Wyniki wyszukiwania dla słów: wierszyki wierszyki przyjacielskie


Chociaż wiersz troszeczkę trąci zbyt czytelnym moralizatorstwem.

pozdrawiam
p

------------------


 ....Bo wykłada kawę na ławę takiemu jednemu przyjacielowi Poecie o różnicy
między nim - Wielkim (ba, odniósł sukces - utrzymuje się w Niemczech z
pisania!) a mną - TYLKO kobietą piszącą wierszyki. I dobrze mi w tych
ćwierkających garnkach z poezją :-))))
Jo.



--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/




--

Wiersz ten dedykowany jest memu przyjacielowi ks.Piotrowi Lipskiemu

O Boże uchroń ludzi
przed losem złym, okrutnym.


(...)

Jakkolwiek piękne myśli zawierasz (a są piękne)
w tym wierszyku - to jest on banalny właśnie
tak, jak modlitwa wieczorna babuni. I choć modlitwa
taka zawiera z pewnością więcej treści, emocji,
znaczenia niż nasze tutaj wydumane wierszyki -
- to jednak próbując pisać coś, co ma się nazwać
wierszem, winieneś bardziej się wysilić i
nie rzucać prostymi metaforkami i rymkami.

Z resztą porównanie tego tekstu z modlitwami
"kanonicznymi" jest też nie na miejscu, bo
np. Godzinki do Maryi Panny są o niebo lepsze
formalnie od twojej rymowanki, nie mówiąc już o
powalającym w swej prostocie Hymnie Jasnogórskim,
czy o polskiej klasyce, Bogurodzicy.

Tak więc jako szczera modlitwa - piękne i wzruszające;
formalnie - nawet w świetle prostoty modlitw - cienkie.

adaś


sylwan:
=====

A wiesz, mnie moja spontaniczność "nowego" zawiodła.
Pięknie przywitałaś mnie razem z Wilczyskiem,
a ja poczułem się chwilowo zbyt pewny siebie
i myślę, że dostałem od Ciebie plonka niewidzialnego.


No co Ty? W życiu, bez uzasadnienia nigdy tego nie robię.
Zbyt szanuję moich rozmówców, bez względu na staż.

Czytam na php z wielką przyjemnością Twoje wiersze.
Często są właśnie takie, jakie ja chciałbym pisać.


Cieszę się, że Ci się podobają moje wiersze, ale ja sama mam do nich jeszcze
tak wiele pretensji, że nie możesz brac ich za przykład. Naprawdę.

Albo, jak pisze Grażynka: "rzucił na kolana".
Ale przecież, wciąż mam nadzieję, że kiedyś się to zdarzy.

Nawet gdy nie ma się za wiele talentu, a tylko wielką
chęć i potrzebę bycia dobrym garncarzem, kowalem, czy poetą
można dużo osiągnąć ciężką pracą. Ale jeśli się nie jest geniuszem
to nawet najcięższa praca nic nie da bez dobrych nauczycieli.
Bardzo mi brakuje Twoich krytyk i uwag.


Postaram się to naprawić:-))
Ale proszę, nie traktuj mnie jak nauczyciela, dawno
minęłam się z powołaniem.
Czasem ot tak po przyjacielsku, raczej intuicyjnie,
napiszę swoje uwagi *( nie krytykę, Broń Boże).

pozdrawiam
Hal

* I proszę zdejmij ze mnie ten ciężar, nie uniosę.
Teraz pojawił się Telik, może on(ona) coś poradzi:-)).




| | Trzy kolory: niebieski
| | dotyk niemożności
| | Paryż w jej dłoniach

| Lubie Twoje wiersze,
| jest w nich coś perwersyjnego

|   teraz wiem skad ta perwersja

|   calusy
|   k.
| Droga małżonko,
| uwierz - to nie z powodu
| wierszy Magdy.

| p

:-)))
Wiedziałam, że mniej lub bardziej świadomie uprawiam politykę pro rodzinną ;
Karamia, uwierz - to nie z powodu moich wierszy:-)
całusy ;


  tak jak juz odpisalam naszemu drogiemu przyjacielowi wiem,wiem
  tez je czytam i bardzo mi sie podobaja ,a ze pisac nie potrafie
  pozostaje tylko czytac

  pozdrawiam
  k.




Poza tym, odkąd jesteś taki wrażliwy? ;P


Eee nie. Ale fekalizm jako nurt w przekazach miedzyludzkich ... Wiesz, taki
tekst w toalecie publicznej, to by się nawet jakoś czytało, ale tutaj to jak
dysonans ;)

Ostatnio szastało się tutaj przykazaniem pewnej babci o partnerach w
dyskusji. Ja wszakże do teraz potrafiłem zauważyć różnicę na korzyść, jednak
w tym wypadku ...

Istnieje niebezpieczeństwo, że w pewnym momencie w wymianie zdań trzeba się
zniżyć do poziomu adwersaża - ale wtedy to już chyba lepiej dać w mordę -
przynajmniej i spektakularne i skuteczne. Na Necie to raczej awykonalne,
zatem czasem lepiej zamilczeć.

Może jestem dzisiaj w nastroju moralizatorskim, ale wiesz ... mnie kiedyś
też ktoś zwrócił uwagę (za wierszyk p.t.: "Nieobarzon jest rozumem, kto w
pisuar wrzuca gumę") i teraz uważam, że miał rację.

Więc ja tak po przyjacielsku, a Ty i tak zrobisz co chcesz ...


| Poza tym, odkąd jesteś taki wrażliwy? ;P
Eee nie. Ale fekalizm jako nurt w przekazach miedzyludzkich ... Wiesz, taki
tekst w toalecie publicznej, to by się nawet jakoś czytało, ale tutaj to jak
dysonans ;)


No niby tak, ale z drugiej strony... Nie było to chyba aż tak najgorsze? Ot,
słowo jak słowo...

Ostatnio szastało się tutaj przykazaniem pewnej babci o partnerach w
dyskusji. Ja wszakże do teraz potrafiłem zauważyć różnicę na korzyść, jednak
w tym wypadku ...


Hm... Musiałem to ominąć :)

Istnieje niebezpieczeństwo, że w pewnym momencie w wymianie zdań trzeba się
zniżyć do poziomu adwersaża - ale wtedy to już chyba lepiej dać w mordę -
przynajmniej i spektakularne i skuteczne. Na Necie to raczej awykonalne,
zatem czasem lepiej zamilczeć.


:)))
O dawaniu w mordę rozmawialiśmy :)

Może jestem dzisiaj w nastroju moralizatorskim, ale wiesz ... mnie kiedyś
też ktoś zwrócił uwagę (za wierszyk p.t.: "Nieobarzon jest rozumem, kto w
pisuar wrzuca gumę") i teraz uważam, że miał rację.


A ja, że nie, ale co tam, nie będziemy się kłócić :)

Więc ja tak po przyjacielsku, a Ty i tak zrobisz co chcesz ...


Spoko :)
Pierwszy raz mi się zdarzyło akurat fekaliami rzucać, więc chyba ze mną tak źle
nie jest :)

p.Łukasz


Asasello

ellu bi-s
| konstruktywna krytyka należy
| się właśnie przyjacielowi coby nie błądził :).

coś w tym jest;
chociaż krytyka, a raczej (w moim wypadku :)
podzielenie się swoim odbiorem 'należy się' każdemu autorowi
interesującego wiersza.


I otóż to!

jeśli chodzi o mnie, to znacznie łatwiej mi pisać o wadach wierszy osób,
które znam, czy z którymi się przyjaźnię.
wiem wtedy, że nie obrażą się z powodu krytyki,
czego niestety nie zawsze jestem pewien komentując dziełka innych
- zwłaszcza nowych,
bo doświadczeń mam przykrych niestety sporo ;)


Ale klauzula też istotna.

Stąd wniosek prosty: krytykujemy wiersze swoich przyjaciół, kolegów,
znajomych i nowych - jak nam się akurat chce, a nie dlatego, że jest to
przyjaciel, kolega, znajomy czy też nieznajomy. Z tym przypisywaniem nam
tendencyjności, bo niby że jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji, to
jakaś paranoja. Czyli co, nie wolno mi, broń Boże, powiedzieć Anniepapa, z

kumoterstwo? Eee...

e.


wilczysko
---------------

| PS Czy ktoś jeszcze pamięta Asa i jego wiersze?
A Tobie co? Tak bez powodu, czy też zrobiłaś sobie podróż sentymentalną
w przeszłość i tak Cię naszło?


prościej. As powiedział, że jestem strasznym smutasem,
i że chociaz raz pragnąłby przeczytać 'wiersz radosny' w moim wykonaniu,

W każdym razie, gdyby Michał wpadł na pomysł nakręcenia
choćby krótkometrażówki 'Asasello - reaktywacja'
to chętnie postatystuję poza kadrem.


on nie chce

To miejsce ma to do siebie, że można wrócić, wejść bez pukania
i niemal zawsze znajdzie się ktoś, z kim można pogadać.


to miejsce ma to do siebie, że nie posiada moderatora,
co poza wieloma plusami, wiąże się z możliwością niewybrednego,
obraźliwego czy wręcz chamskiego zachowywania się użytkowników.
Asowi się ulało, tak jak wcześniej wielu innym, więc poszedł sobie.
inne portale bywają bardziej przyjacielskie, zapewniam.

Jakiś dzień dziwny. Wiosna czy co? ;)


o nie, nie, niech Cię nie zwiedzie zapach rozpulchnionej zieleni
za oknem ani kiełkujących nitek trawy pomiędzy kwadratami trotuaru;
pani w telewizorze powiedziała, że zima właśnie w blokach startowych,
od środy 20stopniowe mrozy przed domami, na przystankach A,
i na ulicach! poproś żonę o puchaty szalik w paski!

pozdrawiam czule
Anna pa,pa

PS a Twój troll wielce udany! :)



Jacku? tak przyjacielsko pełechtany i wyróżniony; może Ci być przykro.


Nie jest mi przykro. Rozumiem stanowisko Tomaszka, chociaż nie do
końca je podzielam. Inaczej: ja nie wyraziłbym go w takiej formie.
Cały problem można streścić w kilku słowach: być czy nie być na php.
Ale tak naprawdę, nie tyle liczą się powody, co raczej sama decyzja.

Udało mi się tu znaleźć jeszcze przed wielką migracją. Mogłem
porozmawiać z osobami, których już nie ma, poczytać i komentować ich
wiersze. Wiem na własny użytek, że grupa się zmieniła, IMO - na
gorsze. Nie chcę nikogo tym stwierdzeniem urazić, ale jest to - jak
sądzę - nieuniknione. Mogę jedynie nieskładnie się tłumaczyć: ubyło
wielu dobrych poetów, znacznie mniej dobrych przybyło. Nie piszę o
tych, którzy byli i są.

Mignął Blackbox, przez chwilę pojawił się ładnie klasycyzujący
T.Chłopczyk. Jest na grupie kilka osób posiadajacyh 'iskrę' ale
piszących nadal bardzo nierówno.

Tomaszek ma rację. W Internecie nie ma Dobrych Miejsc. Demokracja
zbliza się do komunizmu, a dyktatura odrzuca jednostki od niechcenia.

Nie jest mi przykro, Meliso. Raczej smutno.

w.


Krysia:
| A oto wersja wstępnie poprawiona :


[trach balon]

Mnie po tej przeróbce brzmi lepiej ("technicznie", jeśli można tak to
określić) ale jeśli chodzi o sens, o odczytanie, to czegoś zabrakło.


Zabrakło tego czegoś co sprawia, że wiersz wrzuca się do folderu: ulubione
i czyta później wieleokroć. Krysiowy jest tylko nadęty.

Zauważyłaś? - niektóre tutejsze wierszeprzyjacielskie, chodzi o klimat,
o współśpiew słów, mają zwróconą twarz w kierunku czytającego i wyciagniętą
do odbiorcy rękę w geście zaproszenia (przykładem poezja wilczyska).

Powyższa "wersja wstępnie poprawiona" i tak nadal pozostaje (tak jak przed
przeróbką):
odpychającym nadęciakiem spod sztancy.

T.



Zauważyłaś? - niektóre tutejsze wierszeprzyjacielskie, chodzi o klimat,
o współśpiew słów, mają zwróconą twarz w kierunku czytającego i wyciagniętą
do odbiorcy rękę w geście zaproszenia (przykładem poezja wilczyska).


Pytanie nie do mnie, ale nie mogę sie powstrzymać. To jedna z
najładniejszych rzeczy jekie usłyszałem o swoich wierszach. Dziekuję.

w.


Zabrakło tego czegoś co sprawia, że wiersz wrzuca się do folderu: ulubione
i czyta później wieleokroć. Krysiowy jest tylko nadęty.

Zauważyłaś? - niektóre tutejsze wierszeprzyjacielskie, chodzi o
klimat,
o współśpiew słów, mają zwróconą twarz w kierunku czytającego i
wyciagniętą
do odbiorcy rękę w geście zaproszenia (przykładem poezja wilczyska).


Znów się wtrącam, ale ostatnimi czasy "Osamotnienie" to moja ulubiona
lektura.
Przyjacielskie może być np. poklepywanie po plecach. Ogólnie rzecz biorąc
poezja wcale nie musi być "jakakolwiek".

Powyższa "wersja wstępnie poprawiona" i tak nadal pozostaje (tak jak przed
przeróbką):
odpychającym nadęciakiem spod sztancy.

T.



krótki wiersz. Pozwól, że wypożyczę na chwilę to słówko:

sztanca

nad
słowami kwit
ę
w nocy
cia
ch
ucinam je w
k
arku

Pozdrawiam, Telik.


langue d'oc /na stoku/

ja dobro ty zło
[...]
nasz dom na skrzydłach sopli
odlatuje w niebo
jak anioł

w.


Podobno była kiedyś taka kraina, gdzie zamiast "oui", mówili "oc".
Tam bardowie śpiewali pieśni o miłości do pięknych kobiet, tam
rodziło się wino i wywodząca z niego prawda. Tam też wędrowali
święci mężowie i nauczali o Bogu, który dba o dobrego ducha
w człowieku i o Szatanie, który każe ludziom zabiegać o dobra
materialne, o potrzebie bycia dobrym i czystym, przyjacielskim
i spokojnym. O tym, że Bóg nie dba o to, byśmy płacili dziesięcinę,
składali uroczyste przysięgi i nie chodzili do łóżka przed ślubem,
tylko o to, byśmy byli dobrzy. Czy kiedyś istniała taka kraina ?
A może nadal istnieje ?
Wyobrażam sobie parę ludzi związanych tak silnie, że nie potrafi
rozłączyć ich Bóg, ani Szatan, ani nawet kończący się czas.
Mimo fizycznie odczuwalnego zimna mam bardzo pozytywne wrażenia.

Pozdrawiam Serdecznie
i proszę posyłaj wiersze.

Sylwan




przytkało, bo jak już w gre wchodza jakies oceny, nagrody, wyróżnienia
...nie ma płaszczyzny do przyjacielskich porad i dyskusji.
To juz rodzaj wyscigów. A po co na tak niskim szczeblu?


niezrozumiałaś intencji wierszy miesiąca halino. to co robi kano na swojej
stronie nie przynosi żadnych korzyści.
kano stwarza powoli
archiwum wierszy dobrych, przyzwoitych i przynajmniej nie najsłabszych. sam
przyznaje że obrana przez nas metoda nie jest najdokładniejsza, z tym
zresztą zgadza się większość użytkowników grupy. tak, chodzi tu o naszą
uczciwość. ja nie zuważam masowej zmowy na konkretnych autorów, którzy mają
być wyróżnieni. a cóż to za wyróżnienie? odłożenie w miarę dobrego wiersza
na wirtualną półkę na którą po prostu łatwiej się dostać nic więcej, nic. a
co masz za przysyłanie wierszy na php, nic więcej jak również odłożenie na
wirtualną półkę, która ginie jednak gdzieś w tej ogromnej bibliotece. ale
jest coś dla czego warto jednak tworzyć te półeczki.
czytelnik i tyle halino, nic więcej. a to mało?
nikt się tu nie ściga, nie bierze sterydów, nie szarpie za włosy, jak dotąd
wiersze miesiąca
stanowią bardzo fajną przekrojową wizję tego co zdarzyło się na php w ciągu
30 dni.
ktoś to robi dla mnie, dla nas, dla ciebie.
wypada podziękować.

pozdrawiam
elmo


 A poza tym nie jestem humanistką i rozwodzic sie wielozwrotkowo nad
pejzazami nigdy nie będe.


Humaniści nie zajmują się pejzażami!!! Zajrzyj na moją stronę
(http://kano88.webpark.pl) i poczytaj w dziale "Brudnopisy" tekst
"Słowa". Zobaczysz o co mniej więcej chodzi z humanizmem.

Tak jak nikt z humanistów nie skupi sie nad
trudnym matematycznym zadaniem (...)


Nonsens.

Ja , jak dowiedziałam sie o istnieniu tzw wierszy miesiaca, to mnie
przytkało, bo jak już w gre wchodza jakies oceny, nagrody,
wyróżnienia
...nie ma płaszczyzny do przyjacielskich porad i dyskusji.
To juz rodzaj wyscigów. A po co na tak niskim szczeblu?


Niskim szczeblu? Szczebel nie jest niski. Wiersze nie pretendują
jeszcze do Nobla, ale w porównaniu z innymi w Internecie są bardzo
dobre i trzeba sobie to jasno powiedzieć. Mają urok Internetu i wady
Internetu. Jak ktoś chce, może czytać papierowe czasopisma (w których
poziom tekstów nie jest znowu taki miażdżąco wyższy).

kan.


przyjaciel do tytka:
Być może, gdyby nie ta grupa, nie wróciłbym do pisania. Nie sięgałbym po


inne wiersze. Nie ładował intelektualnie i emocjonalnie. Nie czytał. Samo
pisanie, nie ma dla mnie znaczenia terapeutycznego, pozwoliło mi jednak
odnaleźć jakąś zagubioną cząstkę siebie, zdawało się, że już dawno zmarła
naturalną śmiercią dorosłości; a jednak...
Powiedz swojemu przyjacielowi, że jest więcej do zyskania, niż stracenia.

pozdrawiam
p

p.s.  i nie martw się

Myślę, że to dotyczy dużej części z nas, w tym mnie, przynajmniej jeśli chodzi o pisanie. Widocznie istnieje w nas potrzeba
ujawniania siebie, wprost czy nie wprost, komunikowania się z ludźmi inaczej, niż na poziomie rozmów o pracy, zakupach, dzieciach,
polityce i co tam jeszcze nazywa się niesłusznie rozmową.

Pozdrawiam Was obu

elka-one


Widzisz A to nie tak do końca. Ja od najmłodszego się łądowałem zamiast modlić w czasie dojo kun. I tak mi zostało do teraz. A, że coraz jestem starszy to coraz bardziej się śmieję z tych tekstów walonycho zwłaszcza w karate tradycyjnym choć pewne symptomy w mniej tradycyjnych już także zaobserowowałem. I tak naprawdę moje podburzajace teksty nie są dla mnie tylko dla tych młodych ludzi tu zagladających, którzy naładowani różnymi ideałami zapominają, że karate jest to omłotu a nie przyjacielskich uścisków i wierszyków. Rozumiesz to trochę ?

Heh...dzieki. Napisalam owszem. Nawet dwa. Ale jeszcze wczesniej napisalam jeden, gdy spotkalam mojego pierwszego bylego chlopaka. Oto on:

"Spotkanie"

Dziś znów zderzyłam się
z Twoją lodową zbroją
rycerzu zbłąkany...

dawniej wspinałeś się wytrwale
po wysokim śliskim murze
wieży mojej samotności
a kiedy trud swój
uznałeś za bezcel
zamurowałeś swe serce
lodową zaprawą...

Ale moje wiersze nie wszystkie sa melancholijne :) Chociaz w wiekszosci.
Rozmawialam dzis na gg z POWODEM. Wiesz co, z naszych rozmow wnioskuje ze to ma przyszlosc jedynie na stopie przyjacielskiej. Bo para byc nei mozemy jak juz sie dalo zauwazyc, a jesli ja bede ciagle probowala go zdobyc to moge go tylko zrazic...

Pozwólcie , że podsumuję....słowami Istotki...wypijmy za błędy...

Mnie jest lżej bo wyrzuciłam z siebie coś co mnie dusiło od dawna.
Lubię to miejsce..nasze Między wersami. Tu poznałam tyle wspaniałych osób.....osobowości. Płakałam i śmiałam się z Wami.Te nasze kontakty w realu..uścisk prawdziwy , przyjacielski..nasze Chmielno.
Ta przyjaźń w wierszowej kapocie , o której pisałam.... w moim wierszu...
Spotkanie w Warszawie gdy w moim domu gościłam naszą grupkę z Forum....
Ślub Słoneczka....
To wszystko jest w moim sercu, i będzie....
Tu lubię spędzać czas gdy jestem smutna i gdy chce pożartować.
Lubię czytać wiersze Forumowiczów, uczyć sie z Wami warsztatu..
Tu wracać..gdy wracam do domu..

Taka już jestem, że o miejsce, które jest dla mnie ważne walczę gdy widzę, że dzieje mu się krzywda...a przyjaciół bronię, bo przyjaźń prawdziwa jest bezcenna...
Powiedziałam już co miałam do powiedzenia...każdy kto wczyta się w to bez emocji ..zrozumie.Błota nie będzie..bo go nie było...

Krysiu..Zosiu..przytulam obie..mam nadzieję, że pogadamy jeszcze o tym w realu...

Ada

Alien. Jesteś wrażliwym człowiekiem. Piszesz wiersze. Jednak ażeby mogły być one uznane/postrzegane za takie w pełnym tego słowa znaczeniu przez Odbiórców/ by lepiej uważnych czytelników nie określić/ trzeba z wiersza robić matematykę. Zrobić cacko najwyższej jakości, które czytelnik "kupi". Bo to dla Nich piszemy.
No chyba że mają pełnić rolę autoterapeutyczną, wtedy ---> szufladka. Dla własnych potrzeb.
To ma być poprzeczka, którą zawieszasz wysoko tak, by jeden z drugim po głowie się drapał i szukał message'u, przesłania, ale też jednocześnie bez zbytniego intelektualizowania, bez udziwniania, bez minoderii.
To ma być refleksyjność, łapanie za serce Odbiorcę nowym spostrzeżeniem, nową metaforą, nowymi środkami poetyckiego wyrazu. Coś, co jest, fizycznie istnieje, ale nie zostało tak jeszcze nazwane. Bo w poezji to chyba już o wszystkim było. Nawet o d... Maryni. Cała sztuka bardziej w tym nie "co", tylko "jak" (to przedstawić).
Opis zastanego z kolei ma wynikać ze świeżości, zbalansowania używanego języka.
Tyle teorii.
Praktyka pisania się sama pisze. Wymaga cholernej pracy ze strony piszącego. Poprawiania bez przerwy jednej frazy. Łamania się nad jednym słowem co zgrzyta. Czytania innych etc...Finalny efekt i tak oceniają Ci ww ludzie, nie Autor.

Reasumując, to nie jest post - krytyka, ani post - pouczanie przez kogoś kto uważa się za bógwico. To jest przyjacielska rada, którą możesz wziąć pod rozwagę. Olać albo zrobić z nią, co tylko Ci się żywnie podoba.

Życzę zdrówka. Miłego pobytu na forum
Tomek

Nie rażą w wierszu żadne rymy Leona
Zosia z rymami przyjaźni się od dawna więc wolno jej użyć ich tak jak one same jej na to pozwolą
Przywilej przyjacielski

Wiersz czyta się bardzo dobrze ...i z przyjemnością
Nie sposób jednak było mi uśmiechać się przy jego czytaniu kiedy z linijki na linijkę uświadomiłem sobie o czym ów wiersz mówi
A mówi o samotności i pragnieniu ...jej zwalczania ... ale nie za wszelką cenę co sugeruje zakończenie - zostań o więcej nie proszę - a wiec prośba ..nie żądanie .
Ponoć nikt nie chce być sam ale są tacy którzy nie chcą a są
Bo czasami zbyt wielką cenę płaci się za bycie z kimś i samotność jest o wiele tańsza od " niesamotności "
Kosztuje parę milionów świętego spokoju ...
Nie będę się rozpisywał co to znaczy wtajemniczeni wiedzą ..

Dla mnie Zosiu to twój kolejny znakomity popis tego co mieszka w tobie ..
Czasem głęboko czasem przy powierzchni i wtedy pisze wiersze

Z ukłonem L.G.

Imię: Evelyn Maggie
Nazwisko: Johnson
Ksywa: Evi.
Data urodzenia: 29.lipiec.1978
Poprzednie miejsce zamieszkania: Los Angeles, USA.
Rodzina: Mama - Julie, Ojciec - Greg.
Krótka biografia: Urodziła się w zamożnej rodzinie emigrantów z Angli, jej matka spokrewniona z królową Angli, była aktorką w LA. Od dziecka miała doczynienia z tym zawodem, całymi dniami przesiadywała na planie ze swoją matką. Jej ojciec był maklerem giełdowym. Uczyła sie indywidualnie, dopiero po zakończeniu liceum, wyjechała na studia aktorskie i Matematyczne. Ukończyła je z najlepszym winiek w histori uniwersytetu. Wyjechała do Dallas, gdzie zaczęła uczyć w szkole.
Przedmiot: Matematyka.
Wzrost: Niziutka jest.
Charakter: Na codzień jest skrytą i spokojną osobą, bardzo pomocną wobec innych i opiekuńczą. Jest uważana za bardzo kontaktową i przyjacielską.
Czasami potrafi być też wredna i nie przewidywalna, zawsze walczy o to czego pragnie, nawet jeśli miałoby to kogoś skrzywdzić.
Zainteresowania: Uwielbia pisać opowiadania, wiersze, artykuły, scenariusze itp. W wolnych chwilach uwielbia jeździć swoim motorem po ulicach Dallas. Jednak , gdy tego nie robi bardzo chętnie gra w kosza, piłke nożną i tańczy wraz ze swoimi znajomymi we własnej grupie tanecznej.
Zawsze przy sobie:
+ 2 fotki


Wczoraj napisałam pierwszy wierszyk w moim życiu i pokaże Wam go a dedykuje go mojemu najwspanialszemu przyjacielowi

Jesteś moim przyjacielem...
...Przyjacielem na dobre i na złe.
Mogę Tobie powierzyć wszystko...
...Kiedy tylko chcę.
Kiedy będę płakać...
...Przybiegnę do Ciebie,
I otrzesz mi łzy...
...Kiedy Ty będziesz smutny...
Przybiegniesz do mnie...
...A ja Cię pocieszę i przytulę.
Będziemy się wspierać zawsze...
Jak jedno będzie w dołku...
... To drugie go z niego wyciągnie ...

PROSZĘ O KRYTYKĘ

Dziś było okropnie chyba już d'''a z nas na rusku mówiłem wierszyk i zaczeła się ze mnie śmiać (to chyba dobrze bo to nie był taki śmiech wyśmiewający) ,a po rosyjskim kręciła się przy wyjściu (tak jak by czekając na mnie ,ale czekała na koleżanke) i mocno się do niej przytuliła (nie tak jak lesbijka tylko po przyjacielsku) i myślałem ,że chce we mnie wzbudzić zazdrość ,a to by oznaczało ,że jej na mnie zależy... ,ale przyszła fizyka i moja przyjaciółka zepsuła cały plan "milczenie" - "czekanie". Spytała mnie jak tam nam się układa ,a ja powiedziałem jej ,że źle bo się do mnie nie odzywa ,a ona zaczeła z nią rozmawiać :(((( i ona (ta z którą chciał bym być) pomyślała pewnie ,że to ja przez moją przyjaciółkę się wypytuje. One se tam gadały ,aż w końcu moja przyjaciółka napisała mi liścik: "daj se z nią spokój" :((
Co mam robić

Riposto, że dobrze piszesz i że zdajesz sobie z tego sprawę – wiem. Moja wypowiedź to nie stricte krytyka, lecz – jak sam wspomniałem – przyjacielska rada. Sam zupełnie inaczej bym dzisiaj pisał, gdyby moja przyjaciółka – zajmująca się literaturą zawodowo (krytyka i własne publikacje) – nie dokonała oceny mojej twórczości i nie wytknęła mi paru błędów. Żeby nie było za pięknie, wiersze mojego autorstwa cieszyły się wtedy znacznym powodzeniem w grupie rówieśniczej, w związku z czym rady zignorowałem. Gdy jednak zacietrzewienie i duma trochę ustąpiły, przyszła refleksja. A i tak straciłem mnóstwo czasu – czego Tobie pragnę oszczędzić, bo zdolna z Ciebie niewiasta. Mogę się, rzecz jasna, mylić – zarówno co do Twojej twórczości, jak i słuszności własnych poglądów – ale nie jest nowiną, iż bezczynności żałuje się tysiąckroć bardziej niż działania.

Pozdrawiam serdecznie.
A.

Kochana Anonimowa - ten mój ukochany kiedyś mnie kochał... Teraz ma inną. Ja staram sobie ułożyć życie, ale gdzieś w głebi serduszka zawsze będę miała nadzieję, że on kiedyś do mnie wróci I tylko czasem miewam depresję

A życie jest piękne :!: :!: :!: I moje drogie Sylwuniu i Anonimowa ja wierzę za Was, że Wam się ułoży jak najlepiej , bo ktoś musi :!: Nie kuście losu :!: To naprawdę nie jest trudne rano wstać, uśmiechnąć się i powiedzieć sobie : "Dzisiejszy dzień będzie cudowny :!: " ... I uwierzcie mi, że tak własnie będzie :toothy7: Przecież zawsze po nocy wschodzi słoneczko :sunny:

Kainiu, dobrze, że chociaż Ty jesteś teraz szczęśliwa I że razem ze mną walczysz o troszkę optymizmu w tym temacie Tak 3maj

Ehhh Żur...Kac Cię nie męczy :

SneeR, a Ty to nawet takich głupot nie opowiadaj :!: :!: :!: Z trimną mi tu wyskakuje ten jeden taki niedobry <nonono> Przecież Ty masz dla kogo żyć A ja Ci życzę powrotu do zdrowia i bez żadnych depresji mi tutaj :!:

A co do mnie... To... Hmmm... Znów się nie nauczyłam Ale za to ja i CaThEr!nE zrobiłyśmy bardzo miłą niespodziankę naszemu przyjacielowi Andrzejowi (który jest baaaaardzo chory... Heh... nawet nie może ustać na nogach ) - upiekłyśmy mu pyszną szarlotkę i poszłyśmy go odwiedzić A teraz piszemy mu wierszyki :toothy7: MIło było zobaczyć usmiech na jego twarzy Widzicie - życie jest piękne :!: :!: :!:

Hejka! Mam na imię Monika i liczę sobie kilkanaście wiosenek, w internecie znana jestem bardziej jako Black Lady lub Czarna. KoneCON będzie w moim życiu pierwszym konwentem, na który wybiorę się z ogromną przyjemnością. Uwielbiam mangę i anime... co nikogo nie zdziwi. Interesuje się dobrą muzyką, zwierzętami, harleyami. Wolny czas spędzam pisząc wiersze i opowiadania, natomiast w nocy lubię grać na komputerze. Oczywiście nie jestem domatorką! Gdy tylko natrafi się okazja, to spędzam czas w bardziej aktywny sposób, np. kocham taniec, zaś w lato uwielbiam pływać. Mój charakterek... hmmm jestem wygadaną, wesołą, wrażliwą i przyjacielską osobą, ale... mam swoje za uszami np. łatwo ulegam emocją, me poczucie humoru nie do każdego dociera gdyż delikatnie powiedziawszy jest... "kwaśne".Pomimo, że sama nie zaczynam żadnej kłótni, to łatwo daje się sprowokować, jak to mówię "nie zaczęłam kłótni, ale skończę" i taka jest prawda, zawsze musi być moje na wierzchu. Z tego co słyszałam na swój temat, to lepiej mieć we mnie przyjaciela, gdyż dla osób z którymi jestem w jakiś sposób zżyta zrobię wszystko, lecz jako wróg jestem nie przejednana. Na KoneCONie nie mam zamiaru się z nikim kłócić... w końcu to czas zabawy, a nie nie potrzebnych napięć. >^_^<

Rozmawiałem kiedyś w emerytowany oficeram WP właśnie na temat stanu wojennego , ów oficer (pułkownik) opowiadał że około 6 miesięcy przed wprowadzeniem stanu wojennego rosjanie zwiększyli częstotliwośc wizyt "przyjacielskich" w poslkich jednostkach . Takie same wizyty "przyjacielskie" przeprowadzano w czechosłowackich jednostkach pół roku wcześniej przed interwencją wojsk Ukłądu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968r.
Dlatego uważam że było coś na rzeczy w sparwie domniemanych przygotowań do interwencji w Polsce , a to że nie ma u nas dokumentów to nic dziwnego, zapewne mogą byc takie w Rosji ale oni nam ich nieudostępnią.

Brawo Pinochet.
Super argumenty, niestety nie do polemiki, wiec opieraj sie dalej na domyslach i wypowiedziach "bylych wojskowych", oraz doskonalej erudycji Jana ,ktory niestety ale mija sie z prawda ,a nadrabia niby wierszem. No coz komunista teraz przyszlo wiersze pisac. Mozna im zaproponowac Treny??jak Kochanowski po smierci UrszulkiNIech teraz po smierci matuszki Rosji(ups ZSRR) placza. Mialemnie wypowiadac sie emocjonalnie,ale jak czytam taki stek bzdur to niestety.

1

Wasp

[24.57.0.181] Temat: Re: 'Naturalne granice' - Jerzy Zagórski

wyslane przez Wasp dnia 2003-11-22 21:59:03
[przegladarka]

--------------------------------
W odpowiedzi na : Re: 'Naturalne granice' - Jerzy Zagórski wyslane przez Basia dnia 2003-11-22 21:50:40:

: Zostawilam Tobie i Twemu przyjacielowi Waspowi stary watek wiersze..mozesz tam sie wyzywac z laski swojej..?
:
: A to dla Ciebie i przyjaciela Twego Waspa:
: "I po co rzucac perly przed wieprze,
: Pomyje dla nich o wiele lepsze".

Basiu,
Nie zaczynaj wojenki.
Przegrasz.

*********
Ach ten nasz Wasp ! Nie tylko, że kocha inaczej i nie ma gustu, to na dodatek jeszcze damski bokser ;-)))

1

W odpowiedzi na : Przeniesione z tematu: *Wiersze i to co piekne..* wyslane przez Gruby dnia 2003-11-22 22:08:49:

: Wasp
:
: [24.57.0.181] Temat: Re: 'Naturalne granice' - Jerzy Zagórski
:
: wyslane przez Wasp dnia 2003-11-22 21:59:03
: [przegladarka]
:
: --------------------------------
: W odpowiedzi na : Re: 'Naturalne granice' - Jerzy Zagórski wyslane przez Basia dnia 2003-11-22 21:50:40:
:
: : Zostawilam Tobie i Twemu przyjacielowi Waspowi stary watek wiersze..mozesz tam sie wyzywac z laski swojej..?
: :
: : A to dla Ciebie i przyjaciela Twego Waspa:
: : "I po co rzucac perly przed wieprze,
: : Pomyje dla nich o wiele lepsze".
:
: Basiu,
: Nie zaczynaj wojenki.
: Przegrasz.
:
: *********
: Ach ten nasz Wasp ! Nie tylko, że kocha inaczej i nie ma gustu, to na dodatek jeszcze damski bokser ;-)))
:

Bobasku,
Wiedzialem, ze sprobujesz wykorzystac cokolwiek, by pasowalo do Twojej teorii.
Ale jednak - wskaz mi jakakolwiek wulgarnosc do Basi, jakikolwiek atak, lub chamstwo.
Wiem, ze chcialbys to widziec, ale to Twoje niedooczekanie :o))
Ale probuj dalej, lajdaczku drobny :o))

A obnecnemu tak odległemu obiektowi moich westchnień,nieprzespanych nocy,dedykowanych wierszy i posenek daje miłośc czystą,niewinną,białą...Tylko on sie wzbrania nawet przed taką...Dlaczego rozmawia ze mną codziennie...?

Dlaczego wzbrania się przed taką miłością? Jeśli nie jest członkiem najbliższej rodziny, nie jest Bogiem, a jest mężczyzną to wyczuwa (wierz mi, że mężczyznąm też zdarza się mieć intuicję), że twoja miłość nie jest miłością przyjacielską. Nie istotne jest czy jest to miłość czysta, czy zmysłowa. Twój stan to jest stan zakochania. Nieprzespane noce, wiersze..., czy potrzeba coś więcej na ten temat mówić?
Przekroczyłaś pewną granicę w swoich uczuciach i jeśli dalej zabraknie ci rozwagi, a nie daj Boże On bardziej pozytywnie będzie zwracał uwagę na twoje uczucia to rozwinie się pełna namiętno-uczuciowa miłość, a co za tym idzie, ból, cierpienie, zdrada itp.
Pracuję w większości z kobietami i dobrze wiem, że czasem w uczuciach, żartach, flirtach, fascynacjach zewnętrznych lub wewnętrznych należy postawić sobie pewne zapory i być czujnym. Nie przeszkadza to jednak w nawiązywaniu przyjaźni, wsparcia, poświęcenia i dużej ofiarności, ale granice muszą być zachowane, uczucia trzeba również czasem umieć trzymać na wodzy. Nie jest to ograniczeniem ale mądrością i roztropnością która jest również wyrazem miłości do drugiego człowieka.

żegnaj
Nie wiem czy to dobry wiersz, ale pod wpływem pewnej piosenki go piszę - re: nie pisz i nie grzesz więcej, a wiersz kiepski istotnie
Nasze pożegnanie trwa w ciszy,
bo już się więcej nie zobaczymy.
Wszystko przez ciebie,
to ty mnie do tego zmusiłeś.

Widziałam jak na imprezie się z nią całowałeś, - re: a co, miał się sam w d... pocałować
więc nie wmawiam mi że to był przyjacielski pocałunek.
Nie uwierzę w żadne twoje słowa,
bo i tak wiem że to są kłamstwa.
Więc teraz żegnaj i zniknij z mojego życia...
Napisany 2007.04.09


lane wiersze w lany poniedziałek

Emcia666

Nick: Emcia, Emma. Imię zwyczajne, pospolite. I trzy liczby - 666. To burzy całą normalność. Nick się staje tajemniczy, dziwnie zły. Idealny dla śmierciożercy.

Avatar: Przyjemny dla oka; mały Severus uwięziony w fiolce, kielichu. Humorystyczne. Czyżby zdradzał miłość?

Sygnaturka: Godło Slytherinu, typowo ślizgoński wierszyk, wszędzie zieleń. Nie podoba mi się tylko sarkastyczne ukazanie krukonów, ale jednak - fajne.

User: Niczym nie przypomina krwiożerczych śmierciożerców i uczniów domu Salazara. Miła, pomocna, ma wiele pomysłów.

Selena93

Nick - Takie ładny nick. Kojarzy mi się z seledynem, z czymś nowoczesnym. I od razu zdradza wiek użytkowniczki.

Avatar - słodki kotek śpi sobie smacznie. Sympatyczny, ale za malutki.

Sygnaturka - dziwne, aczkolwiek nie mam się do niczego przyczepić. Mogło być bardziej kolorowe, weselsze.

User - Miła, przyjacielska, otwarta. Nie mamy wielkiego kontaktu, ale ją lubię.


IMIĘ : Jodie Penelope

NAZWISKO : Harper

Przezwisko : Jude, Jod, Jodie, Die, Hardie, Penny.

Płeć : Kobieta

Wiek : 26 lat

Pochodzenie : Buenos Aires

Włosy : ciemny brąz (photo)

Oczy : piwne

Wzrost : Nawet wysoka.

Waga : Szczupła. Nie podam w kg bo oto się nie pyta takich kobiet jak ona. xd

Osobowość : szczera; przyjacielska; oddana; wierna; zabawna; rozrywkowa; konkretna; dokładna;miła; uh. xd

Wygląd :



Rodzina :

Rodzice - w Buenos Aires
jedynaczka rozpieszczana od dziecka.

Słabości : na pewno dobre książki, muzyka, lubi wino i ofc facetów; ale jest wierna.

Umiejętności : umie gotować, lubi śpiewać,pisze wiersze, z wykształcenia architekt i dekoratorka wnętrz, więc umie urządzić stylowo dom, gra na fortepianie, uprawia jogę.

Zainteresowania : faceci, praca, muzyka, film, sport, dekorowanie wnętrz, DZIECI ( chce je mieć )

Historia :

Po prostu chciała odpocząć od tego cąłego zgiełku, kóry towarzyszył jej w Buenos, musiała się usamodzielnić i stać sie niezależną kobietą pracującą... Reszta życie tajemnica...

Przykładowy post : What is this?

Second.Reklamkę zamieściłam ja i dziękuję, że jej nie ignororwałeś. Poleć ją swoim znajomym.
A teraz o mnie:
Jestem:całuśna, ciepła, dowcipna, dyskretna, dzika, inteligentna, ironiczna, kochająca, kreatywna, liberalna, miła, niekonwencjonalna, niezależna, otwarta, pewna siebie, przesądna, przyjacielska, przyjazna, romantyczna, spontaniczna, śmiała, wiarygodna, wrażliwa, wygadana, wyluzowana, zabawna, zawadiacka, zdecydowana, żądna przygód.
Lubię wschody i zachody słońca, blask ognia w ciemności, cichą muzykę i romantyzm...Czytać książki, wiersze.Lubię Rojaczka, Bursę, Pośwaitowską i Szybmorską...Lubię lody, czterolistne koniczynki i tęczę.

Ja jestem Wagą ale i tak nikogo nie ważę...
Jestem ambiiiiitna i to jak...
Mam poczucie humoru i potrafię czasem dogrzyźć
Sympatyczna, przyjacielska,zawsze zdolna do działania...
Dusza artystyczna, zawsze siedzę w miejscu po cichu.
Wrażliwa i to bardzo...Można nazwać mnie beksa-lalą bo płaczę za każdym razem kiedy ktoś podniesie na mnie głos...
Lubię śpiewać, piszę wiersze ,maluję profesjonalnie<patrz>.
Odważna? Hmm... nie jestem pewna, może... zawsze siedzę cicho jak mysz pod miotłą i zwykle nie zaczynam dyskusji.
Nienawidzę wysiłku fizycznego...Chhoć może dla niektórych może to się wydać rzeczą niemożliwą.A dla mnie niemożliwą rzeczą jest to lubienie.

Jeśli uznać przyjaźń za rodzaj miłości, też mogłabym powiedzieć, że bez miłości żyć nie mogę. Bez tej przyjacielskiej albo, bo ja wiem, rodzinnej, się nie obędę, bez tej damsko-męskiej już owszem, bez problemów :P Za to w przyjaźń między kobietą a mężczyzną absowicie i zdecydowanie wierzę i bardzo ją sobie cenię ^ ^
Aczkolwiek dobieram sobie przyjaciół na zasadzie przepływającej "chemii" ;) Sama nie wiem jak to określić - takie nieuchwytne fale, nawet gdy dana osoba jest zupełnie różna niż ja - choć z pewnością poczucie humoru jest tu istotnym czynnikiem :> Zazwyczaj to działa, co prawda z paroma takimi osobami zdążyłam już stracić kontakt, bo się porozjeżdżały, ale całej reszty nie oddam za żadne skarby ;)
O, a dawno temu znalazłam taki wierszyk, że "nie ten, kto się z tobą śmieje, ale ten, kto z tobą płacze, jest twoim przyjacielem". To w ogóle było nieco dłuższe, ale ogólnie nie mogę odmówić słuszności... Chociaż dla mnie i wspólne płakanie, i śmianie się jest na równi istotne :>

Ale nakręciłam XD

Czasami (jednak rzadko) - denerwująca, pyskata, dziecinna, nie wykazujesz się żadną mądrością.
Ale... - masz poczucie humoru, pomysły (mam na myśli wiersze...), bronisz ludzi, nawet jeśli nie masz racji i jesteś bardzo koleżeńska, przyjacielska (co także można zauważyć na forum).
Tyle ode mnie. dnia Wto 19:09, 12 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz

Cześć.
Chciałbym zaprosić wszystkich na forum poświęcone w głównej mierze szeroko rozumianej twórczości własnej.
Piszesz opowiadania? FanFiction? Wiersze? Robisz zdjęcia bądź rysujesz? To forum jest dla ciebie.

Dyskutujemy też o tematyce fantasy.
Książki, filmy, gry.

Forum jest dość małe, ale mamy bardzo pracowitych userów którzy dniem i nocą piszą posty
Poza tym mówimy NIE przepełnionym forom gdzie 90% userów ma po jednym poście. Mamy tam przyjemną, przyjacielską atmosferę.

www.fan4ever.fora.pl

ZAPRASZAM!

Ps. Jeżeli coś wam się w tym forum nie podoba, to tylko dajcie znać.




Przyjacielowi

Kiedy Cię poznałam?
Latem a słonko tak mocno grzało
słoneczna przyjażń, serdeczna
malowana latem i kwiatami

sprzeczka, problem rozwiązany
zaproszenie na forum - przyjęłam
i jestem tam, chociaż za mało
czasem post napiszę, albo zaglądnę

puk puk, ktoś się dobija ...
konto aktywować........juz poczekaj
a ja czytam wiersze Zenona
piękna ta poezja, czytam podziwiam

otwieram pocztę, kto tam?
już, już aktywuję, chciałam dokończyć czytanie
Witam pięknie kwiatki na powitanie
tak się cieszę - tak zaczyna się nasze forumowanie

i na gadu gado krórtko pogadamy
poradzimy, któż to jest ten przyjaciel
to ten co od serca, podpowie, nauczy
tak przyjaciel poradzi, lekiem na niewiedzę

wirtualny świat, wirtualna przyjażń
prawdziwa, taka serdeczna, taka potrzebna
na jesienne słoty na zimowe wieczory
cenna serdeczna, sercem malowana

Dziękuję za serdeczność, za wszystko dziękuję......

Oczywiście...
Ekscentryczne, ironiczna, dumna, czasami egoistyczna, zabawna, zakłamana, kochająca, tolerancyjna, buntownicza, agresywna, wesoła, serdeczna, ciepła, dowcipna, idealistka, inteligentna, kreatywna, lojalna, zdaje się że miła, zależy kiedy na poziomie, niezależna, odpowiedzialna, otwarta, pewna siebie, przyjacielska, stanowcza, rozważna, śmiała, twórcza, wiarygodna, wygadana, wyluzowana, żądna przygód, zdecydowana, męcząca, wredna, szalona.
Jestem jak kwiat... Tak łatwo mnie zranić. Jestem jak motyl... Tak trudno mnie złapać. Jestem jak nadzieja... Tak łatwo mnie stracić. Jestem jak wiatr... Tak trudno mnie zatrzymać. Jestem jak kropla deszczu... Żyję chwilą. Jestem jak dźwięk... Rozbrzmiewam śmiechem. Jestem jak noc... Zapowiadam dzień. Jestem jak gwiazdy... Spełniam życzenia. Jestem jak rzeka... Nie oglądam się za siebie. Jestem jak ogień... Niszczę złudzenia. Jestem jak wulkan... Wybucham bez ostrzeżeń!
Denny wierszyk, ale określa właśnie mnie jednym słowem no ok dwoma mieszanka wybuchowa

Gabrys...jakis czas temu...dawno to bylo...poczatki Forum i mojego stapania tutaj...napisales do mnie dlugi,mily,szczery,przyjacielski list na priv.Czytalam parokrotnie...by nie uronic ani jednego slowa,ani jednej literki.Usmiechalam sie ciagle...caly czas widzialam tego szczuplutkiego...szczerego jak maly chlopiec...rozgadanego jak katarynka...czytajacego swe wiersze...zartujacego...uczacego sie tanczyc ze mna...mezczyzne poznanego na zlocie w Katowicach. Obiecales cos...obietnicy dotrzymales...caly czas mam Twoj tomik wierszy...w zeszycie...z dedykacja od Ciebie.Gdy mi zle...zagladam sobie tam...czytam w myslach...
Odpisalam na Twoj list...na priv na Forum...Poukladalam wszystkie mysli...i poslalam Ci...niestety moje kroki na Forum...nie byly jeszcze takie pewne...potykalam sie...bladzilam...tak samo na priv...napisalam...wcisnelam "wyslij"...i zaraz skasowalam ze skrzynki,poniewaz lubie porzadek...wszedzie ...Moje mysli zabladzily gdzies...a mialy byc do Ciebie w odpowiedzi...nie zdazyles odczytac Pozniej...to juz byly nie te...nie to samo...nie tak samo...Ale pisze to teraz...tutaj...zebys wiedzial... Mowisz,ze moze nadejdzie czas kiedy odejsc bedziesz musial...A ja nie chce ponownie wcisnac "wyslij"...i skasowac to...co mam Ci do powiedzenia... Gabrys...na palcach jednej reki moge zliczyc...dobrych ludzi w moim zyciu...Ty jestes jednym z Nich Powodzenia...Jeep-ku...wart jestes szczescia...ktorego zaznasz jeszcze kiedys na pewno...i Milosci...w ktorej oddasz siebie calego,a moze i jeszcze wiecej...Powodzenia... ...............

Pozdrawiam i jeszcze do kiedys...na pewno...Agnieszka

No tak....
Ja tam nigdy nie chodziłam na żadne randki.
Jak miałam chłopaka, to nie byłam z nim na zasadzie słodkich słówek, czy innych takich.. no wiecie, te wszystkie wierszyki itp...
Ja z nim byłam na zasadzie silnych więzi przyjacielskich.
A jak dla mnie, najgorszą rzeczą, jaką mógłby zrobić chłopak na randce to czytanie mi miłosnych wierszyków i mówienie, że już zawsze będziemy razem >.<

Jestem Edyta, po wakacjach uczę szczę do III klasy gimnazjum
Lubię tańczyć, śpiewać, pisać wiersze, czytać gazety, grac w siatkówkę itd. nie będę się zbytnio opisywać co lubię bo lista jest naprawdę długa...
mogę wymienić także kilka moich cech; otwarta, uczuciowa, sumienna, pracowita, kochająca ludzi jak i piękno a po nad to przyjacielska, pomocna, ambitna, religijna ...
Kocham piosenki Patrycji Markowskiej, w każdym z utworów tkwi jakaś tajemnica, metafora...
wszystkie piosenki są po prostu PIĘKNE

Sama mam takiego bloga. Różnica jednak jest w tym, ze na moim są TYLKO I WYŁĄCZNIE wiersze. Dla mnie to szybszy i łatwiejszy sposób aktualizowania strony. Wchodzę- piszę i już gotowe.
Reszta blogów to ,jak się domyślam, forma zaznaczenia swojej obecności, chęć nie bycia już anonimowym. Czasem to forma autoterapii, poradzenia sobie z jakimś problemem, podzielenie się z innymi tym, co nas boli. Surfując sobie po takich blogach możemy faktycznie nakreślać z dużą łatwością profile psychologiczne. Czynnikiem, dla którego powstają blogi jest też anonimowość- mam jakiś problem, napiszę w sumie bezimiennie, a ktoś mi pomoże, doradzi. Nie trzeba zwierzać się ze swoich tajemnic przyjacielowi, obca osoba, zupełnie obiketywnie oceni daną sytuację, podzieli się swoimi spostrzeżeniami... Na tym chyba polega pisanie internetowego pamiętanika
Choć wg mnie nic nie zastąpi tradycyjnego, papierowego, on ma w sobie duszę i jest tylko dla mnie ...

Dla mnie osobiscie to forum, daje bardzo dużo tutaj nie boje sie wyrażać swojego zdania, i przez to ucze sie pewności siebie, bo mi jej troche brakuje. I powiem szczerze że tutaj jest super klimat, atmosfera bardzo przyjacielska. Aż miło mi jest czytać Wasze wiersze i wypowiedzi, a tematy jakie podejmujemy zmuszają do zastanowienia sie i przypatrzenia samej sobie, przez to zaczynam sama wyrabiać swoje zdanie.
Odnalazłam tutaj swoją wrażliwość, romantyczność i dusze, którą gdzieś wcześniej zgubiłam, nie mówie już o tym że sama zaczełam przez to pisać skromne wierszyki.
Tak więc reasumując, mi bardzo dużo daje to forum, i bardzo wielką przyjemnością tutaj zaglądam.

Pozdrawiam i oby "nowi" i "starzy" forumowicze też w ten sposób odbierali to forum.

Nikt chyba sposród nas nie kreuje się na znawcę, nie ma bowiem recepty na napisanie dobrego wiersza. Staramy się wspólnie dociec czego unikac, co poprawic.
Daleki jestem od poczucia wyzszosci i patrzenia na innych z góry.
Masz często ciekawy zaspiew liryczny, oryginalnie przetworzoną mysl, a nad warsztatem kazdy z nas pracuje, bo to jest cos, czego mozna sie nauczyc.
Im dluzej się pisze, tym bardziej wyrabia się gust i tym więcej sie od siebie wymaga.
Po jakims czasie te nasz ach jakie piekne wiersze wydają sie nam slabe i naiwne, ale to dowod na to, ze sie rozwijamy.
Nie traktuj moich slow krytyki jak przyganę, ale jako przyjacielską radę.
Pisz, bo warto wyrażać siebie i znajdować w tym radosc.
Powodzenia

Otóż zbliżają się walentynki...
Mój przyjaciell,nazwijmy go...Piotruś,oświadczył mi że jestem skarbem,a moją obecność chce mi wynagrodzić W.....ą i nie dokończył.
Wiadomo o co mu chodziło.Potem coś gadaliśmy na temat Walentynek.Stwierdził"Będzie tylko jedna osoba która zasłużyła na walentynkę;*" (to było na GG....)
Moim problemem jest to,że chcę mojemu skarbowi wysłać walentynkę...ale chodzi o przyjacielski wierszyk...a takich to raczej mało...pomocy!!Może macie jakieś pomysły??

ale chodzi o przyjacielski wierszyk...a takich to raczej mało...

No właśnie widać same o miłości i kochaniu..
Coś znalazłam zobacz sobie :p

Za wszystkie wspólne chwile,
które były bardzo miłe,
za lody razem zjedzone
i przygody szalone,
chcę ci podziękować dziś
i powiedzieć, że jesteś słodki jak miś!

Te życzenia Ci przesyła
Walentynka pewna miła.
W dniu tak pięknym i wspaniałym
Życzę Tobie sercem całym
Dużo szczęścia, namiętności,
Nie kończącej się miłości.

tort fajny pomysł ale ja bym jeszcze coś przygotowała.
bo wiesz tort zje i o. :P
niby wspomnienia zostaną ale miło by było jak by pozostało coś 'namacalnego'. ^^
może potrafisz wiersz napisać?
nie musi być jakiś mega fajny tylko żebyś opisała w nim za co dziękujesz przyjacielowi, za co chcesz przeprosić i możesz poprosił by nigdy o Tobie nie zapomniał.
wierszyk możesz w ramkę oprawić. :P

1.Co lubicie robić w wolnym czasie?
2. Co Wam daje satysfakcję prócz poezji i literatury?
3. Czy macie czas na spełnienie Waszych marzeń i pasji?
4. Co Was odstresowuje?


1. Ostanio nie mam go za wiele. Oglądam ulubiny serial. Idę z kumpelą do baru. Odwiedzam siostrzeńca /skończył niedawno dwa miesiące/. Szkicuję. Piszę opowiadania i wiersze. Ćwiczę. Biegam. Czytam /głównie przed snem/.

2. Szkicowanie. Rysunek pastelami. Fotografia amatorska.

3. Ostanio niewiele. W spełnienie marzeń / już / nie wierzę / nie żebym się żaliła /
Moją pasję realizuję w małym stopniu ale to mi wystarcza, wyładowuję się artystycznie

4. Spacer z moją suczką. Ćwiczenia. Przyjacielska rozmowa.

Po przeczytaniu i uważnej analizie postów dochodzę do wniosku, że jedynym celem tego portalu jest krytyka w tym krytyka paraobiektywna.

Powiem co ja robię jeśli mi się całościowo wiersz nie podoba: Nie wchodzę już nigdy na stronę z takimi wierszami i nie oceniam ani tak ani śmak. Tak jest najlepiej i tego samego oczekuję od innych. Uwaga przyjacielska tak ale nie natrętne krytykowanie bez zrozumienia tekstu i rozdrabnianie go na części pierwsze.

Teksty typu:"Życzę weny" są złośliwe i prześmiewcze. Z weną człowiek się rodzi albo i nie. Każdy jest powołany do czegoś. Klerykowi się nie życzy kariery dilera narkotykowego tylko by został biskupem co najmniej.

Jeśli się Komuś NIE PODOBAJĄ czyjeś utwory to niech ich nie czyta i będzie kwita. Bo inaczej sprawdza się to przysłowie: JAK TY KOMU, TAK ON TOBIE. I nie jest to niedojrzałość tylko ludzki odruch, reakcja na złośliwość. Niech każdy pisze tak jak uważa za słuszne. To że ktoś zamieszcza wiersze na którymś z portali literackich, nie oczekuje by go chwalono czy też dołowano. Oczekuje na to że ktoś go zauważy i przyczyni się do umożliwienia w wydaniu tomików literackich. POECI powinni się na wzajem uzupełniać poprzez wiersze a nie przez krytykę. ZAPAMIĘTAJ!!! [ Dodano: 2009-06-17, 20:50 ]
A jednak wiedziałem że nikt nie zrozumie... No cóż... mów do słupa a on swoje...

[b][ [b]Dodano: 2009-06-17, 20:53 ]
Wysłany: 2009-05-30, 19:50 Czy artysta jest obiektywny oceniając prace innego artysty? [/b] [/b] - [color=green]Treść tematu i posty zostały tu przeniesione, ponieważ jest to bardziej odpowiednie miejsce na takie dyskusje. :D


Mam dziewczynę ponad 2 lata. Widzimy się nieregularnie gdyż duża
odległość nas dzieli. Mówi mi i pisze często że tęskni, kocha i że
wogóle jestem najlepszy. Mówi też że jestem jej najlepszym przyjacielem.
I o to właśnie chciałem się zapytać. Szczerze może ona porozmawiać tylko
ze mną, zwierza mi się ze wszystkiego dosłownie. Ja jestem dobrym
słuchaczem więc cieszy się że może ze mną porozmawiać o wszystkim. Nie
ma koleżanki z którą mogłaby szczerze porozmawiać. Ostatnio chyba
dochodzę do wniosku, że większość z tych opowieści niezbyt mnie
interesuje. Słyszałem że dla kobiet facet który jest męską przyjaciółką
nie jest atrakcyjny. Być może w związku z tym dla niej też nie jestem.
Czasem właśnie się tak czuję że się wygada a potem nie jestem już
atrakcyjny.

Jak być atrakcyjnym, przyjacielskim dla dziewczyny a jednocześnie nie
zostać męską przyjaciółką? Czy dać jej do zrozumienia że nie chcę tego
wysłuchiwać? Przecież chyba powinniśmy o wszystki szczerze rozmawiać?


IMO ze strony kobiety to jak najbardziej normalne. Naprawdę nie chcesz tego
wysłuchiwać, czy nie chcesz wysłuchiwać bo uważasz, że to niemęskie? Tak
czy inaczej, powinieneś, bo ona tego potrzebuje. BTW tezy, że to niemęskie
są po prostu głupie. Pamiętaj, że potencjalnie jeżeli nie zaspokoisz
jakiejś potrzeby kobiety to poszuka sobie kogoś, kto ją zaspokoi na boku.
Nie zawsze spodoba ci się osoba i forma tej aktywności pozazwiązkowej. ;-

PS Zawijaj proszę wiersze po około 74 znakach, nie każdy ma 40tude i może
łatwo przeformatować twoją wypowiedź do formatu obowiązującego w usenecie.


dziękuję wszystkim za odzew pod wierszem.
z każdego komentarza próbuje wyłuskać coś przydatnego dla siebie

dziękuję eli za wypośrodkowanie.
szocie za inwersję - słusznie
sylwanowi za prostotę wypowiedzi:)
mj? za klejnoty
przyjacielowi on wie za co - i tak jeżeli wiersz ma wydźwięk harcerski to
biorę tą gitarę i może uda mi się tekst przerobić na piosenkę. gładko można
wyśpiewać przecież w refrenie 'nie pozostaje nam nic':)
halinie za dziki z rogami:)
seahorse za jeden wdech
krystynie za przystanek

tak w ogóle to wiersz jest wprawką warsztatową, uczyłem się kreacji obrazu,
ćwiczenie polega

specjalnie dobranych wyrazów, którymi jest światło, cień, góra, szkło,
czysty. to celowo zestawione słowa wcale nie ułatwiające zadania, można je
przekształcać w dowolną formę czasownika, przymiotnika, rzeczownika,
wyznaczyć sobie czas około 30 min. spróbujcie, chętnie bym poczytał:)
zresztą ostatnie wiersze to właśnie takie ćwiczenia, np 'przedwiersz'
pisałem na zasadzie ćwiczenia w którym oferowane są dwa obrazy wiejski i
miejski, wiejski: zmierzch, droga i nagle kozy, miejski: zmierzch długi
korytarz, tunel, pojawiająca się w nim postać. należy określić kontekst,
zadawać sobie pytania o zaistniałą sytuację, zrezygnować ze świadomej
kontroli, dać się ponieść intuicji i reszta leci jak z płatka.

aktualnie pracuję nad ćwiczeniem, które zawiera jeden wers, który ma być
końcem wiersza.
mój wers brzmi, 'stopy wkładamy już jakby w urny'. jest to zmierzanie do
konkretnego zakończenia, tworzenie sytuacji i jak zawsze zadawanie sobie
pytań, kto wkłada te nogi, po co, jak stworzyć klamrę wiersza na początku,
czym zaskoczyć czytelnika.
trudna sprawa:(

pozdrawiam
ELMO



sylwan:
=====
| A wiesz, mnie moja spontaniczność "nowego" zawiodła.
| Pięknie przywitałaś mnie razem z Wilczyskiem,
| a ja poczułem się chwilowo zbyt pewny siebie
| i myślę, że dostałem od Ciebie plonka niewidzialnego.

Hal:
No co Ty? W życiu, bez uzasadnienia nigdy tego nie robię.
Zbyt szanuję moich rozmówców, bez względu na staż.


s:
Być może miałem pewien nieuzasadniony wyrzut sumienia.

| Czytam na php z wielką przyjemnością Twoje wiersze.
| Często są właśnie takie, jakie ja chciałbym pisać.

Hal:
Cieszę się, że Ci się podobają moje wiersze, ale ja sama mam do nich
jeszcze
tak wiele pretensji, że nie możesz brac ich za przykład. Naprawdę.


s:
Bo to jest niemożliwe.
Chyba, że 'wszyscy' to pewien okrojony zbiór.

Hal;

Albo, jak pisze Grażynka: "rzucił na kolana".
Ale przecież, wciąż mam nadzieję, że kiedyś się to zdarzy.


s;
Każdy ma swój świat. Mnie rzucił na kolana Twój 'wicher oszalały'.

| Nawet gdy nie ma się za wiele talentu, a tylko wielką
| chęć i potrzebę bycia dobrym garncarzem, kowalem, czy poetą
| można dużo osiągnąć ciężką pracą. Ale jeśli się nie jest geniuszem
| to nawet najcięższa praca nic nie da bez dobrych nauczycieli.
| Bardzo mi brakuje Twoich krytyk i uwag.

Postaram się to naprawić:-))
Ale proszę, nie traktuj mnie jak nauczyciela, dawno
minęłam się z powołaniem.
Czasem ot tak po przyjacielsku, raczej intuicyjnie,
napiszę swoje uwagi *( nie krytykę, Broń Boże).


Tak się pompatycznie wyraziłem, ale chodziło mi właśnie o przyjaźń.

pozdrawiam
s.

pozdrawiam
Hal

* I proszę zdejmij ze mnie ten ciężar, nie uniosę.
Teraz pojawił się Telik, może on(ona) coś poradzi:-)).


 Telik to nie do(po)radca lecz  badacz.


despe906

Krys :

I coraz częściej mnie
| irytuje, że czytelnicy/krytycy nadal traktują to jak początkowe próby
| wierszem, a nie kreację autorską, widzimisie choćby, czy świadomy
| wiersz.
A jak to się ma do jakości wiersza ? Jeżeli kreacja autorska, widzimisię
i świadomy wiersz mają tandetny wydźwięk, na nic inne traktowanie.
Nie bez znaczenia jest fakt, że piszesz o wierszu przyjacióki.
Przyjaźń w takim kontekscie sprzyja konserwacji, nieuczciwości,
wzajemnych interesach.


Coś Ty, despe, to działa dokładnie w odwrotnym kierunku! Najpierw się nie
znamy a potem podobają się nam nasze wiersze i dlatego się zaprzyjaźniamy
(zakolegowujemy). Co wcale, ale to wcale nie znaczy, że od tej chwili
kadzimy sobie tylko. Wręcz przeciwnie, przecież konstruktywna krytyka należy
się właśnie przyjacielowi coby nie błądził :).

Na takim gruncie nie znajduje się dynamiki,
balansu komunikacyjnego i dbania o poezję w rzeczy samej.


Eee, tam, dopiero wtedy zaczyna się dynamika: przyjaciel X mówi
przyjacielowi Ygrekowi, że jego wiersz ma takie to a takie słabości ( ;)) na
co przyjaciel X odpowiada, że nie uważa i dyskusja zaczyna się od napięcia,
które potem już tylko rośnie (Hitchcock).

Smutna konstatacja, ale jestem na php tylko dlatego, że nie mam tu
znajomych,
a stamtąd, gdzie pojawili się znajomi, musiałem odejść.


Ale z nieznajomych po pewnym czasie siłą faktu robią się znajomi i tym
sposobem musiałbyś sobie strzelić w łeb, bo Ci zabraknie nieznajomych ;).

e.


Ellu bi-s :

Coś Ty, despe, to działa dokładnie w odwrotnym kierunku! Najpierw się nie
znamy a potem podobają się nam nasze wiersze i dlatego się zaprzyjaźniamy
(zakolegowujemy). Co wcale, ale to wcale nie znaczy, że od tej chwili
kadzimy sobie tylko. Wręcz przeciwnie, przecież konstruktywna krytyka należy
się właśnie przyjacielowi coby nie błądził :).


A mi układy towarzyskie psują humor od podstawówki, gdy kumpel
nie poszedł do dentysty, bo podobał się higienistce. A mnie praktykantka
rozwierciła zdrowe zęby, całkiem nowe. Cóż, kolega był fizycznie dojrzały,
nawet teraz, jako murarz ma więcej siły ode mnie.
Że człowiecza psychika pochłania przestrzeń poprzez _znajomość_,
co prowadzi do życiowej kiełbasy wyborczej, nie znaczy, że Twoje słowa
należy potraktować jako idealizm. Dlaczego ? To piękne.
Tylko, wnikając, można tak : pewna poetyka nas zbratała, nikt nam tej
poetyki nie wydrze, nawet siłą :) bo przecież ją kochamy.
A zakochani potrafią wymagać - od partnera.

| Na takim gruncie nie znajduje się dynamiki,
| balansu komunikacyjnego i dbania o poezję w rzeczy samej.
Eee, tam, dopiero wtedy zaczyna się dynamika: przyjaciel X mówi
przyjacielowi Ygrekowi, że jego wiersz ma takie to a takie słabości ( ;)) na
co przyjaciel X odpowiada, że nie uważa i dyskusja zaczyna się od napięcia,
które potem już tylko rośnie (Hitchcock).


Eee. Nic nie wspomniałem o TWA. Inaczej wygląda dyskusja osób,
których jednoczy poezja, inaczej tych, których jednoczy poetyka.
Jeżeli w wierszu pozytywnie komentującego znajduję elementy pojawiające się
w wierszu komentowanym, myślę, co myślę. Gdyby człowiek był taki
doskonały, jak tego chcą podręczniki ! Człowiek jest zły, nienawidźmy
się więc, zanim damy sobie zrobić koło pióra ;)

| Smutna konstatacja, ale jestem na php tylko dlatego, że nie mam tu
znajomych,
| a stamtąd, gdzie pojawili się znajomi, musiałem odejść.

Ale z nieznajomych po pewnym czasie siłą faktu robią się znajomi i tym
sposobem musiałbyś sobie strzelić w łeb, bo Ci zabraknie nieznajomych ;).

e.


Chyba, że się despe wykreuja na najwredniejszego bywalca php, nikt go nie
pokocha - i dobrze, bo miłość ma u mnie p.......d....e.

despe906 pzdr

ps. sorry, że tak późno, pływam dużo ostatnio.


Anna pa, pa:

wilczysko
---------------


Wybaczcie ale odważam się jako wyalienowany od wszelakich grupowych
przynależności wtrącić swoje grosiki.

| PS Czy ktoś jeszcze pamięta Asa i jego wiersze?


Nie mam pamięci do wierszy. (swoich też).
Za to osoby pamiętam dobrze...
Zarówno "jasne" jak i "ciemne".

| A Tobie co? Tak bez powodu, czy też zrobiłaś sobie podróż sentymentalną
| w przeszłość i tak Cię naszło?

prościej. As powiedział, że jestem strasznym smutasem,
i że chociaz raz pragnąłby przeczytać 'wiersz radosny' w moim wykonaniu,

| W każdym razie, gdyby Michał wpadł na pomysł nakręcenia
| choćby krótkometrażówki 'Asasello - reaktywacja'
| to chętnie postatystuję poza kadrem.

on nie chce


Jesteś pewna? ;-)

| To miejsce ma to do siebie, że można wrócić, wejść bez pukania
| i niemal zawsze znajdzie się ktoś, z kim można pogadać.

to miejsce ma to do siebie, że nie posiada moderatora,
co poza wieloma plusami, wiąże się z możliwością niewybrednego,
obraźliwego czy wręcz chamskiego zachowywania się użytkowników.


Mam nadzieję, Aniu, że wszystkich dyskutantów traktujesz "równo".

Asowi się ulało, tak jak wcześniej wielu innym, więc poszedł sobie.
inne portale bywają bardziej przyjacielskie, zapewniam.


Moim zdaniem, nie są bardziej "przyjacielskie" od tego miejsca.
lecz bardziej "medialne". Że o byciu trendi/lansi też napomknę.

BTW
Dziwią mnie Twoje "&" zamiast poczciwych "i".
Myślę, że to tylko chwilowe, Twoje, zauroczenie.


|  A poza tym nie jestem humanistką i rozwodzic sie wielozwrotkowo nad
| pejzazami nigdy nie będe.

Humaniści nie zajmują się pejzażami!!! Zajrzyj na moją stronę
(http://kano88.webpark.pl) i poczytaj w dziale "Brudnopisy" tekst
"Słowa". Zobaczysz o co mniej więcej chodzi z humanizmem.

| Tak jak nikt z humanistów nie skupi sie nad
| trudnym matematycznym zadaniem (...)

Nonsens.

| Ja , jak dowiedziałam sie o istnieniu tzw wierszy miesiaca, to mnie
| przytkało, bo jak już w gre wchodza jakies oceny, nagrody,
wyróżnienia
| ...nie ma płaszczyzny do przyjacielskich porad i dyskusji.
| To juz rodzaj wyscigów. A po co na tak niskim szczeblu?

Niskim szczeblu? Szczebel nie jest niski. Wiersze nie pretendują
jeszcze do Nobla, ale w porównaniu z innymi w Internecie są bardzo
dobre i trzeba sobie to jasno powiedzieć. Mają urok Internetu i wady
Internetu. Jak ktoś chce, może czytać papierowe czasopisma (w których
poziom tekstów nie jest znowu taki miażdżąco wyższy).

kan.

Nie zgodzę się Kano ze stwierdzeniem dotyczącym miejsca "pejzażu",zajrzę na


stronę ,którą podałeś i być może zmienię zdanie,najprostszym przykładem
humanistycznego wydźwięku tego słowa i wszystkiego co pod nie można "podpiąć"
 jest fakt,iż już pierwsze klasy szkół podstawowych od jakiegoś czasu nie maja
przedmiotow ,a tylko "bloki" np; j.Polski,muzyka,sztuka hstoria są zintegrowane
myslę ,że masz jasność o co mi chodzi:) duzo by pisac ,podkresle tylko że jest
to jedna z nielicznych "reform" ,ktorą postrzegam bardzo pozytywnie:)
To jedno raczej mnie w całej polemice zainteresowało,i tylko na ten temat mogę
sie wypowiedzieć ,poniważ co nieco kumam:)


|  A poza tym nie jestem humanistką i rozwodzic sie wielozwrotkowo nad
| pejzazami nigdy nie będe.

| Humaniści nie zajmują się pejzażami!!! Zajrzyj na moją stronę
| (http://kano88.webpark.pl) i poczytaj w dziale "Brudnopisy" tekst
| "Słowa". Zobaczysz o co mniej więcej chodzi z humanizmem.

| w tekście do ktorego odesłałeśprzypadkowych:) czytelnikow nie znajduje anie


jednego ani ani, ktory by podwazał istnienie pejzazu na planecie humanizm:)
wręcz przeciwnie stworzyłeś tło odpowiednie dla wyrwanych opini na
temat Słowa, a Słowo to dużo całe dzieje myśli filozoficznej czasem dostepnie

stronie albo w ogole wyrzucic , z szacunkiem oczywiście pisze ,bo sie

siebie:)

| Tak jak nikt z humanistów nie skupi sie nad
| trudnym matematycznym zadaniem (...)

| ja się  bardzo skupialam swego czasu- nic z tego ne wyszło:) jednak do


mnie można w sensie piewszym łac humanum znaczy ludzki:)))

| Nonsens.

| Ja , jak dowiedziałam sie o istnieniu tzw wierszy miesiaca, to mnie
| przytkało, bo jak już w gre wchodza jakies oceny, nagrody,
| wyróżnienia
| ...nie ma płaszczyzny do przyjacielskich porad i dyskusji.
| To juz rodzaj wyscigów. A po co na tak niskim szczeblu?

| Niskim szczeblu? Szczebel nie jest niski. Wiersze nie pretendują
| jeszcze do Nobla, ale w porównaniu z innymi w Internecie są bardzo
| dobre i trzeba sobie to jasno powiedzieć. Mają urok Internetu i wady
| Internetu. Jak ktoś chce, może czytać papierowe czasopisma (w których
| poziom tekstów nie jest znowu taki miażdżąco wyższy).

| kan.

| Nie zgodzę się Kano ze stwierdzeniem dotyczącym miejsca "pejzażu",zajrzę
na
stronę ,którą podałeś i być może zmienię zdanie,najprostszym przykładem
humanistycznego wydźwięku tego słowa i wszystkiego co pod nie można "podpiąć"
 jest fakt,iż już pierwsze klasy szkół podstawowych od jakiegoś czasu nie
maja
przedmiotow ,a tylko "bloki" np; j.Polski,muzyka,sztuka hstoria są
zintegrowane
myslę ,że masz jasność o co mi chodzi:) duzo by pisac ,podkresle tylko że
jest
to jedna z nielicznych "reform" ,ktorą postrzegam bardzo pozytywnie:)
To jedno raczej mnie w całej polemice zainteresowało,i tylko na ten temat
mogę
sie wypowiedzieć ,poniważ co nieco kumam:)

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Przyjacielu mój Kapitanie,

Nie zasłuzyłem sobie :)

właśnie rozmawiam o tym z tym, którego wiersze chciałeś poznać
(pisałem o Nim w tekście Sztuka) - Rybakiem


A co z jego wierszami - nie zgodził jak widzę?

i on zwrócił mi uwagę, że my wszyscy, ktorzy tu piszemy
czasem za bardzo się odsłaniamy, że oddanie części siebie
społeczeństwu (grupie) jest bardzo ryzykowne i trudne.
Niezależnie od tego jak bardzo podoba mi się Twój wiersz,
to martwie się, czy pisząc tak osobisty tekst nie tracisz jakiejś cząstki
siebie.
(no i o siebie też się martwie)


Oczywiście można pisać o chmurkach na niebie, słoneczku, szemrzącym strumyku
itd. itp. Tylko mnie to nie zajmuje. Zresztą nawet autorzy (z listy),
których teksty trudno
odnieść do nich samych, odsłaniają się niewprost.
Ta cząstka siebie nieistnieje, a właściwie istnieje - żyjąc innym życiem

Żeby ja przywołać trzeba wysiłki i skupienia- stąd taki, a nie inny początek
wiersza.
Więc, czego tu żałować? Czegoś, czego i tak prawie nie ma?

koniecznych jest jego "prawdziwość",
bez włożenia weń cząstki siebie? Żeby zakończyć, drogi Tytku powiedz swemu
przyjacielowi, że jest inaczej, niż sądzi.
Być może, gdyby nie ta grupa, nie wróciłbym do pisania. Nie sięgałbym po
inne wiersze. Nie ładował intelektualnie i emocjonalnie. Nie czytał. Samo
pisanie, nie ma dla mnie znaczenia terapeutycznego, pozwoliło mi jednak
odnaleść jakąś zagubiną cząstę siebie, zdawało się, że już dawno zmarła
naturalną śmiercią dorosłości; a jednak...
Powiedz swojemu przyjacielowi, że jest więcej do zyskania, niż stracenia.

pozdrawiam
p

p.s.  i nie martw się


"przyjaciel"  

Oczywiście można pisać o chmurkach na niebie, słoneczku, szemrzącym strumyku
itd. itp. Tylko mnie to nie zajmuje. Zresztą nawet autorzy (z listy),
których teksty trudno
odnieść do nich samych, odsłaniają się niewprost.
Ta cząstka siebie nieistnieje, a właściwie istnieje - żyjąc innym życiem

Żeby ja przywołać trzeba wysiłki i skupienia- stąd taki, a nie inny początek
wiersza.
Więc, czego tu żałować? Czegoś, czego i tak prawie nie ma?

koniecznych jest jego "prawdziwość",
bez włożenia weń cząstki siebie? Żeby zakończyć, drogi Tytku powiedz swemu
przyjacielowi, że jest inaczej, niż sądzi.
Być może, gdyby nie ta grupa, nie wróciłbym do pisania. Nie sięgałbym po
inne wiersze. Nie ładował intelektualnie i emocjonalnie. Nie czytał. Samo
pisanie, nie ma dla mnie znaczenia terapeutycznego, pozwoliło mi jednak
odnaleść jakąś zagubiną cząstę siebie, zdawało się, że już dawno zmarła
naturalną śmiercią dorosłości; a jednak...
Powiedz swojemu przyjacielowi, że jest więcej do zyskania, niż stracenia.


:o))
tak sobie kombinowałam, że to całkiem zabawne i przedziwne,
że kupa starych pryków, co to powinna zajmować się zbijaniem grubej mamony
siedzeniem na posiedzeniach i wałkowaniem kadr
nagle okazuje się zabawiać niczym przedszkolaki - w zielone
pisanie wierszy? - jakież to niepoważne ;)
jakie marnotrawienie czasu - pfe! ;)
samo pisanie - jakie by miało znaczenie gdyby nie dialog?
terapeutyzowanie szuflady ;)
i dlaczego zostawiłam dla Was moją kochaną psp,
? znalazłam tu kilogram więcej psychologii
i grzebiących "inaczej", jakieś docieranie do sedna,
,zahaczanie o niewerbalizowalne a cholernie ważne rejony

miłego
Mań


Nie rażą w wierszu żadne rymy Leona
Zosia z rymami przyjaźni się od dawna więc wolno jej użyć ich tak jak one same jej na to pozwolą
Przywilej przyjacielski

Leonie..ten przywilej przyjacielski....wzruszyl mnie..dzięki...cenie to sobie ogromnie...
Nie sposób jednak było mi uśmiechać się przy jego czytaniu kiedy z linijki na linijkę uświadomiłem sobie o czym ów wiersz mówi

Ty czytasz ..między wersami...
Dla mnie Zosiu to twój kolejny znakomity popis tego co mieszka w tobie ..


Krzysztof C. napisał/a:
Lubię... lubię...
Nie musisz
Walisz banały i tak.

Nie chcem ale muszem...

Tylko jakoś to robisz że wszystko do siebie pasuje.
Pewnie procentuje fakt Twojego bycia per TY z gitarą...
A może...
pisząc emocjami, wiesz jak grać na emocjach czytelników...?

gram tylko na gitarze..na emocjach ... ..a w jakiej tonacji...

Dante napisał/a
Hm,Krzysiu, chyba o to,że myślimy podobnie, Zosia, Ty, ja i wielu innych.
Wiersz był dla mnie zawsze ( i jest) szeptem duszy, mową serca ( banał ?) i taki wiersz rozumiem, czuję, odbieram. Dla tego Zosine wiersze do nas (i do wielu) trafiają i przemawiają.
To nie jest bezduszna ekwilibrystyka słowna, poszukiwanie (często ponad siły i talenty) oryginalności, (nie)logiczne


Jędrek..Ty tak naprawdę myślisz.... ...
Jest nas więcej, niż się wydaje,

..no...

Mjisiu...

Wiesz Zosia, nie powinienem był tego czytać...
teraz już za późno - złapało mnie i muszę się jakoś z tego wyrwać... szybko


nie chciałam...ojej...Znaku stop nie postawiłam...
ale wiesz co..napisz coś...

Anula... ..Ty jesteś zawsze....

Bea....witaj.. ..ciesze się, że się odnalazłaś......martwiłam się...ale to wiesz...ściskam...

Kyotko, wiersz o tematyce prywatnej. Nie odmawiam mu wartości, tym bardziej, że stoją za nim autentyczne wydarzenia, lecz poetyka nie olśniewa. Cieszę się jednak, że znalazłaś w poezji ujście dla swoich emocji i refleksji – taka jest wszakże jej podstawowa funkcja.

Okari, wiersz ładny, chociaż nie jestem pewien, czy dobrze odczytuję jego przesłanie i czy pewnych kwestii nie nadinterpretuję. Ciekawym, czy prozaizacja jest sfunkcjonalizowana, czy ot, tak wyszła. Radzę dzielić na strofy wg myśli, bo tekst ciągły ciężko się czyta.

Riposto, przyznam szczerze, iż poczytałem co nieco – nie całą – Twojej twórczości w tym temacie i na dłuższą metę wydaje mi się ona męcząca. Czytając Twoje wiersze sprzed ponad pół roku i ten z dnia dzisiejszego dochodzę do wniosku, że nie poczyniłaś praktycznie żadnych postępów; podobna tematyka, podobny charakter twórczości. Jeżeli się mylę – zabij mnie, jednak jakoś nie dostrzegłem większych eksperymentów, poszukiwania – a dla mnie właśnie nieustanne poszukiwanie świadczy o obiektywnej wartości poety. Nie żeby Twoje wiersze były złe, one są bardzo dobre, lecz ogólny obraz twórczości wydaje się mi – poszukiwaczowi dynamizmu – zbyt statyczny. Może się mylę, ale takie odnoszę wrażenie.

Ja rozumiem, że reprezentujesz szkołę Miłosza i moje słowa po części wynikają z faktu, iż nigdy do końca się do niego nie przekonałem, pozostając zawieszony między nim a Tuwimem. Ale nawet w tej materii – jak mi się zdaje, a mogę się mylić – zatrzymałaś się na pewnym etapie i nie możesz lub nie chcesz sięgnąć dalej. Brakuje mi w Twojej twórczości tego, co jako – wybacz – rasowy egotysta najbardziej umiłowałem w swojej, tj. czerpania pełnymi garściami z dorobku literatury europejskiej. Owszem, to jest, ale moim zdaniem za mało rozbudowane. Subiektywna opinia. Podobnie jak ta, że tematyka jest nieco ograna. Zdystansuj się wobec siebie i spójrz krytycznie, a może dostrzeżesz, co mam teraz na myśli.

Nie zamierzam z Tobą polemizować. Poezja pozostaje kwestią indywidualną, nawet jeśli przyjmuje formę profesjonalną. Może to Ty masz rację – spośród moich utworów największy sukces odniosła homoseksualna wersja sentymentalnego romansidła napisana parę lat temu, nie drukuję się również. Nie wiem. Moje słowa potraktuj – Ty i wszyscy, którzy czytacie – jako przyjacielską radę. Autora – dla autora. Trudno mi porównywać nasze doświadczenie, ale dzielące nas lata mogą mieć pewien wpływ na perspektywę (jestem od Ciebie nieco starszy). A jeżeli napisałem coś niepojętego, potęp mnie za to i zwal dziwactwa na karb niewyspania. Tak czy owak, samych sukcesów życzę. I raz jeszcze: riposty nie oczekuję.

Pozdrawiam serdecznie.
A.

Imię: Angela (dla nielicznych Angie)
Nazwisko: Spice
Wiek: 16 lat
Charakter: sarkastyczne poczucie humoru, cięty język, potrafi się kłócić, inteligentna i orginalna, nie dopuszcza do siebie zbyt wielu osób, ale tak naprawdę pod tą twardą powłoką jest wrażliwa i subtelna; nie umie doradzać i pocieszać, swoim przyjaciołom potrafi kojarzyć się z aniołem, reszcie z *bitch*
Zainteresowania: Szekspir. Największa pasja jej życia ("Ludzie przychodzą i odchodzą, a Szekspir pozostaje wierny" - jej słowa... no dobra, moje ). Zaraz po nim muzyka - głównie Evanescence, Simple Plan, Green Day i tym podobne. Rock girl Lubi pisać wiersze.

Wygląd:


Ulubiony przedmiot: biologia, chemia, historia (nie może sie zdecydować)
Historia: Mieszka z obojgiem rodziców, ale pkarycznie nie ma ich w domu - możemy założyć, że mieszka sama. Już od podstawówki wyróżnia się z tłumu. Nie trzyma się na uboczu, ale nie ma zbyt wielu przyjaciół. Nie mówi wiele o sobie. Od zawsze chciała zostać artystką - no i spotkać swoją Opposite Attraction, osobę inną od niej całkowicie, którą mogłaby pokochać.
Ma swojego ukochanego chomika - Sammy.
Nie potrafi się dogadać z mamą, gdy tylko ONA pojawia się w domu, zaczynają się awantury.
Z ojcem ma wiele miłych wspomnień - wychowywał ją i pokazał jej piękno przyrody oraz historii. Niestety, ma on już około 50-paru lat i Angela coraz bardziej się o niego martwi.

[yadid: Adam mówił post wyżej o indywidualistach, których rzeczywiście jest za dużo. Nie dałoby się zrobić z niej osoby bardziej towarzyskiej?]
[stworzyłam postać, zanim to napisałam - przykro mi jak całkowicie się nie da to proszę o informację, po prostu skasuję postać.]
[yad: No cóż... Pewnie Adam mnie zabije, ale co tam. Chciałabym tylko, aby ta postać nie byłaby aż tak bardzo zamknięta w sobie. No więc postać zaakceptowana, ale następni niech tworzą bardziej przyjacielskie osoby ]

Czytam te wiersze co jakiś czas już od kilku lat.Dostałem ostatnio pewien obraz,który znowu
skierował mnie na tę

NASZĄ DROGĘ

My,wędrowcy,idziemy teraz
wiejską drogą.Zagrody przedzielają
pola i zagaje.Dzieci pilnują stad.
Podchodzą do nas.
Chłopiec podał nam czarne jagody
w brzozowym kubku.Dziewczynka podała
pęk pachnącego ziela.Malec oddał
nam swój kijek
z wzorzysto wyciętą korą.
Myślał pewnie,że o kijku
iść będzie nam łatwiej.Odchodzimy.
Już nigdy więcej nie spotkamy
tych dzieci.O,bracia!Odeszliśmy
niezbyt daleko od osady
i już mamy dość otrzymanych podarunków.
Rozrzuciliście pachnące zioła.
Ty zgniotłeś kubek brzozowy.
Ty wrzuciłeś do rowu kijek
ofiarowany ci przez malca.Po cóż nam
ten kijek w długiej drodze?
Ale dzieci nie miały nic innego.
Ofiarowały nam to,co posiadały,
aby uczynić weselszą
naszą drogę.

Autor był tym,który namalował dekoracje i kostiumy na premierę baletu Święto wiosny
Namalował też wiele przecudnych obrazów himalaiskich.

Więc jeszcze jeden,krótki

NIE OSĄDZAJ

Kłótni nie przydawaj znaczenia,mój chłopcze.
Pamiętaj-dorośli to dziwni ludzie.
Dzisiaj mówią sobie wszystko,co najgorsze,
a jutro wrogów przyjaciółmi nazwać są gotowi
i przyjacielowi-wybawcy posłać obraźliwe
słowo.Myśl lepiej,że złość ludzka
nie jest głęboka.Myśl dobrze
o ludziach,lecz wrogów i przyjaciół
nie osądzaj!

A ja wróciłem do tych wierszy dzięki obrazkowi niewielkiemu od mojej pięknej przyjaciółki,która już nie raz sprawiła,że coś tu napisałem.

[13768] Jestem pod wielkim wrażeniem twórczości żorskich poetów, jak obiecałem przedstawie tutaj dwa swoje wierszyki (jeden mial dwie czesci..druga czesc pisana byla na szkolny konkurs poetycki, jednakże wszystkie wiersze zniszczylem, to byl moj blad , ale chciałem w ten sposób zapomnieć , zniszczyć wspomnienia)Mam nadzieje ze jakos uda mi sie znalezc jeszcze druga czesc to napewno ją napisze....Nie mam takiego talentu jak osoby wyzej , ale mam nadzieje ze komus choc troszke to co napisałem sie spodoba...

"Kochasz mnie? "

-Kochasz mnie?
-Tak.Lubię Twój głos,gdy do mnie mówisz.
-Słyszysz go? A jaki on jest ?
-Miły,sympatyczny,kochany...Jak Ty...
-Ciesz się życiem,ciesz się chwilą..
-Ciesze się, a najbardziej się ciesze, gdy do mnie mówisz, gdy uśmiechasz się do mnie przechodząc obok mnie...
Cieszę się ze mogę Cie zobaczyć....że mogę objąć..Lubię z Tobą rozmawiać, chłonę Twoje słowa. Jesteś Ty i ja, jesteśmy my oboje...
-A co dalej? Łzy i ścisk serca? Koniec?
-Nie wiem , co zrobię...Nie będzie końca, bedzie wieczność, utkana zapachem przyjaźni..Zbyt trudne by opisać słowami...zostaniesz na zawsze Ty z moimi marzeniami..Miłe chwile zapomnienia...nie odejdziesz z mego wspomnienia...choć bedziesz daleko, choć bedziesz z kim innym...lecz ja zawsze bede przy Tobie...w twym sercu, choć juz miejsca dla niego nie będzie ....
- Boję się..
- Nie bój się przyszłości..słuchaj zawsze sercem...zdobędziesz wszystko, wejdziesz na największy szczyt...ono Cię prowadzi...Mowią że mam Wielkie Serce, może mają rację...
Wiedz że każdy je ma...Tylko chodzi o to aby krocząc przez życie, nie zatracić go...życze powodzenia...
Wiesz,gdy pierwszy raz z Tobą rozmawiałem, czułem sie jakbym był w siódmym niebie, nie potrafie tego ubrac w słowa...gdy pierwszy raz się do Ciebie odezwałem,nie miałem pojęcia ze Twoj numer do tej pory będe miał..A teraz moje serce jest uradowane..
Może chciałem zbyt wiele ale zrozumiałem, rozumiałem juz wtedy wiele,jak Cię poznałem..jak opowiadałas mi o swoich problemach..jak chciałas zwierzyć sie swojemu przyjacielowi.
- Brakuje Ci tego?
- Brakuje to mało powiedziane...ja wtedy czułem ze zyje...wiedziałem ze ktos mnie potrzebuje...

"Tunel"

Widzisz długi tunel
stoisz na jego początku...
lecz wahasz się.
Boisz sie wejść- zbliżyć do światła na jego końcu.
Bo wiesz,
że jestes słaby i bardzo wrażliwy.
Lecz wkońcu przyjdzie dzień
w którym bedziesz musiał przekroczyć pewną granicę,
a wtedy ten Tunel
będzie twoim światłem zbawienia...

Pozdrawiam
Łukasz

"Niewolnica splamionych uczuć" m.in. za takie wiersze Cie kocham oczywiście po przyjacielsku.

Opluta jeszcze majowym śmiechem
kołyszę się na rzęsach nocy

ta..No to miłościa mojego psa (czarnego labradora) jest biały samojed..Płci męskiej oczywiscie xD
A co do homoseksualistów na przestrzeni wieków-mam o tym cały notes..A więc:
Antinous ( Grek) i Hadrian- cesarz Rzymski.
W tych czasach był alceptowany zwiazek uczuciowy mezczyzny starszego z młodzikiem,bo ten starszy "brał pod opiekę młodszego".Ale,gdy młodzik konczył 20 lat musili sie rozstać,bo wtedy społeczeństwo zaczynało na taki zwiazek krzywo patrzeć.DFlatego kilka dni przed swoimi 20 urodzinami,Antinius popełnił samobójstwo-skoczył z łodzi.

Aleksander Wielki i Hefajstion-

Tutaj trwają spekulacje,ale większosć żródeł ( z wyjatkiem podręczników od historii xD) potwierdza,ze była to miłość.Hefajstiopn albo zachorował,albo został otruty i lekarzom nei udało sie go odratować.Aleksander zabił wiec wszystkich lekarzy,wyprawil "przyjacielowi" najdroższy pogrzeb ówczesnego świata i popadł w alkoholizm.Dołączył do Hefajstiona rok póżniej-zapil sie. Mimo,że w Hadesie ludzie sie nie pamietają,to według mitów,ta dwójka sie spotkała i jest ciagle razem w Zaświatach.

Oscar Wilde i Lord Alfred Douglas.

Oskar pisał do ukochanego wiersze miłosne,nazywajac go "jedynym chłopcem" tid,itp.. Za milośc do młodego lorda trafił na kilka lat do więzienia,a lord wraz z braćmi zrobił zaamach na swego ojca,który Oskara tam zesłał. ciągle do siebie pisali,po uwolnieniu Oskara razem podróżowali,dopóki nie zostali zmuszeni do rozstania.Alfred zobaczył Oskara dopiero na jego pogrzebie,za który sam zapłacił.

Ludwig II

Następca tronu Austryjackiego,kuzynk księzniczki Elżbiety (zwanej Sisi). Miłośnik opery wagnera,zaręczony był z młodą sofią,ale jak sam przyznał- nie jest w stanie pokochać kobiety.Jako,zę był chrześcijaninem ( i szaleńcem) przerażony tym,ze jest homoseksualistą,popełnił samobójstwo.
CIEKAWOSTKA: You Higuri stworzyła o nim mangę yaoi

Na razie tyle mam ^^

Ja tam jestem za legalizacją zwiazków homoseksualnych,co do adopcji-to nie mam zdania,musiałabym sie skonsultować z moim homo kumplem :D

Żartowanie - Żartowanie jest bezkrwawą walką słowną podnosząca twój statut i wzmacniającą twoją pozycję. Choć przyjacielskie żarty są raczej gatunkiem intelektualnej potyczki, jest to idealny trening przed prawdziwą walką. Dla przykładu, w rodzinnych układach można sprawdzić kto jest najważniejszy przez żartobliwe potyczki. Dlaczego mężczyzna śmieje się głośniej po opowiedzianym przed chwilą kawale niż wszyscy go słuchający? Ponieważ czuje się jakby był w danej chwili panem świata, jakby miał w danej chwili miał miejsce jego triumf. Jeśli śmiech podbudowuje agresję, to dlaczego kobiety lubią błaznować? Poczucie humoru jest jedną z cech definiujących pozycję mężczyzny. Jest oznaką jego inteligencji. Ewolucja intelektu daje większe szanse na przetrwanie. Tak więc poczucie humoru jest o wiele większą oznaką męskości niż napompowane mięśnie.

Humor śmieszne kartki Bardzo śmieszne, czarny humor, dobry humor, foto humor, funny, humor, humor com, humor dowcipy, humor obrazki, humor on, humor online, humor pl, humor sms, humor zdjęcia, humoru, humour, joke, jokes, smieszne, smieszne dowcipy, smieszne esemesy, smieszne fotki, smieszne foty, smieszne kartki, smieszne kawaly, smieszne kawały, smieszne koty, smieszne obrazki, smieszne pl, smieszne reklamy, smieszne rozmowy, smieszne rysunki, smieszne sms, smieszne sms y, smieszne smsy, smieszne stronki, smieszne strony, smieszne tapety, smieszne tapety na pulpit, smieszne teksty, smieszne testy, smieszne wiersze, smieszne wierszyki, smieszne wypadki, smieszne zdiecia, smieszne zdjecia, smieszne zdjęcia, smieszne zyczenia, smieszne zyczenia bozonarodzeniowe, smieszne zyczenia swiateczne, smieszne zyczenia urodzinowe, smieszne życzenia, warszawa wesoła, wesołe, wesołe wierszyki, www humor, www humor com, www humor pl, www smieszne, śmieszne, śmieszne cytaty, śmieszne dowcipy, śmieszne foty, śmieszne kartki, śmieszne kartki świąteczne, śmieszne kawały, śmieszne kotki, śmieszne koty, śmieszne obrazki, śmieszne prezenty, śmieszne psy, śmieszne rysunki, śmieszne rzeczy, śmieszne sms, śmieszne sms y, śmieszne smsy, śmieszne stronki, śmieszne strony, śmieszne tapety, śmieszne tapety na pulpit, śmieszne teksty, śmieszne wiersze, śmieszne wierszyki, śmieszne wierszyki na boże narodzenie, śmieszne wierszyki świąteczne, śmieszne wypadki, śmieszne zdięcia, śmieszne zdjecia, śmieszne zdjęcia, śmieszne zwierzęta, śmieszne zyczenia, śmieszne świąteczne, śmieszne życzenia, śmieszne życzenia bożonarodzeniowe, śmieszne życzenia urodzinowe, śmieszne życzenia świąteczne.

Ojoj jakie cudne te sny no ah.... A mi sie dzisiaj tez Feel przysnił!! Tylko musze sobie dokladnie przypomniec.. Pamietam ze to byl cudny sen! ahhh ;* To było tak... :D Pewnego słonecznego dnia poszlam sobie n akoncert Feelcia!! Pamietam ze strasznie dobrze ich znalam.. :) Oni mnie też. Poszlam na koncert i w ogle i nagle rzut w przyszlość.. :) Jestem już po koncercie.. ( on oczywiscie był w wawie.. :)) Taka pustka dookola i widze chłopaków z Feelcia jak podchodzą do mnie i w ogole sie witamy czesc czesc mua ;* mua :*. Pamietam ze Piotruś napisal mi jakis wierszyk na kartce i mi go podarował... Gadalam sobie z nimi i gadałąm jak nagle powiedzialam ze chcialabym bardzo takie pamiatkowe przyjacielskie zdjecie z nimi.. Mike wtedy odpowiedzial ze oczywiscie ja sie zgadzam i reszta chłopaków też zrobilam sobie z każdym z osobna.. Później mówie do Piotrusia to teraz jedziemy waszym samochodem do mnie prawda?? bo chcialabym jeszcze takie slodki zdjecie z wszystkimi na raz i w ogóle tak zebyscie mnie odwiedzili... ( nie pamietam dokladnie al wygląda n to z bylismy wczesniej umówieni... ) hehe.... Dobra i wsiadłam z nimi do ich samochodu oczywiscie z rejestracją S1 FEEL ;). Jedziemy jedziemy troche tam ciasno ale co tam.. Jedziemy jedziemy i prowadzil samochód Piotruś i ja tak z resztą chlopaków gadam. Dobra zajechalismy już do mnie i jestesmy u mnie.. :) Oczywiscie zaprosilam ich na obiat. :) Siedzimy i gadamyi gadamy... xD I później nadeszla chfeela na to takie pamiątkowe zdjecie.. :) Ja z całym zespołem na raz.. :) Wszyscy sie tak do siebie przytulilismy cala nasza 5 i focia. Ah było świetnie i po tej fotce Piotruś do mnie a czy moglabyś mi wyslac ta fotke na maila bo chcialbym ją sobie w domku powiesić ja oczywiście i tak dalej. I chłopcy pojechali i sie obudzilam ehhh... Ale sen był przepiekny i taki prawdziwy. Mam nadzieje ze jeszcze sie podobny przysni.. :) Ale sie rozpisalam.. :) Ale o to chodzi.. :)

fajniutki wierszyk i mam nadzieje a wrecz jestem pewna ze sie spodobal twojemu przyjacielowi tak jak podoba sie mi!

no właśnie, a na początku było jak dobre kumpelstwo. miał po drodze to odprowadzał mnie na pkp, często gadał ze mną, grzał mi w szkole ręce jak miałam zimne, często pisał smsy, najczęściej ze mną żartował, w ogóle od początku nam się dobrze gadało i ustaliliśmy, że będziemy przyjaciółmi ze względu na to, że ja byłam w związku (w którym nawiasem mówiąc nadal jestem, mimo.. hmm.. problemów z tymże "przyjacielem"). Ale później wyszło jak wyszło, bardziej się spoufalił, zaczął wiersze pisać dla mnie.. i niestety skomplikowało to nieco mój związek. nie wiem czemu, ale przez chwilę (tzn parę dni) sama coś do niego poczułam, na szczęscie koleżanki wylały mi głowę kubeł zimnej wody, opieprzyły mnie, że co ja odstawiam. Opamiętałam się. Nasze stosunki się baaardzo oziębiły i teraz się nienawidzimy. W sumie nie wiem co ja w nim widziałam przez moment. Ale bądź co bądź omamić dziewczynę to on umie.
o, przypomniało mi się coś akurat - ostatnio dowiedziałam się od dwóch kumpli.. (z którymi w sumie się przyjaźnię, ale od nich nie ma żadnych podtekstów, tylko kumpelstwo i na tym koniec, niby powinnam się nauczyć, że nie istnieje przyjaźń damsko - męska po tamtych wydarzeniach, a jednak wkopałam się w następną, tylko, że teraz mój chłopak zupełnie nie ma o co się przyczepić, bo oni naprawdę są w porządku), no więc dowiedziałam się, że to był zakład. Mój "przyjaciel" założył się z chłopcami, że mnie poderwię. Fajnie, nie? Tylko się zastanawiam, dlaczego mi się zwierzał z rzeczy, których by mi nie powiedział, gdyby nie traktował po przyjacielsku..? Gdy w ostatniej kłótni wypomniałam mu ten zakład (nie mogłam się oprzeć) to powiedział, że może i tak było, ale później naprawdę mnie pokochał.. Ale, to już stare i nieważne.



Listy zebrała i komentarzem opatrzyła Magdalena Czajkowska

Rosner & Wspólnicy
Warsaw 2006
220 x 220
240 pages
paperback
ISBN: 83-60336-05-9
Traslation rights: Rosner & Wspólnicy

Ponowne wydanie korespondencji Zbigniewa Herberta z Magdaleną i Zbigniewem Czajkowskimi, jego londyńskimi przyjaciółmi, to prawdziwa gratka dla kolekcjonerów i miłośników twórczości poety. Edytorsko wysmakowana książka przypomina rodzinny album. Bo też pamiątkowy jest przede wszystkim charakter publikacji. Składają się na nią nie tylko listy i kartki od Herberta i dla Herberta, wysyłane z różnych zakątków Europy, wiersze, odbitki rękopisów i archiwalne zdjęcia; całość korespondencji uzupełnia bowiem anegdotyczna i żartobliwa narracja Magdaleny Czajkowskiej. Dopowiada wiele ważnych spraw, i – co istotne – panując nad chronologicznym porządkiem wysyłanych listów, układa mikro-opowieść o przyjaźni, trwającej od 1957 roku. Wtedy to właśnie Czajkowscy poznali w Polsce poetę, i dwa lata później gościli go już u siebie w Londynie. Przyjaźń, obfitująca w liczne wspólne podróże, utrwalona wymianą listów, z których pierwszy wysłany jest w grudniu 1959 roku, przetrwała aż do śmierci poety w 1998 roku.
Dzięki dopowiedzeniom Czajkowskiej pozornie drobiazgowe, bieżące i codzienne problemy, jakie podejmują nadawcy listów, otrzymują spójne ramy. Wyjaśnia się oczywiście także tajemnica „Kochanych Zwierzątek”. Tak zostają nazwani Czajkowscy przez Herberta z powodu osobliwego zwyczaju ich psa, Burka. Zwykł on w chwilach melancholii podawać łapę i oczekiwać pocieszeń. Herbert uznał, że ludzie są właśnie takimi szukającymi pocieszenia zwierzątkami i w chwilach zwątpienia „trzymają się za łapę”. Tego „trzymania” świadectwem są niezwykłe czule i serdeczne „epistoły”.
Lekki, towarzysko-przyjacielski nastrój korespondencji bierze się prawdopodobnie stąd, że piszący nie omijają spraw zawodowych, trzymają się jednak z daleka od intelektualnych, skomplikowanych rozważań. Dostajemy zupełnie nieoficjalny portret artysty z czasów podróżniczych, bowiem zasadnicza treść jego listów to opisy wojaży, przygotowań i wysiłków czynionych, by zwiedzać i poznawać obce kraje. Efektem tych podróżniczych fantazji są – chociażby – Barbarzyńca w ogrodzie czy Martwa natura z wędzidłem, eseistyczne książki Herberta. O kulisach ich powstawania, a także o pracy nad wieloma innymi tekstami, możemy przeczytać w prezentowanej korespondencji, a przy okazji także – podpatrzeć zmagania poety z nieprzyjazną codziennością. - Anna Kałuża

Dane osobowe:
Imiona: Lois Lana.
Nazwisko: Lane.
Pseudonim: Loi itp.
Data urodzenia: 22.03.1989 r.
Poprzednie miejsce zamieszkania: Las Vegas, USA.
Rodzina: Nie ma.

Osobiście:
Stan cywilny: Panna.
Cechy charakteru: Na codzień jest skrytą i spokojną osobą, bardzo pomocną wobec innych i opiekuńczą. Jest uważana za bardzo kontaktową i przyjacielską.
Czasami potrafi być też wredna i nie przewidywalna, zawsze walczy o to czego pragnie, nawet jeśli miałoby to kogoś skrzywdzić.
Biografia:Lois urodziła się w małym miasteczku na północy Las vegas, jako mała dziewczynka uwielbiała zabawę i zawsze była w centrum uwagi, jednak szczesliwe dzieciństwo skończyło sie po śmierci jej rodziców, gdy miała zalwedwie 7 lat. Zamieszkała wtedy ze swoją ciotką alkoholiczką.
Była bardzo załamana i zamknięta w sobie, ciotka biłą ją i znęcałą się nad nią psychicznie, jednak gdy zmarła po przedawkowaniu leków przeciwbólowych, Lois trafiła do domu dziecka, tam dzięki pomocy wychowawców i psychologa otworzyła się i zaczęła na nowo cieszyć sie życiem. Gdy ukończyła studia dziennikarskie, przyjechała tutaj, by zacząć pracę w małej gazecie miejskiej. Zamieszkała ze swoim kotem w apartamencie i układa sobie życie. Już od jakiegoś czasu planuje założyć wałasną pełną rodzinę, chce dać swojemu dziecku tyle sczęście ile jej brakowało. Jednak w jak narazie pomaga dzieciom z biednych krajów, zbierajac dla nich pieniądze i przyjeżdzając do nich.
Zalety: No ma.
Wady: Tak, tak je też ma ;p
Umiejętności: Uwielbia pisać opowiadania, wiersze, artykuły, scenariusze itp. W wolnych chwilach uwielbia jeździć swoim motorem po ulicach NY. Jednak , gdy tego nie robi bardzo chętnie gra w kosza, piłke nożną i tańczy wraz ze swoimi znajomymi we własnej grupie tanecznej.
Orientacja seksualna: Hetero
Nałogi: Wiele ich jest.
Zawód: Dziennikarka.

Wygląd:
Wzrost: Wysoka.
Waga: No wiecie ;p
Kolor włosów Blond.
Kolor oczu: Brązowe.

Inne:
Ilość dotychczasowych związków: Nom, mało ich było.
Kontakt z alkoholem: Był.
Kontakt z narkotykami: Nioo ;c
Zawsze przy sobie:

Widzę, że w tym dziale wiele osób zamieszcza swoje wiersze
Sam od niedawna piszę, więc pomyślałem: "a może i ja coś zamieszczę?"
no i tak zostało

Mam do Was prośbę. Jak macie jakieś sugestie/uwagi to piszcie - jest to bardzo potrzebne. Miłej lektury

Do Przyjaciela II - 16 lutego A.D. 2009

Smutno mi, Przyjacielu,
bo tęskno mi za Tobą
za rozmowami do białego świtu
Wie to, Oko Błękitu - !

Smutno mi, Przyjacielu,
bo smutno jest i Tobie
wielkie i skryte marzenia
nie do spełnienia - !

Smutno mi, Przyjacielu,
bo nie mogę być przy Tobie
w chwili dla Ciebie tak męczącej
i wytrzeć łzy z Twej twarzy płaczącej - !

Smutno mi, Przyjacielu,
bo nie wiem jak Ci pomóc
ulżyć Ci w Twoim cierpieniu
Mój Drogi Przyjacielu - !

I choć nie jestem dobry w pomocy
Nie potrafię radzić, ni pocieszać
Jestem przy Tobie
i z Tobą dzielę katusze - !

Dzieli nas długa droga
Jestem przy Tobie
z Tobą idę na mękę
i z Tobą pragnę zginąć - !

Nie zaprę się Ciebie, ani nie załamię
Chcę wylać własną krew dla Ciebie
Bo jesteśmy JEDNYM
Jednym sercem, jedną duszą, jednym ciałem - !

Zniszczyła nas miłość
Ta, której wszystko zawierzyliśmy
Ale czy to nam przeszkodzi,
by kochać JE, aż po deski grób?

Smutno mi, Przyjacielu...

[Przyjacielowi, w chwilach dla niego najważniejszych...]

Modlitwa - 18 lutego A.D. 2009

O Panie
Najwyższy - Miłosierny - Doskonały!
Upadam
na twarz przed Tobą
Proch - Płaczący - Grzesznik
Proszę
o wysłuchanie moich próśb

O Panie
wytrzyj łzy z mej twarzy
wlej radość w me serce
szczęście
zapał do walki
bym wygrał na froncie,
na którym przegrywam
bitwę po bitwie, wojnę po wojnie
...........................................
Bym w końcu wrócił
z wyprawy wojennej
w glorii chwały
niosąc dumnie sztandar wolności
i dumnie wypiętą pierś

Tak mi dopomóż, Bóg.
Amen.

Wiesz po czesci tez rozumiem age ale to nie powod zeby nie byc razem, z tego co sie orientuje na chlopski rozum to powinno takie przeszkody pokonywac sie razem a nie osobno ,od tego ma sie faceta zeby pomogl i podniosl na duchu...jak kazdy by tak myslal kto ma zla prace itd. to nikt by nie byl ze soba wiec tak tez nie moze byc...a jesli chodzi o to do jakich osob naleze to do takich ze milosc stawiam zawsze na 1 miejscu i jestem dla tego zrobic wiele...a do ktorych osob naleze to do tych ze nie mam rzeczy niemozliwych,wszystko mozna jesli sie chce itd.ze warto walczyc jesli jest o co..a ja mysle ze jest..mialem nie jedna laske,ale ta ma cos w sobie co mnie ciagnie nie wyjasnie tego tak jest i juz...a jesli chodzi o to ze cos sie konczy...to tak nie do konca..to tak jak by kolejny etap zwiazku kryzys,kazdy zwiazek ma tak..zawsze na poczatku zwiazku w duszy zadawalem sobie pytanie "kiedy sie to stanie?" kiedy cos sie zepsuje...myslalem..chyba nigdy bo jest super...ale stalo sie wiec bylem przygotowany po czesci na to ze kiedys to sie stanie..ze cos zlego sie stanie...ale nie docieralo to do mnie przeciez mowie "kochamy sie" ..a jesli chodzi o to czy mnie kocha..mowi ze tak...jeszcze calkiem nie dawno wychodzac od niej powiedziala mi to a ja jej...a jesli chodzi o zazdrosc...to juz probowalem tzn. poszlismy na disco w 4 z znajoma para taka..i specjalnie na jej oczach poszedlem tanczyc do innych lasek,one sie usmiechaly itp. zaineteresowanie bylo..a potem tanczylem z nia i spojrzalem sie na inna laske..to mnie trzepla w reke i mowi "gdzie sie patrzysz??" ja zaczolem sie smiac...a kolega powiedzial mi ze jak tanczylem z tamtymi laskami to miala niesmak i mine jej zrzedła...wiec zazdrosna to ona jest...
a co do mojej postawy to wiele osob mi sie dziwi bo wiele osob mowi ze nie dam rady..ale ja wierze jeszcze nadejdzie dzien lepszy...jak sie nie walczy i nie ryzykuje to sie nic nie ma jestem takiego zdania jak chcesz cos miec to walcz bo bez walki nie ma nic...
dzis jak zle odebrala te wiersze to powiedzialem jej ze ja ciagle poznaje jak reaguje ze zle przewiedzialem itd. a ktos mi powiedzial ze szlifujemy sie w sensie pozytywnym ze zwiazek powienie przetrwac wszystko nawet rozstania itd. stope te niby przyjacielska itd. wtedy zwiazek jesli przetrwa jest mocniejszy... jak uwazasz?

Naturalnie, że może, ale o ile on może wyrażac poglądy i z poezji iść w agitację jakiejś partii, o tyle ja mogę mówić, że mnie sie to w żadnym razie nie podobai według mnie tak robić się nie powinno (chocby dlatego, żeby nie nadawać wierszom niezdrowego politycznego blysku)


Owszem- tu się Zdrojo zgadzamy, możesz mówić że ci się to nie podoba. To Twoje prawo. Ważne prawo! Ale aby dalej oceniać słowami "tak robić się nie powinno (chocby dlatego, żeby nie nadawać wierszom niezdrowego politycznego blysku" powinieneś najpierw oddzielić czas w jakim poszczególne wiersze powstawały. Zwłaszcza, że większa część twórczości Herberta przypada na czasy komunizmu i jest rzeczą naturalną, że poeta, który nie zgodził się iść z prądem tego systemu oceniał rzeczywistość poprzez poetyckie słowo. Miał takie prawo i obowiązek? Miał!
Kiedy wyszła sprawa z Józefem Oleksym oskarżonym o kontakty z sowieckiem wywiadem...Herbert postanowił zabrać moralny głos w tej kwestii pisząc wiersz pt: "Bezradność"

Jeśli się okaże
że mój Premier
o dobrodusznej twarzy
opata dochodowego klasztoru
mnie naprawdę zdradził
powiedzcie co mam robić
co czynić wypada

Może Premier ma logoreę
to znaczy bez ustanku mówi
sam nie wiedząc do kogo
to bardzo przykra neuroza
nie wolno karać chorego

powierzył tajemnicę
najbliższemu przyjacielowi
ludzie prawi
widzą wokół siebie
tylko ludzi prawych
to może naiwne
ale sympatyczne

w przypadku jeśli działał
w złej wierze
mogę go wyzwać
na ubitą ziemię

ale tutaj nigdzie
nie ma ubitej ziemi

trudno wykonać
patetyczny gest
Eugeniusza Oniegina
zapadając się
po kolana
po szyję
w błoto

Miał prawo wypowiedzieć się publicznie? Miał, bo dla wielu Herbert był autorytetem moralnym i jako taki autorytet czuł, że musi się opowiedzieć w "sprawie".

Dziękujemy mamusi Paulinki Ż. za udział w akcji "Cała Polska czyta dzieciom", w ramach której poznaliśmy wiersze Marii Konopnickiej dla dzieci oraz wysłuchaliśmy bajki o małym, przyjacielskim misiu