Wyniki wyszukiwania dla słów: wierszu Bolesława Leśmiana

Mariusz Kruk:

| czas
| las
| nas,

| sny,
| śni,
| ty.

| gdzie,
| cię
| mnie.

| tak,
| brak,
| fakt

| sny,
| ty,
| dni.

Aaaaaaargh! ;-)
(tak, wiem że programowo i w ogóle, ale jednak nie zdzierżyłem)


Jak weźmiesz _dowolny_ wiersz o rymach męskich i wybierzesz ostatnie
słowa z każdej linijki, to otrzymasz coś podobnego.  Zobacz np.
Bolesław Leśmian, ,,Zmory wiosenne'',
http://univ.gda.pl/~literat/lesman/zmory.htm :

czas...
las!

mgłach.
strach!

kniej,
trzej !

zwierz!
wszerz!...

skraj -
maj !...

pięść...
szczęść!

zdrój !
bój !

róż!
już!...

czas!...
raz...

kniej -
trzej !...

zwierz!
wszerz...

maj!...
skraj !

 - Stefan



Mariusz Kruk:
| Aaaaaaargh! ;-)
| (tak, wiem że programowo i w ogóle, ale jednak nie zdzierżyłem)

Jak weźmiesz _dowolny_ wiersz o rymach męskich i wybierzesz ostatnie
słowa z każdej linijki, to otrzymasz coś podobnego.  Zobacz np.
Bolesław Leśmian, ,,Zmory wiosenne'',
http://univ.gda.pl/~literat/lesman/zmory.htm :

czas...
las!

mgłach.
strach!

kniej,
trzej !

zwierz!
wszerz!...

skraj -
maj !...

pięść...
szczęść!

zdrój !
bój !

róż!
już!...

czas!...
raz...

kniej -
trzej !...

zwierz!
wszerz...

maj!...
skraj !

- Stefan

--
Stefan Sokolowski, Gdansk


:-)


Radzę nauczyć sie na pamięć ;)
w.


Ty to zrozumiesz biednego człowieka :-)
A poważnie. Dzięki za ten piękny wiersz. Lubię Leśmiana, a ten przypomniał mi,
przywołaną ostatnio przez DarSo sztandarową recytację Marka P. - Leśmiana "U wód
Hiranjawati ". Podobny klimat. Leśmianowski po prostu.

BOLESŁAW LEŚMIAN

Powieść o rozumnej dziewczynie


--
elka-one


Witam,

Poszukuję ładnego cytatu o miłości, w oko wpadły mi dwa wiersze Boleslawa
Leśmiana. Nie stety nie udało mi się dotrzeć do ich tytułów. Proszę o pomoc,
chodzi mi tu o tytuły tych wierszy i ewentualnie w jakim tomiku można je znaleźć.

A oto te fragmemny

wiersz pierwszy:
-----------------

Jeszcze z drzewa rajskiego.
Jeszcze z raju samego
Nachylilo sie jabłko w moją stronę.
I odgięła się gałąź, jabłko w dłoni zostało,
Jeszcze całe, a już podzielone.

Obiegniemy wszystkie sady i ogrody,
I w kościoły ciemnych lasów cię powiodę.
Wiatr nam mocno zwiaże ręce jednym włosem,
A obrączki są ukryte w słojach sosen.
Przysięgniemy - lecz nie obcym, ale sobie,
Ty na czystą wodę w zródle, ja na ogień

wiersz drugi:
-----------------

Ty i Ja spośród tysięcy
mocno trzymamy się za ręce,
niezwykły dzień, doniosła chwila
i szept nieśmiały: miły... miła...
Odtąd już razem zawsze i wszędzie.
Tak miało być i tak niech będzie.

Z góry dzięki,
Sergiusz



Sergiusz Sobieraj niepokoi mnie swoim postem:

[...] w oko wpadły mi dwa wiersze
Boleslawa Leśmiana. Nie stety nie udało
mi się dotrzeć do ich tytułów.


Jak to sie stalo, ze wpadly w oko,
i masz teksty, i to dosyc dlugie,
bez tytulu?  Skad sie wzielo Twoje
oswiadczebnie, ze te teksty sa autorstwa
Boleslawa Lesmiana? Zalezy mi na pelnej,
rzetelnej odpowiedzi.

Pozdrawiam,

    Wlodek


| [...] w oko wpadły mi dwa wiersze
| Boleslawa Leśmiana. Nie stety nie udało
| mi się dotrzeć do ich tytułów.

Jak to sie stalo, ze wpadly w oko,
i masz teksty, i to dosyc dlugie,
bez tytulu?  Skad sie wzielo Twoje
oswiadczebnie, ze te teksty sa autorstwa
Boleslawa Lesmiana? Zalezy mi na pelnej,
rzetelnej odpowiedzi.


Witam,

wiersze wyszukane po prostu na internecie, na stronach nie majacych wiele
wspolnego z poezja - co sugeruje ze pochodzenie podejrzane - jednak
autorstwo B. Lesmian powtarza sie czesto (choc raz widzialem tez
Kochanowskiego)

przykladowy link:

http://moja-milosc.amor.pl/wierszyki.html


Sergiusz Sobieraj:

Witam,

wiersze wyszukane po prostu na internecie, na stronach nie majacych wiele
wspolnego z poezja - co sugeruje ze pochodzenie podejrzane - jednak
autorstwo B. Lesmian powtarza sie czesto (choc raz widzialem tez
Kochanowskiego)

przykladowy link:

http://moja-milosc.amor.pl/wierszyki.html


Faktycznie, podany przez Ciebie link prowadzi na manowce :)
Przypisywany Leśmianowi cytat faktycznie, zawiera fragment
Leśmianowego "Szczęścia" z tomiku "Dziejba Leśna" (1939)
Poniżej całość - bez amorowych doklejek:

Szczęście

   Coś srebrnego dzieje się w chmur dali.
Wicher do drzwi puka, jakby przyniósł list.
   Myśmy długo na siebie czekali.
Jaki ruch w niebiosach! Słyszysz burzy świst?

   Ty masz duszę gwiezdną i rozrzutną.
Czy pamiętasz pośpiech pomieszanych tchnień?
   Szczęście przyszło. Czemuż nam tak smutno,
Że przed jego blaskiem uchodzimy w cień?...

   Czemuż ono w mroku szuka treści
I rozgrzesza nicość i zatraca kres?
   Jego bezmiar wszystko w sobie zmieści,
Oprócz mego lęku, oprócz twoich łez...

Bolesław Leśmian. Dziejba Leśna, 1937.

A na przyszłość, szukaj bliżej źródeł :)

Pozdrawiam
Agaska

a przy okazji brawo dla Marco, za prześliczną kompilację.



| Okolo roku 1917 Boleslaw Lesmian poznal paryska przyjaciolke Celiny (..)
| PS. Rola informacji biograficznych o autorze przy interpretacji jego poezji
| jest w przewazajacej wiekszosci przypadkow _zupelnie_ nieistotna.


 dla mnie w przewazajacej wiekszosci przypadkow jest wazna, naprawde.
Nie jestem az tak dociekliwy, by pytac z ilu jajek jajecznice zjadl  Tuwim

o Lesmianie , ktore przyslales zaintersowaly mnie . Dzieki Aphilomenie.

| Z drugiej strony mysle, ze dr Dora Lebenthal zasluguje, aby po 57 latach od jej

| smierci jej nazwisko pojawilo sie w PL.HUM.POEZJA z okazji ....


Zgadzam sie, i z ciekawoscia czytam takie historie , bo to sa fakty ,a reszta
rozwazan grupowych o chrusniaku  juz drazni,
i jak mowil poeta Wyspianski " a co jest mi nieznosne i wstretne to "
robienie rykowiska z chrusniaka , lukrowanego manidla ,
zadnej czci dla kochankow, w kazdy wiersz i miedzy sibalby wliza ,
"sledza ich , okradaja z sciezek i ustroni".
Slyszalem nawet ze Pan Boleslaw zwrocil sie do Gajowego
by przyszedl i przegnal nas z chrusniaka
(dzien piaty wspomnien z pamietnika partyzanta)

pozdrawiam
Wojtek


wojtekf :
(...)

zadnej czci dla kochankow, w kazdy wiersz i miedzy sibalby wliza ,
"sledza ich , okradaja z sciezek i ustroni".
Slyszalem nawet ze Pan Boleslaw zwrocil sie do Gajowego
by przyszedl i przegnal nas z chrusniaka


powyzsze zapotrzebowanie wplynelo z pieczatka, a z pieczatka, jak
wiadomo, niewazne, zatem oddalono.

Marucha

(dzien piaty wspomnien z pamietnika partyzanta)


A o romansach Lesmiana bym jeszcze posluchala chetnie.  Niezaleznie od
abiografizmu.

Grazyna



Bez psucia zabawy, trzeba chyba w koncu dodac
dla porzadku, ze prototypem byl wiersz Lesmiana "Gad"


GAD

Szła z mlekiem w piersi w zielony sad,
Aż ją w olszynie zaskoczył gad.

Skrętami dławił, ująwszy wpół,
Od stóp do głowy pieścił i truł

Uczył się wspólnym namdlewać snem
Pierś głaskać w dłonie porwanym łbem,

I od rozkoszy, trwalszej nad zgon,
Syczeć i wić się i drgać, jak on.

Już me zwyczaje miłosne znasz,
Zwól, ze przybiorę królewską twarz.

Skarby dam tobie z podmorskich den,
Zacznie się jawa - skończy sen!

Nie zrzucaj łuski, nie zmieniaj lic!
Nic mi nie trzeba i nie brak nic.

Lubię, gdy żądłem równasz mi brwi
I z wargi nadmiar wysysasz krwi,

I gdy się wijesz wzdłuż moich nóg,
Łbem uderzając o łoza próg.

Piersi ci chylę, jak z mlekiem dzban!
Nie zadam skarbów, nie pragnę zmian,

Słodka mi śliny wężowej treść -
Bądź nadal gadem i truj i pieść!

/Bolesław Leśmian/


 "Telik"


| (Leśmiana właściwie pominąłem, tak mnie wciągnął Twój tekst i Mano)

Oj, protestuję. Jeśli należało tu coś pominąć to na pewno nie Leśmiana. I
warto
się wczytać, bo "Stodoła" to (msz) jeden z Tych wierszy.


Teliku, rzecz w tym że Leśmiana czytałem i wczytywałem się w jego wiersze
jakiś czas temu.
Dlatego teraz go pominąłem, już troszkę go poznałem :)

To i ja podzielę się Leśmianem w wierszu który misię...  :-)

Cytuję z pamięci, więc mam nadzieję, że czegoś nie pominąłem.

DZIŚ W NASZEGO SPOTKANIA ROCZNICĘ
Bolesław Leśmian

Dziś w naszego spotkania rocznicę
Pozawrzemy szczelnie okiennice
By powtórzyć wśród nocnej ciemnoty
Dawne nasze najpierwsze pieszczoty
Dawne słowa z dni pierwszych kochania
Chociaż każde dziś ustom się wzbrania
Każde się snem nieśmiałym kolebie
Nas niepewne i niepewne siebie
Lecz stłumiwszy nieufność rozsądku
Powtórzymy wszystkie od początku

pozdrawiam
seth



[...]
| Musi wystarczyć Krysiu, bo się Telik rozzłości,
| że mu wątek wpuszczam w maliny i wciskam lipę ;-)

Niech no tylko spróbuje - się złościć.

Telik :).


No, jeśliś taki tolerancyjny, to i ja wkleję swój ulubiony
wiersz Leśmiana.

Janusz

Pierwszy deszcz

Pierwsza z brzękiem zbudziła się mucha,
Pierwsze liście powypełzły z drzew,
I deszcz pierwszy wdudnia mi do ucha
Rozegrzmiały w błyskawicach śpiew.

Tego śpiewu zgruch i rozgruch długi
Któż by pojął, któż pochwyciłby?
Rozbrykane, rozwierzgane strugi
Miażdżą o ziem pluskające łby.

Już przy ziemi wrzask ich zaumiera,
A po niebie jeszcze dalej gna!
Chmura oścież w wszechświat się rozdziera,
Nie ma za nią kresu ani dna!

Słońce, w szyby łzawiejąc odżdżone,
Po podłodze złoty wzburza łan,
I odbicia okien rozmnożone
Wprawia w kurze zruchomiałych ścian.

Ktoś rozepchnął furtę w mym ogrodzie,
Aż z odwrzaskiem runęła na błoń!
Nie wiem, kto to - lecz w porannym chłodzie
Błogosławię niewiadomą dłoń.

Bolesław Leśmian


Ładne To może teraz ja mój ulubiony wiersz tu podam:

Bolesław Leśmian - "Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą..."

Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu,
Pewne, że się twym ustom do cna wytłumaczą -
I nie wstydzą się swego mętu i pośpiechu.
Bezładne się w tych słowach niecierpliwią wieści -
A ja czekam, ciekawy ich poza mną trwania,
Aż je sama powiążesz i ułożysz w zdania
I brzmieniem głosu dodasz znaczenia i treści...
Skoro je swoją wargą wyszepczesz ku wiośnie -
Stają mi się tak jasne, niby rozkwit wrzosu -
I rozumiem je nagle, gdy giną radośnie
W śpiewnych falach twojego, co mnie kocha, głosu.

Zawsze kiedy widze tą grupe religijną, znów w roli ofiary, na myśl przychodzi mi piękny fragment wiersza Bolesława Leśmiana "Do siostry"...

Boże, odlatujący w obce dla nas strony,
Powstrzymaj odlot swój -
I tul z płaczem do piersi ten wiecznie krzywdzony,
Wierzący w Ciebie gnój!

Gdym odjeżdżał na zawsze znajomym gościńcem,
Patrzyły na mnie bratków wielkie, złote oczy,
Podkute szfirowym dookoła sińcem.
Był klomb i rój motyli, i błękit przezroczy,
I rdzawienie się w słońcu dojrzałej rezedy.
A gdy byłem już w drodze, sam nie wiedząc kiedy
I czemu - przypomniałem te oczy, przyziemnie
Śledzące mą zadumę i wpatrzone we mnie
Tym wszystkim, czym się można wpatrzeć w świat i dalej.

Co widziały te oczy, nim w tysiącu alej
Zginąłem, jedną chatę rzucając za sobą?
I czemu, z szafirową zawczasu żałobą
Patrzyły w ten mój odjazd poprzez zieleń rdzawą
Rezedy, co pachniała, przytłumiona trawą?
I dlaczego te oczy były coraz łzawsze?
Czy nie wolno nic nigdy porzucać na zawsze
I zostawiać samopas kędyś - na uboczu?
Czy nie wolno odjeżdżać znajomym gościńcem
I oddalać się zbytnio od tych złotych oczu,
Podkutych dookoła szafirowym sińcem?

Bardzo lubię poezję Leśmiana (Lesmana). Kiedyś nauczyłam się tego wiersza na pamięć i do tej pory go pamiętam. Myślę, że warto uczyć się wierszy na pamięć, bo nie tylko ćwiczą pamięć - o czym się często mówi, ale także bardzo dobrze wpływają na dykcję i wyrazistość mowy. Ja dużo wierszy uczyłam się na pamięć, głównie w szkole podstawowej. Kiedyś, na studiach, mieliśmy do zadeklamowania jakiś wiersz i pani była zdumiona moją dobrą dykcją! A więc namawiam do uczenia się wierszy!

Taaa.... Slayer, Deicide czy Blasphemy mógłby se ściągnąć.

PS Pewna "artystka" zrobiła kiedyś tzw. instalację z penisa i krzyża - "to tylko metafora, każdy musi znaleźć własną interpretację".


Jaka znajomość zespołów, po za tym nie mówi się ściągnąć bo to chyba wbrew prawu które w Polsce poniekąd obowiązuje raczej kupić

Zrobiła instalację z penisa i krzyża faktycznie jak się później okazało sama była wierząca nie każdy pojmuje religię katolicką określonymi "waszymi" wartościami, w sumie liczy się dystans sam znam księdza którego te wiersze nie obraziły, a nawet się spodobały, a was widać obraziły dlatego jak pisałem nie należy ich interpretować dosłownie niczym bajki dla dzieci, nigdy nie mieliście do czynienia z poezją, bo chyba wiecie co to są metafory, nie wszystko jest białe lub czarne z kolei w tym przypadku pod słowami obraźliwymi jak widać dla was kryje się co innego choć jak widać wasza interpretacja jest dosłowna trochę mi szkoda bo to kaleczy wszelką sztukę nie mówię już tutaj o swojej

Po za tym już Bolesław Leśmian pisał w wierszu do siostry "Boże odlatujący w obce dla nas strony powstrzymaj odlot swój i tul do piersi ten wiecznie krzywdzony wierzący w ciebie gnój" to jest dokładny cytat z wiersza może czas się zastanowić że za bardzo bierzecie co nie które rzeczy sobie do serca bo ja przyznam że nie wiedziałem że stworze takie zamieszanie tym bardziej że sam znam dużo duchownych i jak pisałem im się podobało.

[ Dodano: Sob 27 Sty, 2007 17:32 ]

Ja tam lubię młotki w wersji Thief: DS. Kiedyś nawet myślałem, że ich religia może być prawdziwa <lol>. Od kiedy przeszedłem tą część, wszystko co z młotami związane, kojarzy mi się z młotodzierżcami. Taki wiersz, który interpretowałem "Dziewczyna" Bolesława Leśmiana - tam jest sporo o młotach i to mi się ostro z wyznawcami budowniczego skojarzyło.

Hmm- tak mi się pomyślało, zę chyba jeszcze czegoś takiego nie było tutaj!
Bo mam pomysł, zeby założyć temat, w którym będziemy pisali wiersze, jakieś fragmenty książek, złote myśli, cytaty, które gdzieś tam poruszyły nas najbardziej.
Ja się chętnie swoimi podzielę, bo od wielu lat takie różne rzeczy sobie zbieram.
No i mam nadzieję, że się to przyjmnie!

To jest jeden z pierwszych wierszy, dzięki któremu pokochałam pozezję!

Bolesław Leśmian

Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie, w innym lesie -
Może by inaczej zaszumiał nam las
Wydłużony mgłami na bezkresie....

Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -
Może by upadły z niedomyślnych ust
Jakieś inne słowa - jakieś inne...

Może by i słońce zniewoliło nas
Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym lesie, w inym sadzie...

Kiedyś bardzo kojarzył mi się z Kimś, teraz też pasuje do mnie jak ulał.

Bolesław Leśmian - "Wiersz księżycowy"

W księzycowy wniknąć chłód,
Wejść w to srebro na wskroś złote,
W niezawiły śmierci cud
I w zawiłą beztęsknote!

Był tam nigdyś czar i śmiech,
Tłumy bogów w snów obłędzie --
Było dwóch i było trzech --
Lecz żadnego już nie będzie!

Został po nich -- rozpęd wzwyż,
I ta oddal bez przyczyny,
I ten złosty nadmiar ciszy --
I te srebrne szumowiny.

Tam bym Ciebie spotkać chciał!
Tam się przyjrzeć twemu licu!
Właśnie dwojga naszych ciał
Brak mi teraz na księżycu!

Noc oddycha naszą krwią,
Krew podziemną płynie miedzą...
Nasze ciała teraz śpią --
Nasze ciała nic nie wiedzą...

[ Dodano: Pon 04 Cze, 07 12:30 am ]

okazuje się, że zdawałam w tym samym roku, co an_nija ale zapomniała o czwartym temacie na polskim analiza wiersza

polski- nigdy nie pisałam wypracowań, które były wycieczką przez epoki, zawsze preferowałam wolne tematy, ale tak się złożyło, że na maturę wymyśliłam sobie analizę wiersza i kiedy na próbnej próbnej i próbnej wszyscy pisali elaboraty, ja wymyślałam "co autor miał na myśli"
Pamiętam, że miałam wiersza Bolesława Leśmiana (ucieszyłam się, bo nieźle zakręcona poezja ) ale nie pamiętam tytułu... w każdym razie wiersza był bardzo fajny na tyle fajny, że byłam zwolniona z ustnej, czyli trudniejszej części


Ja jako jedyny w ogólniaku pisałem analizę poezji Miałem Staffa "Znad ciemnej rzeki"... chyba taki to był tytuł

nawet pewien infantylizm jest tu bardzo na miejscu.

Droga Autorko i Drogi Dante
- bez urazy.
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Wami.
Tęsknota do Matki, smutek i cierpienie wynikające ze śmierci bliskiej osoby nie musi być poetycko wyrażane infantylnie i ckliwie. Powiem nawet, ze nie powinno być.
To kwestia gustu.
Przytoczę tu przykład Wiersza Bolesława Leśmiana "do siostry"
Czyż nie czuje się w tym wierszu cierpienia i miłości brata do zmarlej siostry?
a czy ten wiersz jest infantylny?
no chyba nie.
Poczytajcie i odpowiedzcie sobie sami.
http://univ.gda.pl/~literat/lesman/dosiost.htm
Myślę, że przykladów można podać więcej.
Moja Mama zmarła w 2004 roku.
Tato w 2007
Nie napisalem im jeszcze wiersza, ale jesli napisze, zapewne nie będzie to wiersz infantylny. Warci są czegoś lepszego.

Bolesław Leśmian
Właściwie Bolesław Lesman (1877-1937), polski poeta, eseista, jeden z najwybitniejszych prozaików polskich XX w. Rodzice poety - Józef Lesman i Emma z Sunderlandów należeli do inteligencji pochodzenia żydowskiego.
W latach szkolnych Leśmian przebywał w Kijowie, gdzie ukończył gimnazjum
klasyczne i wydział prawa Uniwersytetu Świętego Kazimierza. Około roku 1901 Leśmian przebywał już w Warszawie, w roku 1903 wyruszył w podróż artystyczną przez Niemcy do Francji, do roku 1906 przebywał w Paryżu. Tutaj ożenił się z malarką - Zofią Chylińską, z którą miał dwie córki: Marię Ludwikę i Wandę.

Poezja Leśmiana jest programowo pozahistoryczna i stroni od nazw geograficznych, mimo to możemy uważać go za jednego z ostatnich poetów szkoły „ukraińskiej”, do której należeli też w romantyzmie Antoni Malczewski, Seweryn Goszczyński, Bohdan Zalewski, Juliusz Słowacki, a w wieku dwudziestym, obok Leśmiana – Jarosław Iwaszkiewicz i Józef Łobodowski.

Jeden z piękniejszych wierszy:

Bóg mnie opuścił - nie wiem czemu...

Bóg mnie opuścił - nie wiem czemu...
Źle Mu w niebiosach! Wiem, że źle Mu...

Ojciec mój tak swą śmierć przeoczył,
Że idąc do dom - w grób się stoczył.

Siostra umarła z łez i z głodu,
A wszyscy mówią: "Bez powodu!"

A brat mój tak się z bólem ścierał,
Żem nasłuchiwał, gdy umierał...

Kochanka moja teraz ginie,
Żem ją pokochał w złej godzinie.

A ja - nim miasto w mroku zaśnie -
Idę ulicą, idę właśnie...

bardzo sympatyczny wiersz...heh ale może mniej brutalny ktoś zna?!

A jaki ma być wiersz o tym? Uroczy?to chyba samobójcy..a poza tym - sam napisales iz jest sympatyczny;)
Niestety nie mogę sobie dokładnie przypomnieć tytułu ale..wydaje mi się iz Sęp-Szarzyński..(żyć i umierać..marna pociecha??)
Innych moglbym wymienić chyba z setki...
OO..znalazlem króciutki;D
Majchrzak Marcin
"Bóg"

My tu
Ty tam
wojna i cierpienie powszechnieja,
milosci nie jest wartoscia,
wartosci nie ma
czlowiek umiera
(i co zrobisz?)
Ty tam
My tu

..uwaga - amatorski;)

Trudniejszy nieco:

Leśmian Bolesław

"Bóg mnie opuścił - nie wiem czemu..."

Bóg mnie opuścił - nie wiem czemu...
Źle Mu w niebiosach! Wiem, że źle Mu...

Ojciec mój tak swą śmierć przeoczył,
Że idąc do dom - w grób się stoczył.

Siostra umarła z łez i z głodu,
A wszyscy mówią: "Bez powodu!"

A brat mój tak się z bólem ścierał,
Żem nasłuchiwał, gdy umierał...

Kochanka moja teraz ginie,
Żem ją pokochał w złej godzinie.

A ja - nim miasto w mroku zaśnie -
Idę ulicą, idę właśnie...

a ja znalazlam dzis taki wiersz
Leśmian Bolesław, Gdybym Spotkał Ciebie Znowu Pierwszy Raz...

Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie, w innym lesie -
Może by inaczej zaszumiał nam las
Wydłużony mgłami na bezkresie....

Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -
Może by upadły z niedomyślnych ust
Jakieś inne słowa - jakieś inne...

Może by i słońce zniewoliło nas
Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym lesie, w inym sadzie...

Poza twórcami, których wymieniłeś, wiersze, które można by nazwać turpistycznymi pisali Rafał Wojaczek("Erotyk", "Ballada o krwi prawdziwej", "Zapis z podziemia", "Kochanka powieszonego" ,"Babilon")i Andrzej Bursa("Kopniaki", "Pantofelek", "Poeta", "Sobota"), w poezji modernistycznej także są elementy brzydoty- najwięcej tego znajdziesz u Charlesa Baudelaire'a("Do rudej żebraczki", "Padlina", "Staruszeczki", "Śmierć nędzarzy", "Wesoły zmarły"). Mogę tez polecić Bolesława Leśmiana.

Wiersze z sarenką przypałętały mi się w ilości sztuk dwóch. Radość pisania Szymborskiej (Dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las?) jest chyba dość szeroko znana, podzielę się czymś innym.

Bolesław Leśmian, Przemiany

Tej nocy mrok był duszny i od żądzy parny,
I chabry, rozwidnione suchą błyskawicą,
Przedostały się nagle do oczu tej sarny,
Co biegła w las, spłoszona obcą jej źrenicą -
A one, łeb jej modrząc, mknęły po sarniemu,
I chciwie zaglądały w świat po chabrowemu.

Mak, sam siebie w śródpolnym wykrywszy bezbrzeżu,
Z wrzaskiem, który dla ucha nie był żadnym brzmieniem,
Przekrwawił się w koguta w purpurowym pierzu,
I aż do krwi potrząsał szkarłatnym grzebieniem,
I piał w mrok, rozdzierając dziób, trwogą zatruty,
Aż mu zinkąd prawdziwie odpiały koguty.

A jęczmień, kłos pragnieniem zazłociwszy gęstem,
Nasrożył nagle złością zjątrzone ościory
I w złotego się jeża przemiażdżył ze chrzęstem
I biegł, kłując po drodze ziół nikłe zapory,
I skomlał i na kwiaty boczył się i jeżył,
I nikt nigdy nie zgadnie, co czuł i co przeżył?

A ja - w jakiej swą duszę sparzyłem pokrzywie,
Że pomykam ukradkiem i na przełaj miedzą?
I czemu kwiaty na mnie patrzą podejrzliwie?
Czy coś o mnie nocnego wbrew mej wiedzy - wiedzą?
Com czynił, że skroń dłońmi uciskam obiema?
Czym byłem owej nocy, której dziś już nie ma?

Dalej... Niech będzie histeria.

*** (Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz)
Leśmian Bolesław

Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie, w innym lesie -
Może by inaczej zaszumiał nam las
Wydłużony mgłami na bezkresie....

Może innych kwiatów wśród zieleni bruzd
Jęłyby się dłonie dreszczem czynne -
Może by upadły z niedomyślnych ust
Jakieś inne słowa - jakieś inne...

Może by i słońce zniewoliło nas
Do spłynięcia duchem w róż kaskadzie,
Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym lesie, w innym sadzie...

Jeśli ktoś lubi Staszka Soykę - ww. wiersz w jego wykonaniu (wg mnie b. dobrze zaśpiewany, ale ja kocham S.S., więc może jestem malo obiektywna ):

http://www.wrzuta.pl/audio/p6zLSZc6fZ/

m.

Wiem, że branżowe żarty rzadko kiedy są śmieszne, ale ten wiersz Tuwima doprowadził mnie do śmiechu. Parodia Leśmiana w doskonałym wydaniu:)

Jak Bolesław Leśmian napisałby wierszyk „Wlazł kotek na płotek”

Na płot, co własnym swoim płoctwem przerażony,
Wyziorne szczerzy dziury w sen o niedopłocie,
Kot, kocurzak miauczurny, wlazł w psocie-łakocie
I podwójnym niekotem ściga cień zielony.

A ty płotem, kociugo, chwiej,
A ty kotem, płociugo, hej!

Bezślepia, których nie ma, mrużąc w nieistowia
Wikłające się w plątwie śpiewnego mruczywa,
Dziewczynę-rozbiodrzynę pod pierzynę wzywa
Na bezdosyt całunków i mękę ustowia.

A ty płotem, kociugo, chwiej,
A ty kotem, płociugo, hej!

//J. Tuwim

Witaj Job 99
nie wiem czy lubisz poezję
metafizycznego Bolesława Leśmiana na przykład
gdy czytałam Twoj post przypomniał mi sie dwuwers z jednego z najukochańszych wierszy moich Jego autorstwa--- z Dziewczyny

"I była zgroza nagłych cisz i była próznia w całym niebie
a ty z tej próżni czemu drwisz skoro ta próznia nie drwi z ciebie?"

Myślę sobie Job ze Ty taką właśnie próżnię opisałeś opowiadając o swoim świecie z którego odeszla ukochana osoba
o wyrwanej duszy, o łzach, o bezsenności i ciągłym oczekiwaniu
o ciągłym żywieniu sie nadzieją
Być może jest tak że ta nadzieja
to że karmisz ją w sobie boli Cię bardziej niż zabolałby moment w którym pozwoliłbyś jej od siebie odejść
a może jest zupełnie inaczej
Może jest tak że odejście ukochanej osoby jest dla Ciebie jak cenzura w starożytnym wersecie
dzielisz swoj czas na "przedtem" i "potem"
może jest tak że teraz będąc w tesknocie smutku i łzach masz wrażenie że Twoj świat zawsze tak wygladał i zawsze tak już wyglądac będzie
a może odczuwasz to zupełnie inaczej
Być może odbierasz to co teraz Cię spotyka jako karę za Twoje przewiny jako fatum lub próbe Twoich sił
a może znaczy to dla Ciebie coś zupełnie innego
Opowiedz mi prosze o swoim smutku coś więcej- jeśli tylko chcesz i masz na to ochotę
i opowiedz mi proszę o tych chwilach "namiastkach szcześcia"
jak czułeś się gdy one trwały dla Ciebie w Tobie
co dziać się musi
w Tobie a może obok Ciebie byś czuł się szczęsliwy taka namiastką
substytutem?

Awangardowy poeta Julian Przyboś - szczególnie wiersz "Z Tatr", opowiadający o zmarłej uczennicy, a zarazem wielkiej miłości poety. Wspaniały...
Kolejny wielki poeta Bolesław Leśmian. Szczególnie polubiłam trzy jego wiersze: "Dziewczyna", który odpowiada na pytanie czy warto pokonywać przeszkody realizując swoje marzenia, gdy zazwyczaj spotyka nas rozczarowanie. "Dwoje ludzieńków" mówiący o nieumiejętności korzystania z tego, co niesie nam życie.
I mój ukochany "Romans"

Dziennikarz: Czy jesteś osobą wierzącą, ale podmiot liryczny w Twych tekstach często spiera się z Bogiem. Czy jest to przejaw kryzysu wiary w Boga?

Piotr: Z Bogiem nie można się kłócić. Można się kłócić z własna wiarą, ze swoją religijnością, z postrzeganiem świata. Świat jest pełen skrajnych i drastycznych przykładów mieszanki religii i człowieczeństwa, a czasem religii i zwierzęcości. Biorę się za te tematy, bo każdy ma z nimi do czynienia. To nie jest tak, że oczyszczam się wtedy tylko z własnych bolączek i problemów, bo staram się postrzegać to wszystko bardziej globalnie. Później filtruję całość przez swój mózg, natchnienia i inspiracje. Pisanie tekstów to wielka przygoda, ponieważ kiedy jesteś na początku, nie masz pojęcia, jakie będzie zakończenie. Czasami działają na mnie inne utwory, mówiące o Bogu. Na przykład „Schizofrenia” została napisany pod wpływem wiersza Bolesława Leśmiana. Dla mnie Bóg i religia, to są sprawy bardzo ludzkie, bliskie sercu i niemal namacalne. Kiedy mówię o religii i kiedy usiłuję stać się świętym, zmagamy się z własnym człowieczeństwem.

.
.
.

Generalnie fajny wywiad, między innymi jest o planach "wydania płyty z coverami, na której zaśpiewa cały zespół. To będą utwory w stylu Niech żyje bal albo Jolka, Jolka"

http://www.kulturalnytoru...d=344&Itemid=48

Gdy po śmierci w niebiosów przybyłam pustkowie,
Bóg długo patrzał na mnie i głaskał po głowie.
Zbliż się do mnie Urszulo, poglądasz jak żywa,
zrobię dla cię co zechcesz, byś była szczęśliwa.

fragment wiersza Bolesława Leśmiana "Urszula Kochanowska"

Uwielbiam wogóle poezje Bolesława Leśmiana to są dwa krótkie wierszyki, bez tytułów:

***
Mrok na schodach. Pustka w domu
Nie pomoże nikt nikomu.
Ślady twoje śnieg zaprószył,
Żal się w śniegu zawieruszył.
Trzeba teraz w śnieg uwierzyć
I tym śniegiem się ośnieżyć -
I ocienić się tym cieniem
I pomilczeć tym milczeniem.

***
Po co tyle świec nade mną, tyle twarzy?
Ciału memu już nic złego się nie zdarzy.
Wszyscy stoją, a ja jeden tylko leżę -
Żal nieszczery, a umierać trzeba szczerze.
Leżę właśnie zapatrzony w wieńców liście,
Uroczyście - wiekuiście - osobiście.
Śmierć, co ścichłła, znów zaczyna w głowie szumieć,
Lecz rozumiem, że nie trzeba nic rozumieć...
Tak mi ciężko zaznajamiać się z mogiłą,
Tak się nie chce być czymś innym, niż się było!

***
Heh... mam słabość do tych wierszy "
Au revoir!

Leśmian Bolesław

Ty przychodzisz jak noc majowa

Ty przychodzisz jak noc majowa...
Biała noc, noc uśpiona w jaśminie...
I jaśminem pachną twe słowa...
I księżycem sen srebrny płynie...
Kocham cię...
Nie obiecuję ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenną zieleń...
I pogodne dni...
Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuję ci wiele...
Bo tylko po prostu siebie...

Jak powietrze.
Jak dziurę w starym swetrze.
Jak drzewo na polanie...
Po prostu kocham cię... kochanie.

Czy pozwolisz, że ci powiem...
W wielkim skrócie i milczeniu...
Że ci oddam i otworzę...
W ciszy serc, w potoków lśnieniu...
Słowa dwa przez sen porwane...
Przez noc ukryte... przez czas schwytane...
Słowa dwa, co brzmią jak śpiew,
dwa proste słowa.... kocham cię.

Aż mi się płakać zachciało....piękny wiersz.

My postanowiliśmy, ze grawer poznamy w dniu slubu. Oddzielnie wysylamy jubilerowi nasze teksty. Troche sie obawiam czy bedzie mu odpowiadal...

Po prostu siebie

Jest to fragment wiersza Boleslawa Lesmiana, ktory nam sie bardzo podoba i zamiescilismy go na zaproszeniach.

Nie obiecuję ci prawie nic

Nie obiecuję ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenną zieleń...
I pogodne dni...
Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuję ci wiele...
Bo tylko po prostu siebie...

Kurcze, ze tez tak malo miejsca jest na ten grawer...

My postanowiliśmy, ze grawer poznamy w dniu slubu. Oddzielnie wysylamy jubilerowi nasze teksty. Troche sie obawiam czy bedzie mu odpowiadal...

Po prostu siebie

Jest to fragment wiersza Boleslawa Lesmiana, ktory nam sie bardzo podoba i zamiescilismy go na zaproszeniach.


bardzo dobry pomysl

1

Moja przyjaciolka zostala poddana jakiemus gruntownemu testowi przez studentke psychologii, jednym z miliona pytan bylo 'czy lubisz poezje' - a jezeli tak, to podobno oznacza, ze masz zaburzenia seksualne... no ale

Jacy sa wasi ulubieni poeci, wiersze, itd?

Dla mnie numerem 1 juz od dawna jest Boleslaw Lesmian, a ulubiony wiersz to Dziewczyna

Poza tym lubie Rózewicza, Poswiatowska, Baranczaka, Podsiadle, Sylvie Plath i Teda Hughesa, Herberta i Norwida i pewnie jeszcze kogos, ale teraz nie pamietam

A nie przepadam za wierszami Szymborskiej - jakies takie proste i malo odkrywcze, tak samo jak proza Coelho

Chciałem pisać ten temat, ale u mnie go nie było.
3. Każdy człowiek przeżywa chwile refleksji nad sensem egzystencji. Zaprezentuj te dzieła literackie (filmowe, muzyczne), które napełniły Cię optymizmem, wiarą w człowieka i w wartość jego działania.

Za to były takie:
Temat 1
"Krzepić serca i rozdrapywać rany" - dwa wielkie tematy w literaturze polskiej i dwa sposoby uczestnictwa twórców w losie narodu. Zinterpretuj utwory literackie podejmujące te wątki.
Temat 2
Poezja jako lustro uczuć i refleksji człowieka. Podejmij tę myśl, interpretując liryki, które są dla Ciebie źródłem wzruszeń i przemyśleń na temat kondycji ludzkiej.
Temat 3
Utwory, które potwierdzają europejską tożsamość Polaków. Zinterpretuj przywołane przykłady wyjaśniając, z jakich postaw i przekonań wyrasta poczucie wspólnoty.
Temat 4
Analizując i interpretując wiersz Bolesława Leśmiana "Z lat dziecięcych", zwróć uwagę na sposób rozwijania przez poetę motywu arkadii dzieciństwa.

Polski ( mniej więcej idea poszczególnych tematów, przy czym pierwszy jest bardzeij podobny do orginalu ):

1. Różne wizje zaświatów. Na podstawie Trenu X oraz wiersza "Urszula Kochanowska" Bolesława Leśmiana powiedz jak autirzy opisują dziecko i innych bohaterów.

2. Opisz wrażenia o Polsce przedstawione przez Wokulskiego i innych bohaterów "Lalki" B. Prusa. (cos w tym stylu, ale raczej temat brzmial zdecydowanie inaczej, lecz nei pamietam go bo pisalem nr1 )

Ostatnio wpadł mi w ręce tomik wierszy Bolesława Leśmiana... I poniższy wiersz strasznie mi się spodobał^^

wiersz z cześci "Z księgi przeczuć"
"Prolog"

Dwa zwierciadła, czujące swych głębin powietrzność,
Jedno przeciw drugiemu ustawiam z pośpiechem,
I widzę szereg odbić, zasuniętych w wieczność,
Każde dalsze zakrzepłym bliższego jest echem.

Dwie świece płoną przy mnie, mrużąc złote oczy,
Zapatrzone w lustrzanych otchłań wirydarzy:
Tam aleja świec liśćmi złotymi się jarzy
I rzeka nurt stężały obojętnie toczy.

Widzę tunel lustrzany, wyżłobiony, zda się,
W podziemiach moich marzeń, groźny i zaklęty,
Samotny, stopą ludzką nigdy nie dotknięty,
Nie znający pór roku, zamarły w bezczasie

Widzę baśń zwierciadlaną, kędy zamiast słońca,
Nad zwłokami praistnień orszak gromnic czuwa,
Baśń, co się sama z siebie bez końca wysnuwa
Po to, aby się nigdy nie dosnuć do końca...

Gdy umrę, bracia moi, ponieście mą trumnę
Przez tunel pogrążony w zgróz tajemnych krasie,
W jego oddal dziewiczą i głębie bezszumne,
Nie znające pór roku, zamarłe w bezczasie

Gdy umrę, siostry moje, zagaście blask słońca,
Idźcie za mną w baśń ową, gdzie chór gromnic czuwa
W baśń, co się sama z siebe bez końca wysnuwa
Po to, aby się nigdy nie dosnuć do końca!...

Oto wiersz wyjątkowo slashowy :D

"Tajemnica"
Leśmian Bolesław

Nikt nas nie widział - chyba te ćmy,

Co puszyścieją w przelocie.

I tak nam słodko, że tylko - my

Wiemy o naszej pieszczocie.

Młodsza twa siostra, zrywając wrzos,

Śledziła szept nasz daleki...

I mówiąc z nami, ucisza głos -

A milknąc - spuszcza powieki.

I po ogrodzie mknie wzdłuż i wszerz,

Zaprzepaszczona w swym śpiewie!

I tak nam słodko, że ona też

Wie o tym, o czym nikt nie wie...

A to jeden z moich ulubionych wierszy, tylko prosze nie bijcie

Bolesław Leśmian, Prolog

Dwa zwierciadła, czujące swych głębin powietrzność,
Jedno przeciw drugiemu ustawiam z pośpiechem,
I widzę szereg odbić, zasuniętych w wieczność,
Każde jest zakrzepłym bliższego echem.

Dwie świece płoną przy mnie, mrużąc złote oczy,
Zapatrzone w lustrzanych otchłań wirydarzy:
Tam aleja świec liśćmi złotymi się jarzy
I rzeka nurt stężały obojętnie toczy.

Widzę tunel lustrzany, wyżłobiony, zda się,
W podziemiach moich marzeń, groźny i zaklęty,
Samotny, stopą ludzką nigdy nie dotknięty,
Nie znający pór roku, zamarły w bezczasie.

Widzę baśń zwierciadlaną, kędy zamiast słońca,
Nad zwłokami praistnień orszak gromnic czuwa,
Baśń, co się sama z siebie bez końca wysnuwa
Po to, aby się nigdy nie dosnuć do końca...

Gdy umrę, bracia moi, ponieście mą trumnę
Przez tunel pogrążony w zgróz tajemnych krasie,
W jego oddal dziewiczą i głębie bezszumne,
Nie znające pór roku, zamarłe w bezczasie.

Gdy umrę, siostry moje, zagaście blask słońca,
Idźcie za mną w baśń ową, gdzie chór gromnic czuwa,
W baśń, co się sama z siebie bez końca wysnuwa
Po to, aby się nigdy nie dosnuc do końca!...

w wojewodztwie Śląskim były bardzo przyjemne tematy:

Temat 1

"Krzepić serca i rozdrapywać rany" - dwa wielkie tematy w literaturze polskiej i dwa sposoby uczestnictwa twórców w losie narodu. Zinterpretuj utwory literackie podejmujące te wątki.

Temat 2

Poezja jako lustro uczuć i refleksji człowieka. Podejmij tę myśl, interpretując liryki, które są dla Ciebie źródłem wzruszeń i przemyśleń na temat kondycji ludzkiej.

Temat 3

Utwory, które potwierdzają europejską tożsamość Polaków. Zinterpretuj przywołane przykłady wyjaśniając, z jakich postaw i przekonań wyrasta poczucie wspólnoty.

Temat 4

Analizując i interpretując wiersz Bolesława Leśmiana "Z lat dziecięcych", zwróć uwagę na sposób rozwijania przez poetę motywu arkadii dzieciństwa.

Byłam w szoku, gdy dowiedziałam się, ze tegoroczny wiersz do interpretacji to ten Leśmiana. To mój ukochany wiersz juz od dobrych kilku lat! Szkoda, ze nie poczekali z nim tego roku....

"Gdzie jesteś,dzisiaj dziewczyno,ach zapomniałem jesteś na czacie!
Zawsze cię widzę,gdy ekran włączę,wiem że tam jesteś
CZasem wesoła przy lampce wina,czasem też smutek na twarzy zagości
A gdybym cię mniał dziewczyno,nie na ekranie,lecz tu w realu
gdybym ja cię miał!!!!
Piłbym nektar z twoich ust dziewczyno,a nie kieliszkami wino
I do życia bym się rwał
Ciebie nie ma nadal przy mnie,ani na ekranie ,czemu chowasz się przedemną,moze śmiejesz się w ukryciu?ach nie przeżył bym ja tego
Bardzo pragnę cię odnależć ,choć szukam już lat kilka
I tu wstyd mi się przyznać,że wzdycham i szlocham
Bo i cóż mi z tego,iż wiem gdzie mieszkasz ,i znam do ciebie drogę
Lecz ja taki stary ,a ty wiecznie młoda."

Nie jestem poetą i nie umiem rymować dlatego dedykuję wiersz Bolesława Leśmiana
"Ty przychodzisz jak noc majowa... Biała noc, noc uśpiona w jaśminie... I jaśminem pachną twe słowa... I księżycem sen srebrny płynie... Kocham cię...Nie obiecuję ci wiele... Bo tyle co prawie nic... Najwyżej wiosenną zieleń... I pogodne dni... Najwyżej uśmiech na twarzy... I dłoń w potrzebie... Nie obiecuję ci wiele... Bo tylko po prostu siebie...Kocham cię jak powietrze. Jak dziurę w starym swetrze. Jak drzewo na polanie... Po prostu kocham cię... kochanie. Czy pozwolisz, że ci powiem... W wielkim skrócie i milczeniu... Że ci oddam i otworzę... W ciszy serc, w potoków lśnieniu... Słowa dwa przez sen porwane... Przez noc ukryte... przez czas schwytane... Słowa dwa, co brzmią jak śpiew, dwa proste słowa....kocham cię. "

Jan Brzechwa (właściwie Jan Wiktor Lesman) (ur. 15 sierpnia 1898[1] w Żmerynce na Podolu, zm. 2 lipca 1966 w Warszawie) - polski poeta pochodzenia żydowskiego, autor wielu znanych bajek i wierszy dla dzieci, m.in. Pan Kleks, Pchła Szachrajka, a także satyrycznych tekstów dla dorosłych, przekładów z języka rosyjskiego - m.in. utworów A. Puszkina, S. Jesienina, W. Majakowskiego).

Był stryjecznym bratem poety Bolesława Leśmiana, który wymyślił literacki pseudonim "Brzechwa" (nawiązanie do elementu strzały - brzechwy).

Lata młodości

Młodość spędził na Kresach Wschodnich, podróżując ze swą rodziną. Jego ojciec, Aleksander, był inżynierem kolejowym. Brzechwa ukończył Zakład Naukowo-Wychowawczy Ojców Jezuitów w Chyrowie, a następnie po przyjeździe do Warszawy - Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Jednocześnie z zapisaniem się na studia wstąpił do 36. Pułku Piechoty Legii Akademickiej i jako ochotnik uczestniczył w latach 1920-1921 w wojnie polsko-bolszewickiej, za co go odznaczono.

Zadanie :

Jakie utwory napisał Jan Brzechwa w roku 1926, 1939, 1964 i 1965.
przesylajcie n PW


"atma"
| 'kwiat paproci'

| biegłem wymroczem co prządł ścieżkę światom śniąc


(...)

wymroczem(?) nie wiem...
i tak jak czary prowadzisz przez 2 wersy - by uderzyć znów
realizmem. Tak smutnym i brutalnym. Bardzo dobry narys
tej strofy.


neologizm taki sam jak u Bolesława Leśmiana
w wierszu Pan Błyszczyński, co zresztą
po części mnie zainspirował nie ukrywam.

| niewiele zostało, w cieniu ust, niema na piasku
| śladów stóp, drogowskazów nici nie przędą pajączki.
| kwiat zakwita tylko w sercu, zabłyśnie w koralu
| rumiane policzki czerwone usta jak czerwone jabłka
| choćby te pierwsze lub kiść winogrona ukradziona
| z sadu księdza, gdy mi wygrażał, panu swemu bluźnił.
tu zwrotkę psuje mi:  "panu swemu bluźnił". Nadmiarowe.


wiem, wiem jaką reakcję wywołuje słowo bluźnił:)
cóż to taki punkt styku, któż nie chodził na jabłka
kraść do sadu- któż ich nie kradł;) a może ten ogród
to raj skoro choćby 'te pierwsze', teologowie się kłócą
do tej pory. czy to było w istocie jabłko, winogron,
czy po prostu figa. powiedzmy że jest to ogród
taki prawdziwy i należy do człowieka który
bluźnił (zwarz że nie jest nadmiarowość źle potraktowana
dalej) chciałem parafrazować słowa ewangeliczne:
'jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci,
nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.'
Boga upatruję jako dziecko, coś jak niesformalizowany
byt na przeciw światu pełnego reguł sztucznych nadęć
ex-catedra, etc. to pewnie jest nadmiarowe,
chciałem podkreślić tą odmienność- człowiek kontra świat,
ale nie poprzez potępienie świata.

| pies Argos rozpoznał, w zapachu jaśminu i konwalii
widzę cykl.
Dzieciństwo pod znakiem Atropos, młodość w lustrze Kloto...
to została jeszcze Lachesis. Ta strzegąca nici.
Z czepiania się słów i ich pobrzmienia to tak jak skreśliłam powyżej.
Nie chcę natomiast być aż tak zdystansowana.
Jeśli to kawał prze(życia), to musi kosztować słono w przelewaniu na papier.
Jeśli wszystko zaś jest fikcją - to musi być empatycznie silne w przelewaniu
tymże.
pozdr.
Kajub


Odyseusz powraca z wyprawy, w przebraniu dziecka-starca.
by podjąć los prywatnego człowieka, trochę z dala od zgiełku
krzykliwego świata, acz to nie koniec życia a dopiero początek.
życie niesie wiele niebezpieczeństw bo wieczorami może zacząć
pić na umór, nocami zaś śnić o wyspach syren i morskich podróżach.
po prostu musi uważać.

atma





| Witam Cię Honorko.
| I czekam na Twoje wiersze.
| A skoro zaczęłaś od Leśmiana i ja dorzucę swoje
| trzy grosze.

No to ja jeszcze jeden.:-)


No to może ja też...?

BOLESŁAW LEŚMIAN

[Dreszcze nasze u warg się spotkały. Powieki...]

Dreszcze nasze u warg się spotkały. Powieki
Zwarły się, by nie widzieć nic, oprócz rozkoszy,
Co po ciemku zrodzona, śni pożar daleki
Sadów, gdzie ptak śpiewając ognia się nie płoszy.
Nie domknąłem twej wrótni, upuściłem róże
W twym progu - i zaledwo w snów i pieszczot przerwie
Widzę je wraz z mieczami aniołów w lazurze,
Z których żaden od twoich mnie ust nie oderwie!
A czas nastał. Idąca do lasu przez drogę
Śmierć mnie woła. Na próżno! Umrzeć już nie mogę!...

Razem z tobą w rozkoszy i kwiatach zaryty,
Choćby nade mną nagła wyrosła mogiła,
Skrawka ziemi, gdzie miłość do snu mnie złożyła,
Nie opuszczę, by odejść w nieznane błękity!
Nie zamienię snu mego na sen wiekuisty,
Bogom, zeszłym do jaru - tam gdzie moja chata,
Nie oddam łąk, ścielących swój dywan kwiecisty
Dla ciał dwojga, co uszły potęgom wszechświata!
A czas nastał. Wpatrzona w chmur naokół trwogę,
Śmierć mnie woła. Na próżno! Umrzeć już nie mogę!...

Słońce na duchy nasze, dla nieba zbyteczne,
A dzielące z kwiatami swój czar i przewinę,
Patrzy jako na żywe zegary słoneczne
Gdzie cień chabrów w miłości wskazuje godzinę.
Dłonie nasze, splecione w szczęścia niepodzielność,
U stóp brzozy przygodnej - wobec szumów łąki
Skruszyły w swym uścisku wzajemną śmiertelność,
I nie masz dla nich czasu - i nie masz rozłąki!
A czas nastał. Wiodąca wzwyż duchów załogę
Śmierć mnie woła. Na próżno! Umrzeć już nie mogę.

(pośm.)



| Jezeli Ci na poezji zalezy, to zapoznaj sie
| z poezja. W szczegolnosci na przyklad
| z utworami sprzed 12-13 wiekow w Chinach
| (sa bardziej nowoczesne od nowoczesnych)
| lub sprzed 10-11 z Islandii (sa bardziej
| nowoczesne od nowoczesnych), itd.

Włodku, ja z wielką chęcią poczytałbym takie wiersze.
Może mógłbyś wskazać parę linek?

pozdrawiam
Ambiento


Powyzej wskazalem (Chiny, Islandia, teraz dodam
tez Japonie). Tak sie ekstra ironicznie sklada,
ze takze Harry wymienil w tym watku dwoch
wyjatkowych poetow: Lesmiana i Baczynskiego
(czyli wymienienie trafnych nazwisk o niczym
nie swiadczy).

Boleslaw Lesmian jest zjawiskiem jedynym,
i razem z Du Fu jest wsrod 2-3 najwiekszych poetow
wszystkich czasow. Kamil Baczynski tez jest wyjatkowym
poeta. Kiedys, w ostatnich latach zeszlego stulecia,
Tadeusz Gierymski przedstawil na liscie Papirus pewien
zartobliwy, nieopublikowany wiersz Baczynskiego, w
ktorym Baczynski nabija sie ze swojego niesympatycznego
sasiada. Rzecz dzieje sie na tle okupacji. Widac bylo
niezwykla lekkosc Baczynskiego i technike. Jasnym
bylo ze mogl, gdyby chcial, pisac w stylu Skamandrytow,
ze ich przewyzszal talentem, z wyjatkiem moze Juliana
Tuwima (Tuwim byl troche nierowny. Dluzej zyl, przeszedl
rozne okresy tworcze, trudno ich porownywac; poza tym
Tuwim mial ogromny wplyw na rozwoj polskiej poezji,
zmienil ja na lepsze, wprowadzil do poezji polskiej
codziennosc, a uczynil to **poetycznie**).

Jak widac z tego watku i watku rozpoczetego
'modlitwa-piosenka" nikta, nie wystarczy natrafic na
tworczosc wielkich poetow, to wciaz o wiele za malo.
Latwiej pisac o nich bzdurki i wycierac ich nazwiska
przy byle nedznej okazji, az zalosne. Lesmian dzis
prawdziwie podoba sie wielu. To naturalne. Ze
zrozumieniem Lesmiana nigdy nie bylo dobrze, nawet
wsrod krytykow. A drastycznym przykladem
nierozumienia Lesmiana jest tomik z tlumaczeniami
jego wierszy na angielski. Tlumaczka z Lesmiana
zrobila doktorat, a w swoich tlumaczeniach utworow
i we wstepie, a nawet juz samym tytulem tomiku, jasno
wykazala, ze o Lesmianie, i o poezji, ma pojecia tylko
powierzchowne.

Wlod


Pozapoetyckie losy "malinowego chrusniaka".
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Okolo roku 1917 Boleslaw Lesmian poznal paryska przyjaciolke Celiny - Dore
Lebenthal, ktora ukonczyla Sorbone, a w Warszawie prowadzila gabinet lekarski i
byla asystentka prof. Bernhardta w szpitalu sw. Lazarza. Dora niedawno
rozwiodla sie ze swoim mezem dr Szperem, znanym chirurgiem warszawskim. Podczas
wakacji spedzonych wspolnie w Ilzy pomiedzy Lesmianem i Dora nawiazal sie
romans, ktory przerodzil sie w wielka milosc trwajaca do smierci Boleslawa, w
roku 1937.
Dora Lebenthal poswiecila dla Lesmiana swoja prace /rezygnujac z prywatnej
praktyki/, a gdy byl w klopotach finansowych pospieszyla  mu z pomoca rujnujac
sie kompletne, sprzedala bowiem swoje pieciopokojowe mieszkanie warszawskie dla
ratowania przyjaciela.

Dokladnie wiem, kiedy zaczela sie milosc poety, bowiem Lesmian wreczajac mi
zbiorek swych wierszy "Laka", zwrocil uwage na umieszczony w nim utwor "W
malinowym chrusniaku" i powiedzial do mnie : To wlasnie wtedy sie zaczelo.

Owe slawne  maliny rzeczywiscie rosly w sadzie ciotki Lesmiana w Ilzy.
Lesmian spedzil tam niejedno lato i czule wspominal beztroskie pobyty w
goscinnym domu ciotki . Lato roku 1917 szczegolnie zawazylo na jego calym
dalszym zyciu, gdyz do Ilzy zjechala rowniez kuzynka Celina ze swoja
przyjaciolka dr Dora Lebenthal. Tam zaczal sie wieloletni romans Boleslawa i na
tle ilzeckiego sadu powstal cykl "W malinowym chrusniaku", ktorego Dora byla
bezposrednia adresatka.

Po dwudziestu paru latach, w roku 1942, Dora szukajac schronienia po ucieczce z
getta, znalazla sie w Ilzy.  Zagrozona przez gestapo, powrocila do tego
miejsca, aby tam odebrac sobie zycie.

/"collage" zrobiony z paru wypowiedzi zebranych w ksiazce "Wspomnienia o
Boleslawie Lesmianie" pod red. Zdzislawa Jastrzebskiego/

PS. Rola informacji biograficznych o autorze przy interpretacji jego poezji
jest w przewazajacej wiekszosci przypadkow _zupelnie_ nieistotna.
Z drugiej strony mysle, ze dr Dora Lebenthal zasluguje, aby po 57 latach od jej
smierci jej nazwisko pojawilo sie w PL.HUM.POEZJA z okazji .... albo bez
jakiejkolwiek okazji....

                                                      *Aphilommen              


Witam wszystkich!

Przygotowując się do pewnego konkursu polonistycznego, analizuję poezję
Bolesława Leśmiana. Mam przy tym pewne trudności i byłbym bardzo wdzięczny za
pomoc. (Szczególnie ważne będą dla mnie odpowiedzi udzielone do wtorkowego
wieczoru, ponieważ wyjeżdżam już w środę rano).

1) Pytanie jeszcze nieliterackie. Jak należy wymawiać i odmieniać nazwisko
Edwarda Boye/Boyego (powinna być jeszcze kreska nad "e")? (być może w czasie
rozmowy z komisją będę mówił właśnie o tym człowieku, jako że przeprowadził on
ważny wywiad z Leśmianem).

2) W utworze "Romans" autor pisze, że poecie brak dwu rzeczy, które mają
żebracy: "dziewczyny i chleba". Jak można odczytać te dwa symbole? Czy
dziewczyna mogłaby być niespełnioną miłością (Dora Lebenthal?), a chleb --
pieniędzmi (których brak Leśmian w latach 30. odczuwał bardzo dotkliwie)?
(jeśli tak, to silne byłyby zawarte w wierszu motywy autobiograficzne). A może
to zupełnie inne metafory?

Notabene -- w którym roku powstał "Romans"?

3) W kontekście rozważań o roli humoru u Leśmiana (jako swoistej kategorii
estetycznej, wyrażającej właściwą postawę człowieka wobec pewnych spraw, które
go przerastają) Jacek Trznadel umieścił cytat z listu poety do Zenona
Przesmyckiego (1901 r.): "pomiędzy uśmiechem i śmiercią jest ta sama łącznica,
co pomiędzy łzą i śmiercią". Jak można odczytać to zdanie?

4) Pewna artystka z Piwnicy pod Baranami śpiewała wiersz "Szewczyk" Leśmiana.
Ale zupełnie nie pamiętam, kto to był...

5) W proponowanym spisie zagadnień do przygotowania znalazłem taki punkt:
"ballada i inne narracje Leśmianowskie". Jakie to mogą być narracje? Poematy
("Eliasz", "Pan Błyszczyński", "Dwaj Macieje") -- i co jeszcze?

6) Pytanie związane z poprzednim, choć bardziej ogólne. Jakie są najważniejsze
różnice między balladą a poematem narracyjnym (epickim?)? I jak przejawiają
się one w twórczości Leśmiana? "Dwaj Macieje" na przykład wydają mi się bliscy
balladzie, ale Jacek Trznadel nazywa ten utwór poematem. (Zakładam a priori,
że ma rację).


jak się żyje jak poeta??

Chyba właśnie tak:

Bolesław Leśmian
POETA

Zaroiło się w sadach od tęcz i zawieruch;
Z drogi! - Idzie poeta - niebieski wycieruch!
Zbój obłoczny, co z światem jest - wspak i na noże!
Baczność! - Nic się przed takim uchronić nie może!
Słońce - w cebrze, dal - w szybie, świt - w studni, a zwłaszcza
Wszelkie dziwy zza jarów - prawem snu przywłaszcza.

Rad Boga między żuki wmodlić - do zielnika,
Gdzie się z listem miłosnym sam jelonek styka!...
Świetniejąc łachmanami - tym żwawszy, im golszy -
Nie bez wróżb się uśmiecha do grabu i olszy -
I widziano w dzień biały tego obłąkańca,
Jak wierzbę sponad rzeki porywał do tańca!
A tak zgubnie porywać, mimo drwin i zniewag -
Zdoła tylko z otchłanią sprzysiężony śpiewak.
Żona jego, żegnając swój los znakiem krzyża,
Na palcach - pełna lęku do niego się zbliża.
Stoi... Nie śmie przeszkadzać... On słowa nawleka
Na sznur rytmu, a ona płochliwie narzeka
"Giniemy... Córki nasze - w nędzy i rozpaczy...
A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej...
Wleczesz nas w nieokreślność... Spójrz - my tu pod płotem
Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!" -
Wie i wiedział zawczasu!... I ze łzami w gardle
Wiersz układa pokutnie - złociście - umarle -
Za pan brat ze zmorami... Treść, gdy w rytm się stacza,
Póty w nim się kołysze, aż się przeinacza.
Chętnie łowi treść, w której łzy prawdziwe płoną -
Ale kocha naprawdę tę - przeinaczoną...
I z zachłanną radością mąci mu się głowa,
Gdy ujmie niepochwytność w dwa przyległe słowa!
A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą -
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!...

I po tym samym niebie - z tamtej ułud strony -
Znawca słowa - Bóg płynie - w poetę wpatrzony.
Widzi jego niezdolność do zarobkowania
I to, że się za snami tak pilnie ugania !
Stwierdza z zgrozą, że w chacie - nędza i zagłada -
A on w szale występnym wiersz śpiewny układa !
I Bóg, wsparty wędrownie o srebrzystą krawędź
Obłoku, co się wzburzył skrzydłami, jak łabędź -
Z łabędzia - do poety, zbłąkanego we śnie -
Uśmiecha się i pięścią grozi jednocześnie!

Marek Grechuta - Złote Przeboje vol.1 :



Jest niekwestionowaną gwiazdą polskiej estrady. Wszechstronnie uzdolniony. Śpiewa, pisze wiersze, maluje. Z wykształcenia architekt. Urodził się w Zamościu. Tu ukończył L.O. im. Zamoyskiego. Następnie podjął studia na architekturze Politechniki Krakowskiej. Na estradzie zadebiutował w styczniu 1967 roku, a już w listopadzie na VI Festiwalu Piosenki Studenckiej zdobył pierwsze nagrody. Jego Tango Anawa otrzymało Grand Prix, a on sam drugie miejsce indywidualne. Największe sukcesy odnosił podczas Festiwali Piosenki Polskiej w Opolu. Już w 1968 roku otrzymał nagrodę dziennikarzy. W rok później nagrodę Telewizji Polskiej za piosenkę Wesele. Dwukrotnie wyśpiewał tam Nagrody Główne: za Korowód w 1971 r. i za Hop, szklankę piwa w 1977 r. Śpiewa najczęściej własne teksty, do własnej muzyki. Korzysta również z muzyki komponowanej przez Jana Kantego Pawluśkiewicza, do wierszy Leszka Aleksandra Moczulskiego, Juliana Tuwima, Tadeusza Micińskiego, Józefa Czechowicza, Adama Mickiewicza, Bolesława Leśmiana, Tadeusza Nowaka i innych. Koncertował w Europie, Ameryce i Australii. Jego piosenki znają wszystkie pokolenia Polaków.

[Typ]................................................Album
[Gatunek]........................................Poezja śpiewana
[Data Wydania]..............................1990
[Jakość]...........................................MP3
[Releaser]........................................sam_son
[Rozmiar]........................................88,67 MB

Tracklist :

01. Twoja postać [3:45]
02. Wesele [3:26]
03. Będziesz moją panią [1:40]
04. Nie dokazuj [3:48]
05. W dzikie wino zaplątani [3:04]
06. Serce [4:52]
07. Ocalić od zapomnienia [3:58]
08. Niepewność [2:54]
09. Dni, których nie znamy [3:18]
10. Kantata [5:31]
11. Korowód [8:44]

Dowiedziałem się, że jedną z charakterystycznych cech poezji Bolesława Leśmiana
jest jej oderwanie od rzeczywistości.
W powszechnym mniemaniu tematyka wierszy tego poety jest daleka od spraw dnia codziennego, daleka od zwyczajności. Wiersze Leśmiana są dziwne, abstrakcyjne,
„nie z tego świata”.
Leśmian na nowo ustanawia relację człowiek – rzecz.
Urzekające są na przykład"Trupięgi".
Trupięgi to atrybut biedaka: buty z łyka przeznaczone na jego ostatnią drogę.
Podmiot liryczny przedstawia trupięgi jako niezwykle ważny przedmiot. Choć nie są
one bohaterem wiersza, pełnią kluczową rolę w samookreśleniu podmiotu lirycznego.
/zaczerpniete z publikacji/

Zamieszczam ten wiersz:

TRUPIĘGI

Kiedy nędzarz umiera, a śmierć swoje proso
Sypie mu na przynętę, by w trumnę szedł boso,
Rodzina z swej ofiarnej rozpaczy korzysta,
By go obuć na wieczność, bo zbyt jest ciernista -
I grosz trwoniąc ostatni dla nóg niedołęgi,
Zdobywa buty z łyka, tak zwane trupięgi.
A gdy już go wystroi w te zbytki żebracze,
Wówczas dopiero widzi, że nędzarz - i płacze!

Ja - poeta, co z nędzy chciałem się wymigać,
Aby śpiewać bez troski i wieczność rozstrzygać,
Gdy mnie w noc okradziono, drwię z ziemskiej mitręgi,
Bo wiem, że tam - w zaświatach mam swoje trupięgi!
Dar kochanki czy wrogów chytra zapomoga? -
Wszystko jedno! W trupięgach pobiegnę do Boga!
I będę się chełpliwie przechadzał w zaświecie,
Właśnie tam i z powrotem po obłoków grzbiecie,
I raz jeszcze - i nieraz - do trzeciego razu,
Nie szczędząc oczom Boga moich stóp pokazu!
A jeśli Bóg, cudaczną urażony pychą,
Wzgardzi mną, jak nicością, obutą zbyt licho,
Ja - gniewny, nim się duch mój z prochem utożsami,
Będę tupał na Niego tymi trupięgami!

[ Dodano: 2008-05-22, 13:58 ]
Nikt nie wchodzi na tą stronę. Muszę dodać jeszcze jeden piękny wiersz Leśmiana.

Lubię Ci szeptać słowa...

Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą -
Prócz tego, że się garną do twego uśmiechu,
Pewne, że się twym ustom do cna wytłumaczą -
I nie wstydzą się swego mętu i pośpiechu.
Bezładne się w tych słowach niecierpliwią wieści -
A ja czekam, ciekawy ich poza mną trwania,
Aż je sama powiążesz i ułożysz w zdania
I brzemieniem głosu dodasz znaczenia i treści...

Skoro je swoją wargą wyszepczesz ku wiośnie -
Stają mi się tak jasne, niby rozkwit wrzosu -
I rozumiem je nagle, gdy giną radośnie
W śpiewnych falach twojego, co mnie kocha głosu.

więc zaczne od siebie ten wiersz ma dla mnie wyjątkowe znaczenie ponieważ miałam okazje zapoznać sie z tytułowym bohaterem ;)

Bolesław Leśmian
DUSIOŁEK

Szedł po świecie Bajdała,
Co go wiosna zagrzała -
Oprócz siebie - wiódł szkapę, oprócz szkapy - wołu,
Tyleż tędy, co wszędy, szedł z nimi pospołu.

Zachciało się Bajdale,
Przespać upał w upale,
Wypatrzył zezem ściółkę ze mchu popod lasem,
Czy dogodna dla karku - spróbował obcasem.

Poległ cielska tobołem
Między szkapą a wołem,
Skrzywił gębę na bakier i jęzorem mlasnął
I ziewnął wniebogłosy i splunął i zasnął.

Nie wiadomo dziś wcale,
Co się śniło Bajdale?
Lecz wiadomo, że szpecąc przystojność przestworza,
Wylazł z rowu Dusiołek, jak półbabek z łoża.

Pysk miał z żabia ślimaczy -
(Że też taki żyć raczy!) -
A zad tyli, co kwoka, kiedy znosi jajo.
Milcz gębo nieposłuszna, bo dziewki wyłają!

Ogon miał ci z rzemyka,
Podogonie zaś z łyka.
Siadł Bajdale na piersi, jak ten kruk na snopie -
Póty dusił i dusił, aż coś warkło w chłopie!

Warkło, trzasło, spotniało!
Coć się stało, Bajdało?
Dmucha w wąsy ze zgrozy, jękiem złemu przeczy -
Słuchajta, wszystkie wierzby, jak chłop przez sen beczy!

Sterał we śnie Bajdała
Pół duszy i pół ciała,
Lecz po prawdzie niedługo ze zmorą marudził -
Wyparskał ją nozdrzami, zmarszczył się i zbudził.

Rzekł Bajdała do szkapy:
Czemu zwieszasz swe chrapy?
Trzebać było kopytem Dusiołka przetrącić,
Zanim zdążył mój spokój w całym polu zmącić!

Rzekł Bajdała do wołu:
Czemuś skąpił mozołu?
Trzebać było rogami Dusiołka postronić,
Gdy chciał na mnie swej duszy paskudę wyłonić!

Rzekł Bajdała do Boga:
O, rety - olaboga!
Nie dość ci, żeś potworzył mnie, szkapę i wołka,
Jeszcześ musiał takiego zmajstrować Dusiołka?

ups
Przypomina mi się moja koleżanka, która na lekcji polskiego piała z zachwytu nad wierszami Jana Boleśmiana i dopiero po dłuższej chwili dała się przekonać, że chodzi o Bolesława Leśmiana.

Co ja piszę, to wprost wynika z rozbioru logicznego zdania. Zatem, pisząc tak prosto jak tylko się da:

1. Pratchett pisze fantastykę. Nigdzie nie twierdzę, że jest inaczej.

2. Pratchett posiada grono stałych czytelników, kupujących wszystkie nowe książki Pratchetta, często zupełnie niezainteresowanych całą resztą fantastyki.

3. Cykl "Opowieści z Narni" C.S. Lewisa można, nieco na siłę, podciągnąć pod fantastykę. Ten sam problem jest z "Hobbitem" Tolkiena, którego zaliczamy do fantastyki przede wszystkim dlatego, że Tolkien pisał zdecydowanie bardziej fantastyczne książki. Lewis generalnie nie, jego twórczość fantastyczna była chyba gorsza (niż Tolkiena), a na pewno znacznie mniej znana (vide "Perelandra"). Gdybyśmy jednak zaliczyli "Narnię" do fantastyki w sposób zdecydowany, a nie traktowali ten cykl jako pogranicze, musielibyśmy uznać za fantastykę na przykład wiersze Bolesława Leśmiana, a także całe grono klasyków literatury dziecięcej i młodzieżowej.

4. Popularność "Narni", nawet gdy uznamy ją za utwór fantastyczny (por. wyżej), nie wynika z fantastycznych asocjacji tego cyklu. Wynika z jego pozycji w klasyce literatury młodzieżowej oraz z niedawnego pojawienia się pierwszej części ekranizacji cyklu. Dlatego jest wyjątkowo wątpliwe, czy popularność "Narni" może w ogóle być rozważana w kategoriach przejawu rosnącego zainteresowania fantastyką.

5. Fenomen serii o Harrym Potterze również nie daje się wytumaczyć popularnością fantastyki i nie jest przejawem popularności fantastyki. Może co najwyżej, a i to jest raczej przejaw myślenia życzeniowego niż logiczna konsekwencja zdarzeń, zapowiadać pewien przyrost zainteresowania szeroko pojętą fantasy.

6. Stephen King, podobnie jak Pratchett, posiada grono wiernych czytelników. Wielu spośród nich trafiło do Kinga poprzez fantastykę i dalej się nią interesują. Mniemam jednak, iż droga odwrotna - od Kinga do fantastyki - jest zdecydowanie mniej częsta. I w tym sensie wysoka pozycja Kinga w rankingach sprzedaży znaczy niewiele dla całkowitej pozycji fantastyki.

7. Gdyby na tej liście znalazł się na przykład George R.R. Martin, czy nawet Robert Jordan, nie odnosiłbym do ich obecności żadnej z powyższych linii rozumowania.

Zgadza się wiersz pt."List" jest autorstwa Józefy Bąkowskiej
wiersz pt."Wracam,wracam po długiej rozłące" napisał
Bolesław Leśmian

Hmm...

Niewiara

Już nic nie widzę - zasypiam już
W ciszy i w grozie.
Znika mi słońce w załomach wzgórz.
Bóg znika - w brzozie...

Ginie mi z oczu umowny kwiat
W chwiejnej dolinie.
Gdzie się podziewa ten cały świat.
Gdy z oczu ginie?

Czy korzystając z tego, żem zwarł
Rzęsy na mgnienie
Znużony dreszczem i łzami czar
Znicestwia w cienie?

Czy wypoczywa od barw i złud
Popod snu bramą,
Wznosząc boleśnie w wieczność i w chłód
Twarz nie tę samą?

Nie, nie! Przy tobie jak dawniej trwa.
Śmiertelny, bujny!
Jest tu, gdzie zgroza, niewiara twa
I sen twój czujny!

To jest mój niekwestionowany numer jeden, ale jest dużo wierszy, które cenię naprawdę niewiele mniej. Szczególnie lubie ineligentne gierki Tuwima, na przykład:

Jak Bolesław Leśmian napisałby wierszyk ‼Wlazł kotek na płotek”

Na płot, co własnym swoim płoctwem przerażony,
Wyziorne szczerzy dziury w sen o niedopłocie,
Kot, kocurzak miauczurny, wlazł w psocie-łakocie
I podwójnym niekotem ściga cień zielony.

         A ty płotem, kociugo, chwiej,
         A ty kotem, płociugo, hej!

Bezślepia, których nie ma, mrużąc w nieistowia
Wikłające się w plątwie śpiewnego mruczywa,
Dziewczynę-rozbiodrzynę pod pierzynę wzywa
Na bezdosyt całunków i mękę ustowia.

         A ty płotem, kociugo, chwiej,
         A ty kotem, płociugo, hej!

Albo humorystyczne w stylu Gałczyńskiego:

O wróbelku

Wróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istotka niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
lecz nikt nie popiera wróbelka.

Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
....................................
Kochajcie wróbelka, dziewczęta,
kochajcie, do jasnej cholery!

Można rzecz,że odświeżam stare tematy albo innaczej uzupełniam się Chociaż myślę,że każdy z nas coś czyta i temat jak najbardziej aktualny tylko jakoś wygasł..
Ostatnio przeczytałam kilka ciekawych książek,więc podzielę się z Wami nimi. Może teraz, gdy niektórzy mają wakacje, inni jakieś urlopy, gdzieś wieczorem zapragnięcie siegnąć do literatury
Też lubię Paula Coelho,szczególnie "11 minut" Teraz wyszła nowa książka tego pisarza,ale jeszcze jej nie czytałam ;-( a jestem ciekawa czy jest tak dobra jak poprzednie ?! Może Ktoś czytał " Czarownica z Portobello"??I coś o niej powie, w sumie to napisze;-)
Dla tych co lubią ksiązki z akcją, psychologiczne i lekko podsycone kryminalistyką polecam książkę "Wykolejony"Jamesa Siegel'a (jest też film,ale adaptacja marnie wyszła) świetna ksiązka, wymaga od czytelnika dużej uwagi do szczegółów, zaskakuje treścią, dla mnie rewelka! Przeczytałam ją dość szybko, bo tak mnie wciągneła
Kolejną książką wartą uwagi jest "Noc jest dziewicą" Jaime Bayly.. Ksiązka bardzo odważna, dość mocna,raczej dla dorosłego czytelnika (ze względu na treść) uczy tolerancji.. Autor pisze o miłości, seksie,zdradzie,zwiazkach homoseksualnycha także o chaosie uczuć kipiących w ludzkim wnętrzu.
I chcę Wam polecić jeszcze jedną książkę dość biograficzną,ale tylko z pozoru to "Pasje utajone" Irvinga Stone, którą swoją 2 tomową powieść poświęcił życiu Zygmunta Freuda, możemy poznać twórcę psychoanalizy z innej strony.. Polecam!!!
I jest jeszcze taka jedna książka, do której zawsze wracam to tomik wierszy Bolesława Leśmiana,którego uwielbiam.. Książka ta zawiera wszystkie Jego ballady,erotyki i cała Jego twórczość, więc jeśli Ktoś będzie chciał coś by się zadumać itd to polecam "Zwiedzam Wszechświat" Bolesława Leśmiana oczywiście ;-D

u mnie skonczyl sie wlasnie 3 dzien matur probnych.. powiem ze poszlo calkiem nizle.. Pierwszy dzien Polski. arkusz zamkniety czyli analiza tekstu calkiem prosta.. nadchodzi czas na prace pisemna. Zwazajac na to ze nie czytalem prawie zadnych lektur wybralem analize wierszy. Temat brzmial "Rola zaswiatow. Porter dziecka i kreacja innych bohaterow na podstawie analizy dwoch wierszy" I teksty "tren X" J. Kochanowskiego i "Urszula Kochanowska" Boleslawa Lesmiana. Wedlug mnie napisalem calkiem calkiem prace ale trzeba sie wstrzelic w klucz. Poszlo w miare szybko bo calosc w 60 minut.. a przewidziane 170. Pozniej material rozszerzony i sama praca pisemna na jeden z dwoch tematow.. z tego samego wzgeldu co wczesniej wybralem analize wierszy "Hymn" Kochanowskiego i "Swiety Boze" Kasprowicza. Nalezalo porownac sposob przedstawienia Boga, czlowieka i swiata w tych tekstach. Poszlo jakos. Wedlug mnie lepiej niz na podstawowym.
Drugi dzien angielski.. to miala byc bulka z maslem. No i podstawowoa zaskoczenie.. boze co za banal zly jestem ze nie dostane 100% bo zrobilem dwa bledy. Sprawdzalem z kluczem i mam 33/35 bez pracy pisemnej. Blad zrobilem dlatego ze robilem readingi z nudow podczas listeningow i kurde niedoslyszalem . Pozniej rozszerzony.. no trzeba przyznac ze bardzo trudny, poziom advance. Wedlug obliczen mam 27/32 bez pracy pisemnej ktorej temat brzmial "My bitter neemy became my best friend" - opowiadanie.. w maire poszlo.
Trzeci dzien WOS. Miala byc najtrudniejsza bo polowa polski oblala w pierwszym terminie matur probnych. Ale wedlug mnie bylo latwo.. niektorzy narzekali ale to byla typowa praca na myslenie. Analiza tabel, wykresow oraz list jako krotka praca pisemna to 50% pkt. Tets byl chya ulozony przez feministki bo taki byl glownie temat testu. W liscie do samorzadu trzeba bylo przedstawic projekt do samorzadu lokalnego gdzie mialy byc zawarte przedsiewzieca ktore zwieszka aktywnosc zawodowa kobiet. Rozszerzona z WOSu byla tez prosta.. analiza tekstu i praca pisemna dosc zyciowy temat , pisalem na "Czy nacjonalizm jest przeszkoda w jednoczeniu sie europy?" rozpisalem sie , nawiazalem do Le Pena i jego sukcesow we Francji do sytuacji w Holandi po zamachu ale nie wiadomo jak klucz. Ogolnie jestem zadowolony, zwazajac na to ze sie nie uczylem ani minuty to poszlo mi dobrze.

INTERPOEZJA 2
INTERNETOWY KONKURS POETYCKI

---
www.poezja.eu
---

Tematem konkursu jest wiersz zawierający frazę:
Nic nie ma, prócz lusterka i prócz macierzanki.*
Fraza może być dowolnie podzielona na wersy, dowolny zapis graficzny, nie może być rozbita innymi wyrazami w środku i nie może być tytułem wiersza.
(* Cytat z wiersza Bolesława Leśmiana: Lalka)

Każdy uczestnik może zgłosić do konkursu jeden wiersz. Wiersz, podpisany imieniem i nazwiskiem, należy opublikować na forum Interpoezja 2 do dnia 17 stycznia 2007 roku. (Publikacja wiersza na forum jest równoznaczna z przystąpieniem do konkursu.)

Konkurs składa się z dwóch etapów.

a) Etap I - trójka jurorów ocenia wiersze na plus lub minus. Do kolejnego etapu przechodzą teksty, które otrzymały przynajmniej dwa plusy. Etap I trwa od 18 do 22 stycznia (ogłoszenie wyników).

b) Etap II - Wiersze są oceniane w skali od 0 do 6 punktów. Zwycięzcą konkursu zostaje autor wiersza z największą ilością punktów. W przypadku, gdy dwa teksty otrzymają tę samą punktację zwycięzcę wskazują jurorzy po dodatkowej konsultacji. Etap II trwa od 22 do 28 stycznia (zakończenie konkursu, ogłoszenie wyników).

Wszystkie konkursowe teksty będą publikowane na forum Ogród Luizy z możliwością ich komentowania. Komentarze czytelników nie mają wpływu na wyniki konkursu.

Wiersze oceniać będzie jury w składzie:
- Paweł Dymek
- Anna Agata Tomaszewska
- Joanna Ziembińska - Kurek

Zwycięzca otrzyma album Ashley'a Bassie: Ekspresjonizm.

Jurorzy mogą nie przyznać pierwszego miejsca, jeśli żaden wiersz nie otrzyma w drugim etapie minimum 10 punktów.

Wszelkie wątpliwości oraz sprawy nieujęte w regulaminie rozstrzygają organizatorzy konkursu.

---
www.poezja.eu

Bolesław Leśmian "Dziewczyna"
Swoją drogą, chyba jedyny wiersz, który mi się spodobał za całej szkolnej 'kariery'


Witam nie jestem duszą poetycką, ale potrzebuje wiersza dla swojej kobiety,
jak w tytule przepraszający ją za swoje postępowanie, zachowanie lub
charakter coś w tym stylu pomórzcie błagam.
Z góry serdecznie dziękuje.


Radzę nauczyć sie na pamięć ;)
w.

BOLESŁAW LEŚMIAN

Powieść o rozumnej dziewczynie

I

Tak mówię do dziewczyny: Nie wwódź mnie w bór ciemny,
Nie wołaj po imieniu, nie patrz oko w oko -
Bo nigdy nie wiadomo, co za stwór tajemny
Z mroku na świat pod ludzką przychodzi powłoką.

A nuż jestem odmienny, niźli tobie chce się -
Niż ten, którego tulisz w niemej pieszczot skardze.
Poznasz mię nad jeziorem - i w polu i w lesie -
A nie poznasz na łożu, nie poznasz przy wardze.

O, nie pytaj mnie o nic! Nie widuj mnie we śnie!
Ufaj moim pieszczotom, wierzaj w me tumany.
W ramion twoich zaciszu pragnę tak bezkreśnie
Zasnąć choćby na chwilę - inny i nieznany.

Nuć mi do snu cokolwiek, byle oczy zwierać.
Niech twa pierś mię kołysze, jak chce i jak umie -
A. gdy przyjdzie godzina, nie wzbraniaj umierać!
Wszak rozumiesz? Nieprawdaż?
Dziewczyna rozumie.

II

I znów mówię: Gdy w nagłej stu zmierzchów żałobie
Czekałaś na me przyjście, nim się Bóg nadarzy -
Mnie tylko, mnie jednego nie było przy tobie!
Zapóżniłem się... Winna jakaś mgła bez twarzy...

Nieraz w obcych mi cieniów biegnę rozwiewiska
I zatracam ścieżynę do własnej rozpaczy.
Czemuż jestem daleki? A ty - czemu bliska?
I tak zawsze i zawsze i nigdy inaczej!

Czemu wczoraj tę brzozę wśród słońca błyskotów
Ozdobiłem, pląsając, w perły i korale?
Dziś dla ciebie mi zbrakło strwonionych klejnotów,
Puste są moje dłonie i czcze moje żale.

Czasem bywają takie na uboczu święta,
Dusza przez sen tak szumi, że w tym właśnie szumie
O tych, których się kocha, najmniej się pamięta...
Wszak rozumiesz? Nieprawdaż?
Dziewczyna rozumie.

III

I znów mówię: Nie było i nigdy nie będzie!
Stać się miało gdziekolwiek i już się nie stanie!
Chciałem chatę snom ciosać i biec na spotkanie
I zamieszkać wraz z tobą w miłosnym obłędzie.

Czemuż dusza w mrok dąży? Czemu losem zwie go?
Nigdy razem! A wpobok czas pusty się wlecze.
Czy jest we mnie ktoś inny, oprócz mnie samego,
Co ulega tym smutkom, którym ja krwią przeczę?

O, spojrzyj, jak ja teraz bezwolnie się trudzę,
Szczęściu swemu dziwaczne gromadząc przeszkody!
Jak swe żale uśpione o północy budzę
I jak idąc ku tobie, omijam ogrody!

Mógłbym duszę po kwiatach dla ciebie roztrwonić,
Mógłbym śmiercią oślepły znaleźć cię w gwiazd tłumie,
Ale szczęścia własnego nie potrafię bronić!
Wszak rozumiesz? Nieprawdaż?
Dziewczyna rozumie.

IV

I znów mówię: Gdy zazdrość w pustce mię zaskoczy,
Śnię o innej... Nikt nie wie, czym jest jej pieszczota.
Ma wszystkich zmarłych dziewcząt niezbadane oczy,
Suknia jej - prosto z bajki - cała brzmi od złota!

Jedziem w modrej karocy. Usta ku mnie chyli.
Tłum wyśnionych cudaków w zachwyceniu czeka
Na pierwszy pocałunek... Ona jeszcze zwleka,
A ja ciebie wśród tłumu postrzegam w tej chwili.

Stoisz - chora i w łachman odziana żebraczy.
Widzisz mnie. Ja umyślnie wzrok utkwiłem w niebie.
I starzejesz się z bólu, i brzydniesz z rozpaczy,
I nikt już, nikt nie zdoła dziś pokochać ciebie!

Więc biegnę z nagłym krzykiem, chwytam cię w ramiona
I płacz piersi schorzałej pieszczotami tłumię!
Umierasz, a ja szepcę: "Wiedziałem, że skona!" -
Wszak rozumiesz? Nieprawdaż?
Dziewczyna rozumie.

V

Rozumie i piersiami chce karmić noc ciemną,
A na byle skinienie swe czoło rozchmurza,
I wie, że o mnie trzeba rozmawiać nie ze mną,
I dumając o wszystkim, dłoń w kwiatach zanurza.

Siedzi drogi dalekiej zbłąkaną krzywiznę,
Gdzie wzrok ginie, jak w nurtach ro'zwiewnej mogiły,
I w zwierciadle przegląda swoje wargi żyzne,
Czy mnie bardziej, niż ona, ku sobie zwabiły?

I przesłania je dłonią i patrzy ciekawie,
Czym jest bez nich? Czy sobą? I nie wie, czy sobą?
Bo dla oczu, zwierciadła zbłyskanych żałobą,
Ubożeje ust brakiem, że nie ma jej prawie...

A gdy przyjdę - zwierciadło żegna znakiem krzyża
I wprzód wargi podaje w skupionej zadumie,
A potem - dośmielona - całą siebie zbliża
I całuje i płacze i wszystko rozumie!...


Witam,

wiersze wyszukane po prostu na internecie, na stronach nie majacych wiele
wspolnego z poezja - co sugeruje ze pochodzenie podejrzane - jednak
autorstwo B. Lesmian powtarza sie czesto (choc raz widzialem tez
Kochanowskiego)

przykladowy link:

http://moja-milosc.amor.pl/wierszyki.html


A to się uśmiałem :-) Może wkleję ten Leśmianowy wiersz
z podanej przez Ciebie strony:

Jeszcze z raju samego.
Jeszcze z drzewa rajskiego.
Nachyliło się jabłko w moją stronę.
I odgięła się gałąź, jabłko w dłoni zostało,
Jeszcze całe, a już podzielone.

Obiegniemy wszystkie sady i ogrody,
I w koscioły ciemnych lasów cię powiodę.
Wiatr nam mocno zwiąże ręce jednym włosem,
A obrączki są ukryte w słojach sosen.
Przysięgniemy - lecz nie obcym, ale sobie,
Ty na czystą wodę w źródle, ja na ogień.
Coś srebrnego dzieje się w chmur dali,
Wicher do drzwi puka, jakby przyniósł list.
Myśmy długo na siebie czekali.
Jaki ruch w niebiosach, słyszysz - burzy świst.(...)

Po prostu cudne! :-)
Ala ja w ogóle poszedłbym na całość! Powycinałem
z kilku wierszy Leśmiana różne kawałki i zrobiłem z tego
przykładowy melodramat:

Chór:
    Jeszcze z raju samego.
    Jeszcze z drzewa rajskiego.
    Szła z mlekiem w piersi w zielony sad,
    Aż ją w olszynie zaskoczył gad.

Szatan:
    Dobrze, żeś przyszła! Gniję daremnie.
    Własnego niepewny cienia!
    Gdziem jest, że oto - nie ma mnie we mnie?
    Są tylko moje cierpienia.

Chór:
    Nic nie odrzekła w trwodze dziecięcej.
    Lecz martwa padła na wrzosy.
    Pewno kochała o wiele więcej.
    Niż myślał - kusząc niebiosy.

nieBoga:
    Boże, czemuś dał duszę, co snu musi żebrać -
    I życie, które można tak łatwo odebrać?
    I czemuś mnie z takiego utworzył marliwa,
    Że mnie w tę obcą ciemność byle noc porywa?

Bóg:
    O, nie pytaj mnie o nic! Nie widuj mnie we śnie!
    Ufaj moim pieszczotom, wierzaj w me tumany.
    W ramion twoich zaciszu pragnę tak bezkreśnie
    Zasnąć choćby na chwilę - inny i nieznany.

nieBoga:
     Ty masz duszę gwiezdną i rozrzutną.
     Czy pamiętasz pośpiech pomieszanych tchnień?
     Szczęście przyszło. Czemuż nam tak smutno,
     Że przed jego blaskiem uchodzimy w cień?.

Bóg:
    Blada jesteś jak to słońce w zimie --
    Kędy dom twój i jak ci na imię?

nieBoga
    Nic w tych oczach nie mam prócz wieczoru,
    Pewna byłam twojego wyboru.

Szatan (wściekle):
    Usta, usta! Próchno w was migota!
    Któż odgadnie, że to jest - pieszczota?
    Któż pomyśli, że to jest kochanie -
    Pocałunków trudne wspominanie?..

Chór:
    Gdzie jest bezdroże? A gdzie - droga?
    Gdzie - dech po śmierci? Ból - po zgonie?
    Więc nie ma tchu i nie ma Boga?
    I nie ma nic - a księżyc płonie?

        K  U  R  T  Y  N  A

Aha, koniecznie trzeba jeszcze podpisać:
                               BOLESŁAW LEŚMIAN

Pozdrawiam
marco


Z rozmyślań o poezji [w:] Bolesław Leśmian. Szkice literackie, opracował i
wstępem opatrzył J. Trznadel, Warszawa 1959, s. 76-91.

Tym razem postanowiłem zrezygnować z krótkiego komentarza. Cytaty? Proszę,
oto one:

"Nietzsche - o ile sobie przypominam - w jednym ze swoich utworów wygłasza
taki aforyzm: 'Cokolwiek się powie o kobiecie - jest prawdą'. Możemy
odmienić i odwrócić to zdanie: 'Cokolwiek się powie o poezji, jest błędem'.
Poezja żywcem się wymyka wszelkim określeniom. Określenie jest dla niej
smutnym rodzajem trumny szklanej, która - przejrzyściejąc - zabija. Ileż to
razy, naukowo rozważając niepochwytną i zmienną istotę poezji, nic innego
nie czynimy - jeno uroczyście kołyszemy w próżni trumnę szklaną w tym
przekonaniu, że oczom własnym i cudzym wspaniałomyślnie rozwidniamy
przyłapana na gorącym uczynku i odtąd już posłuszną nam tajemnicę poezji! A
zauważmy to mimochodem, lecz niezupełnie od niechcenia, że ilekroć poezja
przestaje być dla nas tajemnicą, tylekroć my dla niej przestajemy być
poetami".

"Albo się jest ptakiem - albo się nim nie jest! Nie ma ptaków połowicznych!
Skrzydło niecałkowite przestaje być skrzydłem. Albo słowo się wyzwala z pęt
pojęciowych. albo dobrowolnie wdziewa te pęta".

"Zjawia się właśnie - szkoła, która twierdzi, że należy pisać nie
wyzwolonymi słowami, lecz ideowo skomponowanymi zdaniami tak, aby treść
pojęciowa górowała w zdaniu nad nie usamodzielnionym słowem. Słowo chętnie
zanika w ideowej całości zdania, pozostawiając pierwszeństwo temu
ostatniemu. Tego rodzaju poezja pragnie nas czarować nie magią słów, lecz
treścią zdań. Ma nawet pogardę dla magii słów. Uważa ją za przebrzmiały, raz
na zawsze zużyty środek artystyczny - niezdatny do chwytania samego życia
lub współżycia.
Toteż słowa w wierszach tych poetów zatracają swą rzeczową niezależność, swą
uczuciową niepodległość, swą twórczą niespodzianość i nieprzewidzianość.
Pozbywają się swych twórczych kaprysów, swych cudów, dziwów i zaklęć - w tym
niejako przeświadczeniu, że pochłonięte ogólnymi, ideowo określonymi
zdaniami nabiorą powagi, doniosłości społecznej, staną się zawczasu
oczekiwane, spodziewane i - ułatwią sobie drogę do dusz i umysłów szerszej
publiczności".

"Właściwie należałoby zbadać historycznie i psychologicznie to zawiłe,
periodyczne zjawisko, jakim jest tak zwana współczesność w sztuce i w
literaturze. Z czego jest utkana - z jakich treści i gestów? Może tylko - z
gestów? Może by się okazało, że ton i postawa tej współczesności są zawsze
te same bez względu na czas, w którym panują? Może by się udało faktycznie
stwierdzić taki nawet paradoks, że współczesność panująca sto lat temu miała
zasadniczo tę samą treść i chodziła w tej samej młodzącej się ku ludzkości
masce, którą się chlubi jako nowością współczesność bieżąca... Trudno
powiedzieć bez uprzednich badań porównawczych, kiedy zjawiła się na świecie
pierwsza świadoma siebie współczesność. Czy ton i postawa następnych
współczesności - nie wyłączając dzisiejszej - były i są dość żywotne i
głębokie, aby wnieść coś twórczego, coś choćby częściowo nowego i uczuciowo
trwałego do poezji i sztuki? Czy w ogóle współczesność wystarcza jako
pobudka i źródło? Czy nie jest ona już czymś minionym przed chwilą albo
czymś, co właśnie teraz przemija? Może jest podobna do kobiety, która ukrywa
swoje lata? A może, spragniona łatwego powodzenia na drogach najmniejszego
oporu - jest tylko chwilową i byle jaką namiastką indywidualnie twórczej
nowości. Tymczasową i ratunkową formą przetrwania nieżyczliwego i
szkodliwego dla poezji okresu, kiedy trzeba wiele przebaczyć, wiele
zapomnieć i jeszcze więcej przecierpieć?..."

Pozdrawiam, Telik.


Z rozmyślań o poezji [w:] Bolesław Leśmian. Szkice literackie, opracował i
wstępem opatrzył J. Trznadel, Warszawa 1959, s. 76-91.

Tym razem postanowiłem zrezygnować z krótkiego komentarza. Cytaty? Proszę,
oto one:

"Nietzsche - o ile sobie przypominam - w jednym ze swoich utworów wygłasza
taki aforyzm: 'Cokolwiek się powie o kobiecie - jest prawdą'. Możemy
odmienić i odwrócić to zdanie: 'Cokolwiek się powie o poezji, jest błędem'.
Poezja żywcem się wymyka wszelkim określeniom. Określenie jest dla niej
smutnym rodzajem trumny szklanej, która - przejrzyściejąc - zabija. Ileż to
razy, naukowo rozważając niepochwytną i zmienną istotę poezji, nic innego
nie czynimy - jeno uroczyście kołyszemy w próżni trumnę szklaną w tym
przekonaniu, że oczom własnym i cudzym wspaniałomyślnie rozwidniamy
przyłapana na gorącym uczynku i odtąd już posłuszną nam tajemnicę poezji! A
zauważmy to mimochodem, lecz niezupełnie od niechcenia, że ilekroć poezja
przestaje być dla nas tajemnicą, tylekroć my dla niej przestajemy być
poetami".


Ten fragment przypomniał mi niedawny wiersz Kajub i pl-kę zamrożoną w
sześciennej kostce.

"Albo się jest ptakiem - albo się nim nie jest! Nie ma ptaków połowicznych!


Hmmm ... a kury?

Skrzydło niecałkowite przestaje być skrzydłem.


Z tym się nie zgodzę. Podobnie kończyna uszkodzona, albo niedorozwinięta
(fokomelia) nie przestaje być kończyną, o czym dobrze wiedzą ich właściciele -
z pewnością wolą takie niż żadne.

Albo słowo się wyzwala z pęt

pojęciowych. albo dobrowolnie wdziewa te pęta".

"Zjawia się właśnie - szkoła, która twierdzi, że należy pisać nie
wyzwolonymi słowami, lecz ideowo skomponowanymi zdaniami tak, aby treść
pojęciowa górowała w zdaniu nad nie usamodzielnionym słowem. Słowo chętnie
zanika w ideowej całości zdania, pozostawiając pierwszeństwo temu
ostatniemu. Tego rodzaju poezja pragnie nas czarować nie magią słów, lecz
treścią zdań. Ma nawet pogardę dla magii słów. Uważa ją za przebrzmiały, raz
na zawsze zużyty środek artystyczny - niezdatny do chwytania samego życia
lub współżycia.
Toteż słowa w wierszach tych poetów zatracają swą rzeczową niezależność, swą
uczuciową niepodległość, swą twórczą niespodzianość i nieprzewidzianość.
Pozbywają się swych twórczych kaprysów, swych cudów, dziwów i zaklęć - w tym
niejako przeświadczeniu, że pochłonięte ogólnymi, ideowo określonymi
zdaniami nabiorą powagi, doniosłości społecznej, staną się zawczasu
oczekiwane, spodziewane i - ułatwią sobie drogę do dusz i umysłów szerszej
publiczności".

"Właściwie należałoby zbadać historycznie i psychologicznie to zawiłe,
periodyczne zjawisko, jakim jest tak zwana współczesność w sztuce i w
literaturze. Z czego jest utkana - z jakich treści i gestów? Może tylko - z
gestów? Może by się okazało, że ton i postawa tej współczesności są zawsze
te same bez względu na czas, w którym panują? Może by się udało faktycznie
stwierdzić taki nawet paradoks, że współczesność panująca sto lat temu miała
zasadniczo tę samą treść i chodziła w tej samej młodzącej się ku ludzkości
masce, którą się chlubi jako nowością współczesność bieżąca... Trudno
powiedzieć bez uprzednich badań porównawczych, kiedy zjawiła się na świecie
pierwsza świadoma siebie współczesność. Czy ton i postawa następnych
współczesności - nie wyłączając dzisiejszej - były i są dość żywotne i
głębokie, aby wnieść coś twórczego, coś choćby częściowo nowego i uczuciowo
trwałego do poezji i sztuki? Czy w ogóle współczesność wystarcza jako
pobudka i źródło? Czy nie jest ona już czymś minionym przed chwilą albo
czymś, co właśnie teraz przemija?


A tu włącza się do dyskusji Szymborska:

"Kiedy wymawiam słowo Przyszłość,
pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości."

Może jest podobna do kobiety, która ukrywa

swoje lata? A może, spragniona łatwego powodzenia na drogach najmniejszego
oporu - jest tylko chwilową i byle jaką namiastką indywidualnie twórczej
nowości. Tymczasową i ratunkową formą przetrwania nieżyczliwego i
szkodliwego dla poezji okresu, kiedy trzeba wiele przebaczyć, wiele
zapomnieć i jeszcze więcej przecierpieć?..."

Pozdrawiam, Telik.


To takie szybkie skojarzenia.
Pozdrawiam.
Makan


--
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl


Tomaszek :

Czy Ty na pewno aby odpowiadasz na to, co powyżej?
Czytaj

Twoja "emanacja" prowadzi w ślepą uliczkę, jako że
akurat
emanujący Lennon i Jagger nie są wielkimi poetami.
Pogarda
dla kultury masowej??? Że niby ja żywię??? A niby kto tu
podsyłał tłumaczenia Morrisona i poprawiał tłumaczenia
tekstów King Crimson, może Grażyna Leoniak, hę?


Porównywanie się z postaciami nieistniejącymi jest zawodne: było porównać
sie ze mną, to by wyszło inaczej - teksty "Illusion" i Janerki są równie
dobre.

: Myślę,że charyzma dana bywa jednak _zwykle_ wielkim
artystom i _najczęściej_
: za nią idzie jednak uznanie.Gdybyś machał Van Goghiem,
pomacham Michałem
: Aniołem :)

Myślę, że nie masz racji, a zasada
przykład-kontrprzykład
jest nic nie warta. Gdybyś zapomniała, czego dotyczy
nasza
dyskusja: panowie VG i MA nie uprawiali twórczości
literackiej.


Yeah. To teraz demonstacja praktyczna zasady zaproponowanej powyżej
:"czytaj ale nie fantazjuj" :kto zatem jest autorem wiersza,
jednego z wielu uznanych za najlepsze w jego twórczości we włoskiej
historii literatury? Gdybys zapomniał : "pan MA".
:
"Z rozumem ślepym,chromym,który gnie się
Wśród pęt i sideł, w które świat odziewa-
Nie dziw,że prędzej niz grom, gdy się gniewa,
Płonę od pierwszej skry, którą traf niesie.

Jeśli dla pięknej sztuki(którą duchy
Z nieba przynoszą i którą pokona
Naturę, kto się odda jej trudowi)

Jam sie urodził ni ślepy ni głuchy,
Pięknu pokrewny ogniem mego łona-
Winien ten, kto mnie przeznaczył ogniowi."

Zechcesz się zgodzić,że jak się na kogoś krzyczy, żeby nie fantazjował, to
należałoby formułować precyzyjnie swoje twierdzenia?

A teraz - trzymaj sie mocno, podam
przykłady
bardzo charyzmatycznych, wprost słynących ze swej
charyzmy
facetów: Bolesław Leśmian, Julian Przyboś, Cyprian Kamil
Norwid... Wszyscy oni zdobyli uznanie, które przyszło w
ślad
za emanacją (teraz ja się trzymam, żeby śmiech nagły
mnie
nie zwalił z chwiejnego obrotowego krzesła w połowie
pozbawionego śrubek).


Nie rozumiem dowcipu, zakładam, że ten chichot to od "uznania", więc:
Leśmian : akademik PAL od 33, entuzjazm Irzykowskiego, od lat 30 Wierzynski
go drukuje w "Kulturze". Przyboś - czczony patron awangardy powojennej.
Norwid, wiadomo, ale jest i tak 2:1.

Na podłodze, mam nadzieję, mięciutko?
(...)

Cenieni za życia? To tu chodzi o stare dobre
niedocenienie-docenienie? Przepraszam, chyba sie trochę
zgubiłem (podążanie za meandrami kobiecej logiki
stanowiło
zawsze moją ulubiona rozrywkę, dlatego i teraz dzielnie
spróbuję nadążyć).


Trenuj bez obaw, sztywność ceniona jest gdzie indziej, w myśleniu akurat
elastyczność przyda Ci się bardzo..
A nie o to chodzi? To o co? Jakaś sugestia oprócz pytań retorycznych?
(...)

No sądzę, oczywiście, ale może by tak się o coś twórczo
pokłócić?


No może. Ale trudno będzie, biorąc pod uwagę deklarowany krańcowo odmienny
stosunek do erystyki.
(...)

: Ale za temat do dyskusji nie
: uważam. Dołóż sobie do sygnaturki ;)

Niestety, musisz poczekać w bardzo długiej kolejce:
bzdurek
do wyśmiania ci u nas dostatek.


Strasznie żałuję,że tak długo nie powiedziałam żadnej bzdury, że teraz mi
przyszło być na szarym końcu bardzo długiej kolejki . Z kim Ty się
zadajesz,że masz taką kolekcję???

g.



O co tu sie wlasciwie kruszy kopie - z zapalem tak wielkim jakby
chodzilo o Ocalenie Swiata ?              
Gdybysmy chcieli dyskryminowac poetow za to,ze odwazyli sie mapisac cos
na temat przejscia "za smuge cienia" niewielu by ich zostalo.
Nie milibysmy szans czytac Adama  Mickiewicza,Czeslawa Milosza,
Juliana Tuwima,Boleslawa Lesmiana,Marii Jasnorzewskiej,Wislawy Szymborskiej,
Haliny Poswiatoskiej,Dylana Thomsa, Aleksandra Puszkina,Roberta Frosta,
Heinricha Heine ,Vincenta Aleixandre, Szekspira !!!


Xeno, czy ktoś tu dyskryminuje poetów za to, że piszą treny ?
Podyskryminowałem sobie Ciebie z innego powodu.
Moim zdaniem w Twoim wierszu samych tylko elementów mitologicznych
jest trochę za dużo, a Wersal i Arlekin pasują do całości jak

a także ostrzelałem złośliwościami z pewnych konkretnych powodów,
oto one :

1. Sprawiałaś wrażenie, że w ogóle nie czytasz odpowiedzi na
  swoje posty, pomimo uwag o zeszpeceniu formy i błędach literowych
  nadal wysyłałaś swoje wiersze w podobny sposób, wyjaśnienie
  o "Web-TV" pojawiło się dopiero później, a i tak wydało mi się mętne,
  wszak w N.Y.C. komputery internetowe są niemal publicznie dostępne.

2. Twoja insynuacja, iż Iola nie zna znaczenia słowa "epitafium" była
  niegrzeczna. Zdarza się, że ktoś nie wie co oznacza jakieś zaczerpnięte
  z obcych języków słowo, jednak grzeczność nakazuje przypuszczać,
  że korespondenci wiedzą o czym piszą.

3. Upublicznianie swoich intymnych przeżyć jest prawem poetów.
  Jednak wypisywanie przy okazji analizy skrytykowanego wiersza
  faktów w rodzaju "umarła moja siostra, mój szwagier cierpiał" itd
  jest moim zdaniem trochę nieprzyzwoite, także wobec pamięci
  zmarłych. Dla Ciebie była to bliska osoba, dla nas jest jednym
  z kilku miliardów zakończonych istnień, i nie musimy wiedzieć,
  jak się nazywa, nie w ten sposób. Sama chyba poczułaś bolesne
  skutki tej niefortunnej prezentacji - zauważ, że nikt nie
  wyśmiewał Twoich uczuć przedstawionych w wierszu, tylko to,

4. Nie podoba mi się patrzenie na poezję poprzez sławę autorów,
  moim zdaniem wiersz może być dobry lub zły niezależnie od tego,

  czy też osoba zupełnie nieznana ogółowi.
  Faworyzowanie uznanych poetów prowadzi do szkodliwego sprzężenia
  zwrotnego (dodatniego), czyta się poezję z pobudek snobistycznych,
  zamiast dla wartości samych wierszy, poza tym poeta "uznany"
  może wypuścić byle gniota, a ów i tak znajdzie i poklask i druk,
  tymczasem debiutant musi przebijać się przez warstwę "działaczy"
  rozumujących kategoriami sławy, pieniądza, znajomości,
  nim w końcu przebije się do grona powszechnie urzędowo uwielbianych.

  Dariusz Bilski" oraz informacją gdzie i kiedy został wydrukowany,
  wydaje mi się śmieszna.  W każdym razie godna napiętnowania
  drobnymi złośliwościami.
  Dla mnie o wartości wiersza decyduje sam wiersz, nie zaś
  zdanie Dariusza Bilskiego, bądź fakt wydrukowania w jakimś pismie.

Mikolaja Kopernika uznano za heretyka,poniewaz wydal dzielo "O Obrotach
Cial Niebieskich "                                          



takie jest oficjalne polskie tłumaczenie łacińskiego tytułu.
A poza tym co ma tutaj do rzeczy Kopernik ?
Chyba lubisz budować szacunek dla własnej osoby na wielkich nazwiskach.

Olgierd Cybulski.


Moimi ulubionymi wierszami sa :

"Dziewczyna" Bolesława Leśmiana
Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,

A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.

I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,

I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...

Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili,

I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili...

Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!

I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?

"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -

Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.

Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!

Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!

Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną...

I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!

Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni!

I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni...

I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem!

I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?

"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -

Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.

Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!

I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...

I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!...

I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona!

Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie!

I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie!

Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem!

I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?

"O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -

Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.

I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!

Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!

Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!

Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu!

Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!

Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?

Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów,

Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.

I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!

A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?

Oraz "Do młodych" Adama Asnyka
Treści chyba nie musze przypominać

Wiersze te obromnie na mnie oddzialują i dają do myślenia