Wyniki wyszukiwania dla słów: wierszyków z morałem


| | Remis.

| Bez jednego wystrzału wolność żeśmy zdobyli.
| Bez jednego wystrzału wolność żeśmy stracili...

| no może na transparent, ale na pewno nie na wiersz
  Morał mam dla siebie taki:...
a.

Witam!
Oczywiście masz rację to nie jest wiersz. To jest puenta mojego wiersza.
Ciekaw byłem czy ta zwrotka wzbudzi jakiekolwiek zainteresowanie. Skoro tak
się stało przedstawiam zatem cały wiersz.
Pozdrawiam!
Andrzej

Znów na głowie stanęło.

Dziś nie macie odwagi,
by się przyznać Panowie.
Jak na powrót bezmyślnie,
wszystko stoi na głowie.

Dziś fabryki zamknięte,
natłok biedy i nędzy.
Wy jak dawniej w niewolę,
chcecie uciec czym prędzej.

Zapatrzeni na Zachód,
Polskę w szpony mu pchacie.
Czy naprawdę Panowie,
Wy rozumu nie macie?

Bez jednego wystrzału
wolność żeśmy zdobyli.
Bez jednego wystrzału
wolność żeśmy stracili...

Andrzej

...czytając transparenty od dziś nigdy nie będę mieć pewności, czy


      rozwinięty jest do końca:))))))
Pozdrawiam myślę ,ze poeci czasem chcą urwać się od rzeczywistości


   dlatego tak mało jest wierszy w temacie ,który poruszasz i pewnie dlatego
też niewiele komentarzy-po prostu wszystko jasno icelnie opisane-tyle.



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl




| | Remis.

| Bez jednego wystrzału wolność żeśmy zdobyli.
| Bez jednego wystrzału wolność żeśmy stracili...

| no może na transparent, ale na pewno nie na wiersz

|   Morał mam dla siebie taki:...
| a.
| ...czytając transparenty od dziś nigdy nie będę mieć pewności, czy
      rozwinięty jest do końca:))))))
| Pozdrawiam myślę ,ze poeci czasem chcą urwać się od rzeczywistości
   dlatego tak mało jest wierszy w temacie ,który poruszasz i pewnie
dlatego
też niewiele komentarzy-po prostu wszystko jasno icelnie opisane-tyle.


Witaj!
Cieszy mnie, że tak zareagowałaś na mój wiersz.
Pozdrawiam!
Andrzej.
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



No do-bra-cie. Wczoraj przerzucałem stare szpargały w poszukiwaniu muz
zasuszonych między kartkami starych kajetów.
Wpadła mi w ręce pewna gazetka, nie pierwszej, bo blisko dziesięcioletniej
świeżości. I co ja tam czytam w tek gazetce?
Ano wyniki konkursu poetyckiego. I cztam sobie, taki a taki (obecnie
przyjaciel) II wróżnienie za wiersz " X X X" i jeszcze czterystówy. :))
Myślisz, że byłem wtedy zadowolony? Byłem wściekły. Wysłałem na ten
konkurs
kilka wierszy. Jeden z nich był moim ulubionym, sądziłem że jest świetny.
Poszczególne wersy pooddzielałem takim trzema iksami (jakoś taką miałem
fantazję) szanowna komisja potraktowała każdą strofę jako samodzielny
utwór.
O czarna rozpaczy, gdyby się nie pomylili wygrałbym niewątpliwie, o smutny
losie - tak sobie wtedy myślałem.

A dzisiaj wiem, że było zupełnie inaczej, rzekłbym naabarotno.

I tyle- to był pierwszy i ostatni konkurs.
:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

pozdrawiam
p


Podoba mi się Twoja historia.
Usiłuję wyciągnąć z niej jakiś morał.
pytanie:
Ile można było wygrać?

:-)
tytek



Bardzo ciekawa historia, a i moral z tego nielada.
Powiesz niewyraznie "A", jak to jest nAjwazniejsze,
a gdy bedziesz mial szczescie, to uslysza "B" jak Bravissimo.
Dlaczego wtedy przestales?

bogdan.p

Musiałem realizować się w inny sposób :)
Pochłaniający znacznie więcej czasu i energii niż pisanie wierszy.

Pozdrawiam
p



| Fajny wierszyk
| choć nieco przydługi jak na treść którą miał przekazać


Zaciekawiło mnie: jaką to treść miał przekazać wierszyk
skoro twierdzisz, że jedno zdanie to na nią przydługo?
Jako autor, przychylam się do morału bijącego prosto w oczy
z poniższej fraszki:

        - Wiatr wcale nie był porwisty! -
        rzekł chłop co mu babę porwało
        - to ja za mocno dmuchałem,
        aż baba ważyła za mało -

Pozdrawiam ;)
marco


--

    strach nabiera powoli
    oddech w płuca
    każdy oddech boli

    czasu w łodzi do woli
    o burty serce się rzuca
    strach nabiera powoli

    żebraczy uśmiech swawoli
    jak latem na nodze onuca
    każdy oddech boli

    baki bez ropy bez soli
    nic twarzy nie zakłóca
    strach nabiera powoli

    wodospad wódkę goli
    w tyle została chucpa
    każdy oddech boli

    cień nadbrzeżnej topoli
    oko o życiu poucza
    strach nabiera powoli
    każdy oddech boli


       babcia swój srom ogoli
       aby szaleć do woli
       dziś ją trzustka nie boli.
       wnuk po ścianach grygoli
       sracz też wzbiera powoli -
       oko o życiu poucza.
       w tyle zostało kupsko
       uszy bez ropy, a nos oli
       krzywy jak ten utwór

    to tak tytułem przypomnienia o profesorskich obowiązkach
    wykładach, naukach, morałach,
    bezpretensjonalnym marketingu własnej osoby.

i o kilku, ponadczasowych przyjaźniach, kończących się wspólnym,
uczciwym, czytaniem wierszy. Z dedykacją dla Twojego JA.

gom


|     cień nadbrzeżnej topoli
|     oko o życiu poucza
|     strach nabiera powoli
|     każdy oddech boli

       babcia swój srom ogoli
       aby szaleć do woli
       dziś ją trzustka nie boli.
       wnuk po ścianach grygoli
       sracz też wzbiera powoli -
       oko o życiu poucza.
       w tyle zostało kupsko
       uszy bez ropy, a nos oli
       krzywy jak ten utwór

    to tak tytułem przypomnienia o profesorskich obowiązkach
    wykładach, naukach, morałach,
    bezpretensjonalnym marketingu własnej osoby.

i o kilku, ponadczasowych przyjaźniach, kończących się wspólnym,
uczciwym, czytaniem wierszy. Z dedykacją dla Twojego JA.

gom


Tak
matematyk pie-oli
by zebrac  w nawiasy
Bo on  cyferki wyszkoli !!!!!

Cyferki  scisle   do woli
znane juz po wsze czasy
nie byly sklonne swawoli

Ich nigdy nie  zadowoli
zaden rym o kolorach
chyba ze na zero ogoli

Tak matematyk p-doli
ze mozna na wzorach
ulozyc wiersz  dla
             matetematyk   Oli



W kontekście ostatnich "starć" na liście w temacie "krytyka".

Cóż teraz mam uczynić Panie?
Słowami pisać mi jakiemi?
Aby czytając wersy żmudne
Zadowolonym był Dżeremi

Może po prostu tu się nie da
Sposobu nie masz tu takiego
By szczęścia blask przez chwilę ujrzeć
Na licu mistrza Dżeremiego

Lecz Panie będę walczył dalej
Z cynizmu smokiem i marazmu
Daj by w czas wierszy tych odczytu
Dżeremi doznał tu ... zachwytu

krzych...

P.S. Liczę na _zdrowe_ poczucie humoru. ;))


eee tam, poczucie humoru to ja mam, usmialem sie Twoja mizerna proba. W
zamian wysylam swoja mizerna probe.

jw.

PS.   a  jak u Ciebie z matematyka ?

zmeczony gniotow nawalnica
kij wzialem w reke i ruszylem
do buszu -razem z polowica
z ktora te knoty ja dzielilem

nie bylo mnie dwa dni i pol
po wawozach sie wloczylem
nagle poczulem w oczach bol
gdy na skale napis zobaczylem

duzymi literami malowany byl:
"pozdrowienia dla dzeremia" podpisano
becik, Przyjaciel ?, Vanda i krzych

moral z tego jest, no coz:
gniotow zawsze bedzie pelno
nie pomoze zaden busz
ani tez wawozow glebia.

jw.


Mówiąc szczerze - porównując błyskotliwość obu utworków - ukłon w stronę
Krzycha.
Artystycznie i humorzasto wg mnie wygrałeś ten pojedynek

Pozdrawiam
Edyta


| W kontekście ostatnich "starć" na liście w temacie "krytyka".

| Cóż teraz mam uczynić Panie?
| Słowami pisać mi jakiemi?
| Aby czytając wersy żmudne
| Zadowolonym był Dżeremi

| Może po prostu tu się nie da
| Sposobu nie masz tu takiego
| By szczęścia blask przez chwilę ujrzeć
| Na licu mistrza Dżeremiego

| Lecz Panie będę walczył dalej
| Z cynizmu smokiem i marazmu
| Daj by w czas wierszy tych odczytu
| Dżeremi doznał tu ... zachwytu

| krzych...

| P.S. Liczę na _zdrowe_ poczucie humoru. ;))

eee tam, poczucie humoru to ja mam, usmialem sie Twoja mizerna proba. W
zamian wysylam swoja mizerna probe.

jw.

PS.   a  jak u Ciebie z matematyka ?

zmeczony gniotow nawalnica
kij wzialem w reke i ruszylem
do buszu -razem z polowica
z ktora te knoty ja dzielilem

nie bylo mnie dwa dni i pol
po wawozach sie wloczylem
nagle poczulem w oczach bol
gdy na skale napis zobaczylem

duzymi literami malowany byl:
"pozdrowienia dla dzeremia" podpisano
becik, Przyjaciel ?, Vanda i krzych

moral z tego jest, no coz:
gniotow zawsze bedzie pelno
nie pomoze zaden busz
ani tez wawozow glebia.

jw.




Słowa

O słowa należy dbać,


tak wierszyk z morałem;)
ale mądry.

-------------------------------------

Mano nerwowo dreptał po pracowni. Nic nie było tak, jak trzeba.


Mano i Erl są obserwowani od początku swoich narodzin na php. Obydwoje
posiadają tą cechę, którą uwielbiam w bohaterach kreowanych w taki sposób w
jaki robisz to Ty Arturze. Mają jakiś unikalny wewnętrzny dystans do
otaczającej ich wcale nie tak zwykłej rzeczywistości, dystans ten polega nie
na ucieczce od tylko na ucieczce do sedna. widzą istotę ruchu, światła,
cieni. Mano i Erl nie są ślepi, o nie, co w rzeczywistości odnosi się do ich
stwórcy:)

pozdrawiam
elmo



-Kto Pan jesteś?
-A odkurzacz.
-A to długie?
-Mój przedłużacz.


Słabe, oczywiście w kategorii wierszyków dla dzieci,
bo tylko w takiej można powyższy tekst rozpatrywać.
A skoro tak, to przeszkadza rozmamłanie logiczne,
brak wyraźnego morału, nawał nierozwiniętych
definicji, niskie prawdopodobieństwo wpadnięcia
w ucho (chyba, że słonia), niskie walory językowe.

Poza tym wierszyk przysłany został niezgodnie
z regulaminem, a jako taki, jest śmieciem.

O.C.

( p.s. słowo śmieć nie wyraża tu mojego stosunku
  emocjonalnego, nie mam zamiaru obrażać autora,
  użyłem "śmiecia" tylko dlatego, że nie lubię
  słowa "spam" )



zamazuje
bezsilną kredki kreską unicestwiam
rysunek ramion szyi ust
zagryzam
skreślam

tworzę
nieczekane perony
lotniska bez oczu wypatrywania
samotnej walizki ciężarem
zginam
niepragnę

i jeszcze tylko
przyplywu nienadeszlego fale
tak nagle w środku miasta
na zbyt czerwonym świetle

doganiają mnie

burzą


Oto wiersz pod tytulem Komentarz:)

sorry , o sorry tym razem cos nie zaiskrzylo
full complete belkot
kazdy wiersz ma jakas chwile w ktorej chcialoby sie go wspomniec
co najmniej kazdy dobry  taka miec powinien
moze to byc :
a) randka w pelenrze czy przy Candelabrach
b) szkolna akademia w dniu patriotycznego swieta
c) antologia
d) inskrypcja na macewie
sto innych przystajacych i sensownych okazji lub...
z) nagly a niespodziewany przyplyw blizej niezdefiniowanych uczutek czyli
tzw impresja, szok , zaskoczka, myk
I ten twoj pasi do punktu Zet
Wspomnialem go jak przez mgle
Gdy drewnina cegla spadla mi na leb
taki sam chaos , pijany wid , tylko moze lepszy rytm , wiecej zlosci mniej
zapackanego zalu,
Lecz w koncu zatrybilem ze byla to cegielka , otrzepawszy  z kurzoslawa
koszule i porcieta
poszedlem dalej i juz wieczorem kac i guz na czambule minal jak swieta reka
odjal .
A do liszyska swietego twoj bluzgawiczny wierszyk dzis znowu przypomnial mi
to
niefortunne zdarzenie. Moral :
chlopcze - roztropcze nie czytaj wszystkiego z "pl.hum.poezja" bo sie czasem
zjezysz:)))
i gul ci skoczy od luznych asocjacyj



Oto wiersz pod tytulem Komentarz:)

sorry , o sorry tym razem cos nie zaiskrzylo
full complete belkot
kazdy wiersz ma jakas chwile w ktorej chcialoby sie go wspomniec
co najmniej kazdy dobry  taka miec powinien
moze to byc :

z) nagly a niespodziewany przyplyw blizej niezdefiniowanych uczutek czyli
tzw impresja, szok , zaskoczka, myk
I ten twoj pasi do punktu Zet
A do liszyska swietego twoj bluzgawiczny wierszyk dzis znowu przypomnial mi
to
niefortunne zdarzenie. Moral :
chlopcze - roztropcze nie czytaj wszystkiego z "pl.hum.poezja" bo sie czasem
zjezysz:
az gul ci skoczy od luznych asocjacyj
jasne ? :))))))))


jasne:))
i ciesze sie ze ta cegielka spadla ci na glowe ponownie przy moim wspoludziale
laczmy sie o uderzeni cegielka nagle w srodku miasta

pozdrawiam

lola


Przypomina iskre, choc wcale nia nie jest!
Czasami jest szlenstwem i swoim zarem powoduje goraczke!
Bezczynnosc sprawia, ze traci swa moc!
Zamienia sie w lod, gdy sie zatracisz, lecz kiedy myslisz o triumfie to
przemienia sie w ogien!
Jej glosu sluchasz z drzeniem, a jej blask jest luna zachodzacego slonca!


Odpowiadam na pytanie pierwsze. Wierszykiem:

Seks i elektryczność - podobne wyrazy:
istotą obu pojęć jest podział na fazy,
w jednym mamy potencję, w drugim potencjały,
gdy wzrasta natężenie to opór jest mały,
duży opór zaś dużym kończy się napięciem,
a spięcie może kogoś zrobić czyimś zięciem.

Niech zatem trafi w sedno ma myśl łatwopalna -
- rozwiązanie zagadki: sprawność seksualna.

Ona wszak tak jak iskra z napięcia się rodzi
obca jej filozofia, bynajmniej nie chłodzi,
bez treningu opada jak sportowcom forma
gdy masz niskie morale - staje się niesforna
a staje kiedy wierzysz w nieuchronną hossę
trwającą aż do chwili gdy podpierać nossem
się będziesz musiał walcząc na miłosnej scenie
i głosu słabnącego tejże słuchać z drżeniem.

A za kilka miesięcy spytasz: "Co mnie naszło?
Tak żeszmy zaszaleli, że Słoneczko zaszło..."

Pozdrowionka
Heniu
www.heniu.com


----- Original Message -----

Sent: Friday, April 04, 2003 12:36 AM
Subject: Re: POMOCYYYY!!!!!

| Przypomina iskre, choc wcale nia nie jest!
| Czasami jest szlenstwem i swoim zarem powoduje goraczke!
| Bezczynnosc sprawia, ze traci swa moc!
| Zamienia sie w lod, gdy sie zatracisz, lecz kiedy myslisz o triumfie to
| przemienia sie w ogien!
| Jej glosu sluchasz z drzeniem, a jej blask jest luna zachodzacego
slonca!

Odpowiadam na pytanie pierwsze. Wierszykiem:

Seks i elektryczność - podobne wyrazy:
istotą obu pojęć jest podział na fazy,
w jednym mamy potencję, w drugim potencjały,
gdy wzrasta natężenie to opór jest mały,
duży opór zaś dużym kończy się napięciem,
a spięcie może kogoś zrobić czyimś zięciem.

Niech zatem trafi w sedno ma myśl łatwopalna -
- rozwiązanie zagadki: sprawność seksualna.

Ona wszak tak jak iskra z napięcia się rodzi
obca jej filozofia, bynajmniej nie chłodzi,
bez treningu opada jak sportowcom forma
gdy masz niskie morale - staje się niesforna
a staje kiedy wierzysz w nieuchronną hossę
trwającą aż do chwili gdy podpierać nossem
się będziesz musiał walcząc na miłosnej scenie
i głosu słabnącego tejże słuchać z drżeniem.

A za kilka miesięcy spytasz: "Co mnie naszło?
Tak żeszmy zaszaleli, że Słoneczko zaszło..."

Pozdrowionka
Heniu
www.heniu.com

Bardzo chciałabym wiedzieć czyjego autorstwa jest ten wiersz o seksie i


elektryczności



| inne miejsce inna pora
| i słonina inna
| tylko wrona wciąż ta sama
| czarna a więc winna

cóż za wierszyk rasistowski
biedna wrona, pełna troski!

;-) e-o


Czy wypada
wrona wronie spod ogona
kradnąc szperkę na wyżerkę?

Taka wrona (albo inna)
zawsze "czarna a więc
winna" - w świetle prawa
te ogniwa implikują w protokole:
'recydywa'!

Lecz ja wolę morał kruczy:
Wrona wronie nie wykole
oka, które szperki tuczy.

;-)

ije



ale wychodzą tylko błyskotki morałów.
pojechałbym do chin nauczać jedwabniki
naszej fleksji w ramach wymiany kulturalnej,


[..................]
echem pozostała fleksja, to co się napisze.


Na ogół mam problemy z komentowaniem Twoich wierszy. Niech więc tylko
zaznaczę, że przeczytałam z przyjemnością, że szczęściem fleksja jest Twoją
mocną stroną ;-), że w ogóle dobrze to czytać.


Może jeszcze "prawić komunały", choć faktycznie rzadziej.
No i większość z nas powinna pamiętać wierszyk o chorym kotku - "wziął za
puls pan doktor poważnie chorego i dziwy mu prawi".


'prawienie morałów' było chyba bardziej powszechne w użyciu - zresztą dziwy
pana doktora do tego się głównie sprowadzały ;)


No to wierszyk z morałem.

Znudzony waleniem konia siedmioletni Franio
Ujrzał siostrę w kąpieli, więc rzucił się na  nią.

Miłe złego początki, lecz koniec żałosny,
Dostał wpierdal od ojca...
I syfa od siostry.

nie wierszyk a piosenka
fort BS

pozdrawiam
p.


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.listserv.chomor-l


No to wierszyk z morałem.

Znudzony waleniem konia siedmioletni Franio
Ujrzał siostrę w kąpieli, więc rzucił się na  nią.

Miłe złego początki, lecz koniec żałosny,
Dostał wpierdal od ojca...
I syfa od siostry.


 Dokładnie to chyba tak:

znudzony onanizmem 7 letni Franio
ujrzał swa nagą siostrę i rzucił sie na nią
skutek tego zajścia był bardzo żałosny
dostał wpierdol od ojca i syfa od siostry

W ten sposób maly Franio zraził sie do kobiet
namówił kumpla z klasy i sklecili rower
wyznali sobie miłość do końca aż po śmierć
lecz z braku dętek"eros" rower popsuł aids



Bajka o Andrzeju Lepperze
  Z trybuny wyglasza mowy
  Choc trudno mu z pustej glowy.
  Czas sie o moral pokusic,
  Bo moral bajka miec musi

  NIE JEST TO WINA OSLA,
  ZE GO WYBRANO NA POSLA..


Jeszcze taki wierszyk był:

Czy to strzyga jest czy zmora?
czy osoba ciężko chora?
czy ofiara Czarnobyla?
zza mównicy się wychyla?
Wytwór genetyki ślepej?
Nie to tylko poseł Lepper!!


dodam ze nie mojego autorstwa hehe
Wierszyk z moralem.

 Raz slimaczek - nieboraczek
 By sie wysrac, wlazl za krzaczek.
 Zdjal skorupke, wypial dupke,
 Chcialby wreszcie zrobic kupke !
 "Od tygodnia juz nie robie,
 moze wreszcie ulze sobie."

 Steka, posapuje rowno
 A tu ciagle z gowna - gowno.
 zarl Laxigen, razem z soda,
 I guguly popil woda.

 Chlal rycyne niby wodke,
 Ale wszystko z marnym skutkiem.
 Nawet cieplym raz wieczorem,
 Wyczyscil dupke wyciorem.

 Jednak sytuacja glupia,
 Wciaz slimaczek sie nie skupial.
 Teraz sapie, teraz steka,
 "Sranie - mysli - to ci meka !"

 Czy do wuja isc winniczka ?
 Wszyscy mowia, ze to wtyczka.
 Moze wtyczka mi pomoze ?
 Tak sie zesrac chcial nieboze...

 Lasem biegla pani sarna,
 Ktora chciala byc ciezarna.
 Czy z jeleniem, czy tez z dzikiem,
 Z pozytywnym wszak wynikiem.

 Podniecona tym biedaczka,
 Rozdeptala nieboraczka.
 Wszystko wyszlo z niego rowno -
 Mozg i upragnione gowno.

 Moral:

 Pamietajcie, drogie dzieci:
 Gdy sie ktore pieprzyc leci,
 Uwazajcie ! Nie po trupach !
 Nie was jednych swedzi dupa...



dodam ze nie mojego autorstwa hehe

| Wierszyk z moralem.

|  Raz slimaczek - nieboraczek
|  By sie wysrac, wlazl za krzaczek.
|  Zdjal skorupke, wypial dupke,
|  Chcialby wreszcie zrobic kupke !
|  "Od tygodnia juz nie robie,
|  moze wreszcie ulze sobie."

|  Steka, posapuje rowno
|  A tu ciagle z gowna - gowno.
|  zarl Laxigen, razem z soda,
|  I guguly popil woda.

|  Chlal rycyne niby wodke,
|  Ale wszystko z marnym skutkiem.
|  Nawet cieplym raz wieczorem,
|  Wyczyscil dupke wyciorem.

|  Jednak sytuacja glupia,
|  Wciaz slimaczek sie nie skupial.
|  Teraz sapie, teraz steka,
|  "Sranie - mysli - to ci meka !"

|  Czy do wuja isc winniczka ?
|  Wszyscy mowia, ze to wtyczka.
|  Moze wtyczka mi pomoze ?
|  Tak sie zesrac chcial nieboze...

|  Lasem biegla pani sarna,
|  Ktora chciala byc ciezarna.
|  Czy z jeleniem, czy tez z dzikiem,
|  Z pozytywnym wszak wynikiem.

|  Podniecona tym biedaczka,
|  Rozdeptala nieboraczka.
|  Wszystko wyszlo z niego rowno -
|  Mozg i upragnione gowno.

|  Moral:

|  Pamietajcie, drogie dzieci:
|  Gdy sie ktore pieprzyc leci,
|  Uwazajcie ! Nie po trupach !
|  Nie was jednych swedzi dupa...

ups, sama to wymyśliłaś??? podoba mi się . chyba sobie go spiszę



a_r

Wielkie 'E TAM'. To, że sprawa kogoś (do nudności)
przerasta, nie znaczy, iż w ramach dopasowania
skali do własnych ["cherlaki pokoju", hm, łatwe
rozgrzeszenie wyobraźni, empatii, wiedzy] rozmiarów
wolno żonglować rekwizytami/obrazami obozów śmierci,
by oddać problem bolącego zęba. Bardziej to również
kwestia smaku niż 'świętokradztw' czy innej retoryki
(tanich) moralizatorów. E tam, powtórzmy.


Arze. Ponieważ tym razem oderwałeś się już od wiersza [gjona]
i wyraziłeś zdanie o ogólnym charakterze pozwalam sobie i ja
dopowiedzieć kilka słów "w temacie marioli". Nie zgadzam się
na ograniczenie.Wypunktuje zastrzeżenia:
1. Hekatomba w wykonaniu egipskich faraonów już nie budzi
    takich emocji! Tu nie ludzkie życie idzie, nieprawdaż? - przykładów
     tysiące.
    [tu: szukam emocjonalnej przyczyny protestu]

    [tu: pytam czy "opis zalęgły" od "opisu rozkwitłego" różni się
    moralnie?]

I "morał":
Inną musimy znaleźć dialektykę, dla zdyskredytowania takich wierszy.
Że to niełatwe? No, niełatwe.

Pozdrawiam
Jarek

[*] wybacz archaizację - celowana.


Jarek Łukaszewicz:

[...] Wypunktuje zastrzeżenia:
1. Hekatomba w wykonaniu egipskich faraonów już nie budzi
    takich emocji! Tu nie ludzkie życie idzie, nieprawdaż? - przykładów
     tysiące.
    [tu: szukam emocjonalnej przyczyny protestu]


(Dlaczego akurat egipskich faraonów? Przykład asyryjski byłby
lepszy.) Kwestia skali (w tym czasowej) i przemysłu.

    [tu: pytam czy "opis zalęgły" od "opisu rozkwitłego" różni się
    moralnie?]


Określ bliżej oba.




I "morał":
Inną musimy znaleźć dialektykę, dla zdyskredytowania takich wierszy.
Że to niełatwe? No, niełatwe.


Morał za wcześnie.

a_r

[*] wybacz brak cudzysłowów


Użytkownik "a_r"

(Dlaczego akurat egipskich faraonów? Przykład asyryjski byłby
lepszy.) Kwestia skali (w tym czasowej) i przemysłu.


Obydwa (msz) równowazne - wybrałem wariant obcinania
głów rąk genitaliów i "publikacji" rzeczonych na przedświątynnym piasku.

|     [tu: pytam czy "opis zalęgły" od "opisu rozkwitłego" różni się
|     moralnie?]

Określ bliżej oba.

| I "morał":
| Inną musimy znaleźć dialektykę, dla zdyskredytowania takich wierszy.
| Że to niełatwe? No, niełatwe.

Morał za wcześnie.

a_r

[*] wybacz brak cudzysłowów




jestem odkurzaczem
wchłaniam kurze za dnia
w nocy trawię odpoczywam


(...)

troszke to jak dzielo niezbyt utalentowanego pisarza bajek dla dzieci, ktory
ma problemy z uzyskaniem wlasciwych proporcji miedzy lekkoscia dzieciecego
stylu, a uniwersalnoscia moralow i glebia ponadczasowych mysli. To powaznie
chory wierszyk, wykoslawiony przez chroma idee, kostropata ambicje i
niezdrowe powietrze.

Pozdrawiam
Dariusz Bilski
Teatr Imienia Rozy Van Der Blaast - http://blaast.art.pl
(we wrześniowym numerze magazynu WWW na CD)


Hej,

A gdzie [ciach] ?!
Oj Truskawka, mówić Ci to jak grochem o sciane ;-))))


i to sie nazywa dzien pełen niespdzianek ... przynjamniej jest co
opowiadac.....:(((


Komunikacja Warszawska jest jak w tym wierszyku o lisku i wiku, jeden
miał elektorownie a drugi kopalnie węgla, z której to cały węgiel szedł
na potrzeby elektrowni a z niej prąd cały był wykożystywany w kopalni.
Morał: Ekonomia gdzies sie podziala, ale system działa !!!

To samo z tymi nieszczesnymi nowymi kasownikami..:(

Pozdrawiam
Lemar




| Co ciekawe nie pluje żadnymi błędami ani ostrzeżeniami ale usuwa tylko
| wiersze nieparzyste. Rozwiązanie chyba diabeł nakrył ogonem bo męczę się
| z tym już od dwóch godzin

IMHO blad jest w tym, ze zakladasz, ze caly czas dzialasz na takiej samej
ilosci wierszy, a przeciez ona sie zmienia.
Patrzac na kolejne iteracje:
i=0 - usuwasz wiersz 0, cala tabela zmienia indeksowanie (wiersz 2 jest
pierwszym, wiersz 1 jest 0)
i=1 - usuwasz wiersz 1, tylko ze wczesniej on mial indeks 2
itd, itd


No tak. Przecież to oczywiste jak słońce idąc Twoim tropem kod wygląda
teraz tak

protected void clearDataGrid() {
         int _rows = this.dtm_dataGrid.getRowCount();
         if(_rows != 0)
             for(int _i = 0; _i <= _rows - 1; _i++)
                 this.dtm_dataGrid.removeRow(0);
         return;
     }

i wszystko pięknie działa.

Tak swoją drogą to błąd powstał z lenistwa doklepania jednej linijki z
deklaracją int'a. Ehhh mam za swoje oszczędzając kilka sekund na
wklepanie linii straciłem 2 godziny na walkę z wiatrakami. A morał z tej
bajki taki, że kompilatorowi nie ma co żałować :)

Serdeczne dzięki Tobie za pomoc i jeszcze serdeczniejsze wynalazcy grup
dyskusyjnych :)


| Nie uwazam zeby to byl dobry pomysl. W przypadku jakiegokolwiek
| chwilowego zwiekszenia zapotrzebowania na RAM proces, ktory to
| zapotrzebowanie wygeneruje najprawdopodobniej po prostu padnie. A to nie
| bedzie kaszlenie, tylko w najlepszym przypadku maly zawal


Z tym zawałem to fakt. Może się zdarzyć nawet całkiem duży. U mnie było to
tak: komputer 64MB RAM + 120MB swap. Odpalony StarOffice 5.0 a w nim
arkusz ~4000 wierszy. Chciałem zrobić z niego wykres.
Efekt: zjedzona cała pamięć, wywalone X, niemożliwość przejścia na konsolę
tekstową. Z zewnątrz telnet nie chodzi (padł inetd). Padło
(<zombie) wszystko oprócz sshd :) Zalogowałem się po ssh i klops:
shutdown nie idzie (<zombie) :(.

W tym momencie zostało mi tylko czerwone turbo.
Morał z tego taki, że lepiej dmuchać na zimne a swap'u nigdy za dużo

Tomek



| Skoro allegro ma to w dupie
| To trzeba omijać je łukiem
| W aukcjach nie brać udziału
| By nie doprowadzć się do szału.

| niestety tak nie bedzie
| ogół na te aukcje przybedzie
| az w koncu kazdy zrozumie
| ze pok zakupów poza aukcja nie refunduje.
| morał z tego jest taki
| wciaz bede wpadał w te prywatne sraki...

Twój wiersz nie trzyma ilści głosek
Chętnie Allegro o tym doniosę
A skutek   tego może być taki -
Zamkną Ci konto , trafisz do paki.


mój wierszyk nie trzyma ilosci glosek
potarłem nosek
i mam to w dupietak samo jak allegro aukcje prywatne ;-P


ale (zapewne) ku twojemu rozczarowaniu nie jestem gejem;)


#1:
tiaaaaa ;-p
wskazalem tylko mozliwosc
nie jestem gejem, a gdybym byl to bym sie z tym nie kryl

| znasz sie na tym znaczy sie ...
| bystre oko masz
Mam wrazenie ze bylo to "przekorne" stwierdzenie.
Ty pewnie nigdy takiej nie widziales?


#2:
patrz #1
skoro #1 to trudno o #2 ;)

a w praktyce
nie Twoja broszka hahaha
cieszy mnie Twoje pytania tak nawiasem mowiac
ja mam inne "Kiedy przestales bic swoja zone/dziewczyne" ?
jest to ten sam poziom, w ktorym niejako z gory
uznajesz pytajacego winnym ;-p
niezaleznie co odpowie hahaha

| bystre oko, farmazony
| seks oferuj, swoj - nie zony

No prosze:) jakie to glebokie;)


a nie ;) ?
skoro taki z Ciebie przekora
to powinienes dostrzec zabawny
moral plynacy z tego wierszyka
jesli nie - za slabo sie staralem

skoro tak uparcie twierdzisz
ze nie miales nic zlego na mysli
to ok, ale chyba mogles to ubrac
w cos mniej razacego ...

jak ktos ma ochote na dziewczyne z agencji
to sobie ja po prostu kupuje, a koles
nie sprawial takiego wrazenia ...

nie nosilo cech zlych intencji
to zabrzmialo niesmacznie

[nie zebym byl takim smakoszem ;-)
 sam wale prosto z mostu
 ale skoro 1 osoba sie burzy to
 albo jest to grupa lemingow
 albo cos jest nie tak]

p.Adam


Jerzy Jakub Wieczorek:

to przeredagowałem troszkę "styl.css" i proszę o reakcję na priv:
Czy jest lepiej ?


Sorry, że nie na priv (łatwiej tak). Otóż -- jest lepiej, ale
nie jest dobrze. Bo [nieszczęsna] "Paulinka" TK:

Ich dziarskie korytarze w mięśniach w splotach
ścięgien


...ma ciągle "ścięgien" przerzucone do następnego wiersza.

Bojąc się, że Tomaszek mógłby mieć za złe używanie jego akurat tekstów
jako testu, postanowiliśmy zmienić To-i-Owo i udać się do innych wierszy
ulubionych. I co? Ano, w "*** [trzeba poruszyć sumienie heretyka]"
ioli -- wszystko OK; _ale_ już w "mijaniu" zmasakrowanych 5 wersów.

Morał: sztywne trzymanie się 'sztywności' [rozmiarów okna]
powodowało, powoduje i będzie (zapewne) powodowało kłopoty,
których -- co więcej -- Autor stron WWW nawet nie stwierdza
naocznie.
Znaczy, nie widać konstruktywnej procedury rozwiązania
tego problemu w dotychczasowym trybie.

3. Jest foto Ogiona. :-)


Łorany!

a_r


kiedys znalazlem w necie taki wierszyk:

"Oda do Polskiego Pirata"

Kiedy przyjdą przeszukać dom,
Ten, w którym mieszkasz chłopie,
Kiedy sprawdzą twój CD-ROM,
I na płytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami staną, i nocą
Nakazem w dłoni w drzwi załomocą -
Wiesz o jaką im chodzi zbrodnię?
Ściągałeś pliki
Przez dwa tygodnie.
Już przed twym domem setki są glin,
Dokąd uciekać? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, że owe dane,
Wprost z Ameryki były pobrane
Co czyni z ciebie kogoś gorszego,
Niż mordercę wielokrotnego...
Kiedyś przyjdą napewno pogrzebać ci w kompie
Może się zlitują, w co szczerze wątpie,
Jak GROM w nocy przez dach się wkują,
Płyty połamią, save'y skasują,
Pójdzie się jebać w Fifie kariera,
Znów w NFS'a startujesz od zera,
Choć w Call of Duty wojne wygrałeś,
Choć wiele nocy przez to zarwałeś,
Brak u nich skrupułów, litości nie mają,
Za dyskutowanie zarobisz pałą,
Nie pomogą płacze ,ani lamenty
Cały twój hardware w foli zapięty,
Już biurko puste, już wiatrak nie chuczy
Może mnie w końcu to czegoś nauczy,
Mijają godziny, mijają dni,
Chyba oszaleję, wciąż komp mi się śni,
Dzwonie na pały, może coś da się załatwić,
Jakiś glina mówi: muszę pana zmartwić,
Tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
Kompa pan oddał przebranym złodziejom,
Jaki jest morał mojej definicji?
Profilaktycznie nie wpuszczaj policji!

Temat offtopowy, wierszyk dedykowany wszystkim studentom, którzy męczą się w sesji ;]

Jonasz Kofta
Staczać się trzeba powoli

Kiedy codzienność zmęczy ci oczy
A skrzydeł nie masz, by odfrunąć
Narasta w tobie chęć, by się stoczyć
Wypoczynkowo obsunąć
Nie ma powodu się niepokoić
Gdy sens tej zasady uchwycicie
Staczać się trzeba powoli
Żeby starczyło na całe życie

Być wzorem dla samego siebie
Modelem opiewanym w pieśniach
Bardzo chwalebne, ale sam nie wiesz
Kiedy sam siebie zaczniesz przedrzeźniać
Życie to nie jest jeszcze życiorys
Życie powstaje w brudnopisie
Tylko staczać się trzeba powoli
Żeby starczyło na całe życie

Kiedy już wlazłeś pod górę
Nerwy ci drgają napiętą struną
Czas spuścić z tonu, trochę się stoczyć
Wypoczynkowo obsunąć
Pora balladkę w morał ustroić
Więc - chociaż bywa rozmaicie
Staczać się trzeba powoli
Żeby starczyło na całe życie

ten wierszyk to mała interpretacja II i chyba III księki Pana Tadeusza a co najmniej początek miłego czytania i proszę o szczere opinię

"W Pacanowie męskość wstała,
cały dzień se polowała.
Don Żuana cisło sranie,
śpóźnił się na polowanie.
Polowali na zająca,
bo go każdy w dupę trąca.
I Koziołek pusta głowa,
udał się do Pacanowa,
by zająca uratować,
no i w dupsko mu władować.
Dzwon z Kościoła zaczął bić,
a zajączek z bólu wyć.
W czasie tego ujeżdzania
do sypialni wpadła Hania,
by zajebać z HIV-em drania.
Drań z Koziołkiem się skleili,
no i dalej się walili.
Zając z HIV-em, Kozioł z HIV-em
jutro będą walić w cipę.
Cipka, cipka mokra sprawa,
zając wali Don Żuana.
Don Żuana dupa boli,
zając nadal go pierdoli.
Żuanowi dupsko pęka
i wypada dolna szczęka.
LET'S GO! - krzyknął zając,
Don Żuana wciąż bzykając.
Z tego taki morał pusty,
"Wsadzaj chu** do kapusty!"

lekramufka & m&m

P.S może wy też coś takiego robiliście:D jeśli tak to pochwalcię się

Ciekawy temacik..................

Kiedy siedze w swoim Catcie, kisielu pełna już są gacie
Włączam 4 i pruje, tak się maszynkę traktuje
Gdy dojeżdżam na budowe, widze że zaskoczenie kolegów jest bombowe
Rzucają pytaniami co to? kto to? ja im na to otomoto moje zółte złoto
Biore się do roboty, nagle patrze jakiś Case ma kłopoty
Ostro ruszam z odsieczą a już Case na lawiecie wleczą
Morał z tego taki nie wszycy w Case - ach to cwaniaki

Może wydamy tomik wierszy? ja bende piewszy

jest tu z nami koleś jeden
co go znacie jestem pewien
jego hobby to muzyka
za sterami sobie bryka
kupił sobie nowe auto
lecz przepłacił ale warto
rover w końcu niezła bryka
kto się nie zna niech nie wnika
ja wam mówie jest bombowy
szkoda ze nie z częstochowy
znam go chyba ze 3 lata
nawet nie wiem czy ma brata
nie wiem także czy ma siostre
lecz to chyba nie istotne
o kim pisze chyba wiecie
jest najlepszy na tym świecie
panny za nim stoją sznurem
za mariosem nie mundurem
jest tak myśle... oj tak tak...
zawsze pachnie chodzi czysty
uważajcie wieluniaki
morał z tego płynie taki

co tu pisać facet z klasa
świetną furą no i kasą

TERAZ DO WAS DROGIE PANIE
MARIO`S NIE JEST NA WYRWANIE
TAK MI PRZYKRO LECZ NIESTETY
ON NIE SZUKA JUZ KOBIETY

Nigdy nie byłem poeta i nie pisałem wierszy
no może poza jednym wyjątkiem
na szczęście ten wyjątek ma już męża

Malinka, ogromne Bóg zapłac za wierszyk o mnie

Nie ma za co to tylko przyjemność dla mnie uwielbiam pisać.... ale nie znam wszystkich (i to jest minus - bo bajek nie będę tworzyć o kimś) dzienks za wierszyk o mnie ...jest bardzo super

Kolejna dawka rymowanek na dziś....

Zgadnijcie o kim napisze
jego pomysłów i zalet nie zapiszę
Nie bede owijać w bawełne
Lesiu ,,BACZNOŚĆ" na komende
i juz nasz lubiany Lesiu jest
zawsze pomocy służy radą chłopak fest
pracuje w hurtowni sportowej ,,NIKI"
ale rzadko robi uniki
przyjaciół wielu ma
serce na talerzu im da
razem ze mna posiada talenty
nie wiem czy lubi robić wykręty
wiosen 23 liczy
nikt jego ubrań nie zliczy
zawsze schuludny i czysty
jednym słowem chłopak oj tak tak......
dla niego problemów nie ma
wszystko sie rozwiązać da
furmowiczem jest
wszyscy go lubia bo jest the best
pochodzi z Wielunia, kocha to miasto
chodziaż nieraz jest mu tam ciasno
on tam ciężko pracuje
ciężkie stale kłuje
tak naprawde jest z Opola
ale Wieluń kocha jak Nikifora
wkurza sie na dziury w drogach
ale nie chce mu sie pójść na nogach
Mówi ,, NIGDY NIE NAPRAWIĄ "
a jego nóżki w przenośni krwawią
a z czego??
z lenistwa małego...
I z tego morał wypływa taki
ze Lesiu to super facet i nigdy z nim nie zaznasz draki

Mi z kolei reakcja Kwaśniewskiego na ujawnienie tych taśm skojarzyła z takim wierszykiem Tuwima:

Śmierdziel

Przyszedł śmierdziel do ogrodu
I stwierdził,
Że się ktoś dopuścił smrodu,
Bo śmierdzi.

Stanął śmierdziel, żeby fakt ten
Ustalić
I cos w związku z tym nietaktem
Uchwalić.

Więc się śmierdziel zebrał licznie
W drzew cieniu,
Protestując energicznie
W imieniu.

Potem ruszył po ogrodzie
Pochodem,
Krzycząc: "Hańba! Precz, narodzie,
Ze smrodem!"

Krzyczał, ryczał, ducha sławił
(Nie ciało),
Ale gdzie się tylko zjawił -
Śmierdziało.

Z tego morał się wywodzi
Dla wielu:
Nie protestuj, gdy sam smrodzisz,
Śmierdzielu.

Na perkusji każdy grać może ,troche lepiej lub troche gorzej
Ale nikt Mi nie powie że ja nie gram cudownie
Basista stoi na scenie ,mowia ludzie ze jest leniem
Gitarzysta solówki zgrywa a ten struny obrywa
Wokalista też sie stara ,choć jego twarz już jest blada
Zespól grać dobrze musi bo sie widownia udusi

a to jakiś wierszyk tak?
Bardzo łądny.
i z morałem

A ja znalazlem taki wierszyk

"KIEDY PRZYJDĄ PRZESZUKAĆ DOM,
TEN,W KTÓRYM MIESZKASZ CHŁOPIE,
KIEDY SPRAWDZĄ TWÓJ CD-ROM,
I NA PŁYTACH NAGRANE KOPIE
GDY POD DRZWIAMI STANĄ,I NOCĄ
NAKAZEM W DŁONI W DRZWI ZAŁOMOCĄ-
WIESZ O JAKIE IM CHODZI ZBRODNĘ ?
ŚCIĄGAŁEŚ PLIKI
PRZEZ DWA TYGODNIE.
JUŻ PRZED TWOIM DOMEM SETKI SĄ GLIN,
DOKĄD UCIEKAĆ ?
CHEBA DO CHIN.
A WSZYSTKO PRZEZ TO,
ŻE OWE DANE WPROST Z AMERYKI BYŁY POBRANE.
CO CZYNI Z CIEBIE KOGOŚ GORSZEGO,
NIŹLI MORDERCĘ WIELOKROTNEGO."
:lol: :lol: :lol:


i druga czesc wierszyka:

Kiedyś przyjdą napewno pogrzebać ci w kompie
może się zlitują, w co szczerze wątpie,
jak GROM w nocy przez dach się wkują,
płyty połamią, save'y skasują,
pójdzie się jebać w Fifie kariera,
znów w nfs'a startujesz od zera,
choć w call of duty wojne wygrałeś,
choć wiele nocy przez to zarwałeś,
brak u nich skrupułów, litości nie mają,
za dyskutowanie zarobisz pałą,
nie pomogą płacze ,ani lamenty
cały twój hardware w foli zapięty,
już biurko puste, już wiatrak mie chuczy
może mnie w końcu to coś nauczy,
mijają godziny, mijają dni,
chyba oszaleje, wciąż komp mi sie śni,
dzwonie na pały, moze cos da sie załatwic,
jakis glina mówi: musze pana zmartwic,
tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
kompa pan oddał przebranym złodzieją,
jaki jest morał mojej definicji?
profilaktycznie nie wpuszczaj policji CYTAT

:hehe: :hehe: :hehe:

Nastepny z kilku nienormalnych wierszy mojego autorstwa

Pewien mezczyzna zbierajacy slimaki
zasatanawial sie jak wygaladaja ludzkie flaki.
Porwal wiec kiedys dziewczynke mala
udusil, a potem rozebral cala.
Noz,wczesniej wysterylizowany,
robil w jej brzuchu glebokie rany.
W koncu cala ja "otworzyl"
i kazdy narzad powoli na stol wylozyl.
Dlugo siedzial nad wnetrznosciami
jak male dziecko nad trudnymi puzlami.
Wszystko powoli badal oczami
wszystko ostroznie macal rekami.
Potem do kosza wszystko wyrzucil
chowajac zwloki pod nosem nucil.

Jaki z tego moral wynika?
Resztki po pracy wrzuc do smietnika...

prosze o komentarze

patrze na 90% wierszy na tym forum i szlag mnie trafia - tematy jak zwykle zjebane [ohh jak mi zle i wariacje na temat] rymow brak bo "lepiej bez bedzie bardziej smutnie no a wiersze biale są tru!" i tak patrze i naszlo mnie zeby napisac wiersz o tym co mnie gryzie, prosze nie gwiazdkować to jest tak zwana licenta poetica czy jakiś inny ch*j

podupcyć sobie złą rzeczą nie jest
nawet jeśli żadnej dupy nie masz wpisanej w rejestr
wyjście z problemu proste jest nie lada
wystarczy pójść do burdelu gdzie czeka nie jedna lala
gdy burdel mamie banknot gruby dasz
wiele okazji do jebania masz
wszystko przed tobą stoi otworem...
nawet jeśli twój ptak jest tylko nielotem..

lecz po udanej zabawie
nie zapomnij tego bracie
do starego lekarza iść
bo może zapiąłeś chorą na AIDS picz
to jeszcze nie jest takie straszne
jak to kurewskie od-wszawanie
morał z tego płynie taki -
- wiesz na co już chorują jebaki...

see you nara :O

Wierszyk o ślimaczku
- bajka z morałem

Raz ślimaczek - nieboraczek
By się wysrać, wlazł za krzaczek.

Zdjął skorupke, wypiął dupke,
Chciałby wreszcie zrobić kupke!

"Od tygodnia już nie robie,
może wreszcie ulże sobie."

Stęka, posapuje równo
A tu ciągle z gówna - gówno.

Żarł Laxigen razem z sodą,
I guguły popił woda.

Chlał rycyne niby wódke,
Ale wszystko z marnym skutkiem.

Nawet ciepłym raz wieczorem,
Czyścił dupkę swą wyciorem.

Jednak sytuacja głupia,
Wciąż ślimaczek się nie skupiał.

Teraz sapie, teraz stęka,
"Sranie - myśli - to ci męka!"

Czy do wuja iść winniczka?
Wszyscy mówią, że to wtyczka.

"Może wtyczka mi pomoże..."
Tak się zesrać chciał nieboże...

Lasem biegła pani sarna,
Która chciała być ciężarna.

Czy z jeleniem, czy też z dzikiem,
Z pozytywnym wszak wynikiem.

Podniecona tym biedaczka,
Rozdeptała nieboraczka.

Wszystko wyszło z niego równo -
Mózg i upragnione gówno!!!

Morał:
Pamiętajcie, drogie dzieci:
Gdy się które pieprzyć leci,
Uważajcie! Nie po trupach !!!
Nie was jednych swędzi dupa...

autor nieznany,

Marzą mi się kwiatki, pszczółki


Przypomniał mi się wierszyk o pszczółce Waligórskiego (mój ulubiony)

Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla,
Wtem czuje, że od tyłu też ją ktoś zapyla.
Patrzy się, a to truteń, niejaki Zenobi.
Morał - rób dobrze innym, tobie też ktoś zrobi.


Wszystkie z cylku "Bajeczki Babci Pimpusiowej" są zajefajne.

http://video.google.pl/videoplay?docid=6304447980554417691&q=genre%3Acomedy

Ciekawe jak ten facet długo ćwiczył


Â?wietne, motyw z "Głupi i głupszy" mi się przypomniał.

http://www.youtube.com/watch?v=plSfKHZZwZ4 - lekcja angielskiego

Na koniec wierszyk z życia wzięty:

Był raz człek co dziewki lubił,
bardzo się tym wszystkim chlubił.
Zawsze miał przy sobie gumkę,
by na serca dwa wciąż dumkę,
przejść bez skazy,
czy urazy.
Raz się bardzo rozochocił,
bardzo się przy dumce spocił.
No i gumki nie założył...
Lekarz zmartwił się i rzecze:
Na co Ci było człowiecze,
tak wojować, bujać w chmurach,
został Ci miesiąc, dwa góra.
Zasmucił się nasz bohater,
niepoprawny obywatel,
wódkę nawet zaczął pić,
bez niej już nie umiał żyć.
Czas zapowiedziany minął,
no i nasz bohater
zginął...
Czas już morał wypowiedzieć,
bo czytelnik musi wiedzieć:
Zgrzeszyć czasem to nie grzech,
lecz zabezpiecz się za trzech.

Nie wiem jak ma wyglądać forma przedstawiania się na tym forum .
Mam na imię Jakub mam nadzieje że tyle wystarczy by nie ściągnąć na siebie gniewu admina . Poniżej prezentuje dwa krotkie wierszyki i zachęcam do ich czytania

Gdy zamykasz oczy
świat niknie za powiekami
Jesteś tylko Ty
Ty i nikt więcej
Cisza i spokoj bezkresny
Myśl na bezdennej odchłani
Radość bądź smutek
A może nicość ?
Nieokreślona
Jak woda bez koloru
Czasem nie ma nicości
Jest światło bezmierne
Nieuchwytne jak wiatr
Jest wizja , imaginacja
Biel i czerń – kontrast
Jest życie i śmierć
Młodość i seks
Rozkosz i bol
Jest myśl
Lecz wtedy otwierasz oczy

Sen słodki spokojny
Upajasz się nim
Kosztoj puki możesz
Nim nastanie świt
śpij jak niemowle
Jakby to raz ostatni
Bo sen jest dobry
To światło nie mrok
To dusza nie umysł
To duch nie wiedza
Bo sen jest dobry
Jest bezimienny
Daleki od morałow
Daleki od złudzeń
Jest sam w sobie
Bo sen jest dobry
Doputy śnisz

Kiedy przyjdą przeszukać dom
Ten w którym mieszkasz chłopie.
Kiedy sprawdza twój cd-rom.
I na płytach nagrane kopie.
Gdy pod drzwiami staną i nocą
Nakazem w dłoni w drzwi załomocą
Wiesz o jaka im chodzi zbrodnie?
Ściągałeś pliki przez dwa tygodnie
Juz przed twym domem setki są glin,
dokąd uciekać? Chyba do Chin
A wszystko przez to ze owe dane
wprost z Ameryki były pobrane.
Co czyni z ciebie kogoś gorszego
Niźli mordercę wielokrotnego.
Kiedyś przyjdą na pewno pogrzebać Ci w kompie
Może się zlitują w co szczerze wątpię.
Jak GROM w nocy przez dach się wkują?
Płyty połamią, save'y skasują.
Pójdzie się j.....c w fifie kariera
znów w nfs'a startujesz od zera.
Choć w call of duty wojnę wygrałeś
choć wiele nocy przez to zarwałeś
brak u nich skrupułów , litości nie maja
za dyskutowanie zarobisz pałą.
Nie pomogą płacze ani lamenty
cały Twój hardware w folie zapięty,
juz biurko puste juz wiatrak nie huczy,
może mnie w końcu to cos nauczy.
Mijają godziny mijają dni
chyba oszaleje
wciąż komp mi się śni
dzwonie na pały może cos da się załatwić
jakiś glina mówi: musze pana zmartwić
tutaj jest Polska tu cuda się dzieją
kompa pan oddał przebranym złodziejom
jaki jest moral mojej definicji
profilaktycznie nie wpuszczaj policji.

kto tu naprawdę potrafi pisać "ósemką"

Pisanie "ósemką", dziesiątką, dwunastką itd. to po prostu kwestia wprawy.
Mysle, ze warto duzo czytac. To pozwala "zakodować" się w takiej czy innej długości wersu.
Nie żebym prawił morały, ale trochę tak to jest ze mną.
W wolnym czasiue czytam ulubionych autyorow, bywa ze ucze sie wierszy na pamieć, no i to daje wiekszą swobodę operowania określoną długością wersu.
Nie muszę nawet specjalnie liczyć sylab.
Ten wiersz jest napisany bardzo sprawnie warsztatowo

Och Dante specjalnie dla Ciebie wyjaśnienie: "dyrdymałek"!!!!!!!

Gdy afera seks na szczycie
Dante "Apel' wciela w życie.
Inny zupę ugotował, wnet
przepis na forum schował.

A to grypa kogoś wzięła,
jakaś myśl bardzo przejęła.
Miłość też się w strofy składa;
każdy coś tu opowiada.

Sto powodów do wierszyków,
pełne forum jest tomików.
Każdy tutaj coś zamieści
w płytszej albo głębszej treści.

No i czeka na komenta!
taki morał, taka puenta.
stąd też "kij" i "końce dwa",
każdy inne zdanie ma.

Jeden powie:"piękny wiersz!"
drugi na to:"co ty wiesz?"
trzeci:"a ja myślę-to jest to"
dialog kwitnie-ot i co!

Tak sobie humorystycznie napisałam o naszych komentarzach.

przepraszam za nietrafiony temat

Dzięki Dante i o to mi chodzi, że ktoś "znający się na rzeczy", innym okiem spojrzy na utwór, zauważy co jest nie tak i da pomysł przeróbki.
Rzeczywiście ten pierwszy wierszyk mógł troszkę dezorientować czytającego, przyznaję- masz rację. Za poprawki w drugim wielkie dzięki! Niewątpliwie- stylistycznie brzmi lepiej, więc zmieniam

Gdy afera seks na szczycie
Dante "Apel' wciela w życie.
Inny zupę ugotował, wnet
na forum przepis schował.

A to grypa kogoś wzięła,
jakaś myśl bardzo przejęła.
Miłość też się w strofy składa;
każdy coś tu opowiada.

Sto powodów do wierszyków,
pełne forum jest tomików.
Każdy tutaj coś zamieści
w płytszej albo głębszej treści.

No i czeka na komenta!
taki morał, taka puenta.
stąd też "kij" i "końce dwa",
każdy inne zdanie ma.

Jeden powie:"piękny wiersz!"
drugi na to:"co ty wiesz?"
trzeci: "myślę-to jest to"
dialog kwitnie-ot i co!

Na to sprzedawczyni rzecze:
Musi przedni być, nie przeczę,
najskuteczniej całą dobe
móc prowadzić tę odnowę.


A ja jeszcze tu bym lekko zmieniła, żeby ta wypowiedź ekspedientki lepiej się czytała:

Na to sprzedawczyni rzecze:
Musi przedni być, nie przeczę,
by skuteczniej całą dobę
móc prowadzić tę odnowę.

A tak poza tym zgadzam się z "przedpiścami", iż morał jest przedni, a całość się świetnie czyta Poproszę więcej takich wierszy.

nic

Całość sumarycznie sprawia wrażenie wierszyka dla dzieci, choć pierwsza zwrotka zawiera nico trudniejsze słowa (słowo "klar" może być niezrozumiałe dla dzieci). Albo konsekwentnie całość dla dzieci albo troszkę trzeba przemyśleć dopracowanie dwu pozostałych zwrotek.

Mam wrażenie, że to "nic" z pierwszej zwrotki i "niczki" z drugiej można by wziąć w cudzysłów. Gdyby coś zamiast tego klaru wymyślić to pasuje na świetny wierszyk z morałem dla dzieciaków

Ale to tylko moje skromne wrażenia.

Ja, kochani , Wam morał dam nowy:
sprzedaj drania i kup ze dwie krowy


Też mi morał dwie krowy i w dodatku bez byka,
a gospodarz już teraz zmęczony.
Będzie patrzył jak życie przez racice umyka
a kochanek znów pójdzie do żony....

Fredzie a Twój wierszyk ....no malina....poczytam jak wrócę, może i ja coś skrobnę...ale ja Rybka....więc ....Byk i Rybka....bo ja wiem....

Z tej historyjki morał wytaczam :
gdy brzuchatego w domu masz bubka
miast bezskutecznie kusić brzuchacza
lepiej skromnego uwodzić kubka.

Ale uwaga ! znudzony brzuchacz
w końcu zapragnie zaznac pieszczoty,
a gdy szklaneczkę miłą przygrucha,
oj filiżanko, będą zgryzoty !

Lilaczku, AMK miała rację, to fajny , sympatyczny wierszyk z dobrym pomysłem i całkiem dobą realizają ( no, ciut gramatyki, ale nie razi i do przyjęcia)

heh, pamietam ze w liceum mielismy napisac bajke z moralem (sic!). ja napisalem wiersz... arytmiczny coprawda, ale z rymami zenskimi w ukladzie parzystym - czytalo sie latwo i przyjemnie (skromnosc, nie ma co ). mial domieszke humoru, ale w ferworze walki z forma, zapomnialem o morale... i ocenka w dol... na tym sie skonczyla moja tworczosc wierszy...

no dobra, generalnie to sie tu Srednio nadaje, ale to moja i Kaszalota radosna tworczość:

"janina"
by Shin feat. kaszalot
na 2 treningach był
walnął sie w łęb przy padzie w tył
płąkusiać mu sie chciało
bo klepusiania było za mało
I krzknął " o ja nie mogę"
gdy łbem swym wielkim walnął o podłogę.
szpałkowi* za to śmaić sie chciało
bo takich idiotów w naszym Dojo mało
i oto janina w straszliwych mekach
dzwignie zalozone miala- na obu rekach
i ciotka Olka krzyczała w kimonie
"po pogotowie zaraz zadzwonie"
i jakna samotnie spoczela na macie
wystawiajac do swiatłą swoje brudne gacie
Jaki morał z tej historii płynie?
jak sie nie klepusia, to sie zginie!
__________________
* Szpałek- nasz szanowny Sempai

historyjka z morałem, o tym, jak pan narutonoodles przybyl na Jiu Jitsu xD czekam na ocenki

Do was pisze mądrzy ludzie,
Co to nie raz w pocie, trudzie
Mądre słowa wymyślacie,
Innym życie uprzykrzacie.

Zdjęty weną raz z wieczora
Bo to weny w sam raz pora
Maczam pióro w atramencie
Może cosik z tego będzie

Rymy mi się układają
Choć niezgrabne, to sens mają
I wsłuchany w głuchą ciszę
Taki prosty wierszyk piszę

Ludzie będą go czytali
I ci wielcy i ci mali
Mądre słowa wymyślali
I gadali, i gadali

Ktoś czytając w ręce klaśnie
Inny go słuchając zaśnie
Jeden wielce się zachwyci
Drugi się za głowę chwyci

A to rymowanka mała
Co przeprasza, że powstała
Proste rymy, proste słowa
Ciągle w kółko i od nowa

Będą o niej rozprawiali
A nuż ktoś mi ją pochwali
Lub ze wstrętem twarz odwróci
Myśląc, że mnie tym zasmuci

Nie jest wcale moją winą,
Że mi puentę ktoś zawinął
Czy więc wiersz mój nie ma puenty?
Słowo daję... niepojęty!

Chyba, że gdzieś diabeł siedzi
I z uwagą morał śledzi
A mi zginął -a to wpadka!
Gdzie jest puenta?- to zagadka!

"Sielanka, czyli moje delirium" - bardzo mi się spodobał brawo
hym ja chyba wierszy pisać nie potrafię no ale coś tam kiedyś nabazgrałam^^:

Zbroja

Lśni w słońcu złota i rdzawa
nieco zniszczona zbroja starawa

dumnie się pręży na ciele rycerza
do odbioru ciosu zacięcie przymierza

czeka w milczeniu na jedno zdarzenie
pan co ją nosi zaś na uderzenie

I tak oboje stoją zawzięcie
aż wróg wykona śmiertelne cięcie

I w końcu nastaje czekana chwila
zbroja poległa, pana nie obroniła

morał jest krótki i jednoraki
nie trzeba zbroi by ustrzec się draki

(yhym tematyka wiersza tak bo hym mam lekkiego bzika na punkcie rycerstwa
)

"Ojcze gdzie jesteś?"

Budzisz się, krzyczysz!
wołasz pokornie!
płaczesz i wodzisz oczami nie spokojnie
ojcze gdzie jesteś?!
czy słyszysz mnie jeszcze?
nie, już nie odpowiadasz
nie ma Cie w tym mieście,

Budzisz się, szukasz
myślisz nareszcie!
pomyłka to nie on
Ojcze gdzie jesteś?
wciąż czekasz i wołasz,
gdy będzie znów w mieście,

Budzisz się, myślisz,
tęsknisz niezmiernie
Ojcze gdzie jesteś?
nie czekasz daremnie
i czekać tak będziesz
aż zjawi się w mieście.

Nie budzisz się, nie wołasz
nie pytasz już wreszcie
Ojcze gdzie jesteś?
nie krzykniesz nareszcie!
nie zatęsknisz już niezmiernie,
Tak! to prawda czekałeś daremnie...

( a ten napisany został na konkurs heh nie chwaląc się został wyróżniony chodź pisany w ok.15 min )

Te, odkryte teraz powiązania ptaków z gadami, przeczuwał już dawno nasz polski poeta Władysław Syrokomla (1823 - 1862).
W jednym z wierszy tak pisał:

"...
Siedzi sobie ponad Nilem
Ptaszek zwany krokodylem
I płacze.

Bieży sobie ciche jagnię,
Co się wody napić pragnie,
I pyta:
"Krokodylku! co to znaczy?
Na twym dziobku łza rozpaczy
Tak świta?"
..."

A tu cały wierszyk z moralem:

Nauka

Piszę ten wierszyk na końcu stoła
Nęci ogórek mnie małosolny
Młodzież się zasad uczy po szkołach
Bo już się zaczął nowy rok szkolny

Uczy się młodzież mnożyć i dzielić
Co to jest sosna, albo co limba
A młodzież można z grubsza podzielić
Na część co wkuwa i częśc co bimba

Taka nauka bywa niezdrowa
Kiedy od kucia pęka nam glowa
A tym co wolą słone ogórki
To w przyszłym roku grożą powtórki

Ten kto zdobywa wiedzę z polotem
To się przeważnie niezle ma potem
To się przeważnie potem ma lepiej
Ten co się bimba to bidę klepie

Na koniec morał uskładam z liter
Bo ludzie mówią ucz się baranie
Gdyż takie będą Rzeczpospolite
Jakie młodzieży jest nauczanie

wierszyk dla wszystkich piratów komputerowych.

Kiedy przyjdą przeszukać dom,
Ten, w który mieszkasz chlopie,
Kiedy sprawdza twój CD-ROM,
I na płytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami staną, i nocą
Nakazem w dłoni w drzwi załomocą -
Wiesz o jaka im chodzi zbrodnie?
Ściągałeś pliki
Przez dwa tygodnie.
Już przed twym domem setki są glin,
Dokąd uciekać? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, ze owe dane,
Wprost z Ameryki były pobrane
Co czyni z ciebie kogoś gorszego,
Niźli mordercę wielokrotnego...
Kiedyś przyjdą na pewno pogrzebać ci w kompie
może się zlitują, w co szczerze wątpię,
jak GROM w nocy przez dach się wkują,
płyty połamią, save'y skasują,
pójdzie się jebać w FIFIE kariera,
znów w NFS'a startujesz od zera,
choć w Call of Duty wojnę wygrałeś,
choć wiele nocy przez to zarwałeś,
brak u nich skrupułów, litości nie maja,
za dyskutowanie zarobisz pala,
i nie pomogą płacze , lamenty
cały twój hardware w folii zapięty,
już biurko puste, już wiatrak nie huczy
może mnie w końcu to cos nauczy,
mijają godziny, mijają dni,
chyba oszaleje, wciąż komp mi się śni,
dzwonie na pały, może cos da się załatwić,
jakiś glina mówi: musze pana zmartwić,
tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
kompa pan oddal przebranym złodziejom,
jaki jest morał mojej definicji?
profilaktycznie nie wpuszczaj policji

A ja dla rozrywki umieszczę tu mój wierszyk (wiem, że jest kiepski, ale on ma być zabawny, a nie dobry technicznie itp., więc proszę o wyrozumiałość:) ):

"Zając"

Idzie zając polną drogą,
Włóczy po podłodze nogą.

Druga chora noga zwisa,
Za zającem biegnie rysa
Krwawy znacząc ślad,
Zając nie jest z tego rad.

Idzie zając polną drogą,
Włóczy po podłodze nogą.

Chora noga nie zwisa już,
Po drodze opadła w szary kurz.
Kikut sterczy zamiast nogi,
Zając idzie pełen trwogi.

Idzie zając polną drogą,
Włóczy po podłodze nogą.

Z kikuta krew się leje,
Zając sie nerwowo śmieje.
Leci z niego ropa ciemna,
Pomoc jest tu już daremna.

Idzie zając polną drogą,
Włóczy po podłodze nogą.

Ciemno się robi przed oczami,
Zając ledwo rusza wąsami.
Już nic nie słyszy,
Nawet tej ogromnej ciszy.

Już nie idzie polną drogą,
Już nie włóczy zdrową nogą.

Nastapił wyczekiwany zgon,
Ptaszki wpadły w żałobny ton.
Już na szczęście nie żyje zając,
Umarł w bólach konając.

Niech się żywi z tego uczą
I daremnie po zającu nie smucą,
Bo morał jest taki:
Wszystkich, nawet zająca, zjedzą robaki!

Bardzo dobrze, że powstał taki temat, ale obawiam się, że nie będę mogła tu zamieścić żadnych wierszy, a tym bardziej opowiadań, ze względu na ich marną jakość...

A co do opowiadań, to zgadzam się z tym co Odoaker napisał w shout-boxie, że byłoby dobrze gdyby z opowiadanek wynikał jakiś morał...
A tak poza tym to historyjki mają bardzo ciekawe i zaskakujące zakończenia
Choć co do tej to mam takie "moje urojenie" Za pierwszym razem jak to przeczytałam, tak nie uważając za bardzo to nie mogłam pojąć o co chodzi, dopiero czytając drugi raz i bardziej skupiając uwagę, zrozumiałam sens tego... Ale to tylko moje urojenia

Może jak się nastawie psychicznie to opublikuję tu takie jedno opowiadanko, które z założenia miało być śmieszne, ale nie wiem czy takie wyszło

Całkiem dobry poradnik, Tino. Jednak należy pamiętać, że każdy jest inny i ma inny sposób. Ja na przykład wierszy wogle nie pisuje. A co mnie obchodzi poezja! Ale jak mam wene, to potrafie napisać coś ładnego, zależnie od humoru. Gdy jest mi smutno, i przychodzi wena, powstają wzruszające wyznania złego żebraka... Może je opublikuje Gdy jestem w dobrym humorze i oglądam film, który lubię, to powstaje coś w stylu "Ona i tak cię pocałuje". Gdy jestem w nastroju do refleksji, powstaje coś na tematy filozoficzne. U mnie to zależy od weny. Kiedy przyjdzie- jestem poetą. Kiedy mam potrzebę - jestem poetą. Na co dzień jestem optymistycznym perfekcjonistą, zawsze dopinający wszystko na ostatni guzik, zdecydowanie wolącym mówić niż pisać.

A jak tak myśle, to mogę też dopisać jeszcze jedną zwrotkę do mojego wierszyka, tak żeby miał morał

"Bo miłości piękne jest uczucie,
Bo miłości piękne jest ukłucie,
Bo gdy z nią miłości zasmakujesz
I tak ją pocałujesz!"

wierszyk z morałem
>
>
> > Raz ślimaczek - nieboraczek
> > by się wysrać, wlazł za krzaczek.
> > Zdjął skorupkę, wypiął dupkę,
> > chciałby wreszcie zrobić kupkę !
> >
> > "Od tygodnia już nie robię,
> > może wreszcie ulżę sobie."
> >
> > Stęka, posapuje równo
> > a tu ciągle z gówna - gówno,
> > żarł laxigen, razem z sodą,
> > i piguły popił wodą.
> >
> > Chlał rycynę niby wódkę,
> > ale wszystko z marnym skutkiem.
> > Nawet ciepłym raz wieczorem,
> > czyścił dupkę se wyciorem.
> >
> > Jednak sytuacja głupia,
> > wciąż ślimaczek się nie skupia.
> > Teraz sapie, teraz stęka,
> > "sranie - myśli - to ci męka !"
> >
> > Czy do wuja iść winniczka ?
> > Wszyscy mówią, że to wtyczka.
> > Może wtyczka mi pomoże ?
> > Tak się zesrać chciał nie może...
> >
> > Lasem biegnie pani sarna,
> > która chciała być ciężarna.
> > Czy z jeleniem, czy też z dzikiem,
> > z pozytywnym wszak wynikiem.
> >
> > Podniecona tym biedaczka,
> > rozdeptała nieboraczka.
> > Wszystko wyszło z niego równo -
> > mózg i upragnione gówno.
> >
> > Morał :
> > Pamiętajcie, drogie dzieci :
> > Gdy się które pieprzyć leci,
> > UWAŻAJCIE ! Nie po trupach!
> > Nie was jednych swędzi dupa

Wesoły i w pełni zrymowany wierszyk z morałem. Aby się go dopatrzeć należy uważnie przeczytać tekst, a zwłaszcza ostatnie linijki.
Coś mi Google ciągle psocą,
Pewnie z wp się już kocą.
Więc ja wbijam na YouTube
Mimo, że ssie niczym Chuck Hubbę Bubbę.
Na Oneta już nie wchodzę,
Ale z Interią powoli się godzę.
Neostrada nerwy mi zjada,
Gorzej niż ta Bąbolada.
A i jeszcze nk wzywa,
Chyba zagram w Master Chiefa.
Fotka jest denerwująca,
A tuż obok E-Puls pląsa.
Na gg mam wiadomości nowe,
Ale rodzice każą wydoić krowę.
Zumi wnerwia, Metin psuje,
Moje łącze już szwankuje.
Amazon mi kasę zżera,
Bo tam buy'am tonę sera.
Na Allegro same nooby
Albo o wiele gorsze niedzielne nieroby.
Gry od EA mi procka spowalniają,
Bo tam herosy na złamanie karku gnają.
Ubi Soft wydaje hity,
Znowu TT same shity.
Na me szczęście mam podwórko,
Pójdziemy do lasu za górką,
Gdzie nas żadne nie dopadnie
Uzależnienie, które się rzuca na kogo popadnie.

3 pion-to jest podziemne;nazwa hrabstwa ma cztery litery.
1 pion-to również termin literacki-postać komentująca wydarzenia,wygłaszająca morały;etymologia francuska.

3 poz-terminologia łowiecka.
14 poz-w tytule zbioru wierszy polskiego poety reprezentującego nurt turpistyczny.

11 poz-nie "Kyburg",tylko ...

OK, postaram sie wytlumaczyc o co mi chodzi.

Kazda Jataka sklada sie z:

1. Narracji-kontextualizacji: gdzie, kiedy, w jakich okolicznosciach Budda opowiedzial te historie.
2. Legenda z poprzedniego wcielenia.
3. g_ath_a (wiersz-moral). Jeden wiersz w legendach pierwszej ksiegi, dwa w drugiej itd., coraz wiecej wierszy w miare jak przybywa ksiag.
4. wyjasnienie "kto byl kim" w danej historii poprzedniego wcielenia.

Wiec chodzi o to, ze tylko te wiersze (gathas) sa uwazane za fragmenty kanoniczne.

Np. 1 Jataka konczy sie takim oto wersem:

Then some declared the sole, the peerless truth;
But otherwise the false logicians spake.
Let him that´s wise from this a lesson take,
And firmly grasp the sole, the peerless truth.

Z tego co rozumiem to tylko te 4 linie sa tekstem kanonicznym, zas towarzyszy mu 8 gesto zapisanych stron (o historii Anatha-pindiki, o historii Buddy jak to kiedys wcielil sie w syna bogatego kupca, etc.).

Tak wiec, jesli pytasz czy Jataki to nie legendy, to odpowiem, ze nie (chyba, ze za legende uwazasz zacytowany przeze mnie werset).

Czego konkretnie od Ciebie oczekuje? Mówiac wprost, ze sprostujesz Twoja opinie o legendach w Kanonie, a mówiac pokretnie, ze mi cos wiecej o tych kakonicznych legendach powiesz


Kim jest M ?, matka kochanka ,siostra ,kobieta
Mężczyźni wyruszają na wojnę i piszą listy do swoich kobiet

król wszystkich snów pychy
bośniacki poeta
ścigany
za zbrodnie przeciwko ludzkości
ogląda zachód słońca
pachnie mirt i dojrzewają zielone oliwki
stół
szachy
paczka papierosów
otwarty tomik wierszy
wino i telenowela
M co noc pyta
co to za wojna bez zabitych


Nie przepadam. Poezja dotykająca rzeczy silnie przemijających znika
równie szybko jak się pojawiła. To oczywiście tylko moje - kłócące się
choćby z edukacyjną rzeczywistością - zdanie. Jesteś za to konsekwentna,
a to - jak powiedział ostatnio Hughes - najlepszy pomysł na pisanie.

Chcesz kilka słów o wierszu, czy jesteś samowystarczalna? Jako że lubię
wiedzieć o czym rozmawiam, poczytałem również inne, pooglądałem
akwarelki (bo to chyba akwarelki). Jesteś konsekwentna, ale na szczęście
nie wiesz o czym piszesz. Przefiltrowane, przesiane informacje są
niedobrą kanwą: to nie są Twoje impresje. I - jak już wspomniałem - na
szczęście. Nie dla Twoich wierszy, oczywiście.

Podoba mi się za to Twoja ruda o jaśminowych włosach ze Stawrosem w tle.
Może zbyt słodka i mdląca, ale ma klimat. Podoba się kawiarenka w Paryżu
z absyntem albo czerwonym winem, Katarzyna i łowcy huraganów. - Widać

z niewiedzą czytelnika. Gdzie jest lepiej niż tu.

A tu (podobnie jak w kilku innych wierszach) masz rozsypankę detali.
Konkret służy jedynie odkryciu nieskomplikowanego morału. Nie wiem czy
to dobrze. Rwane wersy to nie zawsze jest fortunny pomysł. Nauczony
własnym sposobem pisania, potrafię czytać te wydzieranki płynnie, ale
nie ma konieczności aż takiego skracania. Akcenty niejednokrotnie
wypadają w miejscach nienajlepszych, a ich mnogość dekoncentruje i
utrudnia czytanie, miast ułatwiać.

Nie krytykuję, piszę tylko o wrażeniach z wycieczki po Twoich wierszach.
Sumaryczne wrażenie jest dobre. Masz wpadki, źle brzmiące drobiazgi,
czasem lżej lub mocniej dotykasz banału, ale to pisanie może się
podobać, a z czasem jeszcze bardziej.

w.


No to wierszyk z morałem.

Znudzony waleniem konia siedmioletni Franio
Ujrzał siostrę w kąpieli, więc rzucił się na  nią.

Miłe złego początki, lecz koniec żałosny,
Dostał wpierdal od ojca...
I syfa od siostry.



dodam ze nie mojego autorstwa hehe

| Wierszyk z moralem.


Czesc Zlostko :-)))
Wierszyk cudo. Az go sobie drukne i powiesze na sciane :-))

CHAVEZ


a_r

ellu bi-s:

| monolog w masce

Niestety uznać trzeba za porażkę poważnego
lub udany bibelot, co wolisz.


w Twoich oczach? mam powiedziec prawde? ;) poniewaz wszystko mi jedno, wiec
wybieraj sam. czesc a_r :-)))

Zbyt poważna niekonsekwencja między tytułem
a prześwitującymi spod karnawałowych
materii-draperii uwagami kogoś (peeli [?]),


oczywiscie mam tak samo oczy jak Ty (Ty moze nawet dwie pary? ;)) i widze:
aha, tytul, aha, tresc. jesli wiec mimo to decyduje sie na rozdzwiek, to
widac jest to zabieg zamierzony.

skoro nie zostal zrozumiany, no, to dalsza dyskusja topi sie w piasku...

kto jako żywo ani w masce, ani na placu
weneckim, ani wśród tłumu póz-dansów-podchodów:
tylko to, że monolog, spójne się wydaje, póki
peela nie upewni się (i zdezorientowanego
czytelnika)


...i wychodzi z tego szklo.

, że nie sama: "słuchasz? słuchasz
kochanku?". Ale też -- coż za dialog, z głuchym,
wpatrzonym w tysiąckrotne powaby migoczące
zza żywej scenerii, tym-tam, nierealnym jak
i ten karnawał, z 10 piętra oglądany, przez
lorgnon morału i pryzmat tęsknot ;)


a wiersz o szkle nie jest! :-)

Musi luty.
a_r


nie przejmuj sie ;). przyjdzie wiosna, to moze i Ty zrozumiesz cos z moich
wierszy? a moze i nie? ale - uwaga! - jako krytyk literacki powinienes
wiedziec, ze to krytyk sie myli (najczesciej).

serdecznie :-) e.

ps. "poeta nie oczekuje uznania, poeta oczekuje zrozumienia" J. Brodski



| Nie uwazam zeby to byl dobry pomysl. W przypadku jakiegokolwiek
| chwilowego zwiekszenia zapotrzebowania na RAM proces, ktory to
| zapotrzebowanie wygeneruje najprawdopodobniej po prostu padnie. A to nie


I bardzo dobrze ze padnie, zaobserwujesz to i poprawisz konfiguracje
systemu.

| bedzie kaszlenie, tylko w najlepszym przypadku maly zawal

Z tym zawałem to fakt. Może się zdarzyć nawet całkiem duży. U mnie było to
tak: komputer 64MB RAM + 120MB swap. Odpalony StarOffice 5.0 a w nim
arkusz ~4000 wierszy. Chciałem zrobić z niego wykres.
Efekt: zjedzona cała pamięć, wywalone X, niemożliwość przejścia na konsolę
tekstową. Z zewnątrz telnet nie chodzi (padł inetd). Padło
(<zombie) wszystko oprócz sshd :) Zalogowałem się po ssh i klops:
shutdown nie idzie (<zombie) :(.

W tym momencie zostało mi tylko czerwone turbo.
Morał z tego taki, że lepiej dmuchać na zimne a swap'u nigdy za dużo


Po pierwsze:
Pytanie: co sie zmienilo przez to, ze dales 120 MB swapu ?
NIC.

Uniknales "zawalu" ?
NIE.

Tylko oczekiwales bog wie jak dlugo na zaladowanie czegos co sie
i tak nie wykona ...

Po drugie,
Kolega pisal o serverze, a na ktory serwer laduje sie StarOffice ?
Serwer to znakowe aplikacje, z reguly okreslona ilosc, ktore mozna
monitorowac i panowac nad ich pamieciozernoscia.
Poza tym, nalezy mierzyc sily na zamiary - okreslic co wlaczyc itd.
czasem pomaga dobor innych programow spelniajacych te same funkcje.
Serwer ma byc z definicji wsciekle szybki, swap na to nie pozwala.

Po trzecie (i juz koncze :))) )
swap to wynalazek z czasow kiedy RAM byl straszliwie drogi, niewatpliwie
uzycie swapu ma sens nawet przy obecnych cenach pamieci, ale nalezy sie
mocno zastanowic, czy po prostu nie wsypac duuuzo RAM,u.

Pozdrawiam,
Blizbor

PS. a na koniec pytanie:

serwerek: 2 procesory, 512 MB RAM'u, 20 GB RAID
funkcja : w3cache (wylacznie)

ile swapu ?
czy w ogole ma sens swap ?
czy swapujacy serwer ma wydajnosc odpowiednia
do wylozonych na niego pieniedzy ?

Bliz.


TK zamierzyl sie na Olka, ale przeliczyl sie ciosem, bo cios, chybiajac,
spotkal sie z jego wlasnym nosem. Moral historii: TK nie karateka, tyko
buchalter :)



|              szukam
|              szukam mojego imienia
|              i wiem ze jesli je poslysze
|              to przyjde
|              chocby z dna piekiel
|              uklekne przed toba
|              i w twoje rece
|              moja glowe umeczona zloze

Olek sobie po angielsku wyobraził:
|               myself. I quest, I probe
|               the plosive depths of Hell
|               for echoes of its fractured shape
|               and should I ever net it, I will kneel
|               before you, soul, and in your hands
|               anchor my found
|               my tortured name.

I co to niby ma być?! Poświatowska?! Teraz to już się
po prostu wnerwiłem. Co Ty sobie, do cholery, myślisz,
że Ona pisała wierszyki dla jakichś Twoich językowych
wprawek?! Że to jakiś kolejny Glasscock z którym można
robić, co się chce?! ZABIŁEŚ CAŁĄ POEZJĘ ORYGINAŁU!!!


Co jest, nie podoba ci sie? Nie rozumiem! Bo wyobraz sobie, ze
amerykanki z r.a.p za tym wierszem szalaly, a jedna nawet, po
przeczytaniu go, wykrzyknela:

        " If you pi the numeric representation of beauty, you may find
        a worthy praise for this!"

poczym (na priva) oznajmila, ze mnie kocha :)

Weź Ty się lepiej, przy całym swoim popędzie do
błaznowania, za fraszki Sztaudyngera; może uzyskasz
przynajmniej jakiś zamierzony efekt komiczny.


witam
przytocze parę wierszy:
" Do izby wpadł jakiś podporucznik i zapytał ' "Gdzie leży Jarandowo"
Przedstawiłem sie jako proboszcz z tej miejscowości i wskazałem droge.
Żołnierze chełpili sie trzema "trzmielami" potężnymi działami samobieżnymi które tej nocy miały stacjonować w naszej wsi.
powiedzieli że będziemy musieli ich zakwaterować a była to 50 osobowa obsługa tej baterii.
Artylerzystów zakwaterowano w szkole

Natomiast oficerów i podoficerów na mojej plebanii

Po wstepnej wycieczce w ten rejon miejsce stacjonowania tych " trzmieli
umiejscowił bym tu , z drugiej strony tego wzniesienia jest piękny dojazd
Obiekt ten znajduje sie naprzeciw szkoły , koscioła oraz plebanii
Dlaczego tak myślę , ponieważ przy wysadzeniu dział elementy konstrukcji pokiereszowały dach i ściany plebanii oraz kościoła a nie widziałem w tym terenie drugiego dogodniejszego miejsca.

"Żołnierze którzy stacjonowali u nas starali sie nas uspokoić ,właśnie otrzymalismy 90 litrów paliwa , więc mogli ustawić maszyny na pozycjach
i zatrzymać pochód rosjan :cry: Sukces obronny Jezioran podniósł ich morale
Ato droga z Jarandowa do Kochanówki gdzieś na tej drodze wyspowiadał ksiadz 2 żołnierzy niemieckich którzy cytuje: jesteśmy z 18 dywizji kto zdrów ma sie zameldować w sztabie w Radostowie, co pózniej się okazało Radostowo tej nocy zostało zdobyte szturmem przez Walonki.
to po drodze, Ksiadz też wspomina o masowych pracach przy kopaniu wałów przeciwczołgowych i myśle że jego słowa się sprawdzaja , są one w pobliskich lasach



Jeszcze jeden ciekawy wiersz
Nazajutrz Żołnierze w pospiechu detonowali amunicje wszystkie znalezione motory rzucono na kupe i podpalono, a z Hummeli spuszczone
paliwo i przelano do lekkich samochodów
Wysadzenie w powietrze tych zupełnie nowych dział stanowiło niezbyt chwalebne zakończenie służby tej jeszcze całkiem dobrze uzbrojonej jednostki, kiedyś były postrachem świata teraz leżą wysadzone przez własne wojska.


Mieszkaniec Gliwic wypił trochę za dużo i pokłócił się z żoną. O trzeciej nad ranem wyszedł z domu i włamał się do kwiaciarni, skąd próbował wynieść bukiet róż za 200 zł. Złodzieja przyłapali policjanci. Na komisariacie tłumaczył, że tymi kwiatami chciał poprawić żonie zły humor.
-------------------------------------------------------
Kolejna garść humoru z zeszytów szkolnych: Zenon Sienkiewicz skrzywdził Justynę z dwu stron. Jagna na szczęście nie była długo chora, wkrótce umarła. Jacek Soplica miał długie rzęsy, dlatego nazywali go Wąsalem. Tasiemiec rozmnaża się przez podniecenie. Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to odwrotnie. Pot spływał po nim od stóp do głów.
----------------------------------------------------------
Trzech kolesi zastanawia się jak rozdzielić miedzy sobą skrzynkę jabłek. Jeden rzucił pomysł, ze będą wymyślać wierszyki, kto wymyśli ten bierze 1 jabłko.
Zaczyna pierwszy:
- "Mickiewicz pisał wiersze, ja biorę jabłko pierwsze"
Drugi mówi:
- "Mickiewicz pisał wiersze długie, ja biorę jabłko drugie"
Trzeci myśli, myśli i mówi:
- "A ch...j wam wszystkim w d...e , ja biorę jabłek cała kupę"
------------------------------------------------------------
Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.
--------------------------------------------------------------
Rzekła lilia do motyla:
"Nikt nie patrzy. Niech pan zapyla".
------------------------------------------------
Drużynowe Mistrzostwa Świata w robieniu loda!!! Zjechały się panie z całego świata. Oczywiście nie zabrakło prasy, radia, telewizji...etc.
Korespondent jednej z stacji TV przeprowadza wywiady z drużynami. Najpierw zaczyna rozmowę z amerykankami:
- Jak nastroje przed zawodami?
- Wszystko dopięte na ostatni guzik, ciężko trenowałyśmy w okresie przygotowawczym, morale doskonałe, wygramy!!! Jeżeli oczywiście w polskiej drużynie zabraknie Mani...
Podobne pytanie zadaje Francuzkom (nomen omen faworytom )
- Wszystko w najlepszym porządku, w końcu jest to nasza narodowa dyscyplina, od lat jesteśmy w czołówce, wygramy!!! Jeżeli oczywiście Mania nie przyjdzie....
I tak chodzi od nacji do nacji i wszędzie to samo: "Jeżeli Mania nie przyjdzie...."
Wreszcie nie wytrzymał i pyta:
- Co to za Mania??? Autorytet jakiś czy co???
- Autorytet nie autorytet ale kostkę Rubika w ustach układa...
-------------------------------------------------------------
chyba starczy

[i]Jeśli chodzi o ostatnio publikowane wiersze to były moje początki, a w czesniej z pisaniem wierszy a nawet czytaniem nie miałem za wiele wspólnego.
Jeśli chodzi o moje upodobania co do pisania wierszy ja wychodze z załozenia że wiersz po pierwsze musi urzekać słownictwem, rymy oraz metafory i inne środki stylistyczne mają upiększyć i sprawić że czytelnik zastanowi się troche nad pomysłowością(talentem) autora a pózniej dojdzie do elementów fabuły i sytuacji lirycznej. Morały oraz wszelkiego rodzaju zworty upiększające fabułe także są mile widziane. Te poglądy tycza sie wierszy o miłości i innych które pisze pomijając te fantastyczne.
Te drugie mają inne zadania. Chcem aby poprzez fantastyczny świat, osoby lub miejsca czytelnik przedarł się odkrywająć zapisaną w nich prawde na temat naszego świata.
Wierszy białych uważam że nie umiem pisać, a kiedy już taki napisze to zwyczajnie mi się on nie podoba, a gdy czytam takie wiersze innych autorów nie potrafie ich poprawnie odebrać. Szczeże mówiąc strasznie męczy mnie ich czytanie i interpretacja.
To tyle na temat moich poglądów. Poniżej prezentuje wiersz który ukazał się we fragmencie na ELX. Mam nadzieję że teraz inaczej do niego podejdziesz Marielle:wink: Czekam na komentarz.

LUZJONISTA
Mimo młodego wieku
Posiadłem magiczną moc
Dzień potrafię zamienić w noc
I mą skromną chatę
W pałac zamieniłem
Z legionem służby
Wciąż w nim żyłem
A każdy służący
Kochał mnie nad życie
Zdradzić się nie ośmielił
Nie knuł tez skrycie
I nic nie mąciło
Mojego spokoju
W mym pięknym pałacu
Oddaliłem się od boju
Czasami ktoś przyszedł
Bym mu pomocy udzielił
Chciał abym mocy użył
Bogactwa stos przydzielił
I nie odmawiałem
Serce me poznali
Pomocy im udzieliłem
Wciąż mnie wychwalali
I z pomocą czarów
Świat zmieniałem
Wedle uznania
Kolorów dodawałem
Lecz to się skończyło
To tylko iluzja
Moc była ułuda każdy tak uzna
Już nie zmienię smoka
W pokorne ciele
Po co go zmieniać
Smok też ma w życiu cele[/i]

Heh wątpie żeby policja w moim mieście miała wystarczająco dużo paliwa by mogła sobie tak jeździć po ludziach i sprawdzać co mają w kompach, nie chodzi tutaj o to że jest to duży teren ale o brak funduszy, więc się o to nie martwię bo i tak znają tylko jedną trasę: komisariat-monopolowy-komisariat.

A na pocieszenie mały wierszyk z netu:

Kiedy przyjda przeszukac dom,
Ten, w który mieszkasz chlopie,
Kiedy sprawdza twój CD-ROM,
I na plytach nagrane kopie,
Gdy pod drzwiami stana, i noca
Nakazem w dloni w drzwi zalomoca -
Wiesz o jaka im chodzi zbrodnie?
Sciagales pliki
Przez dwa tygodnie.
Juz przed twym domem setki sa glin,
Dokad uciekac? Chyba do Chin.
A wszystko przez to, ze owe dane,
Wprost z Ameryki byly pobrane
Co czyni z ciebie kogos gorszego,
Nizli morderce wielokrotnego...

Kidyś przyjdą napewno pogrzebać ci w kompie
może się zlitują, w co szczerze wątpie,
jak GROM w nocy przez dach się wkują,
płyty połamią, save'y skasują,
pójdzie się ********* w Fifie kariera,
znów w nfs'a startujesz od zera,
choć w call of duty wojne wygrałeś,
choć wiele nocy przez to zarwałeś,
brak u nich skrupułów, litości nie mają,
za dyskutowanie zarobisz pałą,
nie pomogą płacze ,ani lamenty
cały twój hardware w foli zapięty,
już biurko puste, już wiatrak mie chuczy
może mnie w końcu to coś nauczy,
mijają godziny, mijają dni,
chyba oszaleje, wciąż komp mi sie śni,
dzwonie na pały, moze cos da sie załatwic,
jakis glina mówi: musze pana zmartwic,
tutaj jest Polska, tu cuda się dzieją,
kompa pan oddał przebranym złodziejom,
jaki jest morał mojej definicji?
profilaktycznie nie wpuszczaj policji!

Pan Zbigniew Nagrocki z Nowego Jorku, miedzy innymi napisal:

" ...Pan Pytel z uporem maniaka od dluzszego czasu wypisuje tu, ze pije denaturat... "
Wyslane w poniedzialek 13 listopada 2006 o 16h48.
Podpisane :

" Pozdrawiam
Zbigniew Nagrocki "

O S W I A D C Z E N I E

Motto:
" Uderz w stol a nozyce sie odezwa "

Ja, nizej podpisany Krzysztof Pytel, niniejszym oswiadczam, ze nigdy i nigdzie nie pisalem, ze p.Zbigniew Nagrocki z Nowego Jorku pije denaturat.Wobec powyzszego stwierdzam, ze wymienienie w powyzszym kontekscie przez p.Zbigniewa Nagrockiego mego nazwiska stanowi klasyczne naruszenie mych dobr osobistych.
W tej sytuacji moj Adwokat przeanalizuje ewentualnosc skierowania sprawy do Sadu.

Dla pelnej jasnosci: nie interesuje mnie czy wymieniony tu p. Zbigniew Nagrocki pije denaturat czy...metanol lub inny " trunek ". Nie interesuje mnie czy czyni to " przy niedzieli ", " przy szabasie ", czy tylko... "we wtorki "!

Zauwazylem, dopiero teraz, ze ulotnil sie moj wierszyk:

"Czas na porzadki!
AGENT Zbyszek informuje... "

Nim zmienimy opakowanie na swiateczne i prezent umiescimy pod choinka, kilka slow wyjasnienia.
" Agent Zbyszek " to postac zaczerpnieta z zycia.
Byl wiernym sluchaczem Mistrza " Ale JAja " na wieczornych, niedzielnych wykladach na WUMLu (Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu i Leninizmu). Sluchal z otwarta buzia, jego palce dokonywaly przedziwnych manipulacji. Slow mistrza, jak twierdzili naoczni swiadkowie, chlonal niczym zapalka spalajaca...denaturat.
Swemu MISTRZOWI byl gotow oddac wszystko, nawet ukochane dziewczyny. Ponoc jest MU wierny do dzis...
Za podobienstwo osob, zdarzen i obyczajow opisywanych odpowiedzialnosci nie biore.

Moral zas moze byc nastepujacy:

Ten sie na moj wierszyk obraza,
Kto sie za Agenta uwaza...

Krzysztof Pytel

PS:

Jak dlugo jeszcze na tym Forum beda tolerowani osobnicy znani z publicznego uprawiania pornografii, rasizmu i specjalizujacy sie w pomawianiu innych?
Krzysztof Pytel

Fajny wierszyk i z morałem

Donek i Leszek
(mistrza Aleksandra proszę o wybaczenie, że dla dwóch takich wyrośniętych popisczonych wykorzystałem jego uczący wierszyk dla dzieci)

Donek i Leszek w jednym stali kraju,
Leszek na górze, a Donek na dole;
Donek spokojny, choć czasem na haju,
Leszek przeciwnie - swawolne pacholę.
Ciągle wojował po swoim pałacu:
To szczyt, to veto, zdrowie, referendum,
Kłody, przecieki, szaleństwo, horrendum;
Straszył, czym Donka dowodził do płaczu.
Znosił to Donek, nareszcie nie może;
Jedzie do Leszka i prosi w pokorze:
- Zmiłuj się waćpan, bastuj, proszę, nieco,
Ze mną do Belgii ministry polecą. -
A na to Leszek: Wolnoć, Donku,
W naszym domku! -

Cóż było robić? Donek ani pisnął,
Wrócił do siebie i guzik nacisnął.
Nazajutrz Leszek jeszcze u alkowy,
A tu mu mówią, że pilot niezdrowy;
Samolot jeden. - Jestem uziemiony? -
Śmieje się Leszek, czarter zamówiony
I leci... Cóż tam? - Donek krzesło trzyma;
Pac Donka w ramię: Cześć! - Donek się zżyma:
- Co waćpan robisz? - Jak to co? Szczytuję.
- Ależ, mospanie, negocjacje psujesz!
Znów Leszek na to: Wolnoć, Donku,
W naszym domku! -

Z tej to powiastki morał w tym sposobie:
Jak ty małemu, tak mały tobie.

Jeszcze pojawia się TU morał drugi:
Lataj z maluchem, bo będziesz miał długi.

A na dodatek jest i morał trzeci:
Zawzięty mały i na drzwiach doleci.

Gdyby się uprzeć jest i morał czwarty:
Im rozum mniejszy, tym bardziej uparty.

W serii morałów ten nie wprost choć piąty:
Z głupawej władzy śmieją się po kątach.

Na koniec, wreszcie, zasadniczy morał:
Rozum umiera, gdy ambicja chora!

Z tym kto na górze, kto na dole może być i jest różnie, Donek uważa, że jest górą. I tak jest z pewnością, gdy spojrzeć na fizyczny układ mapy.

Premierze! Nic nie usprawiedliwia ośmieszania Ojczyzny!
Prezydencie! Nic nie upoważnia do działań ośmieszających Państwo!

Z moich ulubionych wierszy Szymborskiej wymienię "Uprzejmość niewidomych", "Przy winie" oraz ten:

Obmyślam świat

Obmyślam świat, wydanie drugie,
wydanie drugie, poprawione,
idiotom na śmiech,
melancholikom na płacz,
łysym na grzebień,
psom na buty.

Oto rozdział:
Mowa Zwierząt i Roślin,
gdzie przy każdym gatunku
masz słownik odnośny.
Nawet proste dzień dobry
wymienione z rybą
ciebie, rybę i wszystkich
przy życiu umocni.

Ta, dawno przeczuwana,
nagle w lawie słów
inprowizacja lasu!
Ta epika słów!
Te aforyzmy jeża
układane gdy
jesteśmy przekonani,
że, nic tylko śpi!

Czas (rozdział drugi)
ma prawo wtrącania się
we wszystko czy to złe, czy dobre.
Jednakże - ten, co kruszy góry,
oceany przesuwa i który
obecny jest przy gwiazd krążeniu,
nie będzie mieć najmniejszej władzy,
bo zbyt obojęci, z nastroszoną
duszą jak wróblem na ramieniu

Starość to tylko morał
przy życiu zbrodniarza.
Ach więc wszyscy młodzi!
Cierpienie (rozdział trzeci)
ciała nie zniewala.
Śmierć,
kiedy śpisz, przychodzi.

A śnić bedziesz,
że wcale nie trzeba oddychać,
że cisza bez oddechu
to niezła muzyka,
jesteś mały jak iskra
i gaśniesz do taktu.

Śmierć tylko taka. Bólu więcej
miałeś trzymając róże w ręce
i większe czułeś przerażenie
widząc, że płatek spadł na ziemie.

Świat tylko taki. Tylko tak
żyć. I umierać tylko tyle.
A wszystko inne - jest jak Bach
chwilowo grany
na pile.

Jeden z moich ulubionych autorów, choć jest ich wiele - Ona niewątpliwie wyróżnia się spośród nich...

Dzisiaj coś mniej kontrowersyjnego moralnie...
Liczę, że czytelnicy wiedzą, co to jest piryt, oraz jak wygląda agat Proszę się nie obrażać, to wcale nie jest oczywiste!

Załączony wierszyk przesłałem pewnej sympatycznej osóbce (11 lat młodszej ode mnie) w odpowiedzi na skargę, że w jej pokoleniu nie ma już wartościowych mężczyzn.

Skałopodobna fraszka na mężczyzn...

Fantazja wielkim skarbem! Tu skorzystam z niego!
By zrobić mały żarcik z męskiego plemienia,
Poszukam podobieństwa, jak skała twardego!
Lecz nie powiem, że oni mają serce z kamienia!

Świat kruszców dość bogaty, lecz ja w tej zabawie
Chcę pominąć wywody zbyt skomplikowane,
Bo ród męski jest prosty!... Prymitywny prawie!
Więc powołam się tylko na przykłady znane!

Węgiel - moim zdaniem - wzorcem doskonałym,
Co najpełniej sprosta tu odbiciu męskiemu:
Choć zdobywa się go z wysiłkiem niemałym,
To późniejsza obróbka już nie stwarza problemu!

Podobieństw to nie koniec! Wystarczy, że wspomnę
Łatwość z jaką zapłonie,... z jaką w ogień się zmienia!
Nieraz wypełnia ciepłem progi domu skromne,...
A czasem czyjeś serce spłonie w tych płomieniach!...

Wśród węgla pokładów diamenty są rzadkością,
A co drugi ginie.... zbyt ostro szlifowany!
Znacznie częściej twe oczy zapłoną wściekłością,
Gdy się natkniesz na blask pirytu zakłamany!

Pora zmienić płytę! Czas przerwać to gadanie!
Dość o węglu teraz! Bo w świecie skał bogatym,
Dostrzegam jeszcze jedno piękne porównanie
Na niektórych mężczyzn, co są jak... agaty!

Choć na pierwszy rzut oka uwagi nie zwracają,
Najpiękniejszym są wzorcem skromnej szlachetności!
Bo pod szarą, kwarcową, skorupą skrywają
Interesujące piękno i cnót obfitości!

Choć to czcze gadanie, morałem chcę je zwieńczyć!
Takim, co i zadumę, i uśmiech wywoła...
Zamiast w martwej kopalni diamentów się męczyć,
Warto sprawdzić, czy nie ma agatów dookoła!...

Mówi się, że diamenty kobiet przyjacielem!
Być może! Lecz dla mnie mądrym i bogatym,
Kto schowa gdzieś zimne klejnoty przed złodziejem,
A do serca potrafi przytulić "agaty"!

********************************

Liczę, że ktoś się uśmiechnie chociaż!

Kaziutko, swietne! Bardzo mi sie podobalo i z pomyslem. Jestem pod wrazeniem. Morał super.

Ali wierszyk oczywista z seksownym morałkiem

Dziewczynki, brawissimo!

Czy zainspirowała Cię kąpiel?
Wierszyk jak zwykle cudny, a morał super

Ładnie to CIRCe ujęłaś. Ale wypada podyskutować.
Zacznę może od Wajdy. Faktycznie wybitny reżyser na miarę Hollywood, czyli mistrz w przekłamywaniu historii. Wypłynął na fali gomułkowszczyzny kadząc władzy ludowej, gdzie się tylko dało. Autor tylko jednego na prawdę dobrego filmu "Człowiek z marmuru". Wajda to malutki pikuś przy Kieślowskim, Skolimowskim i Polańskim. Ten ostatni przynajmniej od historii trzymał się skutecznie w bezpiecznej odległości. Wajda nie wie od lat komu teraz dupę lizać to i nic nie kręci. Odbiera jedynie laury za poprzednie dupolizanie. Dla mnie wypisz wymaluj ten sam typ co Wałęsa. Wygrał los na loterii i cały świat go zna.
Mecenat państwowy jest potrzebny. Ale jak go wprowadzić, skoro sama piszesz, że na ASP - miernoty, Galeria - własność złodzieja, w muzeach miernoty i ubecja. Podobnie na uniwersytecie. A jakby nie było są to gremia opiniotwórcze. Od ich podpisu zależeć bedzie, czy granta dostanie ten, czy inny artysta. Czy prace tego, czy innego artysty zostaną wystawione w galerii. Nie może o tym decydować także urzędnik z Wydziału Kultury, bo często gęsto jest to tylko sprawny gryzipiórek w porządkowaniu akt. I to nie tych "akt" artystycznych. O tych mówi się "aktów".
Sama dobrze powinnaś wiedzieć, jak dużo w sztuce zależy od promocji. Dwa prawie takie same dla laika obrazki. A jeden z nich arcydzieło, drugi kicz. Kto to ma określać? A laik kupuje i artysta z tego żyje.
Na koniec wspomnę tylko o "błądzeniu w sztuce". Nie każdy artysta od razu staje się mistrzem. Nie każdy od razu ma wizję. To przychodzi dopiero z czasem. I z reguły z bolesnymi przeżyciami. A także z biedą. Tą biedą artystyczną. W większości wypadków ona jest motorem wielkich dzieł. Gdyby nie odpechnięta miłość Mickiewicza do Wereszczakównej, czyż powstałyby "Ballady i romanse" - pewnikiem nie, co najwyżej jakieś okolicznościowe wierszyki i fraszki.
Cała sztuka - obojętnie czy to muzyka, malarstwo, rzeźba, poezja, czy proza wymaga odpowiedniej reklamy, aby na trwale zaistnieć. Może mniej film i fotografia. Bo to szybciej trafia do odbiorcy.
Morał historyczny jest wg mnie taki - albo głodujesz i tworzysz arcydzieła, albo żyjesz w dostatkach, a po śmierci pies z kulawą nogą nie zainteresuje sie twymi "dziełami". Zapewne większość artystów wybrałaby tę drugą wizję twórczości.

Zając rano się budzi i słyszy pyrkotanie. Wychodzi z nory, patrzy, niedźwiedź na motorze.
-Chodź zając to cię przewiozę.
Jadą leśną drogą, 120,130,140. Niedźwiedź się odwraca i pyta.
-Jak zając posikałes się już?
Na to zając.
-No.
-No to wracamy.
Na drugi dzień zając zabiera niedźwiedzia na przejażdżkę.
Jadą 130,140,150. Zając pyta.
-Jak niedźwiedź pisikałeś się już?
- Tak- odpowiada niedźwiedź.
-No to teraz w portki narobisz, bo nie sięgam do hamulca.

Przychodzi krasnoludek do apteki i prosi i aspirine.-
Zapakować ?-Pyta sprzedawca.-Nie dziękuje . Poturlam

Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożku:
- Bądź miły i powiedz mi przed snem coś czułego, na przykład "kocham Cie".
- Kocham cie!
- Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie"
- Mój najdroższy skarbie!
- I dodaj coś od siebie...
- Dobranoc!

wierszyk z morałem
>
>
> > Raz ślimaczek - nieboraczek
> > by się wysrać, wlazł za krzaczek.
> > Zdjął skorupkę, wypiął dupkę,
> > chciałby wreszcie zrobić kupkę !
> >
> > "Od tygodnia już nie robię,
> > może wreszcie ulżę sobie."
> >
> > Stęka, posapuje równo
> > a tu ciągle z gówna - gówno,
> > żarł laxigen, razem z sodą,
> > i piguły popił wodą.
> >
> > Chlał rycynę niby wódkę,
> > ale wszystko z marnym skutkiem.
> > Nawet ciepłym raz wieczorem,
> > czyścił dupkę se wyciorem.
> >
> > Jednak sytuacja głupia,
> > wciąż ślimaczek się nie skupia.
> > Teraz sapie, teraz stęka,
> > "sranie - myśli - to ci męka !"
> >
> > Czy do wuja iść winniczka ?
> > Wszyscy mówią, że to wtyczka.
> > Może wtyczka mi pomoże ?
> > Tak się zesrać chciał nie może...
> >
> > Lasem biegnie pani sarna,
> > która chciała być ciężarna.
> > Czy z jeleniem, czy też z dzikiem,
> > z pozytywnym wszak wynikiem.
> >
> > Podniecona tym biedaczka,
> > rozdeptała nieboraczka.
> > Wszystko wyszło z niego równo -
> > mózg i upragnione gówno.
> >
> > Morał :
> > Pamiętajcie, drogie dzieci :
> > Gdy się które pieprzyć leci,
> > UWAŻAJCIE ! Nie po trupach!
> > Nie was jednych swędzi dupa

- Co mają wspólnego Nike i Ku Klux Klan?
- Obie te rzeczy sprawiają, że czarni biegają szybciej ...

inka wierszyk z morałem odjechany alem się usmiała

a co do PO to moje zdanie sie nie zmieniło-nie zaglosuje na partię która chce wprowadzić mi platne studia...poza tym jest tam pewien Gdańszczanin zachowujący sie jak małe dziecko i wkurwiający mnie bardziej niż tacy dwaj z PiSu ...
Nie przypominam sobie by PO miało w programie wprowadzenie płatnych studiów, jedyne czego chcieli, to poddać ten pomysł "szerokiej debacie publicznej". Myślę że szukanie rozwiązania z dość trudnej sytuacji jest dobre, płatne studia - też jestem przeciw, ale oni nie chcą tego wprowadzać, poczytaj ich program. Uważam też, że Tusk głosi bardzo mądre poglądy i w zdecydowanej większości przypadków waży swoje słowa. Zdarzają mu się wpadki, ale że Kaczorów wolisz od niego?

Oficjalnie nie było mowy Możesz mi wierzyć albo nie ale w tych sprawach sie troche orientuje
Tzn co? masz jakąś kolejną tajną notatkę?:P Mnie nic o tym nie wiadomo. Jak wiesz o czymś takim to jestem bardzo ciekaw .

Ojciec Rydzyk nie każe, a podpowiada

Ale z wypowidziami typu "Kto na Tuska głosuje, ten Jezusa krzyżuje" to lekkie przegięcie...
Ten pan mnie totalnie nie interesuje, trzeba jak najszybciej zabrać RM koncesję, póki nie zmieni zarządu i nie przestanie się ryć z wiarą do polityki. Sama idea radia jest bardzo, bardzo dobra.

Potter jak już mówiłem nieraz w Polsce nie ma prawicy - jest tylko zmutowana we wszystkich możliwych kierunkach lewica.

[ Dodano: Sob Wrz 30, 2006 11:31 pm ]
PS. Co do chodzenia na wybory - myślę, że nie na darmo nazywa się to "obywatelskim obowiązkiem". Nasi przodkowie ginęli za to byśmy mogli pójść i wybrać tam byle ciołka. Ciołka bo ciołka, ale zawsze to warto się starać by wybrać najmądrzejszego ciołka ze wszystkich.

Mam wierszyk dla was, taki znany dość, ale jako że wybory się zbliżają - na przypomnienie:

Wybrali osła na posła
Osioł się bardzo ucieszył
Pożegnał żonę i dzieci
I do stolicy pospieszył
Tam w gronie podobnych osłów
Których wybrano na posłów
Zasiada w sejmowych ławach
By dla nas stanowić prawa
Poci się biedne oślisko
Bo chciałby pojąć to wszystko
Ale rozumu nie staje
Więc tylko pracę udaje
W komisjach też uczestniczy
Chociaż się nie zna na niczym
Z trybuny wygłasza mowy
Choć trudno mu z pustej głowy
Czas się o morał pokusić
Bo morał bajka mieć musi
NIE JEST TO WINĄ OSŁA
ŻE GO WYBRANO NA POSŁA