzedają Polskę Żydom - to patriotów boli,
miast w wieczystą dzierżawę przekazać klerowi.
Po czwarte, że Prezydent to zdrajca i komuch,
że winien się zrzec funkcji i ukryć się w domu,
i że wybory były zfałszowane,
że Niemcy nas wykupią, załatwią na amen.
Że Piotr Ikonowicz to Szatan największy,
a profesor Bender uczony najmędrszy!

A po piąte przez dziesiąte
W dyskusjach na te sprawy ważne i bieżące,
udział wezmą katole tu następujące:
klechy, siostrzyczki i arcybiskupi,
katopolitycy - ich udział dyskusję ogłupi,
ojcowie przewielebni, profesory KUL-u,
którzy sprawy wstydliwe poruszą do bólu,
i goście zaproszeni, choć nie jeden matoł,
oraz przez telefon - każdy inny katol.

Pierwszy klecha zaczął tak:
- Unia jest mi cuś nie w smak,
permisywizm i ateizm
i bezbożność ona szerzy.
Tu zakonnik się odzywa:
- Unia do aborcji wzywa!
Eutanazja, narkotyki!
Takie będą to wyniki,
kiedy Polska chrześcijańska,
przystąpi do tego draństwa.

Zakonnica na to rzecze:
- Słowom ojca ja nie przeczę,
dodam tylko swoją mowę:
feminizm podnosi głowę!
Czy Maryja przewodziła?
Czy też tylko matką była?
Maria - wiary mej kotwicą!
Baba praczką i... macicą.

Wtem, słuchacz z Toronto dzwoni:
- Tylko kościół nas obroni!
przed upadkiem moralności,
przed zepsuciem, aż do kości.
Jestem AK weteranem,
Nadzieja nasza jest z Panem.

Arcybiskup mu przerywa:
- Państwo nas próbuje kiwać!
Pomyślmy dziś o przyszłości,
jak odzyskac nasze włości,
które w świetle państwa prawa,
książę Mieszko je nam nadał.
Jak wyłudzić bez pomyłki,
skwery, szkoły i budynki,
jak z budżetu wziąść najwięcej?
Zgarnąć wszystko w nasze ręce?

A że tysiąclecie chrześcijaństwa w kraju,
tysiąc pomników papy odlewać w metalu!

Polityk z katoprawicy,
rzekł: że to się tylko liczy,
by &quot;dla Polski&quot; to uzyskać,
Nic, że biedna! Katolicka!
Tędy rzecze jakiś katol,
- Pomódlmy się szczerze za to,
do Maryji, do papieża,
bo Ojczyzna w przepaść zmierza.

I zaczęli odmawiać różaniec w intencji:
Polski i papieskiej świętej eminencji,
A wraz z nimi przy radiach wojsko i policja
i tak się skończyła klesza audycja.
                        (luty 2001)

Tą i inne moje fraszki,
także wiersze innych autorów zebrane w necie i nie tylko,
oraz artykuły &quot;na poważnie&quot; i utwory prozą pisane,
znajdziecie na:
http://www.legaba.prv.pl/

ab. Angel
&quot;Wyklęty powstań ludu ziemi,
powstańcie, których dręczy głód!&quot;


tajemnica wiersza

kiedyś gdzieś
bardzo dawno
czytałem wiersz
Eminowicza
imienia
poety zapomniałem

to było przed wojną

potem

przez pół wieku

nie spotkałem się z wierszami
poety

przypominał się
co kilka lat
i zapadał w niepamięć

&quot;Szachy&quot;?

tak ten wiersz
czytałem w &quot;Pionie&quot;

szachy? nie szachy
szachy
chyba szachy wiersz

kołatał w mojej głowie
jak kołatek w kantorku
(jeszcze mi tego brakowało!)

przed dwoma laty
znalazłem się w Krakowie
z Czesławem Miłoszem
w Garderobie Ludwika Solskiego

pani Renata (to był jej pomysł)
zadawała nam różne pytania
dotyczące poezji młodości okupacji
a nawet kobiet (śmiech)
chodziło o erotyki w naszej twórczości

nagle spytałem od rzeczy
czy pamięta pan poetę Eminowicza

Miłosz pamiętał

&quot;Eminowicz? miał na imię Ludwik&quot;

potem rozmawialiśmy o Staffie i Fiku
Czechowiczu Przybosiu Ważyku

minął rok
przeglądałem &quot;Wypisy z ksiąg użytecznych&quot;
i na stronie 204 znalazłem wiersz
Ludwika Eminowicza &quot;W południe&quot;
dziwny poeta
dziwny wiersz ani dobry ani zły
zanikający poeta
żył w latach 1880-1946

&quot;Gnam bez pamięci... Złoty ukrop mości
niebo zwieszone u płonącej zwory&quot;...

gnam bez pamięci

panie Ludwiku panie Eminowicz
niech pan poczeka
niech pan tak się nie śpieszy
niech pan nie ucieka
przed nami
do tej wątłej nieśmiertelności
w jakimś słowniku
albo antologii

w październiku roku 2000
byłem na Targach Książki we Frankfurcie
(Frankfurt am Main)
ośmiuset wydawców
a może osiem tysięcy wydawców
wystawiło sto tysięcy nowych tytułów
milion książek
pojawił się tam nie tylko
&quot;papież literatury i krytyki niemieckiej&quot;
pięciuset poetów (płci obojga)
czytało swoje wiersze
&quot;ja ja lesen macht schoen
(schreiben macht haesslich)&quot;
ale największy sukces odniósł
Borys Jelcyn ze swoim bestsellerem
szampanem wódką i kawiorem

i ja tam byłem z tomikiem
wypiłem kieliszek czerwonego wina
z Leszkiem Kołakowskim

z Miłoszem czytałem wiersze
przed nami biegła Nike

nagle do mojej głowy
zapukał Eminowicz
&quot;gnam bez pamięci złoty ukrop mości
niebo zwieszone u płonącej zwory&quot;
uśmiechnąłem się do siebie
Nike biegła za nami
z niezdrowymi wypiekami
a ja myślałem o wierszu Eminowicza
w &quot;Pionie&quot; (&quot;Szachy&quot;?)

kiedyś gdzieś
bardzo dawno temu
czytałem ten wiersz

*

Stanisław Różewicz, z tomiku &quot;nożyk profesora&quot;, Wyd. Dolnośląskie, Wrocław
2001

*

Z krakowskimi pozdrowieniami dla Wrocławia

*kama*


 &quot;atma&quot;  

***
Teatr totalny

Ponoc Artaud Antonin umarl z palcem w dupie,


nie lubię czytać poezji zaangażowanej w nonestetyzm jakiś, próbę
zniesmaczenia czytelnika w imię treści, która pomiędzy. Takie moje prawo.
Dlatego pierwsze wersy są odrzucające, na co nic nie poradzę. Skoro jednak
już postanowiłam przeczytać dalej, to poniższy wiersz dla mnie zbędny,
powiela tylko pierwszowersowe zawołanie, dopowiadając niewiele i jak dla
mnie nieistotne jest to, co dodałeś.

lubil sobie tam dlubac namietnie...


A tu poniżej zaczyna się dla mnie wiersz.

W teatrze antycznym nie bylo w dobrym tonie
pokazywanie bólu i cierpienia.


ok

Bohater miewal przymioty swiadczace
o jego przynaleznosci, dla kazdego
bylo wiadomo kto kim jest
i to ze cierpienie nie istnieje.


te cytowane wersy wymagają oszlifowania jeszcze IMO. Słabo zaznaczona
przynależność, domysł taki niepewny, wraca do wymowy pierwszego wersu, ale
nie wiadomo czy słusznie. Radziłabym nieco naturalnie zapisać np &quot;każdy
wiedział kto jest kim&quot;.

Widzialem Doroty Nieznalskiej
ukrzyzowanego penisa kulturysty
nie zrobil na mnie wiekszego wrazenia
niz penis ekshibicjonisty parkowego,
czy palka papieza wraz z szata jego majestatu.


i w tej strofie siła tego utworu.

na chybil trafil w czasie przeszlym
otworzylem ksiazke Piersa Anthonego
tarot, poznacie pana swego
po okropnej jego ranie przyrodzenia
i po raz drugi uslyszycie dzwiek
mlotów...


tu trochę z niewiarą podchodzę, nie wiem dlaczego. Zapewne to z niewiedzy,
bo nie znam tarota Piersa Anthonego, za to mam Suligę, zaraz odświeżę sobie
symbolikę i może powrócę do tej strofy. Na pewno cytat robi wrażenie i
dobrze się wkomponował.

widzialem ostatnia wieczerze
i uczniów dwunastu na polichromii
nowego kosciólka
nic szczególnego gdyby nie ten pies
co utkwil pod noga Judy Iszkarioty
ma wysuniete przyrodzenie,


i tu bym urwała, dodając, gdzieś przy okazji 1-2 wersu tej zwrotki, wzmiankę
o malarzu-profesorze, bo bez tego istotnie nie można byłoby rozszyfrować, że
o to tu idzie. Poprzez wrzucenie Doroty Nieznalskiej robi sie zamieszanie,
utwór skacze od Artauda na nią, by potem znowu do niego powrócić, dlatego
moment ten powinien być zaznaczony. Inaczej trafisz tylko do Czytelnika,
który od razu skojarzy ostatnią wieczerzę z tym malarzem. Mam maleńką
wątpliwość, czy będzie to łatwe ( z tym trafieniem).

skandal w gazecie jak to mozliwe
czytam ze chory profesor namalowal
cos takiego?

Artaud  juz dawien dawno nie dlubie
w dupie, a tez i ja nie szukam sladów
nie wróze z lotu ptaków.


dobrze, że padło słowo &quot;wróżę&quot; w kontekście wcześniejszego &quot;tarota&quot;. Ale
padło IMO niefortunnie i nie niesie ciężaru tego, co zbudowałeś wcześniej.
Poza tym - to dla mnie bezsens pisać &quot;Artaud już dawien dawno nie
dłubie...&quot;, skoro zaczynasz wiersz od jego śmierci. Masz tu wpadkę w kwestii

Są momenty w tym wierszu, które sprawiają, że poczytam jeszcze co przyślesz.
Pozdrawiam
Krystyna


Darek Foks
----------------------
Wiersz zamiast rozmowy

   Od mówienia
   tylko głowa boli,
   bo jak człowiek
   zacznie mówić,
   to nie może przestać.
   Od mówienia

   tylko głowa boli,
   bo jak człowiek
   zacznie mówić,
   to zaraz musi
   piwa się napić, więc
   od mówienia tylko

   głowa boli. Człowiek
   spotyka człowieka
   i od razu musi się
   piwa napić, bo
   wczoraj też spotkał
   człowieka i głowa

   go rozbolała. Ale
   największe jaja
   były przedwczoraj.
   Wchodzę sobie
   jak biały człowiek
   do baru Grubego

   Marcina przy Rynku
   a tam Dante, Haiku,
   Siwy i Małgośka,
   która akurat ma przerwę
   obiadową, bo pracuje
   na pół etatu za rogiem,

   w perfumerii. Ciężko
   pracuje kobieta,
   bo w małych miastach
   pracuje się ciężko.
   Szczególnie na pół etatu
   ciężko się pracuje

   w małych miastach.
   Więc wchodzę
   a tam Dante, Haiku,
   Siwy i Małgośka.
   Tym razem Siwego
   załatwiłem z bani.

   Leżał sobie chłopak
   pod stołem bilardowym,
   czekając na lepsze
   czasy, bo lepsze czasy
   były wtedy chyba
   gdzieś koło Szczecina.

   Z Grubym Marcinem
   nie miałem
   żadnych kłopotów.
   Dante i Haiku
   trochę się szarpali,
   ale tak do siebie

   chłopcy nie pasują,
   że poradziłem sobie
   z nimi jedną ręką.
   Chyba lewą.
   Nie pamiętam,
   bo mnie strasznie

   głowa bolała. W barze
   Grubego Marcina
   jest tylko jeden
   stół bilardowy, więc
   położyłem Dantego
   i Haiku w kuchni

   obok urządzenia
   do wpychania parówek
   w bułki, za które
   Gruby Marcin
   dał majątek, bo
   parówki generalnie

   wpycha się w bułki
   ręcznie. Wróciłem
   na salę i mówię
   do Małgośki: &quot;Ściągaj
   majtki, Małgośka&quot;.
   Zawsze chciałem

   powiedzieć jej coś
   takiego. Małgośka
   spojrzała w stronę baru,
   ale Gruby Marcin
   schylił się właśnie,
   żeby podnieść ścierę.

   Spojrzała jeszcze
   w stronę telewizora,
   lecz rapujący papież
   nie ukoił jej bólu.
   Już chciałem
   powiedzieć, że mówię

   tak, bo jest mi to
   potrzebne do wiersza,
   kiedy chwyciła
   pełną butelkę żywca
   i rozwaliła mi
   głowę. Przespałem się

   obok Siwego godzinkę,
   a potem cały dzień
   błądziłem. Więc
   jak już wspomniałem
   od mówienia
   tylko głowa boli.

[a_r]


acek

Czesław Miłosz: TO
Ciekawe jak nastawienie do pisarza wpływa na odbiór jego tekstów.
Nie lubię Miłosza. Nie widzę powodów, żeby jego wiersze czytać na


kolanach.

Nie ma powodów, żeby Miłosza czytać na kolanach ;o). Natomiast
nastawienie na pewno wpływa. Po prostu tak jest, że poeta typu
(kalibru)Miłosz całe swoje życie i całym swoim dorobkiem pracował na
swój posłuch. Po prostu jego wierszy się nie lekceważy. Czyta się je z
należną im uwagą.
Jak się pojawia &quot;TO&quot;, to jest nominowane do Nike, a (wcześniejsze)
zapiski &quot;Piesek przydrożny&quot; nawet Nike inkasują (wygrywając z tak
poważnymi autorami jak Kubiak). &quot;Druga przestrzeń&quot; też natychmiast stała
się przedmiotem dyskusji krytyków literatury.

Owszem, gdyby został przysłany przez kogoś anonimowego - pochwaliłbym,
ale też nie zabrakłoby uwag.


Można - eksperymentalnie - potraktować jakiś wiersz anonimowo. Zdarzało
sie to i tutaj, na liście z różnym wynikiem ;). Ale wierszy (dzieł
sztuki) nie da się jednak traktować w oderwaniu od autora (spójrz z jaką
estymą przyjmowane są wiersze Papieża, czy słusznie?, ze względu na
postać Autora, owszem, słusznie). Nie jestem zdania, że wiersz &quot;broni
się sam&quot;. Wiersz powinien być odczytany w kontekście całego dorobku a
także biografii autora. Wiem, że nie wszyscy się z tym zgadzają. Moim
zdaniem tak jednak jest. Weźmy - z innej dziedziny sztuki - takiego
Rothko i jego obrazy, te kompletnie czarne. Po prostu wielkie
płaszczyzny całe zamalowane na czarno. Nie trzeba być wielkim artystą -
a nawet żadnym - żeby zamazać całe płótno na czarno, choćby nie wiem jak
olbrzymie ( ;)). A jednak obrazy Rothko wystawiane są w największych
galeriach świata, a czarne obrazy kogoś &quot;bez nazwiska&quot; - nie.
Oczywiście, można powiedzieć, siła promocji, jednych wywinduje, innych
nie. A jednak - nie! Jeśli ustawić te czarne płótna Rothko na końcu jego
artystycznej i życiowej drogi (potem popełnił samobójstwo), to widać jak
na dłoni, że nie. Zresztą cóż tak daleko szukać, &quot;nasz&quot; Lem uskarża się
bardzo głośno, że jakoś w Polsce nie może doczekać się krytyki, która
uwzględniałaby jego poszczególne książki w kontekście całej twórczości.

Moja rada byłaby taka: zamiast ustawiać głos poszukaj siebie. Dumna
pustynia.
Kwestia gustu - jasne - nic na to nie poradzę.


Gust się z wiekiem zmienia. Myślę, że inaczej się pisze (i czyta), gdy
jest się w wieku Miłoszowym. W każdym razie ja się nie specjalnie
przejmuję tym, że Miłosz mi nie podchodzi, czytam od czasu do czasu od
nowa i czekam, może kiedyś dorosnę? Jak swojego czasu dorosłam do
Dostojewskiego? :) e.


Kochani   Grupowicze
przed chwila dzwonil do mnie Lukasz Orzechowski  - prosil  izbym przekazala
, co niniejszym czynie :)
iz ma zamiar ustosunkowac sie nieco inaczej do ponizszego :
---------------
marco

Wiem o co chodzi w tym wierszu, bo dzień wcześniej wytłumaczyłem
go loli :-)


Oj, mysle, ze ona wiedziala o co w nim chodzi juz gdy go pisala.

Dlatego mówi do swojej dziewczyny : no to cześć, zielonooka - bo
nie widząc niebieskiego nazywa ją inaczej, po nowemu.
U loli dzień później &quot;jezus umiela&quot;


Marco, uwierz, ze rodowod wiersza byl zupelnie inny - Marzena myslala
o nim juz wczesniej - wlasnie o tym wierszu rozmawialem z nia na
spotkaniu i dlatego wiem - tu mam nadzieje, ze lola czyta ten watek
i sama opowie jak to bylo.
A daleko temu wierszowi do owego popasu? :


Bardzo daleko, _niezwykle_ daleko.

Dla mnie, to wszystko to są tanie zagrywki sięgające po Autorytet
/Jezus, Lewińska, Papież, jutro Ktoś Inny/

mógłby żyć i jaśnieć własnym genialnym podmiotem lirycznym.



Gdybys wstawil w miejsce Jezusa kogokolwiek innego - wiersz stalby
sie niezrozumialy do wiekszosci odbiorcow, do ktorych ma trafic. Bo
odsetek ludzi nietolerancyjnych jest znacznie wiekszy wsrod ludzi z
gorszym wyksztalceniem, czy po prostu mniej inteligentnych, bardziej
podatnych
na wszelkie wplywy i &quot;wierzenia&quot;.
I do takich ludzi nie przemowisz wstawiajac w miejsce Chrystusa Budde,
Jahwe (choc to nie powinno miec takiego znaczenia) Ra, czy Zeusa. Oni
_musza_ poczuc, wiersz musi uderzyc w ich najczulsze miejsce, by do
niech trafil. Tu nie wystarczy jakas delikatna aluzja - wiersz musi
kopnac
a najlepiej przywalic w leb mlotkiem - inaczej go zignoruja. Wiesz jak
wyglada mentalnosc na typowej wsi? Mialem nieszczescie mieszkac
przez 4 lata. Potrafisz wyobrazic sobie cala spolecznosc lazaca do
kosciola
bo inaczej plotki ich zabija, nikt nie pomoze, nikt nie poda reki? Ludzi
majacych takie pojecie o chrzescijanstwie jak ja o chemii, deklarujacych
swoja wiare obrazkami, czymkolwiek na kazdym kroku, histerycznie nie
potrafiacych przyznac sie, ze _guzik maja wspolnego z wiara_ bo taka
postawa nie wchodzi w krag uswieconych tepota zachowan? Ksiedza,
ktory prowadzi liste obecnosci dzieci w kosciele? Ludzi ktorzy
murzyna chybaby zabili gdyby sie pojawil na wsi, ludzi tak skrajnie
nietolerancyjnych, ze beda niszczyli czlowieka, ktory czyta ksiazki,
poniewaz _jest inny_?
Do tych ludzi nie trafisz nawet siekierka. Ale wiersz loli trafi i
zaboli,
i to jak mocno zaboli. Bo godzi w ich falsz, przytrzymuje ich w miejscu
i podtyka go pod nos a oni nie moga odwrocic glowy, bo to przeciez
Chrystus, jak odwrocic glowe od Jezusa, musza sie temu przyznac.
I moze jeden na 1000 patrzac cos zrozumie. Pozostali 999 stwierdza,
ze wiersz obraza ich uczucia religijne.

Bedzie to ich jedyny wniosek z wiersza, poniewaz nie potrafia
wyrwac sie z wlasnych nawykow - wlasnych okowow ograniczen
i naprawde spojrzec.

------------------------------------------------

Lukasz nie moze tego zrobic osobiscie , poniewaz padl jego niewdziecznik
czytaj modem

Lukasz Was serdecznie pozdrawia , prosi o cierpliwosc , bo operacja modem
moze potrwac nieco dluzej ...

przekazala
i tez pozdrawia :)
ValĂŠrie


Katarzyna:

Spróbuję.


Dziękuję.

Scobin:

| 2) W utworze &quot;Romans&quot; autor pisze, że poecie brak dwu rzeczy, które mają
| żebracy: &quot;dziewczyny i chleba&quot;. Jak można odczytać te dwa symbole? Czy
| dziewczyna mogłaby być niespełnioną miłością (Dora Lebenthal?), a chleb --
| pieniędzmi? [...] A może to zupełnie inne metafory?
Co do Dory Lebenthal to chyba za proste. Potraktowałabym dziewczynę jako
symbol miłości, czułości, tego co uduchowione, wysokie, może
transcendentalne...Natomiast chleb to nie tylko pieniądze. Może ogólniej -
to, co ludzkie, przyziemne, konkretne, cielesne...


&quot;Ma dwa głody, lecz brak mu -- dziewczyny i chleba&quot;. Hmm...

Ha, może i tak. Może dziewczyna i chleb to na przykład ograniczenia poznania,

swoją poezją, ale nie posiada, nie ma na własność ani tajemnic
transcendentnych -- ani pewnych sekretów, które są znane bohaterom jego
utworów: ludziom biednym, okaleczonym, lecz mądrym czy świadomym mądrością i

Nie jestem zwolenniczką interpretowania symboli metodą biograficzną,
zwłaszcza w odniesieniu do poezji Leśmiana.


Czasem jednak może to być zasadne. Na przykład jest u niego trochę motywów
elegijnych, a inspiracja naturą (Niepojętą Zielonością) w jakiejś mierze
wywodzi się na pewno z młodzieńczego pobytu poety w Kijowie.

| Notabene -- w którym roku powstał &quot;Romans&quot;?
&quot;Napój cienisty&quot; 1936


To jest data publikacji. Ale sam utwór mógł powstać wcześniej. No nic, nie
jest to aż tak ważne.

| &quot;pomiędzy uśmiechem i śmiercią jest ta sama łącznica,
| co pomiędzy łzą i śmiercią&quot;. Jak można odczytać to zdanie?
Moim zdaniem wiąże się to z groteską. Łączenie śmierci z komizmem ujętym
jako deformacja, wynaturzenie, karykatura to typowe dla Leśmiana łamanie lub
odrzucanie utrwalonych przez tradycję symboli. Tak ja to interpretuję.


Ale cały czas nie widzę analogii między śmiechem i płaczem...

Dla mnie Leśmianowski uśmiech rzadko bywa po prostu elementem komizmu.
Bywa witalny, ale częściej chyba jest zgryźliwy.


Interesujące spostrzeżenie.

| 4) Pewna artystka z Piwnicy pod Baranami śpiewała wiersz &quot;Szewczyk&quot;
| Leśmiana. Ale zupełnie nie pamiętam, kto to był...
Ola Maurer - na 100%


Dziękuję. Ale przed komisją w razie czego powiem &quot;Aleksandra&quot;. To tak jak z
Cheneyem -- niby wszędzie Dick, ale oficjalnie Richard. Albo z Billem/
Williamem Clintonem. (Tu powinien być uśmieszek, ale ze względu na śmierć
Papieża powstrzymuję się od używania emotikon).

| 5) W proponowanym spisie zagadnień do przygotowania znalazłem taki punkt:
| &quot;ballada i inne narracje Leśmianowskie&quot;. Jakie to mogą być narracje?
| Poematy (&quot;Eliasz&quot;, &quot;Pan Błyszczyński&quot;, &quot;Dwaj Macieje&quot;) -- i co jeszcze?
Te inne narracje to chyba poematy baśniowo-filozoficzne, czyli to, co
podajesz. A może jeszcze baśnie (proza)?


Proza mogłaby być, ale niestety jest podana oddzielnie w innym zagadnieniu.

Nie mam pod ręką Słownika Terminów literackich, ale myślę, że można ująć to
tak:
Ballada ma charakterystyczne wyznaczniki gatunkowe:
synkretyzm rodzajowy, czyli połączenie elementów epickich, lirycznych i
dramatyczne ujęcie. Prócz tego ballada wyróżnia się śpiewnością wiersza,
nastrojowością, a nawet sensacyjnością, zawiera elementy fantastyczne. Z
ludowym rodowodem tego gatunku wiąże się także stylizowana naiwność
narratora.
Poemat epicki wydaje się gatunkiem mniej obwarowanym sztywnymi regułami. Ma
posiadać jeden wątek i wierszowaną formę. Jest jakby przeniesieniem noweli
na grunt poezji.


Czyli ogólnie poemat jest nieco luźniejszą formą, bardziej swobodną w formie i
treści? Może też w balladach Leśmiana więcej jest ludowości niż w poematach?
Ale &quot;Dwaj Macieje&quot;, uznawani za poemat, wyłamywaliby się z tej reguły. Pewnie
jednak u Leśmiana nie ma wyraźnych różnic.

Pozdrawiam serdecznie
Scobin



|     Jeszcze raz? Poszukaj sobie wątki o najemnikach :o))
100 tys najemników w kraju heheeh.


    Czym się różni żołnierz zawodowy od najemnika? Obaj zdaje się służą za
pieniądze.

Bałbym się na ulice wyjść.


    A ja nie. Najemników też można kontrolować na wiele sposobów (vide
LE/FFL czy inne takie formacje).

Już nie mówiąc ze byłby to bananoland bo w koncu taka armia
by sobie sama dzieliła i rządziła. Ot choćby casus Boba Denarda :


    Już nie przesadzajmy. To, że wynajmujesz armię zawodową nie oznacza
automatycznie, że zaczyna się ona sama rządzić. Zauważ, że pomimo wszystko
to armie zawodowe od najemników dzieli tylko jeden mały krok. A jeśli chodzi
o formacje zaciężne to mają znacznie dłuższą historię niż narodowe.
Przypomnę tylko Szkotów czy Irlandczyków w Armii Brytyjskiej, walkę o
niepodległość Stanów Zjednoczonych prowadzoną min. przez... najemników.
Obawiam się, że podejście do najemników jakie ma obecnie zwykły przeżuwacz
schabowego (a nie daj Boże, wierzący niezależnym źródłom intelektualista),
nijak się do rzeczywistości nie ma. Wielokrotnie ostatnimi formacjami, które
stawały do obrony Rzeczpospolitej, gdy sami Polacy zawiedli byli...
najemnicy Szkoci, Szwedzi i inni. Bogaty kraj było stać na wynajem takowych
formacji, a o buntach najemników po polskiej stronie raczej nie było
słychać. Skądinąd gdy Polakom nie chciało się walczyć na przykład z
Krzyżakami, to wynajmowaliśmy sobie... Czechów (ex-Sierotki z okresu wojen
husyckich), który sprawiały teutońskim rycerzom takie wash-and-go, że
niespecjalnie mieli na coś innego ochotę :o))

    Niech tylko przypomnę, jaki pogląd o Armii Brytyjskiej miał poeta
tamtych czasów.

    &quot;Oni, gdy walił się firmament,
     poszli, chociaż ich ścigał szloch,
     za swym najemnym powołaniem,
     i wzięli żołd i legli w proch.

     Niebo podparli w strasznej chwili,
     Trwali. I wytrwał ziemski glob.
     Co Bóg opuścił - obronili.
     I ocalili świat - za żołd.&quot;

    [Alfred Edward Housman &quot;Nagrobek dla armii najemników&quot;]

    Wiersz powstał po pierwszej bitwie pod Ypres w 1914 roku. Powiedziałbym,
że czas pierwszej wojny światowej (pomijam okres napoleoński) to było
przejście z formacji najemników (czy będąc ścisłym &quot;półnajemników&quot;) na armię
poborową, gdy tych zabrakło. Oczywiście mówię o zachodniej, &quot;cywilizowanej&quot;
Europie :o) Do dzisiaj służba jako najemnik nie jest niczym zdrożnym dla
włądzy czy obywateli Zjednoczonego Królestwa, Francji czy Szwajcarii.
Wszystkie te państwa utrzymują formacje najemników - z różnorakich powodów,
ale papieża ochraniają nie kto inny, ale... najemnicy. Widać budzą zaufanie,
którego Ty nie masz, prawda? :oP

    A w usmie co masz do zarzucenia najemnikom, że tak się ich boisz?

                       pozdrawiam,
                                      REMOV

        &quot;Kto do walki odwagi nie ma
         Może pójść dalej; doręczyć mu paszport
         I dać mu grzywien do kiesy na drogę:
         Nie chcemy razem umierać z takimi,
         Którzy nie mają męstwa umrzeć z nami.&quot;
                  [W. Shakespeare &quot;Król Henryk V&quot;]