Wyniki wyszukiwania dla słów: wierszyki na każdą okazję

Ja wierszyka nie mam, ale również wszystkiego naj i klientów sympatycznych i
szczodrych

Pozdrawiam
Damian

| Niech z okazji Wielkiej Nocy
| Radość, Pokój w życie wkroczy,
| Szczęście, zdrowie i dostatek,
| w filmowaniu żadnych wpadek

| Niech sie kurczak glosno smieje
| Tak jak w domu tak w kosciele
| Niech kamerki sie nie psuja
| i budzecik reperuja :-)
Niech baranek głośno meczy,
aby się nie psuły rzeczy,
żeby każdy miał zlecenia,
żeby nigdy nie miał lenia


Niech kurczaki popiskują
I na grypę nie chorują
Niech się ludzie do Was pchają
I zlecenia zostawiają.

Wszystkiego dobrego dla calej grupy

MMirek



Witam,

Niby było 1000 razy, ale nie wygooglałem tego o co mi chodzi...

Mam kolumnę z listą (tekst), w której co któryś wiersz jest pusty.

W innej kolumnie ma się pojawiać ta sama lista, ale pomijająca puste
wiersze. Gdyby przy okazji udało się ją w locie sortować to już wogóle
byłbym szczęśliwy :-).

W sieci znalazłem tylko rozwiązania oparte o makra wyszukujące puste
wiersze itd. ale mi to musi działać "w czasie rzeczywistym" a nie po
uruchomieniu jakiegoś makra.
Dodatkowo formuła powinna być jak najbardziej zoptymalizowana pod
kątem szybkości, bo cała ta lista po pierwsze jest bardzo długa (kilka
tysięcy wierszy), a po drugie znajduje się w akruszu, który na tyle jest już
przepakowany różnymi formułami (przede wszystkim tablicowymi), że już
ledwo zipie. Odpada więc odpalanie makra przy każdym zdarzeniu edycji
komórki.

Pzdr,
DV


Jeszcze nie mam odpowiedzi na poprzednie moje pytanka.. a już na
podstronce
mam następny problem.. tym razem z tabelami..
mam tabelę.. którą ma kilka kolumn.. i sporo więcej wierszy.. jednak
kolumny
są jednakowej wielkości.. i wiersze są jednakowej wielkości..
czy ja za każdym razem musze pisać.. że kolumna ma mieć taką i taka
wysokości i ma nie zawijać wierszy.?.. idzie to jakoś zrobić, zeby jedna
formułka była dla całej tabeli.?.. chodzi o zmniejszenie wielkości
pliczku..

dzięki.. i pozdrowki...

mruwa...


hey mruwa.
najprędzej nasunął mi się taki sposób: zrób dla wierszy i kolumn (TD; TR)
osobny styl (możesz go osadzić w osobnym pliku) i w stylu określ ich
rozmiary (height, width) najlepiej w punktach (pt.). Jest to o tyle wygodne,
że później możesz zmieniać je w jednym miejscu a wygląd stron zmieni się we
wszystkich powiązanych stronkach. Nie mam teraz okazji żeby to najpierw
sprawdzić, ale powinno się udać.
powodzenia
wiktoros


drt pisał/a:

| "Rozmowa" _chyba_ nie jest złym wierszem,


dwierszem?

No dobra, poezją. Wiersze się deklamuje itd, a nie o to mi chodziło.

dUważam, że każdy dobry twórca ubiera treści które chce przekazać
dtak, żeby nie od razu był widoczne, i to nie tylko w poezji,

Chodziło tylko o to, że nie zawsze giętka i gładka klawiatura robi
to, co jej się każe.

dA w kwestii genialność/bełkotliwość (może to zależy od wartości
dsamego przekazu, nie jego formy?)

Nie potrafię chyba tak separować.. Dla mnie forma jest częścią
przekazu. Np:

"Wyjdziesz za mnie?"
"Czy zostanie Pani moją żoną?"
"No to co? Machniemy się, maleńka?"
"Franek! Chciałbyś być moim szwagrem?"
"Pana córka mi się podoba. Czy siedemnaście wielbłądów, dwa szałasy i
ten złoty ząb - to nie będzie za mało?"

Wartość przekazu jakby wszędzie ta sama, ale - zauważ - forma
opowiedziała za mnie całą historię - w każdym przypadku inną. Forma
zawsze jest częścią przekazu.

dpopularne pytanie "co autor chciał przez to powiedzieć" nie
dsprawiła pewnej trudności?

Moja siostra kiedyś była poetką. Uczestniczyła w wielu spotkaniach
autorskich, mając wiele razy okazję uczestniczyć w dyskusjach nt.
swoich wierszy. Wiesz, co mi powiedziała? Że NIGDY nikt nie zgadł, co
ona chciała powiedzieć. Może była kiepska, może kiepscy byli odbiorcy,
a może po prostu szkoda na to wszystko czasu... Nie wiem.




Nie wiem, moze jest to tutaj niepopularne, ale
nie lubie poezji Mickiewicza, Norwida i innych Slowackich.


To tak jak ja...

Ostatnio szukajac
czegos ciekawego
zaczelem czytac tomiki poezji, ale wszystko zawarte tam wydaje mi sie
chlamem (no, zawsze sa wyjatki-


Poczytaj wiersze ks. Twardowskiego.
Mam nadzieję, że zachwycisz się tak jak ja.

Przy okazji, obiecaj, ze jak zmienie nicka i wysle cos na grupe, nie
wyjawisz gabci kto to, bo
mnie obwiesi :)))


To od teraz ja sobie po ID pobłądzę. ;o)
"Nowych" na grupie przeglądać będę jak rentgen.
Do każdego nowego nicka podchodzić nieufnie.
eee... żartuję.
Nie lubię uprzedzeń.

hed (alternatywny nick cieplejszy:Mariola)


Zauważylam i zgłupiałam.
:oP

gabcia
(alternatywny nick zimniejszy: Zlosliwa)


BARD

Wygramy każdą bitwę
Spod zmarszczonych wersów
spoglądamy na mapy i na kalendarze
Zdania w szyku bojowym
nabierają sensu
Rozwijamy stubarwne proporce skojarzeń.

W pierścieniach naszych błyski
ślą oksymorony
jedyne kiedy trzeba nieśmiertelnie zabić
Słowo niszczy imperia.
Mury i korony
upadają pod celnym uderzeniem w klawisz.

Grają werbalne werble
Wieczne nasze pióra
hartowały się przecież w historycznych rysach.
Inni tworzą historię
w koronach i murach

--------------------------------------------------
Tu się może należy lekkie wyjaśnienie. Wierszyk powyższy jest inspirowany
książką "Grendel" Johna Gardnera (a konkretnie wątkniem Barda). Polecam
każdemu kto ma okazję przeczytać. A jak ktoś nie ma okazji to niech
potraktuje brak okazji jako okazję (tak po słowiańsku)

Pozdrowionka
Heniu



BARD
[ciach]
Grają werbalne werble
Wieczne nasze pióra
hartowały się przecież w historycznych rysach.
Inni tworzą historię
w koronach i murach


Wait a secend!
Sugerujesz, że pisarze i poeci przeinaczają w swoich dziełach
rzeczywistość???
Może coś źle zrozumiałem, a książki nie czytałem :(

--------------------------------------------------
Tu się może należy lekkie wyjaśnienie. Wierszyk powyższy jest inspirowany
książką "Grendel" Johna Gardnera (a konkretnie wątkniem Barda). Polecam
każdemu kto ma okazję przeczytać. A jak ktoś nie ma okazji to niech
potraktuje brak okazji jako okazję (tak po słowiańsku)

Pozdrowionka
Heniu


Smile!


 "Any String"
<byl.sobie.taki.mail.na.interii.ktory.specjalnie.na.ta.okazje.zalozylem.ale­.mi.g


ja tu pisze za darmoche bez zadnej wierszowki
ze szczerego serca... i co mnie spotyka.


A widzisz. Trzeba było najpierw archiwum poczytać. Pozwól, że wyjaśnię cały
mechanizm.

Po pierwszym poście komisja kfalifikacyjna kfalifikuje Twoją odpowiedź i
dostajesz odpowiednią grupę zaszeregowania (ja jestem np. w 10.). Każda grupa
zaszeregowania ma swój cennik. I tak np. u mnie:

post 5 - 10 słów - 5 zł. brutto
post 11 - 23,5 słów - 10 zł. brutto
post 25 - 37 słów - 12,5 zł. brutto (nigdy nie staram się pisać postów, które
miałyby 24 słowa - za takie mi tu nie płacą)
post 38 - 50 słów - 15 zł. brutto
post powyżej 51 słów - 25 zł. brutto

Jak widzisz pieniądze liche. Ale ja wpadłem na pewien pomysł. Wklejam na grupę
cudze wiersze i trzaskam za to kasiorę. Fajnie nie. Na razie robię to co
tydzień, ale już mam plan, by tak codziennie podsyłać. Wybieram też coraz
dłuższe - a co - niech czytają. I kaska leci.

Teraz tak. Pod koniec miesiąca podliczasz i wystawiasz rachuneczek na php (Oni
przyślą Ci wszystkie namiary). Możesz podać numer swojego kąta - przeleją.

A tyle razy prosiłem, żeby FAQ grupy ktoś postawił.

Telik.


A tu kolega (MJ? czy Ty aby
tajnym agentem nie jesteś bo mi coś tam pode czaszką iskrzy, hę?)


Ty to masz nosa! Do niedawna dało się z tego żyć, ale po lustracji ustawy o
lustracji z mocy prawa już nie jestem. :-(  Teraz donoszę tylko małpom
banany (niekoniecznie w zoo). Ale z tego się nie wyżyje, więc otworzyłem
parę innych interesów: ;-)
Ostrzenie rapierów, mieczy i brzytew!
Pasy cnoty, tudzież przepuklinowe!
Specjalności z gumy i gumowane!
Płótno na gacie i namioty!
Wiersze dziękczynne na każdą okazję!

Poleca MJ?
Popierajcie polskie! Kupujcie u mnie!

abner aniołek
niech moc będzie z wami, bracia!


I z Tobą także!
były agent MJ?



Olgierdzie, czyżby uleciało twoje natchnienie?
Ten wierszyk jest słabiutki jak młode wino :-)


W takim razie poproszę o bliższe wyjaśnienia.
Dla mnie to jeden z najlepszych moich wierszy,
zarówno treściowo, jak i tematycznie.
Przy okazji wyjaśniam, że "bum", każda litera "a"
oraz każde ".." należy czytać przez tyle samo czasu,
co tworzy regularny i denerwujący rytm na 4.

bum bum - dwie ósemki, aa - ćwierćnuta,
a - ósemka, .. - pauza ósemkowa, .. .. - pauza ćwierćnutowa.
aa - należy czytać legato, lecz z uwypukleniem drugiego
akcentu.

O.C.

----------------------------------------
pies pileon kameleon
----------------------------------------


Doświadczenie lat mówi mi, że
moje wołanie poniżej będzie wołaniem
na puszczy. Trudno, Raz jeszcze.

Normalni ludzie normalnie chcą pokoju.
Dobrze. Zrozumiałe. Gdy pojawia się konflikt
czują się niekomfortowo, zaniepokojeni,
pozbawieni (s)pokoju. Zrozumiałe. Życie
nie chce być ogrodem róż. Wtedy ten konflikt,
jak brud, chcą upchać pod dywan.
A to już jest szkodliwe.

Mądra osoba, chcąca dobra, w obecności
konfliktu ma tylko dwa wybory: albo
zignorować, albo zapoznać się w pełni
i ewentualnie zadziałać KONSTRUKTYWNIE,
a nie lipnie, cukierkowo, podbijając sobie
publicznie bębenka kosztem pokrzywdzonych.
(bo takie wystąpienia, czy ktoś chce to uznać
czy nie, są podbijaniem sobie bębenka).

Nie wolno reagować tak, jakby strony
konfliktu były symetryczne, ani nie wolno
traktować jakby były jednolitą mazią.

Osoby, które tu nawoływały w sposób pusty
do pokoju, przy okazji okraszająć swoje
wypowiedzi niby-wierszykami, postąpiły źle.
Powinny były milczeć, skoro nie miały do
powiedzenia niczego konstruktywnego.
Na ogół takie "neutralne" i "mądre" (należy
za każdym razem dodać "pseudo-") wypowiedzi
dolewają tylko oliwy do ognia, jątrząc przy tym
całkiem prawdziwe rany. Najgorsze w tym jest
falszowanie sytuacji. Bo, jak w ostatnim
konflikcie, bywa kryształowo: jedna strona ma
100% racji, a druga zero racji i 100% hańby.
Ogólnikowe nawoływanie do "uspokojenia"
jest wtedy złym czynem.

Pozdrawiam,

    Włodek



| [...]
| Wierszyk rzeczywiście dość trywialny. Wchodzi gładko - i to wszystko.
| Treściowo jałowy, co najwyżej banalny; estetyczny, ale nie
| zachwycający.
Taki jest po prostu styl Olka. Za to go tak lubią.
Po co stawiać przed czytelnikiem Parnas skoro
czytelnik tę górę omija. Olek zna, rozumie i stosuje
tę zasadę.


Niekoniecznie chodzi o czytelnika.

No, może przy okazji.
Ja sam bywam trywialny, nie zawsze mam dość kondycji,
by wspinać się na skały Parnasu, może czasem przesiaduję
w knajpce w mieście w przełęczy pomiędzy Parnasem a Olimpem,
i piję sobie Coca-Colę z lodem, jak miliard ludzi na tym pięknym
świecie.
I co, niedobrze Ci się robi na ten widok ?
Proszę bardzo, niech się robi, tylko najpierw zejdź z Parnasu.
A poza tym żaden ze mnie Olek, aczkolwiek cenię prawo każdego
do nadawania komukolwiek dowolnych imion.
Poza tym: lubisz Norwida ?
To niewątpliwie największy polski alpinista-parnasista,
a mimo to nie cierpię jego wierszy.
Może więc jestem nizinny ?
Wtedy, gdy nie w górach ?

O.C.


Magdalena Paśnikowska :

Halino:

jesteś obok wiersza, blisko - ale nie w nim. Można by Ci powiedzieć
"ciepło,
cieplej"... :-)


Czyli tak: odbiorca czyt. czytelnik jest jak mysz wrzucony do "pułapki"
czyt. środka wiersza i próbuje w tym labiryncie znaleźć wyjście.
Po omacku dotyka ścian szukając kontaktu. Tak, coś jest. Co?

Tu są warstwy dwie:


A im więcej tych warstw, tym dłużej odbiorca (czytaj czytelnik)
 błądzi w tym labiryncie. Odkrywa coraz ciekawsze miejsca.
Otwiera zamknięte drzwi. Smakuje. Wiersz jak nie znane muzeum.
Tylko nie starczy nam życia, aby obejrzeć każdy eksponat z osobna.?

Czy kilka dni pobytu w Schoenbrunn i w Hofburg, zrekompensuje mi przez
chwilę nie przeczytane wiersze??;-)

A przy okazji: zapraszam wszystkich do Muzeum w Kozłówce
(na trasie Warszawa - Lublin ) też jest ślicznie:-))

Dzięki Magdaleno, za interesującą rozmowę.

pozdr.
Hal


Wspomne, ze takie elastyczne rozkladanie punktow
zaproponowalem w Internecie przed wielu laty,
dobre kilka razy. Probowealem tez wprowadzic
praktycznie na php przy okazji kolekcji 40 i 4,
skompilowanej przez Grazyne Lesniak. Kochane php
oczywiscie wtedy propozycji nie zaadoptowalo.
Ciesze sie, ze przynajmniej teraz udalo mi sie.
Mysle, ze lepiej by bylo dac kazdemu wiecej
punktow, opwiedzmy kazdemu po 10, do rozdania
za 3 wiersze z danego miesiaca.


Tak, pamiętałem o tamtych Twoich propozycjach.
Zdaje się nawet, że w przypadku antologii Grażyny
do rozdania było aż 100 punktów.
Też myślałem, żeby dać ich więcej niż 3,
ale w końcu doszedłem do wniosku, że to
niedobry pomysł. Wydaje się, że duża liczba
punktów jest ciekawsza, ale sprawdza się tylko
przy dużej liczbie głosującyh. Szacuję, że w głosowaniu
nad "Wierszami roku 2002" weźmie udział około
10 osób. To niewiele. Przyznanie dużej liczby punktów
mogłoby doprowadzić do sytuacji, w której dwie osoby
dają maksimum na jeden wiersz, reszta rozdziela punkty
po równo i powstaje sytuacja, w której wygrywa wiersz,
na który głosowały tylko dwie osoby (bo dały mu akurat
maksimum).

Propozycja konkursu wieloetapowego jest bardzo ciekawa.
Można by zorganizować coś takiego. Najpierw tylko trzeba
zorganizować skądś (skąd? :) nagrody, bo konkursy dla
samego uczestnictwa powoli się już przejadają.
kan.


 "Jarek Łukaszewicz

    Zmuszony odstąpić na dłuższy czas (może i pół roku) od
"poetyzowania"

nie będę chyba miał okazji dyskutować z Wami o naszej wspólnej pasji
[w obydwu znaczeniach :o)]. Nie będę też zapewne przysyłał wierszyków.


??? (nie, żebyś miał wyjaśniać, ale...) :-(((

Ale czas spędzony na drucie od marca tego roku, uważam za bardzo dla
mnie
istotny. Chciałbym podziękować wszystkim, których obecność na liście
dodawała jej rumieńców [..................................]
(Elu, ty masz u mnie osobne miejsce :-*)


Czym zasłużyłam? Jestem wzruszona.

Będę czytywał więc, a gdy czas się ulituje wpadnę wtedy do Was i może
mi
się uda coś jeszcze sklecić. "Każde miejsce jest dobre na kropkę" stało


Więc będziemy wiernie czekać .
## w każdym razie ja; może czasem coś na priva?

Pozdrawiam
Jarek

PS
zapowiadam także pojawienie się na php w najbliższej przeszłości
małego szkicu dotyczącego interpretacji "Czarnego łabędzia". Jestem
to winien DarSo (tak mi się przynajmniej wydaje).

Z ciekawością odpozdrawiam

E.



message
    Zmuszony odstąpić na dłuższy czas (może i pół roku)
od "poetyzowania"
nie będę chyba miał okazji dyskutować z Wami o naszej
wspólnej pasji
[w obydwu znaczeniach :o)]. Nie będę też zapewne


przysyłał wierszyków.

Jako Prawdziwy Mężczyzna - odchodzisz z grupy. Każdy PM ma
w swoim życiorysie co najmniej jedno Odejście, a wybitnie
testosteronowi osobnicy - nawet po kilkanaście. Masz
jakieś obiektywne powody, no pewnie, ale fakt pozostaje
faktem: one (powody) jakoś nigdy nie imają się Pań. Panie
odchodzą i przychodzą bez słowa, My - układamy Manifesty
;) Witaj więc w Klubie - i żegnaj. B.N.C.B.

Wróć.

Tomaszek


| ... Więcej może się nie zdarzyć
  kazdy ślad zostawić pragnie...

Prawde mówiąc już sama nie wiem czy to najważniejsze co opisuje wiersz
jeśli
chodzi o wydrapywanki malowanki na ścianomurach, czy nie ma tu odniesień z
tym
miejscem konkretnym związanych( oczywiście tak przy okazji:)mnie sie takie
też
w każdym razie nasunęły

Pozdrawiam
salsa


Witam!!
Dzięki za odwiedziny. Od najmłodszych lat kształtuje się w nas  ta myśl
"Zostawić po sobie ślad" (Myślę, że pisząc nasze wiersze też mamy taką
skromną nadzieję coś po sobie zostawić) Dziękuję za pozdrowienia!!! :-)
Ja też życzę spełnienia marzeń!!
Andrzej.



z drugiej ręki

dopadł mnie wirus miłości
tak nagle na stare lata
niewinnie w sercu zagościł
i zaczął figle płatać

dziwią się temu znajomi
dziwi się cała rodzina
cholera mówią w tym wieku
chce mu się jeszcze zaczynać

życie trwa przecież chwilę
ja tylko okazję chwytam
na nos zakładam bryle
i harlekiny czytam...

2008-08-06
Andrzej


Jaka miła niespodzianka Okoniu! :) Od razu humor mi się poprawił :) To
niby tylko wiersz, a znaczy dla mnie tak wiele...
W Twoich wierszach zawsze tyle serca i ciepła, tyle prawdy o
Człowieku... Fragmenty życia, uczuć i myśli zamknięte zgrabnie w
Okoniowe słowa :) Zero pompatyczności. Prostota w dobrym tego słowa
znaczeniu, doprawiona humorem. Równowaga.
Dziękuję za ten wierszyk i za Twoją obecność... :)

"... życie trwa przecież chwilę
więc każdą okazję chwytam
i mimo bólu ciała
duszy
php czasem czytam..." :)

Pozdrawiam cieplutko,
Alinne


Jaka miła niespodzianka Okoniu! :) Od razu humor mi się poprawił :) To
niby tylko wiersz, a znaczy dla mnie tak wiele...
W Twoich wierszach zawsze tyle serca i ciepła, tyle prawdy o
Człowieku... Fragmenty życia, uczuć i myśli zamknięte zgrabnie w
Okoniowe słowa :) Zero pompatyczności. Prostota w dobrym tego słowa
znaczeniu, doprawiona humorem. Równowaga.
Dziękuję za ten wierszyk i za Twoją obecność... :)

"... życie trwa przecież chwilę
więc każdą okazję chwytam
i mimo bólu ciała
duszy
php czasem czytam..." :)

Pozdrawiam cieplutko,
Alinne

Witaj Alinne :-)
Dzięki za miłą wizytę i tyle ciepłych słów...
Życzę dużo zdrowia. :-)) Trzymaj się ciepło. :-)))
Andrzej



zamazuje
bezsilną kredki kreską unicestwiam
rysunek ramion szyi ust
zagryzam
skreślam

tworzę
nieczekane perony
lotniska bez oczu wypatrywania
samotnej walizki ciężarem
zginam
niepragnę

i jeszcze tylko
przyplywu nienadeszlego fale
tak nagle w środku miasta
na zbyt czerwonym świetle

doganiają mnie

burzą


Oto wiersz pod tytulem Komentarz:)

sorry , o sorry tym razem cos nie zaiskrzylo
full complete belkot
kazdy wiersz ma jakas chwile w ktorej chcialoby sie go wspomniec
co najmniej kazdy dobry  taka miec powinien
moze to byc :
a) randka w pelenrze czy przy Candelabrach
b) szkolna akademia w dniu patriotycznego swieta
c) antologia
d) inskrypcja na macewie
sto innych przystajacych i sensownych okazji lub...
z) nagly a niespodziewany przyplyw blizej niezdefiniowanych uczutek czyli
tzw impresja, szok , zaskoczka, myk
I ten twoj pasi do punktu Zet
Wspomnialem go jak przez mgle
Gdy drewnina cegla spadla mi na leb
taki sam chaos , pijany wid , tylko moze lepszy rytm , wiecej zlosci mniej
zapackanego zalu,
Lecz w koncu zatrybilem ze byla to cegielka , otrzepawszy  z kurzoslawa
koszule i porcieta
poszedlem dalej i juz wieczorem kac i guz na czambule minal jak swieta reka
odjal .
A do liszyska swietego twoj bluzgawiczny wierszyk dzis znowu przypomnial mi
to
niefortunne zdarzenie. Moral :
chlopcze - roztropcze nie czytaj wszystkiego z "pl.hum.poezja" bo sie czasem
zjezysz:)))
i gul ci skoczy od luznych asocjacyj


.Z podziwem patrzę jak (Ty i
Henio:) wymieniacie te drobne formy poetyckie jak zwyczajne zdania w
dyskusji, jak na każdą niemal okazję znajdujecie to limeryk, to
dygresyjkę,
to satyrkę, to zaś zwyczajny mały wierszyk. Lubię to.


My też to lubimy. Już takie jesteśma.

pozdrawiam
iola


I ja pozdrawiam (choć chory)

ps. to wszystko wcale nie znaczy, że rozgrzeszam wszystkie błędy:-)


Nie starczyło by święconej wody :)))

marco


dzien dobry, Benshe :),

razie pomyslec nad tym jednym :)

w ochronie przed zalewem wierszami przez jedna osobe trzymamy sie zasady
"jeden wiersz na dzien", zobacz na strone Henia:

http://www.heniu.z.pl

tam sa zasady. a przy okazji bardzo piekne wiersze Henia i innych z Grupy.

Solane
Jak Solane


naprawde bardzo ladnie to ujelas, gratuluje, przyjemnie bylo przeczytac tak
w poniedzialkowa przerwe...

witam i pozdrawiam serdecznie :) e.

ps. kilka drobiazgow ortograficznych, kazdemu moze sie zdarzyc (pisze, bo ja
tez wole, jak mi ktos powie)

grópy


= grupy

skojażenia


= skojarzenia



dzien dobry, Benshe :),
Witaj Ellu!

razie pomyslec nad tym jednym :)
cieszę się,że się podoba :-)) Przepraszam,że się rozpędziłam,ale-jak wspomniałam-kurs mi się kończy,a co będzie dalej,tego nawet ja nie wiem.
w ochronie przed zalewem wierszami przez jedna osobe trzymamy sie zasady
"jeden wiersz na dzien", zobacz na strone Henia:
jeśli zostanę z Wami(mam nadzieję),obiecuję poprawę i zapoznanie się z zasadami.
http://www.heniu.z.pl

tam sa zasady. a przy okazji bardzo piekne wiersze Henia i innych z Grupy.

| Solane
| Jak Solane

naprawde bardzo ladnie to ujelas, gratuluje, przyjemnie bylo przeczytac tak
w poniedzialkowa przerwe...
o,jak miło
witam i pozdrawiam serdecznie :) e.
dziękuję :-) Benshe.
ps. kilka drobiazgow ortograficznych, kazdemu moze sie zdarzyc (pisze, bo ja
tez wole, jak mi ktos powie)

| grópy

= grupy

| skojażenia

= skojarzenia




(...)

Pogapić się na Marsa
Jest okazja
Podobno taki jasny będzie dopiero za kilkadziesiąt tysięcy lat
I chyba spać pójdę, bo co tu robić?
Jeżeli doczytałeś aż do tego miejsca
Gratulacje za wytrwałość
Nagród nie będzie
Tylko nie zrażaj się do współczesnej poezji
Po prostu miałeś dzisiaj pecha
Moje bardziej utalentowane koleżanki i zdolniejsi koledzy
Piszą naprawdę wartościowe i ciekawe wiersze
Wystarczy trochę poszukać
A jeżeli pomyślałeś, że te pięć wersów powyżej to ironia
To też się już lepiej połóż
Rozumiesz jeszcze mniej niż ja
Twój problem


od Marsa wydaje się rzecz ciekawą !
podobnie jest z Kazikiem w kawałku
pt. Mars napada. też dużo martylologi
czyli tego co każdy zgred lub (fred)
czyli miłośnik awangardy lubi ;)

pozdrawiam

atma







| | Potrzebuje pilnie jakiegoś wiersza,który mogę dać dziewczynie bez okazji

| Firma Poetycka "De Elocutione" przedstawia poniżej swoją ofertę:

| No to się doczekaliśmy...
| Aż mi się nie dobrze robi
Jak? - NIEDOBRZE.


Ach te błędy:)
Przepraszam za nie - ostatnio bardzo mnie polubiły.

A dlaczego? Uwazam, ze pewne napiecia miedzy popytem a podaza powinny
istniec.
Kreowanie konkurencji jest zdrowym objawem normalnego rynku
kapitalistycznego.
Szkoda tylko, ze ich oferta jest dosyc waska, szczegolnie jesli chodzi o


style.

Nie patrzę na to oczyma poety, u boku którego ro nie konkurencja
ani też oczyma konsumenta bo nigdy nie skorzystałabym z takich
usług. Oczywi cie nie mam żadnych pretensji do Firmy Poetyckiej
ani do ludzi tam pracujących - każdy musi za co  żyć.
Od czego jest mi więc niedobrze?
Poezja jako towar. Wiersze, które można kupić niczym ciepłe
bułeczki ze sklepu. Kupić je na własno ć i zrobić z nimi wszystko
co się chce - wysłać na konkurs, a nawet stworzyć tomik kupnej
poezji. Tak, troszkę przesadzam bo zapewne nie będą one
miały żadnej warto ci literackiej. Ale do czasu. Konkurencja
między firmami tego typu już się o to postara- je li oczywi cie
popyt na takie usługi będzie wzrastał. Może tą drogą powstaną

twórca, firma, a może ich wła ciciel?

Pozdrawiam
aneta



 Przecież właśnie poezja nadaje się znakomicie do złamania
takich stereotypowych wyobrażeń.


Właściwie każdy dobry wiersz powinien być - przy okazji - w warstwie
językowej minitraktatem na temat istoty języka - emanacji naszych wyobrażeń.
Rzecz jasna nie w całości i całości. Bardzo dobre wiersze takie są, dlatego
trwają.

pozdrawiam
seth


Pozdrawiam, Telik.



a co ty robisz u Raymunda w Toruniu? :)

a co powiesz o tym ??:))

"Pijacy są to ludzie, którzy piją do dna i duszkiem.
Ale krzywią się, bo na dnie widzą znów siebie.
Przez szyjkę butelki obserwują dalekie światy.
Gdyby mieli silniejszą głowę i więcej smaku, byliby astronomami"
Herbert oczywiscie


piękny i precyzyjny
dzięki

a przy okazji i Raymunda, i pijaków
popełniłem kiedyś taki wierszyk:

sezonowo

który to rok na stacji warka
witamy z poldkiem wiosnę
nie pamiętam
on z gliwic wlecze się tu z garbem
ja wprost spod centralnego

dziś tylko szlugi i malina
od rana siurka z nieba
nie przestanie
oprysków w taki czas nie będzie
nikt nas nie kupi za nic

jutro ma być rozpogodzenie
tak słyszał poldek w radiu
zobaczymy
byle się szczawie nie zjechali
bo kto nas wtedy weźmie

no to łyk
no to pyk
no to łyk

ależ szybko ten czas gna
nic się tutaj nie zdążyło stać
tylko miejsce
coraz mniejsze jakoś tak
wiem że też to czujesz ale nic

nic poldeczku nie martw się
jakby co na piechtę za dwa dni
najwyżej trzy
będziemy u jankowskiej
na pewno jeszcze nas pamięta

a u niej nie zaprzeczysz
przynajmniej wyśmienite żarcie
i ciepły strych
czy nam coś więcej trzeba
przecież poza tym wszystko nasze

w królestwie białych drzew i dorodnych owoców
targ czynny od kwietnia do listopada każdego roku


| ellu bi-s

| | Czyli musiałoby być Gravesa?

| Zasad jest kilka (w zależności od "pochodzenia" nazwiska),ale
| najprościej
| rzecz ujmując wiążą się one z wymową.

| Tak, dziękuję, ponieważ Polonika upomniała i zamilkła, więc jednak
| dokopałam się i "doczytałam". Przy okazji corocznych olimpiad
| ortograficznych też niejednego się dowiaduję, a za każdym razem
czegoś
| nowego, a ogólnie, że polska ortografia to gąszcz pełen pułapek i
| niespodzianek :) e.

| Polonika nie upominala, tylko zwrocila uwage, poza tym Polonika
wychodzi z
| zalozenia ze sapienti sat.

Cześć ellu :), dawno nie rozmawiałyśmy jak ludzie, a tu widzę podesłałaś
wiersz Gravesa, będzie o czym. Bo wiersze Gravesa, w przeciwieństwie do
powieści i opracowań mitów Gravesa, to osobny rozdział w twórczości
Gravesa... Aaa, a propos, "Gravesa": jak widać na załączonym obrazku nie
piszemy tu apostrofu. Obce nazwiska kończące się spółgłoską (wymawialną
czy też nie) piszemy bez apostrofu. W przeciwieństwie do nazwisk
kończących się na "e".


Zaraz,zaraz, a jak to się ma do Descartes'a i Rabelais'go?
Tu "moja" zasada się sprawdza ! Czy ja się mylę ?

Jest jeszcze sprawa nazwisk węgierskich (na przykład). Wspomniałam
o kilku zasadach...

Ale może się zdezaktualizowałam? ;)

pozdrawiam
deranż ( żadne nomen omen)


Z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku, życzę PKP kolejnego
deficytowego roku. Mam nadzieję, że zamkniecie też kilka linii lokalnych.
Aha, w ramach prezentu jest ten wierszyk:

Stoi na stacji lokomotywa,
która ma jeździć na biopaliwa.
Chciałaby jechać, ale nie może,
bo to po pierwsze wypada drożej,
po drugie, skutkiem jakichś przekrętów,
w kraju brak kilku biokomponentów,
a jak się kupi je z zagranicy,
to będą stratni polscy rolnicy.
Po trzecie spalin skład tak się zmienia,
ze wzrosną wokół zanieczyszczenia,
po czwarte jazda ma wpływ szkodliwy
na biedny silnik lokomotywy...
Takich zagrożeń jest ze czterdzieści,
sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
Lecz choćby przyszło ekspertów tysiąc,
a każdy gotów nie tylko przysiąc,
lecz także dowieść w uczonych pracach,
ze ta ustawa się nie opłaca,
to ją ochoczo przegłosowali
znaczną większością Wysokiej Sali
zlobbingowani nasi posłowie,
co kłopot maja z olejem.
W głowie.

Pozdrawiam
Cookiz z b.PDOKP


Dnia 2006-04-14 14:11, niespodziewanie eksplodowała kurząca się w kącie
ubiegłoroczna pisanka. Z jej wnętrza wylazło coś, co atlas dziwolągów
identyfikuje jako 'Pawel "O'Pajak"' i zapiszczało falsetem: :

| ..ze świątecznymi życzeniami. Sesemesowo...
| Już zaczynają mnie prześladować. Trzy
| identyczne już dostałem. Tylko nadawca
| inny był za każdym razem...
Wazelinuje brak tel. komorkowego u siebie, wystarczy, ze Zona ma;-)


Boisz się, że gdybyś i Ty miał komóreczkę
to przysyłałaby Ci wesołe wierszyki przy
każdej okazji?... ;)


Powitanko,

Boisz się, że gdybyś i Ty miał komóreczkę
to przysyłałaby Ci wesołe wierszyki przy
każdej okazji?... ;)


Mail wystarczy. Jak oduczylem znajomych od lancuszkow (brutalnie), to co
"lepsi" przysylaja swiete obrazki po kilkaset kb. Wlasnie szykuje
obrazek *.bmp 600dpi z odpowiednim napisem w celu odsylania.

Pozdroofka,
Pawel Chorzempa


Człowieku wyluzuj:))

Na tej grupie jest pełno nieomylnych i wszystkowiedzących. Sam się o tym
przekonałem juz dawno dlatego teraz piszę i odpowiadam na posty tylko na
konkretne tematy.

Nie ma co zwracać uwagi na wypowiedzi wszechobecnych mądralińskich, choćby
nawet byli ultrazaangazowanymi MK działaczami.
Po prostu rób swoje i pisz co chcesz (w ramach zdrowego rozsądku rzecz


jasna:))

No, to musisz częściej się odzywać - żeby upewnić nas że czytają to też
normalni ludzie, a nie tylko herosi itp. :)

Nie daj Bóg jak się pojawia coś nowego. Wtedy już jest totalna krytyka, na
samym początku nawet przed samym początkiem. Np. warszawska SKMka została
skopana na grupie jeszcze zanim ruszyła. Podejrzewam, ze 90 % naszych
mądralińskich którzy wypowiadali się na ten temat nawet nie miała okazji
się
przejechac.


Ja pisałem że Kiblolino to szmelc, ale jechałem. :D

A wierszyk choć obrzydliwy to przynajmniej śmieszny. Taki turpizm trochę:)


Faktycznie jest stary i za każdym razem, jak się pojawia, to wszyscy
przypominają, który to już raz. Z drugiej strony jednak nie jest dużym
wysiłkiem kliknięcie "oznacz jako przeczytane" i olanie sprawy. Ja
naipsałem, że jest stary, ale wywołał u mnie uśmiech. ;]



O wlasnie! Slynna polska tolerancja. A wiesz jakie powiedzenie krazy w
normalnym politycznie swiecie?


a coz takiego jest tu do tolerowania ? to, ze teraz
dochrapujecie sie stolkow partyjnych, nieistotne czy
z prawej, czy z lewej strony, po to, zeby potem robic
kariere na taktyce politycznej nie majacej na celu
realizowania lipnych programow, lecz zdyskredytowanie
opozycyjnej opcji politycznej ?

Kto nie jest w mlodosci lewicowcem, na starosc jest swinia<. W Polsce


kazdy polityk to swinia. niewazne, czy jest prawym, lewym,
Zydem, ksiedzem, czy rolnikiem. i nie zmieni tego Twoje
swiete oburzenie, ktore z pewnoscia wystapi na te grupe,
jak wysypka na czolo 13-latka.

to nie dziala, bo kazdego troche bardziej na lewo, zaraz powiesza na
drzewie - za Katyn - zgodnie z ulubionym wierszykiem red. Wolka - "A
na drzewach zamiast lisci....."


a pewnie, ze powiesza. i nie zrobia tego dlatego, ze im
sie nie podoba Twoja gebusia, tylko dlatego, ze gdzies tam
zostal ktos z ich rodziny, dlatego, ze komus odebrano
dom, kogos przez 7 lat wieziono i katowano w Berezie,
jednoczesnie placzac, jak niedobry Hitler robil to innym.
no tak. co innego innym, a co innego swoim. i za to was
wlasnie chca wieszac. za nic innego.

proponuje zostac "Nazi" - wtedy bedziesz mial okazje
przekonac sie, za co powiesi Cie Simon Wiesenthal


.


(...) mozliwe jest wieloznaczne
(najczęściej błędne) odczytanie intencji autora. Warto się zastanowić nad
efektami ubocznymi. Krystyna w wątku obok dopatrzyła się innego znaczenia
słowa "kit", ja zauważyłem, że inne, niż Krystyny odebranie znaczenia
słowa
"mamy" daje utworek o jeszcze innym odcieniu


i jeszcze:

Takich efektów jest dużo - dla relaksu przeczytaj sobie wierszyk "pytanie
i
odpowiedź" Przemka G. przy założeniu, że "zamek" nie oznacza ani twierdzy,
ani zamka hokejowego, ani mechanizmu z dziurką do klucza, lecz jeszcze
inny
zamek ;-)

Pozdrawiam,

Grzegorz


Dzięki za reklamę. Przy okazji - chyba(?) jasno z wiersza wynika, że chodzi
tu o "jeszcze inny zamek", więc nie trzeba tego specjalnie zaznaczać.
Nigdy - jako autor - nie czytałem tego inaczej. Nie znam bowiem nikogo, kto
by posiadał ową murowaną budowlę jaką jest zamek, zamka hokejowego posiąść
się moim zdaniem nie da, natomiast choć każdy prawie ma ów mechanizm do
zamykania drzwi to chyba każdy wie, czym on jest. Prawda?
Aczkolwiek przypomnienie takiej różnorodności znaczeń tego słowa może być
dla niektórych jak najbardziej na miejscu. Dzięki;)

Przepraszam za komentarz trochę z boku głównego wątku. Nie wiedziałem gdzie
go umieścić.

Pozdrawiam
pg


witam

otoz szukam pewnegp rozwiazania aby ilosc zdjec ( przyjmijmy wartosc 25 )
byla wyswietlana
za pomoca kilku stron na ktorych kolejno wyswietlane sa miniaturki tychze
zdjec ( po np. 9 na jednej stronie )

i tak odpowiednio napierwszej zeby bylo 9, na drugiej dziewiec a na kolejnej
7 sztuk
przy czym kazda strona aby zawierala ( o ile jest na niej 9 miniaturek ) 3
wiersze po 3 miniaturki ( kolumny )

do tej pory wszystko mi sie udawalo, oprocz strony ostatniej gdzie takze
skrypt probowal
utworzyc 9 miniaturek - lecz oczywiscie ze zdefiniowanej wczesniej tablicy
mogl pobrac tylko
ww.  pozostale jeszcze 7 sztuk sciezek dostepowych do miniaturek, a dwie
kolejne pozycje ( niepotrzebnie )
tez wyswietlal, tyle ze bez zadnej miniaturki - no bo niby skad mial to
wziasc

mam teraz pytanie ( bo obecnie to juz tyle petli przy tej okazji natworzylem
ze strach to w ogole opublikowac do
poprawki bo nikt tego nie zrozumie - mam swiadomosc nieczytelnosci mojego
kodu )
czy jest jakis uniwersalny skrypt ( jego fragment ) odpowiedzialny za
prezentowanie odpowiedniej ilosci
miniaturek ( czy chocby linkow poukladanych w zadana liczbe wierszy i
kolumn ) wlasnie w
galeriach zdjec internetowych - po prostu gdzie sie ustawia:
-liczbe zdjec ( np. z konkretnego zapytania sql )
-ilosc wierszy
-ilosc kolumn
czyli po prostu sposob prezentowania galerii, najwiekszym problemem jest dla
mnie wlasnie ta ostatnia
strona galerii gdzie powiedzmy ilosc pozostalych miniaturek jest mniejsza
niz maksymalna ilosc
miniaturek na stronie - o to generalnie sie cala sprawa rozbija

mam nadzieje ze moja prosba jest w miare czytelna.

PS
dodam ze php jest moim hmm.... celem/hobby itp itd od miesiaca wiec jeszcze
baaaardzo duzo przede mna


Trza więc czytać Wyborczą:)


Trza czytać wszystko. Ja najbardziej z gatunku dziennikarstwa uwielbiam
rzeczy poza nurtem bieżącym, ostatecznie miesięczniki chętniej kwartalniki.
W końcu historie lubią się powtarzać.

Po to mózg mamy by go czasem użyć i na tym polu, gdzie tego wiersze piękne
o kim pięknie piszą.


Nie rozumiem.

Kolega bardziej może powinien umieścić tą wiadomość na grupie
pl.hum.poezja, ale skoro już tu jest to można i o tym porozprawiać.
W druga stronę.. nie ma co też się tam emocjonować i karać wszystkich i
bez pamięci rozliczać. Ale może też tkwi w tym jakaś nuta sprawiedliwości,
by zdrajcy za życia jeszcze powiedzieć, że zdrajca. I dać mu tym samym
choć z jedną okazję, by się zawstydził i choć w duchu sobie rzekł, że
przeprasza.


Hmmm. Bardzo chciałbym być krystalicznie czystym człowiekiem. Bohaterem choć
na te małe możliwości mojego samostanowienia, ale do cholery nie jestem. I
większość ludzi (wszyscy?) także nie są. Nie będę nikogo oceniał bez
znajomości tego co nim powodowało. Mam dość rozliczania po łebkach i
pieprzonej opinii publicznej, która jest karmiona plotkami, albo leadami
dziennikarskich tekstów, które zawierają ilość treści proporcjonalną do
długości. Jeżeli ktoś ma poczucie tego co należy robić, a czego nie to i tak
się wstydzi różnych swoich poczynań. Jeżeli ktoś tego nie ma to choćbyś
postawił go na środku placu i wychłostał i tak tego nie zrozumie.
Natomiast zauważyłem jedno, że nawet osoby pokrzywdzone przez tamten system
nie krzyczą tak głośno o rozliczenie jak niektórzy politycy, szczególnie ci
z mniejszymi osiągnięciami i poczuciem braku osiągnięć. "Człowiek jest
ludzki tylko w ludzkich warunkach"? Może ci pokrzywdzeni najlepiej to
rozumieją.

I niby na co nam to potrzebne.. chyba tylko po to by móc być w świecie,
gdzie się cenią jeszcze jakieś takie wartości, jak prawda, uczciwość. I że
gdzieś ponad tym tkwi jakieś większe prawo ponad to, że "zabrania się
zabraniać".


Przepraszam bardzo, żyjemy w dwóch różnych światach. Bo w moim jak rozejrzę
się naokoło jakoś nie widzę tych krystalicznych ludzi, o których na
początku. Ja nie mówię, że ci ludzie są źli, każdy orze jak może, choć może
niektórzy wyjątkowo rozmyślnie i cynicznie.

A może już nie warto?
Oceń w duchu.


Oceń ty.

Gromek


Użytkownik "MJ?"

| Lipcowa noc.
| [...........................]

Lubię Twoje wiersze, są trochę niedzisiejsze (uwaga: komplement),
delikatne
i ciepłe. Nieczęsta to cecha u mężczyzn (piszących) w ogóle, a dziś
szczególnie.
(bardzo ładne okrycie :-)

--
elka-one



sentymentalizmu, według podręcznikowych reguł współczesnej poezji - ale mi
nie wychodzi. Chyba tak jak jest, musi pozostać.

Przy okazji - odkryłem niedawno przejmujący wiersz W. Broniewskiego, którego
tematyka współgra z Twoim pięknym wierszem "Sztuka magika". Oto ten wiersz:

"Ballady i romanse"

"Słuchaj, dzieweczko! Ona nie słucha...
To dzień biały to miasteczko..."
Nie ma miasteczka, nie ma żywego ducha,
po gruzach biega naga, ruda Ryfka,
trzynastoletnie dziecko.

Przejeżdżali grubi Niemcy w grubym tanku.
(Uciekaj, uciekaj, Ryfka!)
"Mama pod gruzami, tata w Majdanku..."
Roześmiała się, zakręciła się, znikła.

I przejeżdżał znajomy, dobry łyk z Lubartowa:
"Masz Ryfka bułkę, żebyś była zdrowa..."
Wzięła, ugryzła, zaświeciła zębami:
"Ja zaniosę tacie i mamie."

Przejeżdżał chłop, rzucił grosik,
przejeżdżała baba, tez dała cosik,
przejeżdżało dużo, dużo luda,
każdy się dziwił, że goła i ruda.

I przejeżdżał bolejący Pan Jezus,
SS-mani go wiedli na męki,
postawili ich oboje pod miedzą,
potem wzięli karabiny do ręki.

"Słuchaj Jezu, słuchaj Ryfka, sie Juden,
za koronę cierniową, za te włosy rude,
za to, żeście nadzy, za to żeśmy winni,
obojeście umrzeć powinni."

I ozwało się Alleluja w Galilei ,
i oboje anieleli po kolei,
potem salwa rozległa się głucha...
"Słuchaj dzieweczko!... Ona nie słucha..."

Jeśli znasz - nie szkodzi.Odświeżysz sobie.

Pozdrawiam
Janusz


Ja właśnie starałam się go zrozumieć. Wciągnął mnie jak zagadka, której
nie potrafię rozwiązać ;-). Bo uczuć nie wzbudził we mnie większych -
może jakąś spokojność, powolność?


Bo mnie chyba nie chodzi również o uczucia. Raczej o, no właśnie, o co
właściwie? Chyba o zainteresowanie jakim obdarza się strzępy rozmów w anonimowym
tłumie. Historii się z tego żadnej nie skleci, nie podejdziemy do sąsiedniego
stolika w kawiarni, nie będziemy szarpać za rękaw pana w autobusie pytając o co
i kogo chodzi w tej historyjce. Są wiersze, weź np. "Antymaterię" marco, gdzie
na potrzeby wiersza autor spłaszcza (bez złych konotacji, choć słowo nie na
miejscu w przypadku bohaterki) bohaterów scenki. Nie warto zastanawiać się kim
są, bo mają stanąć jako żywi przed oczyma czytelnika. Trzeba ich nazwać tak, by
każdy bez problemu ich rozpoznał i nie skupiał się na zgadywaniu. Istotna jest
interakcja. Wiersz staje się dzięki temu prawdziwy, już ja wiem jak bardzo. U
mnie bohaterowie liryczni, a także peel nie są rozpoznawalni, bo to nie jest
konieczne. Wiersz zawiera minimum informacji, jakieś postaci, jakaś
przeprowadzka, jakiś brak. Efekt ma być taki jak przy oglądaniu starych
fotografii znalezionych w cudzym domu.

Najbardziej uderzyły mnie te zbyt
miękkie, niegojące się dłonie i może to mnie tak wciągnęło... Nie wiem,
coś w tym chyba jest, bo czytam.


I mnie, jako autorowi to w zupełności wystarczy. Mógłbym co prawda opowiedzieć
Ci ten wiersz ze szczegółami, przy tej lub innej okazji, ale powiedz, Ewo, po
co? Podobno dla piszącego klęską jest konieczność tłumaczenia wiersza. Nie
podzielam tego zdania, ale chciałby pozostawić czytelnikowi co jego, a sobie -
co moje.

A w trzeciej strofie chyba brakuje "się"?


Skorzystałem z licencji na zabijanie "się" w moich wierszach ;) Była powodowana
podobieństwem czasowników i niechęcią do powtórek wymuszanych gramatyką.



| nic takiego nie ma miejsca
| - to  sa wiersze, oba, wymagajace czasu aby moglo wzejsc ziarno
| refleksji -
| zwlaszcza "Fetysz" wprowadza tak silny nastrój niepokoju, ze choc
| piekny,

No dobra, rozumiem...chyba. Jednak troche jest mi zal, ze przez
poltora roku na php zaden z moich wierszy nie doczekal sie analizy.
Taki marco i wojtekf, nawet Tomek (doctor) -- ci to maja szczecie :-)

SAO


Cześć Mistrzu :-)

Jeśli chodzi o mnie, to też nie jestem ropieszczany pod tym względem.
Wojtek - to samo, raczej go się czyta z rozdziawioną, czesto uśmiechniętą
gębą, a jeśli Ktoś zrobi analizę to rano w Ośrodku Zdrowia bo akurat
potrzebne są mu badania do Prawa Jazdy / i przy okazji wspomni Jego wiersz
czekając na wyniki /
Mnie ostatnio rozpieściła ellu interpretacją baptysterium :-)) i to dlatego,
że
jak zdradziła,kiedyś interesowała się tą tematyką. Gdyby nie Ona, Też
Tamten wiersz pozostałby na zawsze tekstem, gdzie jakaś nawiedzona
postać lezie i powtrza przypadkiem trzykrotnie:"zmyj grzechy moje,
nie tylko twarz moją". A tak, dzięki ellu okazało się, ze jest tam
więcej niż turzyca, żona tura i węgorze umiejscawiające jezioro
gdzieś koło Węgorzewa.

Pozostaną tajemnicą jak tajemnica Twojego starego domu,
którą wdychamy poprzez  zjawę błąkająca się o pólnocy, powracającą
do przyszłości, do wydarzeń, które na zawsze przykuły ją do tego
miejsca, o którym ludzie mówią, że straszy. I dlatego domu nie
można sprzedać, stoi zabity deskami, skrzypiąc o jakiejś potwornej
zbrodni, którą popełniono w jego wnętrzu.

Ja w każdym razie bardzo lubię Twoje wiersze, zawsze mam do nich
swoją interpretację. Nie daje mi spokoju Merseburg, to znaczy nie
umiem go połączyć z Rzeką Dusz. To znaczy chodzi o tą samą zjawę
z "fetyszu" błąkającą się w nocy jak cień po dawnych śladach, ale
nie wiem, czy Merseburg jest po prostu miejscem akcji, czy wskazuje na
jakiś konkretny fakt historyczny?

Pozdrawiam
marco


Dziękuję trzem muszkieterkom i Łukaszowi
d'Artagnańskiemu za dobre słowa o mojej
miniaturze.

Grażyno, "po herbacie" było powiedzonkiem
mojego pokolenia (może wymyślone wczesniej,
nie wiem, ale popularnosc zyskało w moich
dawniejszych czqasach), tak jak dzis
popularne jest tylko nieco z nim zwiazane
powiedzenie "za późno -- dupa zbita".

Oczywiscie herbatę podaje się po obiedzie
lub posiłku, na zakończenie przyjęcia, a
w każdym razie o to chodzi w powiedzeniu.
Stosowało się je, gdy sprawa była już przegrana,
gdy przegrana była już zdeterminowana.
(Rozwinąłem tylko to, co już wcześniej

Był to jeden z powodów, dla którego
dałem taki tytuł. Uniwersalniejszym
jest symbol ceremonii herbaty. Czyli
dalej jest jak we wspomnianym wyżej
powiedzeniu, tyle, że zamiast całego
przyjęcia mamytylko herbatę, jej
przygotowanie, podanie i picie, jako
całość. Gdy dopije się ostatnie krople
z filiżanki, to pozostaje przysłowiony
żal, że już po wszystkim, może właśnie
wtedy, gdy powstało złudzenie, że herbata,
że stan picia herbaty będzie trwał.

Przy okazji cieszę się z ponownej
obecnosci i Ellu i Grażyny na php.

No cóż, Małgosiu, myslałem, że zostały
z Tobą moje limeryki :-)  Ale że zyskałem
(w Twoich oczach) nie mniej niż straciłem,
to na pewno nie narzekam!

Hm, mój wierszyk chyba mocno różni
się stylem od wierszy Łukasza, a mimo
to Łukasz go przyhołubił.  Wygląda na to,
że Łukasz nie tylko pisze wiersze, ale
także lubi wiersze, co bynajmniej nie
jest tak częste wśród pisujących, jakby
się naiwnie mogło wydawać.

Alem się rozpisał, uff :-)

Dziękuję, pozdrawiam,

    Włodek

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.



Za duzo tego.
Ja juz nie wiem o czym pisac, poniewaz nagle dziennie pojawia sie ponad 10
wierszy.... jak nie wiecej
i naprawde zeby sie doglebnie slupic nad kazdym po prostu nie ma czasu,
dlatego prosba,
moze ograniczmy ilosc wysylanych tu wierszy..... bo ostatnio jestesmy przez
nie dokadnie bombardowani....

znow sie czepiam?


Nieprawda.

Jak widac warto bylo jednak troche choc przestrzegac tego, co
"uchwalone" zostalo przy okazji tworzenia grupy, czyli jej tematyki:

"Grupa poswiecona poezji zarowno od strony jej czytelnikow jak i od
strony tworcow. Dopuszczalne i pozadane dyskusje na temat poezji i
poetow, w tym szczegolnie tworczosci polskiej. Mozna tu snuc rozwazania
i prowadzic spory o pisaniu czy czytaniu wierszy.

Choc dopuszczalne jest wysylanie do grupy niezbyt dlugich wierszy, to
jednak nie nalezy tego robic zbyt czesto - nie wiecej niz jeden na
tydzien - a raczej podawac odnosnik do strony World Wide Web, na ktorej
wiersze sa umieszczone. Oglaszanie wierszy wiaze sie nieuchronnie z ich
krytyka, ktora jednak nie powinna przekraczac granic dobrego smaku.

Zabronione sa dyskusje nie zwiazane z powyzej opisana tematyka. Podgrupy
sa mozliwe w miare potrzeb, na przyklad pl.hum.poezja.polska albo
pl.hum.poezja.barokowa. Grupa nie jest sprzezona z zadna lista."

Moze wiec warto wysylac wiersze nie az tak czesto, a sprobowac je
opublikowac w World Wide Web i zapraszac do przeczytania stron z
wierszami? A w grupie dyskutowac o wierszach i poezji wogole?

Ja zapraszam do swojego internetowego tomiku:
"Slowa i linie"
http://slowa.art.pl/

Jaroslaw Zielinski


Włodek:

"Mądra osoba, chcąca dobra, w obecności
konfliktu ma tylko dwa wybory: albo
zignorować, albo zapoznać się w pełni
i ewentualnie zadziałać KONSTRUKTYWNIE,
a nie lipnie, cukierkowo, podbijając sobie
publicznie bębenka kosztem pokrzywdzonych.
(bo takie wystąpienia, czy ktoś chce to uznać
czy nie, są podbijaniem sobie bębenka)."

Mądra osoba, moim zdaniem, potrafi też zastosować powyższe  stwierdzenie do
siebie - przede wszystkim nie mieszać się do wątku, który uznała za
niekonstruktywny albo skrytykować konstruktywnie.

włodek:
Osoby, które tu nawoływały w sposób pusty
do pokoju, przy okazji okraszająć swoje
wypowiedzi niby-wierszykami, postąpiły źle.
Powinny były milczeć, skoro nie miały do
powiedzenia niczego konstruktywnego.
Na ogół takie "neutralne" i "mądre" (należy
za każdym razem dodać "pseudo-") wypowiedzi
dolewają tylko oliwy do ognia, jątrząc przy tym
całkiem prawdziwe rany.

to był odrębny wątek, każdy ma prawo pisać sobie niby wierszyki (chyba że tu
też ma być cenzura,nie wprost czyli znacznie perfidniejsza). Jątrzenie ran
jakoś mnie nie przekonuje. Jesteś jedyną osobą, która się właczyła do tego
wątku, pozostali nas zignorowali i ja to przyjmuję.

włodek:
Najgorsze w tym jest
falszowanie sytuacji. Bo, jak w ostatnim
konflikcie, bywa kryształowo: jedna strona ma
100% racji, a druga zero racji i 100% hańby.
Ogólnikowe nawoływanie do "uspokojenia"
jest wtedy złym czynem.

Takie stwierdzenia zawsze mnie jakoś niepokoją i nie wzbudzają zaufania.
Konflikty nigdy nie są czarno-białe, świat nie jest czarno-biały.

Stefan:
Wielką /maestitiam/ czyni we mnie
patrzeć jak ci, których poważam,


Włodek:
Nie ma jak poważać Michała Kobylińskiego.
Jest żałosną szują. Malutkim, puszącym się
gówienkiem, ale jego kłamstwa śmierdzą na
całego.

Popatrz jak tendencyjnie, na potrzeby owego kryształowego konfliktu odczytałeś

"poważam Michała Kobylińskiego".A w wątku brało udział wiele osób i do nich
moim zdaniem odnoszą się te słowa. Twój komentarz trąci politykierstwem,
propagandą, przecież musisz to widzieć.

imb.


połemat II

napiszmy wiersz
napiszmy wiersz ale o czym
napiszmy wiersz ale o czym tu pisać
to głupie
wiersze o dupie są nieśmiertelne
nie to głupie
oczywiście że głupie jak but
to bardzo głupie
tak
zjedzmy najpierw coś
tak
nażremy się czosnku i będzie nam lepiej

no napiszmy ten cholerny wiersz
czytać machając talerzykiem
no
hej
tak bardzo dobrze nam idzie
o
już wiersz jest awangardowy
a jak się komuś nie podoba to znaczy się nie zna
nas nie zna
hej

a teraz będzie wybitna zwrotka
tak teraz musimy zaskoczyć
no to chop

raczej chłop

o chłop
do kogo ten chłop
do nikogo
to pańszczyźniany
o
hop hop

już lepiej
zajarajmy na zgodę
bo nie wiadomo
ostrożnie
nie wchodź w kanapki

będzie fantastycznie jak powycinamy
ktoś podpada pod paragraf
bo pozbawia
kucyka

toś się wkopał
dobra dobra
każdy sąd powie
dlaczego się tak cieszyła
bez powodu
zupełnie

a po co tu kraty
bo trzeba je trzymać za
bo przeleci
i ganiaj je potem

obecna kotka i były kot lubią leżeć na ciotkach
była żona była
ale potem na Hel
i tak wszystko jest wierszem
nawet pisać nie trzeba
choć podglądać też nie wolno

niech się inni ośmieszają
uwaga
rzadka i niepowtarzalna okazja zostania poetą
przez prątkowanie
chyba że to prątki niekocha
a w efekcie i tak wychodzi g
rzmi

niech pisze
gaśnica nie umie

sio z gaśnicą

jadłeś
nie pisz

kolektyw czwartkowy stosunkowo-czosnkowy:
anmi
Asia
macierzanka
asasello
filu
Mariusz Kruk



tytuł: postaci ostro po sensacyjnym seansie
       filmowym wyprowadzają swe zwierzaki
       na wieczorny spacer

   Drogi!

zwróć uwagę na kobiety w
autobusie lub tramwaju trzymające się
pionowej poręczy. patrz na ich dłonie
których palce i śródręcza układają się dokładnie
tak jak później na twardych kutasach ich
mężczyzn.

jad zbiera się w każdym i wycieka
przecież tędy albo tamtędy.
niektórym panienkom radykalnie humanistycznym
wystarczy ostre liryczne wierszolenie w kroku,
na stojąco, czy liberalnie od tyłu, z całą
istotą poezji zebraną z obu półkul moszny.

to, wydaje mi się, jedyna ucieczka dla nas
potem nie ma już nic prócz  nieudolnego
omijania wentylowanych gówienek na
tak obrazliwie zielonej trawie.

chciałbym dodać coś jeszcze o pogodzie,
temacie tak rzadko przeze mnie podejmowanym,
otóż jest ciemno w dodatku żaluzje pozostawiają
trwały przeplot na moim światopodglądzie
jednak z pewnością słońce ciągle jeszcze
oddala się od tego miejsca w którym
jestem.

--------
marcin cecko


podoba mi sie bardzo twoje teatralne wiersze, ktore mamy okazje czytac na
grupie
pisze teatralne bo dzieki uzyciu pierwszej osoby ten widze na scenie
wypowiedziany i opowiedziany
nawet tytul brzmi jak didaskalia
bardzo dobry
_wierszolenie w kroku_ - fantastyczne

"postaci plci zenskiej ostro po sensacyjnym seansie
filmowym wyprowadzających swe zwierzaki
na wieczorny spacer"
byloby tam cos o humanistach ktorym wystarczy
fachowe oddessanie az po przelkniecie (przepraszam wrazliwych) ale boje sie
zmierzyc z twoim geniuszem:)))

pozdrawiam

lola


Kano czyli Kan:

Na wiersze z każdego miesiąca można oddać trzy głosy. Żeby
uczynić głosowanie bardziej dynamicznym, głosy zostają
zamienione na punkty, które głosujący może dowolnie
rozdysponować pomiędzy wierszami z danego miesiąca.

Tak więc: 3 pkt. na jeden wiersz lub po 1 pkt. na trzy
wiersze, lub 2 pkt. na wiersz x a 1 pkt. na wiersz y i tak w
dowolnych kombinacjach (łącznie z nie wykorzystywaniem
pełnej puli).


Wspomne, ze takie elastyczne rozkladanie punktow
zaproponowalem w Internecie przed wielu laty,
dobre kilka razy. Probowealem tez wprowadzic
praktycznie na php przy okazji kolekcji 40 i 4,
skompilowanej przez Grazyne Lesniak. Kochane php
oczywiscie wtedy propozycji nie zaadoptowalo.
Ciesze sie, ze przynajmniej teraz udalo mi sie.
Mysle, ze lepiej by bylo dac kazdemu wiecej
punktow, opwiedzmy kazdemu po 10, do rozdania
za 3 wiersze z danego miesiaca.

Jest to drugi przypadek (nie liczac mojej
wlasnej proby z 40 i 4) przyjecia mojego
elastycznego rozkladu dzielenia punktow
przez glosujacych. Zaproponowalem swoja
idee takze organizatorowi, o nicku AgentX,
ciekawego Internetowego konkursu poetyckiego
Alter Deux, na stronie PCS:

http://www.seriale.pl/forum/forum/index.php

3-etapowy konkurs okazal sie w praktyce nieco
zbyt skomplikowany i, mimo zaawansowanego stadium,
nie zostal dokonczony. Trwal aktywnie kilka miesiecy.

http://www.seriale.pl/forum/forum/viewforum.php?f=34

w kazdym razie przy ocenie 2 etapu jurorzy mieli
do dyspozycji do 30 punktow (chyba dobrze pamietam),
ktore mogli rozdzielic wedlug swopjego uznania.
(zreszta przy takiej licznie punktow i relatywnie
niskiej liczbie jurorow chyba rozpatrywalem mozliwosc
ograniczenia liczby punktow danej przej jednego
jurora jednemu wierszowi do, powiedzmy, 10. Z tym
ze suma punktow rozdanych przez jurora nie musialaby
wynosic pelne 30, moglabvy tez mniej). Ponadto
kazdy Internauta tez mogl glosowac, mial chyba do
wyboru tylko 1 wiersz, i do rozdania tylko 1 pt.

Na php glosowanie uczestnikow ma pewien sens,
gdy ogranicza sie je do uznanych, istniejacych
od pewnego czasu uczestnikow, a odrzuca sie
nagle pojawiajace sie, nowopowstale anonimy
lub nawet uczestnikow, ktorzy nigdy na php
nie wystapili. W wypadku PCsa glosowanie otwarte
zbyt bylo narazone na naduzycia (ale bodajze nic
takiego sie nie stalo, nie wiem na pewno).

Pozdrawiam,

    Wlodek


    Zmuszony odstąpić na dłuższy czas (może i pół roku) od "poetyzowania"
nie będę chyba miał okazji dyskutować z Wami o naszej wspólnej pasji
[w obydwu znaczeniach :o)]. Nie będę też zapewne przysyłał wierszyków.
Ale czas spędzony na drucie od marca tego roku, uważam za bardzo dla mnie
istotny. Chciałbym podziękować wszystkim, których obecność na liście
dodawała jej rumieńców. Po pierwsze a_r-om, Grażynie i Tomaszkowi
(kolejność alfabetyczna. Eseistyczne talenta i szczególna Wasza wrażliwość
bez wątpienia utrzymuje najwyższy zawsze poziom.
    Nie znaczy to oczywiście, że przestanę was czytywać. Na pewno nie. To
żywe i skotłowane miejsce jest dla mnie formą współżycia z poezją, w której
znalazłem najwięcej radochy i wiedzy. Także prywatnie zawdzięczam wam
spojrzenia, których nigdy bym nie rzucił. Poezja tu żyjąca nie jest wcale
tak niskiej próby jak się powtarza z uporem, bywa czasem niedopracowana,
(tu biję się w cherlawą pierś) ale od tego jest mam nadzieję dobra lista
dyskusyjna. Nie wytrzymałbym chyba bez wierszy uczestników php (kolejność
przypadkowa) Marty, Anny, Justyny (Elu, ty masz u mnie osobne miejsce :-*)
a_r, Tomaszka [szew poprawiłem :o)] dendryta, stefana, wilczyska, marco,
Asasella, Henia i Artura.  Także wielu niewymienionych, których poznałem
zbyt pobieżnie, lub nie starczyło mi wrażliwości, by docenić lubiłem czytać.
O tych przyjemnościach mógłbym rozpisywać się długo.
    Będę czytywał więc, a gdy czas się ulituje wpadnę wtedy do Was i może mi
się uda coś jeszcze sklecić. "Każde miejsce jest dobre na kropkę" stało

Pozdrawiam
Jarek

PS
zapowiadam także pojawienie się na php w najbliższej przeszłości
małego szkicu dotyczącego interpretacji "Czarnego łabędzia". Jestem
to winien DarSo (tak mi się przynajmniej wydaje).


Włodzimierz Holsztyński
------------------------------

| jak widzisz przestałam pisać.
| ???
| nie piszę wierszy
Jeszcze dzień, tydzień, dwa, i znowu napiszesz.


nie

(znaczy: nie wkleję tu)

| Ty zaś, stosujesz wobec mnie nieustające zaczepki,
| nie odpowiadają Ci moje teksty? rozczarowują? nie
| satysfakcjonują?
Udzielam się na php tyle co nic, do Twoich postów
nawiązuję rzadko, tak się składa. A co do tekstów,
to jak je widzę tak czasem piszę (rzadko)


zawsze
zawsze, kiedy zamieszczam wiersz nie omieszkasz
przytrzasnąć mu łap - drzwiami

| mam prośbę - pozwól żyć, co?
A Ty przestań mnie szkalować.


ok. rozejm? pakt o nieagresji? deal.

Do poezji mam pozytywny, konstruktywny stosunek


a ja, jaki mam stosunek do poezji?
z pewnością nie konstruktywny, i z pewnością _alogiczny_,
tak więc różnimy się już na samym wstępie,
już mówiąc 'dzień dobry' poezji - robimy to na dwa odmienne sposoby,
może dlatego tak trudno się dogadać, powiem Ci mój drogi,
skoro już zdecydowałam się na przedpołudniową gawędkę,
że dla mnie najsmutniejsze są te wiersze, których nikt nie czyta,
nic nie jest bardziej martwe niż nieprzeczytane wiersze,
bo poezja jest jak wstążka rzucone w górę - ożywa w locie,
w oczach śledzącego ruch liter i jest cudna gdy sprawia,
że napina się każdy nerw czytającego, no ba!

a co jest jeszcze gorsze od martwych wierszy?
otóż gorsze od martwoty jest niedokomunikowanie,
brak komunikacji na linii (autor)wiersz <--odbiorca,
minięcie, niezrozumienie przekazu, intencji,
powodem może być brak empatii, intuicji, wiedzy, oczytania,
albo kiedy czytelnicza maszyna odkodowująca nadaje się na szmelc,
albo kiedy najzwyczajniej w świecie brak cierpliwości
(a grzech niecierpliwości jest grzechem najcięższym!)

| Tymczasem zestaw Twojego i Brzyduli utworu
| rzeczywiście jest pouczający.
| Brzydula sparafrazowała mój wiersz,

zbieżności, dzięki którym ułatwiona jest analiza obu utworów.
Jest okazja do zdania sobie sprawy z pewnych zagadnień.


mam niezaprzeczalne prawo pisania tak, jak piszę, na zmojony sposób
(nawet za cenę bezkarnego przerabiania moich wierszy przez jaśnie troli
na coś, na kształt ropuchy rozpaćkanej przez gruboskórną oponę tira)

Włodku, z jakich zagadnień, _ z jakich zagadnień_
mam zdać sobie sprawę w kontekście utworu Brzyduli!!
bom odurzona wiosną i nic mi do głowy nie przychodzi, jakbógmiły!

pozdra.
Anna pa,pa


rumczajs:

(...)

smutno i grustno
gdzie ta piknikowa atmosfera ?! gdzie ?
drętwo jest !


(...)

rumczajsie,

Uspokój się :-)))

Kto chciał lub poczuł, że musi, albo że "tak będzie
lepiej", nie pisze i być może NAWET ( ;-)) nie czyta php.
Nikt nikogo nie zmusza do subskrybcji tej "nędznej grupy".
Tak że pomysł, że ktoś zmusza kogoś do odejścia jest
nieporozumieniem. Jesteśmy wolni.

Ludzie przychodzą i odchodzą - i to jest piękne.
To jest dobre. Samo życie.

Jeśłi tęsknisz za kimś szczególnie, napisz na priva,
możesz z nim gawędzić, wymieniać wiersze czy co
tam jeszcze chcesz.

Zamiast narzekać ogólnie, zostań konkretasem ;-

Jeśli ktoś pisze osłabiający tekst, daj mu znać.
Jest to Twoje niezbywalne prawo i okazja do
expresji ;-)

To działa.

Polecam też filtry. Na własny użytek "moderuję"
sobie w ten sposób grupę. Być może zabrzmi
to niewiarygodnie, lecz po stosownych blokach
lista jest po prostu świetna.

Uszczęśliw się sam.

Należy wszakże pamiętać, by w outlooku odhaczyć
w liście zablokowanych nadawców pozycję "mail".
Wtedy to, jeśłi komuś strasznie zależy na uzyskaniu
od Ciebie odpowiedzi, zapyta na priva, co się dzieje.
To uczciwe - i pozostaje w zgodzie z harcerską
przeszłością.

Nikt nie powinien się obrażać na to, że ktoś wsadza
jego newsy do filtra. Jesteśmy wolni. Nie mamy
obowiązku słuchania każdego, ani odpowiadania
na posty bliźnich na forum publicznym.

Jesteśmy wolni - to mój koan na wczoraj, dziś
i pewnie jeszcze najbliższy czas.

Ja się na przykład nie obraziłem ani na Asasella,
ani na Tomaszka (pozdrawiam - w tym jakże
niespodziewanym miejscu -  obu facetów, ahoj!).
Powiem szczerze: sprawiło mi wiele radości to
symboliczne uśmiercenie.
Co prawda potem symbolicznie zmartwychwstałem,
lecz nie było to równie intensywnym przeżyciem.

Na myśl, że jestem w filtrach wielu jeszcze osób
przechodzą mnie dreszcze. Prośba do innych.
Nie mówcie mi, po prostu filtrujcie, tak jak ja ;-)))

No i wreszcie chyba najważniejsze, rumczajsie:
ja tam na przykład lubię Cię czytać, bardziej
co prawda w roli komentującego, ale zawsze
to coś ;-

Serdeczności.
LdV



stylu -
"naturalistyczny" (jw sensie malarskim), tradycyjny, poprawny - ale z
takimi
właśnie przekręceniami słów, niby gwara...

Pewien znany dziś aktor zdawał do szkoły teatralnej i wyrecytował "Stepy
Akermańskie" (pierwszy z Sonetów krymskich Mickiewicza, czyli powszechnie
znana i uczona na pamięć klasyka i nuda szkolna). Każdy prawie uczeń
poradziłby sobie z recytacją tego utworu, czyżby więc i ten zdający
poszedł
na łatwiznę? Nie! On wyrecytował cały wiersz jakąś ludową gwarą,
zaczynając
od
    "Wpłynołech..."
a kończąc:
    "Jadymy! Nikt..."

Przypomniało mi się to przy okazji Twej uwagi, może byś popróbował - i
zaprezentował się nam od nieco innej, bardziej luzackiej i dowcipnej
strony?
Bo Cię jeszcze nie znamy z tej strony, ale już ją trochę wyczuwamy.

Marek P.


Witam!
Dzięki za te kilka miłych dla mnie zdań. :-)))
Przedstawię zatem wierszyk pisany dwadzieścia dwa lata temu dwudziestego
dziewiątego września. Uwierzcie ale to jest szczera prawda. Trzeba zatem
przyznać, że istnieją dziwne zbiegi okoliczności. :-))))
Serdecznie pozdrawiam!
Andrzej.

Satyra o leniwym.

Gdybym ja był dochtorem
cały cas bym chorował.
Chocias nie byłbym  chorem
chorobę bym znajdował.

ZUS by dawał pieniązki
ja bym składał do kupy.
Gros bym zebrał se cięzki
potem hajda w zakupy.

Kupił bym limuzynę
jeździł bym se wsędzie.
Potem znalazł dziewcyne
i ślub pobrał w uzędzie.

Zaraz znalazł jej prace
i pisał zwolnienia.
Lecyli byśmy kace
a cierpieli na lenia.

Gdyby kto się dopatsył
to bym spsedał taksówke.
I dalej bym dobze zył
i wciąz miał bym gotówke.

Lec na prózno ja mazę
bo nauka cholera.
Jak już kaze pan pisać
cięzko do mnie dociera.

Chociaż naucyciel sam
gdyby co ja wiedział
To nie w skole ale tam
na wcasach by siedział.

Dochtor zna tys sekrety
ale nie zna tego.
I tak właśnie niestety
wypatruje pierwsego.

1982-09-29


----- Original Message -----

Sent: Monday, May 30, 2005 4:53 PM
Subject: Dom na plaży

Dom na plaży
------------------

Spaliśmy przy otwartych oknach (coś trzeba było zrobić z obcym zapachem).


Przepraszam, ale muszę coś skomentować w nieco inny sposób. Problematyka
miłosna, którą odczytuję z Twojej poezji, odpowiada być może mojemu smakowi
(choć wiem, że nie każdy ma ten sam). Temat śmierci - który czasem się w
Twych wierszach pojawia i przypomniał mi się przy tej okazji -
wkomponowujesz w ten sam styl, którym się wcześniej posługiwałaś przy
"czystych erotykach". I to jest kwestia smaku w ujęciu teorii literatury,
nawet - teorii literatury indyjskiej. Czy ów smak (rasa) pasuje do smaku
śmierci? Czy uczucie związane z przeżywaniem umierania i rozkładu W TAKI
SPOSÓB, W JAKI to robisz, naprawdę odpowiada TAKIEMU JAK GO PRZEDSTAWIASZ
smakowi miłości? Obawiam się, że nie. Niektóre uczucia i nastroje
(sanskryckie rasa) pasują do innych, niektóre niezupełnie. Można nawet
zestawiać je w specjalne tabelki (na podstawie danych z Internetu czy
publikacji Hare Kriszna). I wydaje mi się, że weszłaś na taki właśnie teren.
Że musisz dokładnie sobie przemyśleć, jakim stylem mówisz o miłości, jakim o
śmierci, jakie połączenia tych obrazów pragniesz tworzyć. Piszę "musisz" -
bo Twoje wiersze wydają mi się jeszcze niezupełnie pod tym względem
skoordynowane emocjonalnie, że jeszcze szukasz jakichś obrazów i treści, a
nie tylko przedstawiasz znalezione. Szukaj więc (a ja Ci podpowiadam:
spytaj, wszystko jedno czego, książek czy intuicji, o to jak bardzo pasują
do siebie obrazy śmierci i miłości, brudne całuny i wspólne picie
spienionego mleka). Jeśli nawet zdecydujesz się na utrzymanie swojej
poetyki, łączenie dziwnych kąpieli błotnych uprawianych przez Twoje dłonie z
obrazem jednocześnie miłości i śmierci, niech to będzie Twój przemyślany i
rozwijany dalej pomysł, a nie coś, co wygląda na przypadkowe narzucanie
sobie nowego "nastroju", by nie pisać zawsze w "czysty" sposób o jednym.

Nie dałem rady podzielić tego tekstu na akapity; jest chyba trudniejszy niż
się wydaje :-)

Marek P.



przyjaciel pozwoliła sobie popełnić co następuje:

|   Tak,  ale.  Skąd ja mam niby wiedzieć, czytając normalnym ludzkim
|   czytnikiem, jak bozia^Wtwórcy protokołu NNTP przewidzieli,  kiedy
|   jakieś  cośtam  na  onecie  weźmie i przyporządkuje wątek do mie-
|   siąca, hę?
Właśnie o to chodzi, żeby się nie czepiać, to bez znaczenia.


  Nie  jest bez znaczenia. Bo, jeżeli jedni głosują na wiersz w li-
  stopadzie, a inni dopiero, powiedzmy, w  styczniu,  to  w  każdej
  edycji  wiersz  dostaje  mniej głosów, niż dostałby w pojedynczym
  głosowaniu. Nieprawdaż?

Także na prawo jak można mieć różne spojrzenia, zresztą (jak sądzę)
doskonale o tym wiesz.
Otóż, dogmatyzm twierdzę nie ma szansy w tym wątku i na tej grupie.
Dlatego określmy ramy, podstawowe zasady a resztę pozostawmy życiu.


  No to nazwijmy to wskazówkami do głosowania, a nie regulaminem.

|   1.  Onet  (i  wszystkie  inne  bramki) jest wtórnym w stosunku do
|   pierwotnego (i jedynego słusznego ;-) sposobem czytania  niusów.
Ja tam czytam i tak i tak.


  A  czy  ja  temu  przeczę? Twierdzę tylko, że Usenet News powstał
  przy użyciu protokołu NNTP, a nie maila/www i jako taki  funkcjo-
  nuje w przeważającej większości.

|   2.  Dobre  wiersze,  to  się  trzyma  w prywatnym archiwum, a nie
|   z okazji głosowania się lata po jakichś archiwach i wyszukuje  na
|   co by tu zagłosować, bo przecież trzeba.
Kwestia indywidualnego podejścia.


  Wybacz, ale nie widzę sensu głosowania ,,na rympał''.

|   3. Tak, czy inaczej ,,obejmującym'' jest logicznie nieuzasadnione.
Spieramy się o słowa i ujęcia, nie w tym rzecz.


  W tym też. Niechlujności mówimy stanowcze ,,nie!''.

| PS:  A co do regulaminu, to regulamin powinien być przede wszyst-
| kim precyzyjny. Inaczej będzie zbiorem zaleceń, a  nie  regułami-
| nem.
Co z tego, jeżeli nie będzie przestrzegany.


  Tu  się zgodzę. Dlatego właśnie uważam, że wszelkie głosowania na
  grupie są pomysłem chybionym. Do tego celu można postawić automat
  na stronie WWW. Wtedy można wyegzekwować przestrzeganie regulami-
  nu.

Pozdrawiam



: Atenko droga, ja mam to nieszczęscie, że również na żywo mam okazję oceniać
: krytycznym okiem twą pracę i muszę tutaj zauważyć, że mylisz pojęcia.
: Przyzwyczajona do samczych zachwytów powracających co rusz w sieci przez
: nich opanowanej nad zmyślną kobieuką, która conieco pojęła na temat jej

Nie przesadzaj Gadzinko. W samozachwyt nie wpadam i na fachowe tematy nie
proobuje sie wykloocac.

: działania zaczęłaś brak pochwał jak obelgi traktować. A to tak nie ma.

O przepraszam. Nie doczepilam sie BRAKU POCHWAL a zarzutu, ze jestem osoba
bezmyslna. Nie zgodze sie z tym zarzutem. Poprostu. I uwazam go za
obrazliwy.

: Pochwalić można za coś rzeczywistego i rzeczywiście pochwał wartego. A z
: poezją pisaną w chwili uniesienia jest jak z tą pisaną w chwili upojenia.
: Pijani szczęściem (lub etanolem) pewni jesteśmy, że cały ogrom naszego
: olśnienia przelewamy na papier (elektrony). Po jakimś czasie (lub rano)
: budzimy się i widzimy na kartce tylko zdanie ,,Łysy to kutas''[1]. Nic ponad
: to. CZasami wyrażone jest ono tylko ładniejszymi słowami. Przeważnie nawet
: i to nie...

No nie, ja niektoore swoje wiersze lubie wlasnie wtedy gdy opadna emocje.

: Więcej dystansu do własnej twórczości...

Moim zdaniem mam sporo dystansu do swojej twoorczosci. Nadal uparcie bede
powtarzac, ze krytykowac moje wiersze moze kazdy. Zjechac je z ziemia. Nawet
skutecznie wytlumaczyc mi, ze nie powinnam wiecej pisac. Jedyny efekt bedzie
taki, ze wiersza znowu zaczna ladowac w szufladzie. I nikt na tym nie
straci. Ale obrazac siebie jako osoby nie pozwole.

: PS. I daj sobie ,,spokooj'' z |<3w|_ S|<riPt3|v| , bo to akurat wygląda jak
: teksty ,,kewl dudz'' z demosceny. Nijak pasuje do tej grupy...

?????????? To nie ja pisalam skrypty :(

: [1] Przepraszam za ten tekst, ale to z jakiegoś filmu i dokładnie to samo
:  przedstawiało.

Nie przepraszaj. Czytaj uwazniej.

        pozdrawiam, Atena

: --

:                   Women are more complicated than PC... :(
:           Look into my headers and you'll see who I am. :)


Kasia Słodownik:

Dzień dobry. Ten wiersz jest tylko trochę zmyśleniem.
A te jego drobiazgi, które przecież rozpoznaję, prowadzą
ze mną grę - w czułostki, rozdrażnienia. Różnie. Truizmy
wygaduję, co?
Prawdziwych, niezaangażowanych Krytyków już tu miałeś.
Teraz trochę ode mnie.


Dzień dobry. No niby masz racje, przyjmując, że istnieją
wiersze zmyślone całkiem i wiersze do bólu nie zmyślone
ten jest gdzieś w połowie. Nie, nie truizmy. Dlaczego?

To rzeczywiście postrzępiona historia. Niedbała. Ale zwykła,
prosta. Zrozumiała. I nie ma tu miejsca na choćby jedną ładną
pozę, w jakiej ustawiałeś czasem kobietę. Zostawiłeś tylko
waniliowe cukierki, całą resztę poświęcając samotnemu siedzeniu
na ławce obok kobiety zawiniętej w rulonik biletu. (To chyba na nim


Bilet to taki fajny rekwizyt o dużych możliwościach, (a tamten był
zupełnie inny). Waniliowe cukierki są tak samo samotne jak cała
reszta. Normalka.

Jest tu starannie tajone
rozżalenie, które w ostatniej części, sprowadzasz nawet, po męsku,
do śmieszności. (Kompot.)


A to rozżalenie potrafi dostrzec jedynie Krytyk Zaangażowany
o kształtach Kasi S.? (Ja się tam cieszę, że przyszłaś, choć
zakrztusiłem się z tej okazji ryżem ugotowanym na twardo.
Prześliczny dzień, prawda?)

Dziecko zdradzi dopiero telefon, który
musisz wyjąć, odłożyć, żeby nie pozwolić sobie zadzwonić.
I co teraz? Punktacja końcowa. Po jej śmierci sam nie wiesz,
jak skończyć. I ciągle jeszcze gadasz. (Gadasz, gadasz.)


Dziecko? Jeśli tak to ten rodzaj który jest w każdym. No dobrze,
w większości tylko może. Co do gadania, będę wyrachowany,
potrafisz podeprzeć  się tekstem? (Lubię gadać przecież, ale
bez przesady.)

c.



[...]
:Cześć!
:Dziękuję za chwilkę uwagi. Wiem, że jeszcze jest wiele
:niedociągnięć. Najważniejsze, że je zauważam.
:Za pół roku porawię i zobaczymy co wyjdzie tym razem.
:Piszę od paźdzernika 98, więc jeszcze nie minął nawet rok.
:Chciałbym pokazać Ci pierwszą wersję sprzed pół roku.
:Natknąłem się na nią przy wertowaniu dysku.
:Sama oceń, czy co nieco poruszam się do przodu ;-)
:Poprawianie zajęło mi 15 minut i starałem się to
:zrobić jak najmniejszym wysiłkiem :(
:Po prostu i tak... jeszcze nie czas :)))
:Może za następne pół roku wyjdzie już jako tako?
:
:Myślę, że na grupie pl.hum.poezja jednak już czegoś się
:poduczyłem od tych najlepszych.
:A co by było jakby nie odeszli WH i pozostali?
:
:
:
:Pozdrawiam
:marco

[tu następuje pierwowzór "filharmonii" - dość długi więc pozwól, że pominę]
:
Jeśli naprawdę piszesz od niedawna, to dzięki losowi za to, że pozwolił Ci
odkryć talent. Aksjomat. Uważam, że masz tę wdzięczną lekkość pióra, której
brakuje wielu (mnie również:-( ). Że wprowadzasz poprawki do swoich wierszy
świadczyć może o Tobie (jako autorze) jedynie dobrze. A, że pracujesz nad
formą, że szlifujesz swoje rzeźby, że nadajesz ciekawszych barw swoim
obrazom i wielowymiarowości swoim światom, i że jeszcze dzielisz się tym z
innym (nami) mnie sprawia ogromną przyjemność. Z podziwem patrzę jak (Ty i
Henio:) wymieniacie te drobne formy poetyckie jak zwyczajne zdania w
dyskusji, jak na każdą niemal okazję znajdujecie to limeryk, to  dygresyjkę,
to satyrkę, to zaś zwyczajny mały wierszyk. Lubię to.

pozdrawiam
iola

ps. to wszystko wcale nie znaczy, że rozgrzeszam wszystkie błędy:-)



Zaryzykuj eksperyment myślowy
i wyrzuć z pamięci moją legendę oraz tytuł. Czy to będzie ten sam
utwór-potwór ?


Nie, nie! "Utwór -potwór"? Jest pewien problem z moimi recenzjami: czytane z
boku mogą sprawić wrażenie, że krytykowanie Ciebie, Cesare'a lub Marcina to
właściwie to samo, co krytykowanie [...] lub [...] albo [...]. Tyle, że Wy
nie jesteście z boku i oczekuję, że będziecie świadomi faktu, iż rozmowa z
sutereny przeniosła się do salonu i "podobne" znaczy już "zupełnie inne".
Czyżbyś uznał, że ja po prostu zjechałem Twój wiersz?!
Natomiast sugestia zapomnienia o odkrytych korzeniach wiersza jest trafiona.
Przeczytałem ten wiersz parę razy i pomyślałem coś w tym stylu: "mam
nadzieję, że to nie po prostu obraz więziennego życia, bo możnaby leciutko
inaczej rozłożyć akcenty i mamy przypowiastkę uniwersalną". Fakt, że Twój
komentarz tę nadzieję zniweczył.
Przy okazji: mam chyba uraz na punkcie tematyki więziennej. W moich
grupowych początkach przysłałem tu swój króciutki wierszyk sprzed lat:

OKNO

Każdemu dano dzień który minął
i okno
by myśleć
że jest coś jeszcze

Wiersz ten został absolutnie wbrew moim intencjom odczytany jako alegoria
więziennego losu, co mnie trochę wkurzyło :))).

Od jak dawna świadomie gonisz za "metafizycznym symbolem" ? Trąci mi on
nieco
tzw. doskonałością. Nie przeraża Cię to ? Destylowana woda jest zabójcza..
:))


Nie gonię za metafizycznym symbolem w poezji. Gonię za wszelką metafizyką,
rozumianą przeze mnie jako wyjście poza dosłowność, oczywistość i
trywialność. Jako wyrażanie niewyrażalnego. Jako piąte koło u wozu, południe
o północy i błękit zachodzącego słońca. To nie doskonałość; to moja ukochana
ułomność.

T.K.


Tomasz Kozłowski

Nie, nie! "Utwór -potwór"? [...]
Czyżbyś uznał, że ja po prostu zjechałem Twój wiersz?!
Natomiast sugestia zapomnienia o odkrytych korzeniach wiersza jest
trafiona.
[...]
Przy okazji: mam chyba uraz na punkcie tematyki więziennej. W moich
grupowych początkach przysłałem tu swój króciutki wierszyk sprzed lat:

OKNO

Każdemu dano dzień który minął
i okno
by myśleć
że jest coś jeszcze
[...]  
Nie gonię za metafizycznym symbolem w poezji. Gonię za wszelką
metafizyką,
rozumianą przeze mnie jako wyjście poza dosłowność, oczywistość i
trywialność. Jako wyrażanie niewyrażalnego. Jako piąte koło u wozu,
południe
o północy i błękit zachodzącego słońca. To nie doskonałość; to moja
ukochana
ułomność.

T.K.


Nie powinienem tu zaglądać. Robię to ukratkiem, ogłyszywszy przedtem
swoje obowiązki. Czego się nie robi z miłości... :))
"Zjechałeś" nie wiersz, tylko temat i sposób realizacji przetworzenia jego
treści.
Właściwie powinien liczyć się rezultat działania poezji, bo w przeciwnym
razie ilość samobójstw i błąkających się obłąkanych słów wzrosłaby
niewyobrażalnie... A tu  - rezultat wątpliwy... Może zadziałało w przypadku
Kasi. Cieszę się !

Zastosowałem procedurę "eksperymentu myślowego" do odbioru "OKNA"
(Bo także zasugerowałem się Twoją podpowiedzią interpretacji tego wiersza
przez Grupę). Zadziałało ! Lubię krótkie formy. (Choć przed chwilą
"zjechałem"
wiersz Marka) tarzam się z rozkoszą  w tematach związanych z czasem, z jego
naturą i z usytuowaniem człowieka w jego strumieniach (bądź wodach
stojących).
Pomyślisz, że chcę się przypodobać, i pewnie tak jest (ale w jakim stopniu
?), ale
okna też mnie fascynują. Może od momentu, kiedy wyjrzałem przez otwór w
jaskini zaniepokojony czarnymi stworami, i zobaczyłem kamiennie obramowane
niebo.

#Pozdrawiam Twoją "ukochaną".

Z długiem wdzięczności,
z poważaniem - Tomasz


ale w sumie fajne było

pozdrawiam


Ma wierszyk na kazda okazje ;)))) Dobrze...
Alchemik


Coraz gorzej jest
Czuję się oszukany
Bo przecież miało być inaczej
Już dawno pogodziłem się z tym,
Że nie będę piratem, podróżnikiem, astronautą
I chuj, takie jest życie
Ale teraz okazuje się
Że najprawdopodobniej nikim już nie będę
Lub mówiąc ściślej &#8211; będę nikim
Mam 24 lata i jestem nieszczęśliwy
Jak to banalnie brzmi
Tak banalnie jak brzmieć może tylko prawda
To będzie długi i kiepski wiersz
Więc możesz już przestać go czytać
Nie odkryję w nim tajemnych ogrodów swojego wnętrza
Bo nie ma tam żadnego ogrodu,
Raczej coś w rodzaju zdewastowanego pegeeru
A może jeszcze mniej
W każdym razie raczej nic co mogłoby cię zafascynować
Chyba, że jesteś bardzo młody i głupi
Albo stary i bardzo głupi
Twój problem
W każdym razie nie mów, że nie ostrzegałem
Szczerze mówiąc zamierzałem ci opowiedzieć
O tym co czułem kiedy po 17 latach nauki
Dostałem książeczkę bezrobotnego absolwenta
O zaległych rachunkach za mieszkanie mojej dziewczyny
Też bez pracy &#8211; ładne jaja, nie?
O tym jak powoli zaczynamy się nienawidzić za naszą bezradność
Ale jakoś mi się odechciało właśnie
Nawet nie chodzi o to
Że to skamlenie robi się coraz bardziej żałosne
Przyzwyczaiłem się już do bycia śmiesznym
Po prostu znudziło mi się
Wolę posłuchać Floydów,
Spalić papierosa
Z tych czeterech co zostały mi w paczce
Pogapić się na Marsa
Jest okazja
Podobno taki jasny będzie dopiero za kilkadziesiąt tysięcy lat
I chyba spać pójdę, bo co tu robić?
Jeżeli doczytałeś aż do tego miejsca
Gratulacje za wytrwałość
Nagród nie będzie
Tylko nie zrażaj się do współczesnej poezji
Po prostu miałeś dzisiaj pecha
Moje bardziej utalentowane koleżanki i zdolniejsi koledzy
Piszą naprawdę wartościowe i ciekawe wiersze
Wystarczy trochę poszukać
A jeżeli pomyślałeś, że te pięć wersów powyżej to ironia
To też się już lepiej połóż
Rozumiesz jeszcze mniej niż ja
Twój problem


Tak zrozumiałem ten fragment "a przy okazji coś nowszego". Wycieczek
osobistych czynić nie jestem w stanie, co chyba oczywiste. Lubię kobiety i
lubię być złośliwy, jeżeli Cię uraziłem, to szczerze pszepraszam. Myślę, że
ta grupa istnieje po to, aby wyrażać swoje odczucia. Naprawdę nie wiem,
czego oczekiwałeś. Pozdrawiam.
johnybm

Przepraszam ale czy ja dobrze widze?
Po pierwsze o co chodzi ..."Numer z wierszykiem na poczekaniu jest całkiem
dowcipny"?
Po drugie za dobre rady pod tytulem "zaniechaj póki pora męczarni" to ja
bardzo dziekuje, ale nie tego oczekiwalem. Rozumiem prawo do wlasnej
opinii,
ale jak sie nie ma nic milego do powiedzenia to czasem lepiej nic nie
mowic
tym bardziej ze powyzsze nie nosi bynajmiej znamion krytyki a co najwyzej
wycieczki osobistej...
No a poza tym to mam chociaz odwage wlasnym nazwiskiem sie podpisac...
Nie wiem moze zle zrozumialemTwoje intencje zawarte w tym liscie - w takim
razie jestem gotow glosno i wyraznie przeprosic jesli zas slusznie
dostrzegam w nim tylko i wylacznie zlosliwosci to prosze nie zadawaj sobie
wiecej tyle trudu aby je wymyslac pod adresem mojej skromnej osoby.
Mimo wszystko pozdrawiam z nadzieja ze jakos sie w koncu dogadamy
Maćko

| Cześć. Jestem tu nowy, więc być może jeszcze nie znam reguł. Chciałbym
| oświadczyć niniejszym, że pisanie wierszy(cokolwiek to znaczy) nie jest
| obowiązkiem każdego człowieka, dlatego panie Macieju Skałubo - zaniechaj
| póki pora męczarni. Numer z wierszykiem na poczekaniu jest całkiem
dowcipny
| dlatego:
                            poeta jak to kobieta
                            miewa okresy lepsze lub gorsze
                            a gdy już rodzi
                            to wie dlaczego(43 sekundy)
| Pa!
| johnybm






a kiedy zdasz sobie sprawę że to kwestia tyłka
narysujesz wierszem            zabawki spalisz
    portret                        wiersze
 swoich złudzeń                takie śmieszne
                pamiątki staną
   jak muszla                     jak róża
   znad morza                     ususzona
    szumiąca                      rozsypana
                 w pyle ulicy

a.


Hej Asie

noszę się z tym wierszem od wczoraj, skonsumowałem od razu ze smakiem
(cofnął mi się tylko tytuł), smakowity kąsek, ślicznie sie składa w różne
formy mówiące jednak o tym samym. każda ze ścieżek pokazuje to samo, czyżby
przerostformy nad treścią? nieeeeee nic z tych rzeczy, najdłuższa wersja
broni się tak samo jak i inne ;) ale żeby palic wiersze? myslłem, ze juz z
tego wyrośliśmy :) drugi raz tego nie zrobię bo znowu będę żałował. nie
lubię suszonych róż, z jednym wyjątkiem, kiedy się je rozgniata i rozsypuje,
najlepiej do wody piękna pachnąca rzecz - polecam.

dziękuję za wiersz co ze mna chodzi od wczoraj ( a tak przy okazji nie wiem
(?) czemu kojarzy mi się z moim czasem heh).

                            pozdrawiam szczenięco i z gwiazdkami (nie
zajrzałeś tam czy jak?)

jazzus


Użytkownik "weronika" :

skoro jest tak jak mowisz powinno Ci to sprawiac przyjemnosc.
anyway, zdecydowalam sie odpowiedziec na ten guupi post bo mam podly humor
,a kto nie ma. no to jazda. have fun.


Ludziom zdarza się pisać wiersze, szczególnie jak mają podły nastrój. Jest
to jakaś prawidłowość. Kiedy mamy dołek ostrzej widzimy pewne sprawy, zbiera
nam się na płacz i refleksję. Ktoś o tym powiedział: potrzeba wyliryczenia,
ale mniejsza o to. Swoje zapiski opublikowałaś i w tym miejscu zaczyna się
zupełnie nowe życie wiersza. Samego wiersza. Kto powiedział, że mamy płakać
razem z Tobą (powiedzmy raczej - peelką)? Jak chodzi o współczucie,
pocieszenie, etc to bierze się za słuchawkę lub pisze list do przyjaciela.
Wiersz - choćby spowiedź - jest tylko wierszem i czytelnik nigdy nie wie ile
w nim fantazji czy literackiego przetworzenia rzeczywistości.

Druga sprawa: kto powiedział, że recenzje mają być śmiertelnie poważne? A
cóż to, umarł ktoś? Chyba zdajesz sobie sprawę, że to grupa dyskusyjna -
jednym się podoba to innym tamto. Chyba najistotniejsze jest to, że
obśmiałem się z wiersza, a nie z Ciebie. Dla mnie są to dwie rozłączne
sprawy. Jaka jesteś (np. 200, 139, 50, 24, 18) nie wiem, nie znamy się.
Odniosłem się tylko do wiersza. Dla Ciebie jednak był to cytuję:  guupi
post. Niech i tak będzie. Tak na marginesie to zostałem przy tej okazji
obrażony przez niejakiego WH dla którego jestem niewyżytym seksualnie
głupkiem.
Ciekawe, każdy kto się śmieje w miejscu publicznym to głupek? Zadziwiająca
szybkość wydawania sądów.

masz zajebiste podejscie do poezji.


A tak. Fajnie to określiłaś. Szkoda tylko, że tak szybko przeleciałaś mój
post, bo w tym całym moim rozbieraniu Twojego wiersza znalazły się pewne
uwagi odnoszące się do warsztatu, a raczej błędów których się nie
ustrzegłaś. Oczywiście są to zajebiście moje uwagi o tym, że w sposób
niekontrolowany zmieniasz miejsce akcji, o zbędnym nagromadzeniu rekwizytów
itede.
Na koniec byłem bardzo miły, nawet komplementem strzeliłem porównując Cię do
Euterpe, ale cóż - to tylko matrix, każdy widzi swoją rzeczywistość.

Szczepan


elmo

kama
| Szary poemat
w ogóle nie czuję tego poemat, ale mam prawo:)
brzmi jak piosenka na apel, później poprzez wulgaryzmy zamienia
się w piosenkę pijanych harcerzy, no nie czuję za nic.


Mnie też się nie podoba, ani trochę (choć są wiersze/piosenki Kofty,
które bardzo lubię). Ale przytoczyłam ze względu na kontekst do "duszy"
(i innych słów niby to niepoetyckich). I ponieważ Kofta jest bądź co
bądź uznanym poetą, więc tak, w celach poznawczych. Jeśli ktoś nie znał,
a że wierszy jest niezliczona ilość, prawdopodobieństwo, że nie znał
jest spore.

A że masz prawo do czucia lub też nie? No, jasne :). A przy okazji coś
jeszcze, o czym często myślę czytając komentarze na php: wiersze jednych
poetów z założenia _nie_ są dla innych poetów. Poeci piszą wiersze dla
ludzi, którzy mają przyjemność w ich czytaniu, ale sami wierszy nie
piszą. Robią coś innego w życiu (na przykład leczą poetę z grypy lub
innej podagry...) wierszami sobie to życie dopełniają. Dlatego taki spęd
poetów, z jakim mamy tu do czynienia na liście (pomijam w tej chwili
stopień utalentowania) jest z natury rzeczy nienormalny. To tak jakby
zwierzęta A (przewodnicy stada, przywódcy, liderzy...) zamknął w jednej
klatce. Pozabijałyby się. I trochę coś takiego dzieje się tu z nami.
Każdy powinien mieć swój "rewir poetycki", on w środku i jego
publiczność. I dystans do sąsiedniego terenu odgrodzona specyficznym
śladem zapachowym nie do pomylenia. W przeciwnym razie przypomina to
spektakle teatralne, na które z jakichś tam przyczyn przyszliby sami
aktorzy. Czasami się tak zdarza, że aktorzy na scenie grają dla swych
kolegów aktorów na widowni. Czy słyszałeś może kiedyś komentarze po?
Najczęstszy komentarz to "ja bym zagrał inaczej". Aktor na widowni w
życiu nie da się ponieść po prostu akcji na scenie, zawsze będzie
przykładał do tego swój zawodowy warsztat. Jeśli są chlubne wyjątki, to
tylko potwierdzają tę regułę. Owszem, często zdarza się, że artysta (tu:
poeta) ma jakiegoś swojego mistrza, ale to już naprawdę musi być mistrz
niedościgniony, choćby z racji wyraźnego starszeństwa.

To tyle, tak mi się zebrało :)

*kama*


elmo

| kama

| Szary poemat

| w ogóle nie czuję tego poemat, ale mam prawo:)
| brzmi jak piosenka na apel, później poprzez wulgaryzmy zamienia
| się w piosenkę pijanych harcerzy, no nie czuję za nic.

Mnie też się nie podoba, ani trochę (choć są wiersze/piosenki Kofty,
które bardzo lubię). Ale przytoczyłam ze względu na kontekst do "duszy"
(i innych słów niby to niepoetyckich). I ponieważ Kofta jest bądź co
bądź uznanym poetą, więc tak, w celach poznawczych. Jeśli ktoś nie znał,
a że wierszy jest niezliczona ilość, prawdopodobieństwo, że nie znał
jest spore.

A że masz prawo do czucia lub też nie? No, jasne :). A przy okazji coś
jeszcze, o czym często myślę czytając komentarze na php: wiersze jednych
poetów z założenia _nie_ są dla innych poetów. Poeci piszą wiersze dla
ludzi, którzy mają przyjemność w ich czytaniu, ale sami wierszy nie
piszą. Robią coś innego w życiu (na przykład leczą poetę z grypy lub
innej podagry...) wierszami sobie to życie dopełniają. Dlatego taki spęd
poetów, z jakim mamy tu do czynienia na liście (pomijam w tej chwili
stopień utalentowania) jest z natury rzeczy nienormalny. To tak jakby
zwierzęta A (przewodnicy stada, przywódcy, liderzy...) zamknął w jednej
klatce. Pozabijałyby się. I trochę coś takiego dzieje się tu z nami.
Każdy powinien mieć swój "rewir poetycki", on w środku i jego
publiczność. I dystans do sąsiedniego terenu odgrodzona specyficznym
śladem zapachowym nie do pomylenia. W przeciwnym razie przypomina to
spektakle teatralne, na które z jakichś tam przyczyn przyszliby sami
aktorzy. Czasami się tak zdarza, że aktorzy na scenie grają dla swych
kolegów aktorów na widowni. Czy słyszałeś może kiedyś komentarze po?
Najczęstszy komentarz to "ja bym zagrał inaczej". Aktor na widowni w
życiu nie da się ponieść po prostu akcji na scenie, zawsze będzie
przykładał do tego swój zawodowy warsztat. Jeśli są chlubne wyjątki, to
tylko potwierdzają tę regułę. Owszem, często zdarza się, że artysta (tu:
poeta) ma jakiegoś swojego mistrza, ale to już naprawdę musi być mistrz
niedościgniony, choćby z racji wyraźnego starszeństwa.

*kama*

To tyle, tak mi się zebrało :)


     *KAMO,fajno że ci się zebrało
  tyle, by innym się  dostało:)
   ps.dobre teksty powinni czytać
   ci co na nie  zasłużyli.
  A zasłużyć można,czytając,
  słuchając,pisząc;OCZY otwarte mając
  SZEEEROKO na all. Pozdrawiam  


Asasello:

Włodzimierz Holsztyński:

|         *    *    *

|     wieczny student rzeźbę
|     rzucił niedokończoną
|     zapomniał

|     więc żyła
|     nikłość jej uśmiechu
|     brano za mądrość
|     jej powolny i słaby puls
|     nadawał urok każdej chwili

|     zasmakowała w życiu
|     lecz nie dla rzeźby nadchodząca wiosna
|     ciepłe noce zsuwają się z drzew
|     przez otwarte na oścież okna
|     a ona zastyga

|                              wlod
|                              2000-02-04

hmm...
co prawda nieco wyjaśniłeś co miałeś na myśli w tym wierszu
jednak ja dostrzegam w nim coś nieco innego
i można ten wiersz odczytać jako miłosna opowieść
i tak go czuję, i tak mi się podoba

a.


Ależ niczego nie wyjaśniałem poza pokazaniem, że
wiersz jest "sugestywny", że nie musi być odebrany
jako pusty. Podkreśliłem w swoich uwagach dwukrotnie,
że wiersz dopuszcza sereg interpretacji, a przynajmniej

postanowiłem tym razem skomentować więcej niż
mam ochotę jako autor. (Przy okazji komentarzy o paru
innych moich wierszach nie robiłem tego). Oczywiście(?),
że przelotne życie rzeżby, a nawet sama rzeźba może
symbolizować miłość lub nadzieję (a wieczny student
nie musi być Bogiem).

Ważnym jest, że wiersz trzyma się kupy na naiwnym
poziomie, bez żadnej explicite interpretacji. Że
istnieje zupełnie logicznie po prostu. Logicznie, jak
w bajkach, jak w poezji, nie w materialnym sensie.
(Nie jest pokrętnym wydzibasem).

Ciekawe, że ellu wspomniała o migotaniu interpretacji.
Dosłownie tak pisałem kiedyś na innych grupach poetyckich.
Wielośc interpretacji może być różna. Przy pewnych
współistnieją na zasadzie szans i procentów, inne
wiersze miewają interpretacje, które mogą być wręcz
przeciwstawne i to jedna to druga daje znać o sobie
w głebi czytelnika, migają.

Hm, wystarczy na teraz,

--  Włodek

-- Włodek

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.


Polonika

| deranz

| ellu bi-s

| | Czyli musiałoby być Gravesa?

| Zasad jest kilka (w zależności od "pochodzenia" nazwiska),ale
| najprościej
| rzecz ujmując wiążą się one z wymową.

| Tak, dziękuję, ponieważ Polonika upomniała i zamilkła, więc jednak
| dokopałam się i "doczytałam". Przy okazji corocznych olimpiad
| ortograficznych też niejednego się dowiaduję, a za każdym razem
czegoś
| nowego, a ogólnie, że polska ortografia to gąszcz pełen pułapek i
| niespodzianek :) e.

Polonika nie upominala, tylko zwrocila uwage, poza tym Polonika
wychodzi z
zalozenia ze sapienti sat.


Cześć ellu :), dawno nie rozmawiałyśmy jak ludzie, a tu widzę podesłałaś
wiersz Gravesa, będzie o czym. Bo wiersze Gravesa, w przeciwieństwie do
powieści i opracowań mitów Gravesa, to osobny rozdział w twórczości
Gravesa... Aaa, a propos, "Gravesa": jak widać na załączonym obrazku nie
piszemy tu apostrofu. Obce nazwiska kończące się spółgłoską (wymawialną
czy też nie) piszemy bez apostrofu. W przeciwieństwie do nazwisk
kończących się na "e". Resztę reguł doczytaj sobie sama, bo zauważyłam,
że nauczyłyśmy się czegoś innego w naszych szkołach. Moja była
dokładniejsza ;-). Pozdrawiam (serdecznie??? ;-)))...

Zamiast tego:

"Popelniasz ten sam blad juz ktorys raz i - doprawdy - jest to
irytujace."

Powitali, Poloniko, forma obowiązuje nie tylko w poezji, w prozie także
;-

Pozdrawiam (serdecznie??? ;-)))...

;-) e.


Rzeczywistość rzeczywista a rzeczywistość językowa - to dopiero relacje,
cyrkowe sztuczki, króliki z kapelusza itd. I tym razem nie przepuszczę
okazji, by podeprzeć się moją ulubioną hipotezą Sapira-Whorfa. Nie ważne
czy
Whorf ma rację - to nie ma żadnego znaczenia. Ważne, że cała hipoteza
piękną
jest.


(...)

Zdaje się, że nie jest osamotniony w swych twierdzeniach, niestety nie
przypomnę sobie autorów i tytułów,
musiałbym pogrzebać, pamięć jest zawodna - szczególnie moja :(
Osobiście  podpisuję się obiema rękami.

Do dzisiaj jak echo wraca do mnie pytanie:
czy istnieje coś, czego nie potrafimy nazwać?

"Istnieje" zarówno w sensie materialnym jak poza materialnym - przecież
nawet stanom uczuciowym przyporządkowaliśmy określone znaki.
Każda nie wypowiedziana myśl, to nic innego jak wewnętrzne projekcje
znaków/słów.

Gdzieś muszą istnieć wyjątki potwierdzające regułę- tu rola poezji, sztuki -
i chyba najlepsze wiersze to te, które tworzą swoiste nowe kody, za pomocą
znanych już znaków opisują to czego nie da się nazwać; będąc konsekwentnym -
to czego nie ma.

Ale warstwa rozważań językowych to tylko jedna strona medalu tego wiersza.
Nie sposób nie iść tropem wilka.

"dzisiaj nada nowe kryptonimy
najważniejszym rzeczom
nikomu ich nie zdradzi więc
może oprą się zakusom
interpretacji

weryfikatora
nazw"

Nadawanie nowych kryptonimów najważniejszym rzeczom (zwłaszcza
najważniejszym) to próba zerwania obowiązującej nas wszystkich umowy, o
której pisał Whorf. To świadoma decyzja autoseparacji by nie powiedzieć
samobójstwa przez milczenie. Bo jedynie możliwość komunikowania (bez
względu
na to, jak rozumiemy komunikowanie) nadaje sens naszemu życiu. A do tego
potrzebna jest unifikacja systemu komunikowania się, a co za tym idzie -
za
Whorfem - unifikacja rzeczywistości, w której żyjemy. To ogromna cena,
jaką
musimy zapłacić.

Bardzo dobry i bardzo smutny wiersz.

Pozdrawiam, Telik.


Dziękuję Ci Teliku,
można powiedzieć (i wielu się zgodzi), że znaleźć Cię w swoim wątku to
zaszczyt

pozdrawiam
p