Wyniki wyszukiwania dla słów: wilgotnych lasów deszczowych

Ptaszniki
Ptaszniki... te piękne, mało agresywne (zależy od rodzaju), fascynujące zwierzątka...
Ich dziadki i pradziadki pochodzą z Karbonu... Największy ptasznik (już wymarł) to przedstawiciel rodzaju megaarachne (mega - ... , arachne - pająk). Pająki do dziś opanowały już całą kulę ziemską natomiast ptaszniki są charakterystyczne głównie dla wilgotnych lasów deszczowych. W Polsce występują 2 gatunki z rodziny gryzielowatych, które są bliskimi krewnymi ptaszników. Wyróżniamy 3 główne typy ptaszników. Są to ptaszniki naziemne, podziemne i nadrzewne. Każdy z tych typów wymaga innych warunków i opieki.
Anatomia....
Ciało pająka składa sie z głowotułowia i odwłoka. (więcej na www.google.pl)

Ja posiadam 3 ptaszniki (2xBrachypelma albopilosum i 1xBrachypelma vagans)

Brachypelma albopilosum : Najpopularniejsza i najspokojniejsza z całej rodziny. Gatunek bardzo niewymagający, któremu naprawdę ciężko jest zaszkodzić. Dorosłe osiągają rozmiar 8 cm dożywają 20-25 lat. Idealne warunki dla tego gatunku to 24*C i 75% wilgotności

Brachypelma vagans : Dorosłe osiągają rozmiar 8 cm, dożywają 20 lat.
idealne warunki dla tego gatunku to 24*C i 70% wilgotności. Jest to jedna z bardziej agresywnych brachypelm

Czy wy również zajmujecie się hodowlą ptaszników?
Pytajcie, piszcie etc...
Zapraszam


Brachypelma albopilosum


Brachypelma vagans


Cześć! Mam pewne pytanie. Pielęgniczki żyją głównie w Ameryce południowej w wilgotnych lasach równikowych. W akwariach symulacja ''pory deszczowej'' powoduje stymulację do tarła. Ale przecież w terenach wyżej wymienionych nie mam czegoś takiego jak pora deszczowa! Przez cały rok jest tak samo: poranek słoneczny a ok. 14 zaczynają zbierać się chmury i jest ulewa... dzień w dzień. Porę deszczową i suchą możemy zauważyć na sawannach... Proszę, powiedzcie jak w końcu jest, bo tego nie rozumiem.

Pozdrawiam, Ola.

Łańcuchy górskie, które powstały w Afryce kilka milionów lat temu, przyspieszyły ewolucję człowieka - informują naukowcy na łamach pisma "Geotimes".

"Z powodu ruchów tektonicznych w Afryce Wschodniej, które miały miejsce 7 milionów lat temu, drastycznie zmienił się klimat i środowisko przyrodnicze. Był to bodziec, który przyspieszył ewolucję człowieka" - tłumaczy współautor badań, Royhan Gani z University of Utah.

Naukowcy od dawna zastanawiali się, w jaki sposób klimat panujący w Afryce przyczynił się do przyspieszenia ewolucji ludzkiego gatunku. Na podstawie najnowszych badań paleontolodzy amerykańscy w University of Utah dowodzą, że pomogły w tym ruchy tektoniczne skorupy ziemskiej, prowadzące do powstania łańcuchów górskich w obrębie kontynentu afrykańskiego. Łańcuchy te, biegnące z północy na południe, stały się przeszkodą dla wilgotnego powietrza oceanicznego, napływającego ze wschodu, znad Oceanu Indyjskiego.

Dzięki nim tropikalne lasy deszczowe zamieniły się w suche sawanny. Jak wyjaśnia Gani, na skutek zmian klimatu nasi przodkowie musieli "zejść z drzew", co doprowadziło w rezultacie do wyłonienia się człowieka współczesnego - poruszającego się na dwóch nogach i posiadającego rozwinięty mózg. Zdaniem Royhana Gani najwcześniejsze pewne świadectwo dwunożności człowiekowatych datowane jest na 4.1 mln lat temu. Wiadomo, że odznaczał się nią Australopithecus anamensis. Royhan Gani uważa jednak, że pojawienie się dwunożnego chodu może sięgać nawet 6-7 mln lat temu, z więc momentu, w którym doszło do zmian geologicznych i klimatycznych w Afryce.

PAP Nauka

W ogóle nie mam pojęcia co się dzieje z tym forum. Nie dostaje żadnego powiadomienia o odpowiedziach w tym temacie! Już odpisuję. Bardzo wszystkich przepraszam.

Yahooo, ja sobie pogadam z Nepenti, co do tego wschodniego okna...

Adamgda, poczytaj sobie niektóre moje wypowiedzi, tam na pewno jest co zrobić z taką roślinką. Oglądałem zdjęcie, jej ewidentnie trzeba uciąć ten kwiatostan! Jak możesz to ja doświetlaj, a latem wywalaj na słonce ile wlezie, to roślinka zmieni Ci się nie do poznania. To, że nie reagują listki, o tej porze, to całkowicie normalne.

To kopia odpowiedzi do Yahooo na temat mchu:

To mech torfowiec Sphagnum.

Co daje... On wyciąga nadmiar soli mineralnych z podłoża, które najczęściej się na nim osądzają, jako takie żółto-czarne plamy. Dodatkowo trochę zatrzymuje wody, więc widać jak wilgotne jest podłoże. Nawet fajna sprawa, ja go stosuje w większości doniczek, bo podlewam woda deszczową rośliny, a w niej jeszcze są minerały i szkodzą roślinkom. Przydatna sprawa, ale trzeba też kontrolować jego wzrost.

A skąd go wziąć? Idź do lasu, jak znajdziesz jakieś wilgotne miejsce, to on tam na pewno będzie. Jakiś zbiornik retencyjny, ciężko powiedzieć, może być wszędzie. Jak trochę połazisz, po takich wilgotniejszych miejscach, albo okresowo mocno wilgotnych, to na pewno go znajdziesz. Niektóre gatunki są pod ochrona, ale takich w pospolitym lesie nie znajdziesz, tylko jak już to na torfowiskach. Albo będzie innego koloru jak zielony, albo będzie na prawdę gigantyczny. Te są chronione, reszta nie.

Dam wam kilka moich zdjęć.


Las Równikowy... wilgotno i duszno.. Uwaga na węże ...







Nimfa waży ok. 90 g.
Długość ok. 28 - 32, 34 cm, z tego ok. 15 cm to ogon.

Nimfa żyje średnio 15-20 lat, w warunkach domowych często nie przeżywa dłużej niż 5 lat.

Ojczyzną nimf jest Australia, gdzie żyją na otwartych sawannach. Unikają wilgotnych lasów na wybrzeżach. Lubią klimat gorący i suchy. Są wspaniałymi lotnikami, latają szybko i na dalekie odległości, wciąż wędrując w poszukiwaniu pokarmu i wody. Do takiego trybu życia są doskonale przystosowane - smukłe ciało, duże skrzydła i długi ogon pozwalają na szybki i wytrwały lot. Na dłużej zatrzymują się w porze deszczowej, kiedy dostatek wody i pożywienia pozwala wychować młode. Rzadko tworzą większe stada, najczęściej koczują w niewielkich rodzinnych grupach. Największym zagrożeniem dla nich są orły, na ziemi niebezpieczne są węże i warany. W naturalnych warunkach, na australijskiej sawannie kolory nimfy wspaniale maskują siedzącego na ziemi ptaka. W naturze nie występują kolorowe mutacje - wyróżniający się ptak nie miałby szansy na przeżycie.

Skrętnik (Streptocarpus) pochodzi z deszczowych lasów Afryki Południowej.
Wymaga stanowiska jasnego lub pólcienistego i całorocznej temperatury w granicach 18-20*C.
Do podlewania należy używać wody miękkiej i letniej,latem wskazane jest podlewanie obfite zaś zimą ograniczone.
Przez cały rok wskazane
jest częste spryskiwanie przegotowaną, miękką wodą,
Wiosną i latem nawozimy skrętnika co tydzień roztworem nawozów mineralnych dla roślin doniczkowych.
Przesadzamy każdego roku na przełomie zimy i wiosny do podłoża z ziemi liściowej, kompostu i torfu z domieszką piasku.
Rozmnaża się wiosną z sadzonek liściowych.
Sadzonki liściowe o szerokości ok 3 cm umieszcza się w wilgotnym piasku na głębokość 1 cm.
Po kilku tygodniach z liścia wyrastają młode rośliny.
Rozmnażanie z nasion udaje się tylko w szklarniach.
Skrętnik z powodu zbyt suchego powietrza jest atakowany głównie przez przędziorki ,których usunięcie z karbowanych liści jest dość trudne
Zbyt suche powietrze jest też przyczyną zasychania liści skrętnika.


Występuje on w Ameryce Południowej, Meksyku, Afryce, Południowa i wschodnia Azja i w Australii. Śiedliskiem naturalnym tej rośliny są wilgotne lasy deszczowe , podłoża bagniste i czasem skaliste. Pływacze te łapią zdobycz tak jak pływacze lądowe, czyli poprzez łapki które są w ziemi, otwierające się w czasie 1/160s . Bardzo lubią wilgotnośc powyżej 75% i to że są spryskiwane wodą i dużą ilość rozproszonego światła. W czasie okresu wzrostu temperatura powinna być ok 20-25 stopni Celcjusza, a w czesie spoczynku to tylko 15 stopni Celcjusza.

Podczas paleoceńsko-eoceńskiego maksimum termicznego (gdy stężenie dwutlenku węgla w atmosferze było wyższe niż obecnie) klimat na Ziemi był cieplejszy a jednocześnie bardziej wilgotny niż w naszych czasach:

Klimat wczesnego Eocenu

Zresztą ekspansji lodowców zwykle towarzyszy ekspansja pustyń i na odwrót – im wyższe globalne temperatury, tym mniej pustyń. Tak było na przykład podczas holoceńskiego optimum klimatycznego (mniej więcej od 6000 do 3200 lat p.n.e.), gdy Sahara była zielona i płynęły na niej stałe rzeki.

Na załączonych do niniejszej strony mapkach zwróćcie uwagę na ogromną Saharę i znacznie mniejszy niż obecnie zasięg deszczowych lasów tropikalnych podczas maksimum ostatniego zlodowacenia (ok. 20 000 lat temu).

KYUSHU - Najmłodsza, zachodnia wyspa archipelagu nippońskiego. Jest niestabilna tektonicznie, mnóstwo tam wilgotnych lasów deszczowych, trzęsień ziemi oraz czynnych wulkanów. Ponadto, wyspa ta jest dość bogata w surowce naturalne oraz zatoki wprost stworzone do zakładania portów. Obecnie pod kontrolą klanu Shimazu.

SHIKOKU - Dość spokojna, południowo-zachodnia wyspa archipelagu nippońskiego. Ma rozległe, żyzne pola, niewiele umocnień oraz miast, niewiele portów ale za to wielką populację chłopstwa i innych niższych stanów. Wywodzą się stamtąd również najlepsi Ashigaru. Obecnie pod kontrolą Oda.

HAKKARD

Przybyłeś do portowego miasta Nagasaki ledwo dwa dni temu. Od razu posłyszałeś o dwóch głównych wydarzeniach związanych z tą wyspą.

Całkiem niedawno, siły Shimazu rozbiły ostatecznie koalicję klanów w opozycji pod wodzą Tachibana. Podobno przeżyła jedynie liderka, Tachibana Ginchiyo - po czym zbiegła w dzicz. Po wstępnych poszukiwaniach zakończonych niepowodzeniem, Shimazu zapomnieli o niej i świętują podbój całej wyspy.

Drugim wydarzeniem jest niedawno rozpętany przez agentów Date Konflikt Handlowy. Siły Kupieckiej Gildii Westlandzkiej oraz Królewskich Kupców Estalijskich walczą między sobą oraz klanami Nipponu o lukratywny handel Nanban. Głównymi ośrodkami owych walk w Kyushu są dwa miasta portowe - Hiroshima i Nagasaki.

Udało ci się po kilku trupach z różnych stron wyrwać z walk i zagłębić się w dżunglę. Teraz należy zastanowić się co dalej. Udać się do którejś gildii kupieckiej? Albo do Shimazu? Można też odnaleźć tą kobietę-Daimyo...

Alwer przeczytaj mój post z dnia Lis 08, 2008 15:19. Tam podałem wszystko o uprawie i chorobach.
Jaką masz kwasowość gleby w miejscu posadzenia borówek. Borówkę sadzimy w ziemię z lasu lub kwaśny torf wymieszany z ziemią.
O zasilaniu piszę na stronie pierwszej.
Daj zdjęcia.
Może to Antraknoza borówki wysokiej.
Choroba poraża pędy,kwiaty,liście, owoce w czasie deszczowej i wilgotnej pogody. Na pędach pojawiają się drobne brązowe plamy powodując nekrozę. Na liściach brązowe plamy ograniczają powierzchnie asymilacyjną. Na porażonych owocach rozwijają się owocniki z których wydobywają się różowe krople z zarodnikami grzyba. Zwalczamy poprzez wycinanie porażonych pędów.
W chwili obecnej nie ma zarejestrowanych środków do ochrony ale można zastosować np. Biosept 33 SL (0,1%)

Alwer przeczytaj mój post z dnia Lis 08, 2008 15:19. Tam podałem wszystko o uprawie i chorobach.
Jaką masz kwasowość gleby w miejscu posadzenia borówek. Borówkę sadzimy w ziemię z lasu lub kwaśny torf wymieszany z ziemią.
O zasilaniu piszę na stronie pierwszej.
Daj zdjęcia.
Może to Antraknoza borówki wysokiej.
Choroba poraża pędy,kwiaty,liście, owoce w czasie deszczowej i wilgotnej pogody. Na pędach pojawiają się drobne brązowe plamy powodując nekrozę. Na liściach brązowe plamy ograniczają powierzchnie asymilacyjną. Na porażonych owocach rozwijają się owocniki z których wydobywają się różowe krople z zarodnikami grzyba. Zwalczamy poprzez wycinanie porażonych pędów.
W chwili obecnej nie ma zarejestrowanych środków do ochrony ale można zastosować np. Biosept 33 SL (0,1%)
Dzięki Andre. Trwało to dosyć długo, ponieważ uczyłem się załączać zdjęcia. Jeżeli chodzi o pH to borówki były posadzone w kwaśnym torfie z dodatkiem kory sosnowej bez ziemi. Pomyślałem, że przesadziłem z ilością siarczanu amonu który sypnąłem pod krzaki. Podlałem więc obficie kilka razy deszczówką i na borówce pojawiają się zielone pączki. Wygląda że będzie OK!

Siwiec- Lopholaimus antarcticus

Duży, szary, nadrzewny gołąb z długim ogonem i odrzuconym do tyłu podwujnym czubem na czole sięgającym karku. Toważyski, pędzi życie koczownicze. Stada przemieszczają górne piętro lasów deszczowych, żywiąc się owocami. Dzięki krutkim nogom i mocnym stopom mogą mocno uchwycic się gałęzi podczas żerowania na drzewie, gdy sięgają dziobem po owoce. Ptaki te żadko schodzą na ziemię; zazwyczaj piją wodę gromadzącą się w dziuplach drzew lub na końcu wilgotnych liści, albo piją ze strumienia zawisnąwszy na niskiej gałęzi.
Gniazdem jest platforma z gałązek umieszczona wysoko na drzewie. Zasięg Wsch. Australia.
Zdjęcia ze stron;
http://www.anhs.com.au/topknotpigeon.htm
http://www.wiresnr.org/doveimages.html

Wongawonga- Leucosarica melanoleuca

Mimo wielkości i mocnej budowy ciała, gołąb ten prowadzi skryty tryb życia na dnie wilgotnych i deszczowych lasów. Można go wykryć dzięki donośnym krzykom, które powtarza przez długi czas. Czując niebezpieczeństwo ucieka; często pokonuje pieszo znaczne odległości na dnie lasu. czasami szuka schronienia na gałęzi drzewa. Wongawongi spotykane są pojedyńczo, w parach, a miejscach obfitujących w pożywienie nawet w większej liczbie.
Zjada opadłe owoce, jagody i nasiona. Gniazdem jest platforma z cienkich gałązek umieszczona w poziomym rozwidleniu drzewa. Występuje w Wsch i płd.-wsch. Australia.
Zdjęcia ze stron;
http://lh3.ggpht.com/_1nwYsU6OEMM
http://www.birdpix.nl/alb...6715f9c4668d029

Jest to wspaniały FICUS kupiony jak sie nie mylę za ok.-300 zł.
Jezeli liście tylko żółkną to jest to chroba fizjologiczna wynikająca z naszych błędów uprawowych.Generalnie żółkniecie lisci to niedobór żelaza lub magnezu powstały najczesciej z powodu podlewania twardą wodą.
Ficusy to rośliny tropikalne.Bogata w humus ziemia lasów deszczowych jest praktycznie wolna od wapnia,stąd podlewane wodą z kranu są szybko atakowane przez chlorozę,objawiającą się żółknięciem lisci.Konieczne jest zatem zmiękczanie twardej wody z kranu lub podlewanie deszczówką
Hodowla tego drzewka jest łatwa.Stanowisko jasne,dobrze oświetlone ale latem nalezy osłaniac go przed ostrym słońcem aby nie dopuscic do przypalenia liści.
Podlewanie -nie lubi suszy,podłoże utrzymywać stale wilgotne.
Wilgotnośc powietrza-wysoka,bardzo lubi zraszanie i nawilzanie otoczenia
Tak więc- zraszaj go codziennie, na obecną chwilę wstaw go na 1-2 godziny do jakiegoś pojemnika z odstałą wodą.Jeżeli ziemia na powierzchni będzie wilgotna to oznacza że drzewko się napiło do syta i wtedy można go już wystawić na suchy spodek.
Przesadzenie takiego kolosa to wielkie wyzwanie,na razie go nie ruszaj tylko od kwietnia co dwa tygodnie trzeba nawozić ale tylko gdy jest podlany bo inaczej popalisz korzenie.
Jeszcze jedno-całe drzewko wraz z podstawką postaw na tacy z keramzytem bądź żwirkiem i zalej wodą.Spowoduję to nawilżenie powietrza i będzie git.

Colisy są ptakami pustyni, to nie papugi tropikalnego lasu deszczowego. One uwielbiają suche i bardzo gorące srodowisko, szczególnie w dzień. Już wyżej pisałem, że najlepiej mnozyły się u mnie w temperaturach 30-40 stopni i przy minimalnej wigotności powietrza. Na początku mojej przygody z nimi też miałem niepowodzenia, też stosowałem tacki z wodą pod budkami, wkładanie wilgotnego torfu itp. Kompletnie nic to nie dawało. Prce budowlane zmusiły mnie do przeniesienia ich na strych. I nastąpił cud. Nagle zaczeły się mnożyć jak króliki. Kazda samica 6 jaj - 6 odchowanych młodych.

Rzekotka ta wystepuje w polnocnej i wschodniej Australii i Nowej Zelandii. Samice dorastaja do 11cm, samce do 7,7cm.dl. Wiekszosc zycia spedza w lasach(suchych lub wilgotnych). Jajka i kijanki rozwijaja sie w wodzie bagien albo powolnych strumieniach. Aktywne w nocy. W czasie pory deszczowej samce nawolywuja samice. Skladaja do 200 jaj prosto do wody. Kijanki dorastaja po 6 tyg. Skora tej rzekotki wydziela substancje mogaca kontrolowac wysokie cisnienie u czlowieka.

[ Dodano: 2007-06-26, 20:59 ]
Zapomnialem podac nazwe-chodzi oczywiscie o Rzekotke szmaragdowa (Pelodryas caerulea).

Żaba trawna-Rana temporaria. W ubarwieniu ciala przewaga brazow i calkowity brak zieleni. Duza, ciemnobrunatna plama na skroni o ksztalcie litery V. Dl samcow dochodzi do 10 cm, samic do 10,5 cm. Zamieszkuje pola, laki, lasy ,parki, a takze zarosla i kamieniste powierzchnie na zboczach wzgorz i jarow. Prowadzi zmierzchowo-nocny tryb zycia, bywa aktywna w deszczowe dni. Jej pokarmem sa owady, pajaki, slimaki, wije i dzdzownice. Najpospolitszy polski plaz. Zimujace w wodzie zaby trawne, pozostajac w stanie czesciowego odretwienia, zmieniaja czasem miejsce przebywania i wowczas padaja latwym lupem ryb!. W Tatrach zdarza sie, ze skrzek skladany jest nie w wodzie, lecz w wilgotnych nadbrzeznych mchach. Zaobserwowano tez zimowanie kijanek w tatrzanskich jeziorach. Sen zimowy odbywaja wylacznie na dnie wod plynacych.

1

Lemur Mongoz

[ Dodano: 2007-11-10, 00:23 ]
Lemur Mongoz (Eulemur mongoz) inaczej Lemur Mangusta. Wystepuje w polnocno-zachodnich suchych lasach Madagaskaru. Introdukowany tez na wyspy Komory, gdzie zyja w wilgotnych lasach. To jeden z dwoch lemurow zyjacych poza Madagaskarem. Zywi sie owocami, kwiatami, nektarem, liscmi, czasami poluje na male ptaki. Zyje w grupach od 3-4 osobnikow. Osiaga wiek 20-25 lat. Zazwyczaj maja jedno mlode co roku. Charakteryzuje je dymorfizm plciowy. Samce maja pomaranczowo-czerwona brode i policzki, samice-biale. W porze suchej, zazwyczaj prowadza nocny tryb zycia. W porze deszczowej-dzienny. Gatunek zagrozony wyginieciem na skutek wyrebu lasow, polowan dla miesa oraz nielegalny odlow. Gatunek objety Europejskim Programem Hodowlanym (EEP) I jeszcze ciekawostka. Starozytni Rzymianie uwazali lemury za duchy lasu. A gdzie sie z nimi zetkneli, to juz inna historia.

Lasy tropikalne to inaczej lasy deszczowe czy też lasy równikowe. Rosną one tam gdzie występuje specyficzny gorący i wilgotny klimat. Są wiecznie zielone.
Tereny na których występują lasy deszczowe to:
dorzecze Kongo- Afryka, dorzecze Amazonki -południowa Ameryka, Malezja i Indonezja oraz północno wschodnia Australia. Lasy tropikalne zwane są także Zielonymi Płucami Ziemi, ze względu na udział jaki mają w produkcji tlenu. To właśnie tutaj żyje ponad połowa gatunków roślin i zwierząt na całej ziemi. Odgrywają ważną rolę w stabilizacji klimatu poprzez pochłanianie dwutlenku węgla z atmosfery przez co zapobiegają efektowi cieplarnianemu. regulują również cykle wodne. Stanowią 1/3 powierzchnię wszystkich lasów. Są jednak zagrożone przez nieświadomość ekologiczną.

są to ludy prymitywne bo nie rozwinęły się z zorganizowane społeczeństwo
Inkowie, Aztekowie i Majowie się rozwinęły - miały przecież swoich monarchów itp.
Jasne że potrzebny jest tlen dlatego powinniśmy chronić jego prawdziwego a nie medialnego producenta
Sugerujesz, że wilgotne lasy deszczowe nie są prawdziwymi, tylko "medialnymi" producentami tlenu? Ale przecież każda roślina wytwarza w ciągu dnia tlen - więc jest mniej lub bardziej cenna - w zależności od tego, ile tlenu wytwarza.
Poza tym - zostawiając już lasy tropikalne - i zwierzęta - chyba nie zaprzeczysz, że dziura ozonowa, efekt cieplarniany, topnienie lodowca i zatruwanie wód (zwłaszcza rzek) to wyniki własnie cywilizacji. między innymi dlatego ja cywilizację oceniem raczej negatywnie niż pozytywnie.

Bohater odświeżył się w wielkiej napełnionej ciepłą wodą wannie. Olejki zapachowe sprawiły, że niemal zasnął w tym ciepłym i wygodnym miejscu. Gdy tylko kąpiel się skończyła przyszła pora na ciepłe łóżko we własnej komacie, gdzie prócz wielkiego łoża było biurko z wyposażeniem, wielka szafa na ubrania, komoda, na drobniejsze rzeczy i regały, niestety puste - bez książek. Tuż nad łóżkiem było wielkie okrągłe okno rozchodzące się tak jakby od środka ściany i sięgające niemal do podłogi i sufitu. W nim była czysta szyba zza której widać było nocny las. Na biurku paliła się świeczka, która szybko zgasła, a Valandil poszedł spać.

Następnego dnia.

Poranek zaczął się leniwie. Chwila na odświeżenie, posiłek. Towarzysze Bohatera nie marnowali czasu i niemal natychmiast po śniadaniu zarządzili, że należy wyruszyć, ale mimo tego minęła godzina, nim się ze wszystkim zebrali. Aerchon przebrał się w zielony strój podróży i już na pierwszy rzut oka nie przypominał maga, a przynajmniej żadnego potężnego maga. Serion wciąż miał na sobie swój strój tak jakby jego szafa w komnacie była tak samo pusta jak szafa w komnacie Valandila. Nie było to jednak ważne.

Przez pierwsze dwie godziny wyprawy podróż była bardzo sympatyczna. Świeża rosa lekko opadała z liści drzew, a ściółka leśna i niewyraźne ścieżki zdawały się być tak lekkie, że można by po nich skakać. Co jakiś czas Bohater odchylał jakąś wilgotną gałązkę, która zasłaniała mu przejście. Szedł ostatni, więc większość wody z rąk przyrody już zrzucili jego towarzysze. Aerchon na początku dnia już po wyjściu z domku i rozproszeniu zaklęcia głośno myślał nad wezwaniem na ten dzień jakiegoś stwora, ale uznał dyskrecję poruszania się za ważniejszą od tego nad wyraz magicznego zabezpieczenia.

Mniej więcej po dwóch godzinach podróży nastał czas na odpoczynek. Bohater przeszedł przez nurt drobnego strumyka, a którym każda kropla wody zdawała się być pełna życia. Lodowata woda, która zamoczyła jego buty. Nie było to przyjemne, ale nie było też zbyt groźne. Gdzieś nad wysokimi drzewami unosiły się deszczowe chmury i zapowiadało się, że będzie dziś deszczowy dzień.
"No to może czas na odpoczynek." Zaproponował Serion, a drugi mag zgodził się, lecz w wyrzutem na twarzy. Oparł się o jakieś drobne drzewo obok strumyka i patrzył jak płynie woda. W tym czasie Serion zdawał się być lekko poruszony tym co dzieje się z jego skarbem. Valandil nie widział dobrze, ale coś było w tym nie tak.

stroll/hike - wędrówka
rafting - tratwiarstwo
leisurely - pomału
admire - podziwiać
hill - wzgórze
extensive - rozbudowany
leisure - relaks
gourmet - smakowite
woodland - zalesiony teren
dates - datować
four-poster bed - z baldachimem
stained glass - witraż
roaring - skwierczące
award-winning - nagrodzony
archery - łucznictwo
scenic - malownicze
unspoiled/secluded - dzikie, bez ludzi
open to the public - otwarte dla ludzi
moors - wrzosowiska
self-constained - samodzielny
restored - odnowiony
modern conveniences - nowoczesne udogodnienia
aspiring - insrpirujące
humid - wilgotny
temperature below freezing
dry - suchy
breezy - wietrzny
rucksack - plecak
repellent - odrażający
money belt - pas na kaske
first aid kit
guidebook
swimsuit
binoculars - lornetka
hairdryer
raincoat - płaszcz przeciwdesczowy
rugged - surowy
winding - kręty
cobbled - brukowany
snow-capped - ośnieżony szczyt
luggage - bagaz
overcharged - przepłacony
flat tyre - przebita opona
flat battery - rozładowana
in case - na wypadek gdyby
travel insurance
gathered - gromadzić się
magnificent - wspaniały

AFTER, WHILE, BEFORE, AS SOON AS, UNTIL, UNLESS, WHEN

the przed:
morza, oceany, kierunki, pasma górskie, lasy deszczowe, wieki, stopień najw. rzeki,

eager for - chętni
put a lot of effort into - włożyć dużo wysiłku w
emphasis on - nacisk na
enthusiastic about
familiar with
famous for
expierienced in
expert on
date back to
trip to
furnished with
appeal to sb - uciekać się do

cut across - iść na skróty
cut down on - zredukować
cut in - zajechać
cut into - wtrącić
cut off - odlączyć
cut out - ominąć
be cut out for - pasować
cut up - pociąć

do away with - znosic (ustawę)
do down - krytykować
do in - zabić
do up - zapiąć
do with - chcieć
do without - obejść się bez czegos

IDIOMS
live out of a suitcase
drop a line - dać komuś znać
put feet up - wybyczyć sie
get a move - "rusz sie" !!
feeling a bit under the weather - czuć sie źle
in the nick od time - w przerwie
land an ear - wysłuchac kogoś
early days - wczas
costing the fortune
on the edge of my seat - wgniotło mnie w siedzenie
make ends meet - wiązać koniec z końcem

Sieroty dźungli

Dwa podgatunki orangutanów przetrwaly do dziś w wilgotnych lasach Azji Południowo-Wschodniej. Jeden zamieszkuje Borneo , a drugi Sumatrę. Ten ostatni jest bardziej zagrożony. Trzydziestosześciomilionowa ludność Sumatry oraz gwałtownie rozwijający się przemysł oznaczają, że dżungla tej wyspy (dom dla około 8 tysięcy orangutanów) niszczona jest w alarmującym tempie. W ciągu ostatnich 20 lat zniknęło 80% lasów deszczowych – w większości w celu założenia plantacji kauczuku, lub palmy oleistej. Ale wkrocznie postępu cywilizacyjnego nie jest jedynym zagrożeniem dla zwierząt – codziennie zostaje zabita jedna matka orangutanów, a jej małe dzieci trafiają w ręce nielegalnych handlarzy dzikimi zwierzętami, którzy sprzedają je jako zwierzęta do towarzystwa.

Orangutan – po malajsku znaczy „leśny człowiek”
Niezwykły urok tych inteligentnych małp o rudym umaszczeniu jest oczywisty. Kasztanowe włosy, bystre oczy, chwytliwe dłonie i chęć bycia przytulanym sprawiają, że łatwo zapomnieć o ich pochodzeniu – są to dzikie stworzenia przystosowane do życia w liściastej koronie drzew lasu tropikalnego. Co więcej, dorosły samiec waży prawie 100 kg i jest pięciokrotnie silniejszy od człowieka. Orangutany są największymi stworzeniami nadrzewnymi. Dorosły osobnik może wyrządzić dużą krzywdę, jeśli poczuje się zagrożony.

Niestety, wiele „udomowionych” orangutanów przebywa w warunkach, które niczym nie przypominają ich naturalnego środowiska. Część zwierząt przykutych jest do drzew łańcuchami, lub kłódkami, inne są źle odżywiane i zainfekowane przeróżnymi pasożytami. Dla schwytanych przez nielegalnych handlarzy orangutanów jedyną szansą na odzyskanie wolności jest PanEco. Ta szwajcarska organizacja rehabilitacyjna ratuje orangutany trzymane w makabrycznych warunkach oraz przywraca je dzikiej naturze.

Zdobywanie umiejętności
Zanim uwolnione orangutany trafią na łono natury, najpierw muszą przejść gruntowne szkolenie w zakresie sztuki przetrwania: większość zwierząt porwano w młodym wieku i nie zdążyły nauczyć się podstawowych umiejętności życiowych od swoich matek. Nie potrafią wdrapywać się, zwisać, zbierać owoców. Ponadto wszystkie orangutany muszą przejść kilkutygodniowe kwarantanny, ponieważ jako zwierzęta domowe często zarażone są chorobami występującymu u ich właścicieli.

Dzięki wysiłkom PanEco oraz indonezyjskiego urzędu ochrony zwierząt PKA coraz więcej „sierot dżungli” będzie opuszczać przejściowy dom w parku narodowym Bukit Tigapuluh i zaczynać nowe życie na wolności…

smutne ale prawdziwe.. ariel masz cos z lasu tropikalnego....


Geneza Tasmani i jej fauny i flory
Mniej więcej 250 mln lat temu Tasmania wraz z Australią, Nową Zelandią, Antarktydą, Ameryką Południową, Afryką i Indiami wchodziła w skład południowego prakontynentu Gondwany. Zajmowała ona prawie połowę globu, a sporą jego część pokrywał wilgotny las strefy umiarkowanej. Najlepiej zachowane fragmenty tego lasu znajdują się obecnie na Tasmanii. Jakakolwiek część prawdziwie dzikiej przyrody jest obecnie rzadkim dobrem, ten zaś bezkresny obszar wilgotnego lasu jest unikatowym, bezcennym skarbem, którego należy starannie strzec. Niektórzy eksperci twierdzą, że jest to najlepiej zachowana część prastarego lasu deszczowego na kuli ziemskiej. Na tej wyspie występują równierz gatunki których nie znajdziemy nigdzie indziej lecz tylko na Tasmani. Są to:
Diabeł tasmański (Sarcophilus harrisii), podobny do borsuka drapieżnik; wyginął w Australii 3 tys. lat temu, teraz żyje tylko na Tasmanii, najliczniej na północnym wschodzie. Niewielkich rozmiarów (57-65 cm długości, 7-8 kg wagi), z czarnym futrem z białymi, na piersiach i zadzie, plamami. Ten największy, mięsożerny torbacz dzień spędza w kryjówce, o zmierzchu wyrusza na polowanie, żywi się padliną, owadami, małymi ssakami. Potrafi wspinać się na drzewa. Młode (2-4 osobników) rodzą się w kwietniu, noszone są w otwartej do tyłu torbie przez 16 tygodni. Diabeł tasmański jest objęty ochroną.

Kolczatka (Tachyglossus aculeatus) to zwierzę zaliczane również do stekowców. Ma długość ok. 60 cm, skórę pokrytą włosami i ostrymi kolcami i długi, ruchliwy język, służący do wyjadania mrówek. Występuje w całej Australii i Tasmanii. Aktywna w nocy i zimą. Samica skład jedno jajo, wysiadując je przez 10 dni w torbie.

Dziobak (Ornithorhynchus anatinus) należy do stekowców (najprymitywniejszej gromady ssaków, łączących cechy ssaków i gadów, czyli podobnych z wyglądu do ssaków, stałocieplnych i mających gruczoły mleczne, ale składających jaja, jak np. gady). Zwierzę wielkości kota (40-55 cm długości i 700-2000 g wagi), słodkowodne, z brązowym, gładkim futrem, bez widocznych uszu, z szerokim ogonem, smukłym ciałem, z pyskiem w kształcie płaskiego dzioba jak u kaczki, z rogowymi brzegami. Pływając zostawia ślad w postaci litery V. Zasiedla wschodnie wybrzeże Australii i Tasmanię. Sprawnie pływa i nurkuje, żywiąc się ślimakami, małżami i skorupiakami. Wrażliwy na zranienie, gatunek ginący z powodu zanikania środowiska życia.


F A K T Y

! Kazdej sekundy znikaja dwa akry lasow deszczowych, dziennie 860 km2

! Rzad Brazylii przyznaje, ze 90% drewna pochodzacego z lasow Amazonii zostało pozyskanych w nielegalnym wyrębie.

! Co minutę ulega zniszczeniu obszar lasow tropikalnych dorownujący wielko�cia dwom boiskom do piłki nożnej

! Co roku wymiera 500-1000 gatunkow zwierząt i roslin.

! Problem znikajacych pluc Ziemi to nie tylko kwestia lasow Amazonii. Rowniez w Kanadzie starozytne lasy ciagle maleja, a od dawna znany jest fakt, ze Rosja nadmiernie eksploatuje lasy syberyjskie.

! Sa naturalnym srodowiskiem zycia dla około 2/3 swiatowych ladowych gatunkow roslin i zwierzat.

! Łacznie na obszarach lasu tropikalnego występuje 845 gatunkow ptakow i 10'000 roznych gatunkow roslin.

! Lasy deszczowe "kryja" w sobie jeszcze setki nie rozpoznanych nigdy przez człowieka gatunkow zwierzat.

! Lasy deszczowe "produkuja" aż od 25% do 40% swiatowych lekow farmaceutycznych.

! Trzy tysiące roslin ma antyrakowe własciwosci, z czego 70% wystepuje tylko w lasach deszczowych.

! Spore połacie lasow, w tym rowniez lasow Amazonii sa wycinane w celu utworzenia pastwisk dla zwierząt hodowlanych. Praktyki te stosują niektore firmy i korporacje handlujące miesem, bądz np. prowadzące sieci barow typu fastfood. Nieraz oplacalne dla nich okazuje sie wypasanie własnie na takim pastwisku i pozniejszy transport miesa na duze odleglosci.

! Prowadzone ostatnio badania w koronach drzew lasow rownikowych daja podstawy do przypuszczenia, ze na anszej planecie istnieje ok 30 mln gatunkow owadow (dotychczas uwazano, ze 1-2 mln gatunkow)

! Na obszarach ogoloconych z pierwotnego wilgotnego lasu rownikowego ksztaltuje sie specyficzny krajobraz. Cechuje go mozaika upraw, przestrzeni trawiastych i wtornych zalesien-bedacych zarowno dzielem czlowieka, jak i samoistnych. Jednak efekt obu jest mzierny, a wtorny las zupelnie nie przypomina pierwotnego.

Gdy Europa tkwila w mrokach sredniowiecza, w zyznych dolinach kwitly wspaniale miasta i wysoko rozwinieta cywilizacja, a na wyzynach i odleglych wspach rozwijaly sie setki kultur plemiennych, stosujacych w rolnictwie zmianowanie roslin oraz uprawiajacych myslistwo i zbieractwo. Kazda z nich miala wlasne obyczaje i jezyk, kazda zyla w zgodzie z natura i w roznym stopniu poddawala sie wplywom cywilizacji rozwijajacych sie w dolinach rzecznych. Lecz do pewnego czasu...
Od poczatku XX stulecia powierzchnia wiecznie zielonych, wilgotnych lasow rownikowych,tworzacych do niedawna zwarty pas w strefie rownikowej naszej planety, zmniejszyla sie o polowe. Gdy na kontynent amerykanski przybyli pierwsi biali osadnicy, lasy rownikowe zajmowaly tam obszar o powierzchni 170 mln ha; dzis pozostalo zaledwie 8 mln ha. W ciagu ostatnich 14 lat degradacja strefy miedzyzwrotnikowej przybrala tak ogromne rozmiary, ze mozna okreslic ja mianem globalnej katastrofy ekologicznej.
Lasy Deszczowe są zielonymi płucami ziemii, jeżeli ich zabraknie, zabraknie takze życia na ziemi,
Wciągu tysiącleci, w wielu krajach świata karczowanie lasów spowodowało powstanie wielkich terenów stepowych, pustynnych. Również w naszych czasach na skutek ingerencji człowieka niszczone są olbrzymie obszary leśne. Znanym przykładem jest tutaj rozległy wyręb lasów tropikalnych Ameryki Południowej. Ale również i u nas wielkie przestrzenie leśne są pochłaniane przez nadmierny rozwój przemysłu i energetyki, budowę dróg i osiedli, a nawet urządzeń sportowych. Wiele szkód powstaje przeważnie z powodu braku ostrożności - giną tereny leśne trawione przez pożary.
Bardzo poważnym zagrożeniem dla życia lasów jest zanieczyszczenie powietrza. Emisje czyli pyły i gazy wydzielane przez przemysł, paleniska domowe i spaliny samochodowe mają groźny wpływ na wzrost drzew. W przypadkach przekroczenia zdolności samoobronnej las po prostu ginie.
To samo dotyczy drzew w miastach i przy drogach. Stają się one ofiarami nie tylko spalin ale i działania soli, którą polewa się jezdnię dla ochrony przed gołoledzią. W czasie roztopów woda z jezdni przechodzi do gleby i z cząsteczkami tej soli dociera do wszystkich części rośliny. Zielone liście są odrzucane o tygodnie, a nawet miesiące wcześniej, przed ich naturalnym terminem opadania.

To prawda, że gdy „nie było nas, był las”, ale do lamusa można włożyć druga część przypowieści : „nie będzie nas, będzie las”. Lasu po prostu nie będzie, jeśli nie będziemy go szanować i chronić.


Tropikalne lasy deszczowe sa jednym z najstarszych i najbogatszych w gatunki srodowisk naturalnych naszej planety. Chociaz zajmuja zaledwie 6% powierzchni Ziemi, sa srodowiskiem zycia ponad połowy wszystkich gatunkow roslin i zwierząt. Tworza je głownie szerokolistne, wiecznie zielone drzewa, ktore rosną przez cały rok dlatego nie maja pierscieni przyrostow rocznych. Srodowiska te występują w rejonach, gdzie temperatura jest wysoka, a roczne opady deszcze przekraczaja 2000-4000 mm. Rosna one w Ameryce Srodkowej i Poludniowej, srodkowej i zachodniej Afryce, na Madagaskarze, wiekszo�ci terenów poludniowo-wschodniej Azji, na wielu wyspach pacyficznych i w stanie Queensland Australii. Lasy deszczowe mozna podzielic na kilka typow. Najbardziej rozpowszechnione i najbardziej zagrozone sa nizinne lasy deszczowe. Innymi rodzajami sa na przyklad las mangrowy, ktory porasta nadbrzezne słonowodne bagna, oraz lad deszczowy gorski, zwany lasem mglowym, gdyz często jest powity chmurami mgly. w lasach deszczowych zyje zadziwiajaco duzo gatunkow zwierzat, szczegolnie bezkręgowcow. Wiekszo�ć z nich nie zyje wsrod runa, lecz w koronach drzew, gdzie pokarm wystepuje w najwiekszej obfitosci. Ponadto wiele kregowcow prowadzi nocny tryb zycia i dzien spedza w ukryciu. Innym powodem spotykania zwierząt w dolnych strefach czasu jest to, ze zwierzeta tu wystepujace sa maskujaco ubarwione. W przeciwienstwie do nich papugi, tukany i motyle, ktore przebywaja wysoko, maja jaskrawe ubarwienie o wyrazistym rysunku. Wiele gatunków ssakow posiada dobrze rozwiniete i chwytne ogony, ktore spełniaja funkcję piatej konczyny. Te cechy umozliwiają sprawne poruszanie sie wsrod gałezi. wsrod ssakow wilgotnych puszcz rownikowych jest wiele gatunkow małp. Naleza do nich gibony, ktore zwisaja na swych konczynach przednich, moga z zaskakująca prędko�cia przemieszczac sie miedzy drzewami. Wieksze i cięzsze ssaki naczelne, takie jak szympansy, goryle i orangutany, wiekszosc czasu spędzaja na ziemi. Innymi ssakami dolnych partii lasu sa na przykład rzadkie, spokrewnione z zyrafami okapi, zerujace w strefie podszytu w lasach srodkowej Afryki, oraz gryzonie takie jak aguti i paka z Ameryki Poludniowej. Amazonskie puszcze tropikalne wypełnione sa roznymi gatunkami bajecznie kolorowych ptakow, o charakterystycznym skrzeczącym głosie, Znajduja sie wsrod nich okazy z długimi, kolorowymi dziobami Niektore zyja samotnie, podczas gdy inne gniezdza sie w wielkich koloniach na moczarach i biegach wodnych. Bujna rowlinnosc zapewnia im syty pokarm. Znajduje sie tutaj takae wiele gatunkow ptakow drapieznych. I tak na przykład przepiekna Harpia koszącym lotem urozmaiconymi przedziwnymi figurami wykonywanymi w powietrzu rzuca się nagle na swoje lupy - leniwce, malpy i inne ssaki zyjące na drzewach.

BADYLARA (Micromys minutus)

Prawdziwym mikrusem, nawet wśród gryzoni, jest badylara. Ten najmniejszy gryzoń świata zamieszukje Europę i Azję aż po Japonie. W Polsce występuje najliczniej w częsci północno-zachodniej. Jej długość dochodzi zaledwie do 6-7 cm, tyle samo mierzy ogon, a masa ciała waha się w granicach 5-10 gramów. Ubarwienie delikatnego i gęstego futerka jest różne i zalezy od pory roku. Rudobrązowa lub żółtobrunatna sierść w lecie brzybiera zimą kolor szaropopielaty. Płowoszary kolor mają tez młode osobniki. Brzuch badylarki jest popielatobiały. Zamiekszuje przede wszystkim tereny wilgotne, porosłe trawą lub trzciną; występuje równiez na polach uprawnych, brzegach lasów, w sitowiu nad brzegami stawów i rzek. Od swoich większych kuzynów gryzoni rózni się badylarka sposobem budowania nor. Nie kopie legowisk w ziemi, lecz wije sobie gniazda o owalnym kształcie na gałązkach krzewów, łodygach trzcin, źdżbłach zbóz na wysokości 40-80 cm nad ziemią. W okresie zimy przenosi się na ziemię: gnieżdzi się w bruzdach gruntu, w rowach i odłogach. Spotkać ją można także w stodołach, stajniach i strogach siana, a czasami nawet w ptasich gniazdach. Letnie gniazdo lęgowe wyścielone puchem roślinnym i miękką trawą przypomina wielkościa i kształtem gęsie jajo. Jej gniazda, zarówno letnie, jak i zimowe umieszczone są zawsze w bezpośredniej bliskości pokarmu. Aktywność badylarki uwarunkowana jest pogodą. W deszczowe i chłodne dni nie opuszcza gniazda. Natomiast w dni pogodne i ciepłe wyrusza na poszukiwanie pożywienia, najczęsciej przed zmierzchem i o świcie. Zjada wszelkiego rodzaju ziarna, zielone częsci roślin, a w lecie żywi się także owadami. Lubi równiez rośliny oleiste jak len, konopie, rzepak. Z powodu swej lekkości wspaniale wspina sie po żdżbłąch zbóż pomagając sobie chwytnym ogonem. Nawet przy dużym rozmnożeniu wyrządza niewielkie szkody, a przynosi sporo pożytku (niszczy wiele owadzich szkodników). Samiczka badylarki daje 2-4 miotów w ciągu roku. Młode rodzą się w ilośći od 3 do 7 osobników w czasie od kwietnia do września. Ciązż u tych gryzoni trwa 21 dni. młode badylarki otwierają oczy po 9 dniach. Mlekiem matki zywią sie ponad 2 tygodnie. Dojrzałość płciową osiągaja po 5-6 tygodniach. Badylarka jest najmniej plochliwą z gryzoni. Daje się łatwo oswoić przyzwyczajając sie do człowieka. Żyje średnio 3 lata

http://www.hlasek.com/fot...nutus_aa2493.jp
http://www.arkive.org/med...Large/photo.jpg

Stadniczka siwolica - Brotogeris pyrrhopterus

Są to papugi wielkości około 20 cm i masie ciała wahającej się w granicach 60-68 g.
Stan tych papug w środowisku naturalnym nie jest wielki, populacja ich na dzień dzisiejszy liczy jakieś około 15 tys osobników, kiedy tak niedawno kilka lat w stecz wynosiła prawie 60 tys. Na spadek populacji ich, wielki wpływ ma kłusownictwo, wycinka lasów i przeróbka ich na łąki uprawne.
Aby utrzymywać ptaki te w swoich hodowlach, trzeba posiadać odpowiednie papiery zezwalające na chów ich w niewoli. Ogólnie jednak międzynarodowy handel tym gatunkiem jest zabroniony i tylko niektóre placówki posiadają te ptaki.
W środowisku naturalnym, papuga ta zamieszkuje zachodni Ekwador i północno-zachodnie tereny Peru, gdzie populacja ich jest sprawdzana co jakiś czas i prowadzi się ochronę miejsc lęgowych tych papug.
Zamieszkuje głównie młode lasy jak również wilgotne wiecznie zielone lasy,a także otwarte rolnicze obszary. Występuje na wysokościach do 1500 metrów w na południowym terenie jego zasięgu i tylko tylko do 300 m w północnym terenie gdzie zasiedla lasy wilgotne. Lubi przebywać na gałęziach drzew, gdzie spędza większą część swojego dnia.
Jest to mała ale o zaokrąglonym kształcie zielona papuga długoogonowa, z niebieskawo-zieloną czapeczką na głowie, szarymi policzkami i blado zółtym dziobie. Na skrzydłach w okolicach barku, małe pokrywy skrzydłowe posiadają kolor niebieski.
Młode ptaki są całkowicie zielone.
Podczas lotu, papugi te zazwyczaj nawołują się wydając różne trele. Zazwyczaj przelatują w parach lub małych grupkach.

Ptaki te są monogamiczne. Okres lęgowy w naturze rozpoczyna się u nich podczas pory deszczowej w styczniu i trwa zazwyczaj do końca marca. Samiczka na gniazdo wyszukuje sobie odpowiednią dziuplę, czasem z ich braku zakłada gniazdo w termitierach, gdzie składa zazwyczaj od 4-7 jejek które inkubuje 23 dni.
Młode ptaki opierzają się i opuszczają miejsce lęgowe po upływie 6-7 tygodni.

Pokarmem tych papug są różne nasiona, kwiaty, owoce, pączki roślin.

Są wipsane na listę Czerwonej Księgi od 2004r.



http://www.brotogeris.com/images/p9163205b.jpg

Opis wygląda już dużo lepiej, jednak znalazłem dwie nieścisłości z resztą materiałów zamieszczonych na forum. I dodałbym jeszcze:
1. Góry Szare znajdują się w południowo - zachodniej części Servanii, niedaleko Wielkiej Zatoki Srebrnej. W zachodnich pasmach tych wysokich gór jest położone królestwo krasnoludów, natomiast wschodnie części są opanowane przez orków z południowo - wschodniej Servanii. Zielonoskórzy założyli w Górach Szarych swoje największe kopalnie żelaza i srebra, jako że kruszce te występują tam w wielkich ilościach. Bardzo ważny szlak handlowy wiedzie z dalekiego południa, z nieodkrytych jeszcze terenów przez centralną część tych wielkich gór, aż na północne krańce Servanii, do granicy z Frallem i dalej jeszcze w kierunku Fergaldu. Jednak szlak ten stał się w obecnych czasach niebezpieczny, z powodu częstych w rejonie górskich kotlin, zatargów pomiędzy orkami, a plemieniami krasnoludów mieszkających w dobrze strzeżonych, podziemnych pałacach. Podróżujący kupce, muszą się także liczyć z bandami goblinskich wojowników, które skrywają się w ciemnościach skalnych pieczar i jaskiń, na wysoko położonych przełęczach. W dzień gobliny prawie wogóle nie wychodza z ukrycia, jednak nocą stają się bardzo pewne siebie i zuchwale napadają na niewielkie karawany kupieckie.
No i może jeszcze jakaś wzmianka o nacji orków, która zamieszkuje wschodnią Servanię oraz położone dalej na południowym wschodzie wielkie równy. Tamtejsze tereny są bardzo trawiaste i suche, klimat podrównikowy, dominuje sawanna, na której można spotkać małe kępy egzotycznych drzew, baobaby i roślinność twardolistną. Im dalej na południe, tym większe opady, w zadziwiającym tempie zwiększa się ilość drzew, zaczynają sie wilgotne lasy deszczowe....

- Metan, który się uwalnia np: z wysypisk śmieci jest 27 razy bardziej agresywny od dwutlenku węgla.
- W 1960 r. na polskie pola wylano 40 tys. ton DDT. DDT wykrył Hans Miller i za to dostał nagrodę Nobla.
- Lasy produkują około 26,6 mld ton tlenu - ponad połowę rocznego zapasu na Ziemi.
- Jedna 60-letnia sosna produkuje w ciągu doby tyle tlenu, ile wynosi średnie dobowe zapotrzebowanie 3 osób (1350-1800 litów).

- 1 tona stłuczki szklanej - oszczędność 603 kg piasku, oraz ograniczeni 25% energii, 50% wody
- 1 tona makulatury - oszczędza 17 drzew przed wycięciem
- Recykling puszek oszczędza 60-70% energii elektrycznej
- 1 szklana butelka wprowadzana do obiegu zaoszczędza energię dla 100 watowej żarówki na 4 godziny pracy

- Każdej sekundy znikają dwa akry lasów deszczowych, dziennie 860km².
- Rząd Brazylii przyznaje, że 90% drewna pochodzącego z lasów Amazonii zostało pozyskanych w nielegalnym wyrębie.
- Co minutę ulega zniszczeniu obszar lasów tropikalnych dorównujący wielkością dwom boiskom do piłki nożnej.
- Co roku wymiera 500-1000 gatunków zwierząt i roślin.
- Problem znikających płuc Ziemi to nie tylko kwestia lasów Amazonii. Również w Kanadzie starożytne lasy ciągle maleją, a od dawna znany jest fakt, ze Rosja nadmiernie eksploatuje lasy syberyjskie.
- Są naturalnym środowiskiem życia dla około 2/3 światowych lądowych gatunków roślin i zwierząt.
- Łącznie na obszarach lasu tropikalnego występuje 845 gatunków ptaków i 10000 rożnych gatunków roślin.
- Lasy deszczowe "kryją" w sobie jeszcze setki nie rozpoznanych nigdy przez człowieka gatunków zwierząt.
- Lasy deszczowe "produkują" aż od 25% do 40% światowych leków farmaceutycznych.
- Trzy tysiące roślin ma antyrakowe właściwości, z czego 70% występuje tylko w lasach deszczowych.
- Spore połacie lasów, w tym również lasów Amazonii są wycinane w celu utworzenia pastwisk dla zwierząt hodowlanych. Praktyki te stosują niektóre firmy i korporacje handlujące mięsem, bądź np. prowadzące sieci barów typu fastfood. Nieraz opłacalne dla nich okazuje się wypasanie właśnie na takim pastwisku i późniejszy transport mięsa na duże odległości.
- Prowadzone ostatnio badania w koronach drzew lasów równikowych dają podstawy do przypuszczenia, że na naszej planecie istnieje ok 30 mln gatunków owadów (dotychczas uważano, ze 1-2 mln gatunków).
- Na obszarach ogołoconych z pierwotnego wilgotnego lasu równikowego kształtuje się specyficzny krajobraz. Cechuje go mozaika upraw, przestrzeni trawiastych i wtórnych zalesień - będących zarówno dziełem człowieka, jak i samoistnych. Jednak efekt obu jest mizerny, a wtórny las zupełnie nie przypomina pierwotnego.

Witam was;) chciałbym pokazać wam film, mojej twórczości, wykorzystałem zebrane informacjie przeze mnie na momi forum, postanowiłem stworzyć krotki spot informujący ludzi jak wielkim dla nas zagrożeniem jest wycinka lasów deszczowych, a mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę że ludzką rase czeka zagłada jeśli nie powstrzymamy tego rabunkowego procederu, okradamy sami siebie, z życia.

http://pl.youtube.com/watch?v=43unDWTfkds

[b][color=green]KILKA FAKTóW:[/color][/b]

[color=green]! Kazdej sekundy znikaja dwa akry lasow deszczowych, dziennie 860 km2

! Rzad Brazylii przyznaje, ze 90% drewna pochodzacego z lasow Amazonii zostało pozyskanych w nielegalnym wyrębie.

! Co minutę ulega zniszczeniu obszar lasow tropikalnych dorownujący wielko�cia dwom boiskom do piłki nożnej

! Co roku wymiera 500-1000 gatunkow zwierząt i roslin.

! Problem znikajacych pluc Ziemi to nie tylko kwestia lasow Amazonii. Rowniez w Kanadzie starozytne lasy ciagle maleja, a od dawna znany jest fakt, ze Rosja nadmiernie eksploatuje lasy syberyjskie.

! Sa naturalnym srodowiskiem zycia dla około 2/3 swiatowych ladowych gatunkow roslin i zwierzat.

! Łacznie na obszarach lasu tropikalnego występuje 845 gatunkow ptakow i 10'000 roznych gatunkow roslin.

! Lasy deszczowe "kryja" w sobie jeszcze setki nie rozpoznanych nigdy przez człowieka gatunkow zwierzat.

! Lasy deszczowe "produkuja" aż od 25% do 40% swiatowych lekow farmaceutycznych.

! Trzy tysiące roslin ma antyrakowe własciwosci, z czego 70% wystepuje tylko w lasach deszczowych.

! Spore połacie lasow, w tym rowniez lasow Amazonii sa wycinane w celu utworzenia pastwisk dla zwierząt hodowlanych. Praktyki te stosują niektore firmy i korporacje handlujące miesem, bądz np. prowadzące sieci barow typu fastfood. Nieraz oplacalne dla nich okazuje sie wypasanie własnie na takim pastwisku i pozniejszy transport miesa na duze odleglosci.

! Prowadzone ostatnio badania w koronach drzew lasow rownikowych daja podstawy do przypuszczenia, ze na anszej planecie istnieje ok 30 mln gatunkow owadow (dotychczas uwazano, ze 1-2 mln gatunkow)

! Na obszarach ogoloconych z pierwotnego wilgotnego lasu rownikowego ksztaltuje sie specyficzny krajobraz. Cechuje go mozaika upraw, przestrzeni trawiastych i wtornych zalesien-bedacych zarowno dzielem czlowieka, jak i samoistnych. Jednak efekt obu jest mzierny, a wtorny las zupelnie nie przypomina pierwotnego. [/color]

Żadne środowisko nieprzypomina tak środowiska w jakim zyły dinozaury jak lasy deszczowe, rosną tam wielkie paprocie i olbrzymie drzewa, chodźby na nowej zelandii, może nie są ona pozostałością ale jest to środowisko które najbardziej odzwierciedla środowisko w którym żyły te gady.
Chociaż Jurassic Park rozgrywa się w scenerii tropikalnej dżungli i może zostawić sugestywne wrażenie, że dinozaury żyły właśnie w takim środowisku, nie jest to najlepsze otoczenie dla dinozaurów. Lasy deszczowe są środowiskiem wyjątkowo niesprzyjającym fosylizacji. Dlatego ewentualne dinozaury zamieszkujące mezozoiczne odpowiedniki lasów deszczowych są tymi, na których poznanie mamy najmniejsze szanse Skądinąd lasy deszczowe dziś złożone są głównie z wyspecjalizowanych drzew liściastych, lian, palm i bambusów (w Azji Pd.-Wsch), a więc z grup, których w czasach dinozaurów nie było. Jako tako poznane ekosystemy dinozaurowe żyły w innych środowiskach - np. pustynnych i suchych (Dżadochta i Barun Gojot w kredzie Mongolii, triasowe ekosystemy Ameryki Północnej), lasów mieszanych strefy umiarkowanej (Nemegt w Mongolii, większość ekosystemów kredowych Ameryki Północnej) i chłodnej (Alaska), rzadkich lasów iglastych (większość znanych z dinozaurów ekosystemów jurajskich). Np. w jurze, którą uczeni XIX-wieczni wyobrażali sobie jako czasy gigantycznej wilgotnej cieplarni, w której prosperowały tropikalne "jaszczury" (co znalazło odbicie choćby w "Zaginionym świecie" Conan Doyle'a), klimat wilgotny i ciepły (równikowy) występował w rzeczywistości tylko w części Gondwany (por. http://pgap.uchicago.edu/Jurassic.html i http://pgap.uchicago.edu/JURfossilplants.html ). Najbardziej znane ówczesne dinozaury - z Ameryki Północnej, Chin, Tanzanii czy Argentyny - żyły w klimacie umiarkowanym ciepłym, wśród araukarii, miłorzębów czy benetytów, raczej nie w lasach deszczowych.

WCHODZĄC NA STRONE www.therainforestsite.com i klikająć na napis PRESERVE ENDANGERED LAND (sam środek)przeznaczas 1 cent na sadzenie terenów wykarczowanych lub na www.stefan.yoyo.pl (linki do tej strony)

JAK TO DZIAŁA
Klikać można raz dziennie (mozna wiecej ale kasa i tak nie leci) za wyświetlanie reklam firmy przekazują organizacom własnie tego 1 Centa na cel opisany powyzej.
FAKTY

! Kazdej sekundy znikaja dwa akry lasow deszczowych

! Rzad Brazylii przyznaje, ze 90% drewna pochodzacego z lasow Amazonii zostało pozyskanych w nielegalnym wyrębie.

! Co minutę ulega zniszczeniu obszar lasow tropikalnych dorownujący wielkościa dwom boiskom do piłki nożnej

! Co roku wymiera 500-1000 gatunkow zwierząt i roslin.

! Problem znikajacych pluc Ziemi to nie tylko kwestia lasow Amazonii. Rowniez w Kanadzie starozytne lasy ciagle maleja, a od dawna znany jest fakt, ze Rosja nadmiernie eksploatuje lasy syberyjskie.

! Sa naturalnym srodowiskiem zycia dla około 2/3 swiatowych ladowych gatunkow roslin i zwierzat.

! Łacznie na obszarach lasu tropikalnego występuje 845 gatunkow ptakow i 10'000 roznych gatunkow roslin.

! Lasy deszczowe "kryja" w sobie jeszcze setki nie rozpoznanych nigdy przez człowieka gatunkow zwierzat.

! Lasy deszczowe "produkuja" aż od 25% do 40% swiatowych lekow farmaceutycznych.

! Trzy tysiące roslin ma antyrakowe własciwosci, z czego 70% wystepuje tylko w lasach deszczowych.

! Spore połacie lasow, w tym rowniez lasow Amazonii sa wycinane w celu utworzenia pastwisk dla zwierząt hodowlanych. Praktyki te stosują niektore firmy i korporacje handlujące miesem, bądz np. prowadzące sieci barow typu fastfood. Nieraz oplacalne dla nich okazuje sie wypasanie własnie na takim pastwisku i pozniejszy transport miesa na duze odleglosci.

! Prowadzone ostatnio badania w koronach drzew lasow rownikowych daja podstawy do przypuszczenia, ze na anszej planecie istnieje ok 30 mln gatunkow owadow (dotychczas uwazano, ze 1-2 mln gatunkow)

! Na obszarach ogoloconych z pierwotnego wilgotnego lasu rownikowego ksztaltuje sie specyficzny krajobraz. Ce@@@e go mozaika upraw, przestrzeni trawiastych i wtornych zalesien-bedacych zarowno dzielem czlowieka, jak i samoistnych. Jednak efekt obu jest mzierny, a wtorny las zupelnie nie przypomina pierwotnego

źródło: Forum National geographic klick


Bangkok to inna bajka i zupełnie inne odległości. Na Kanary lecicie z Luxa tylko 4 godziny, do Bangkoku..aż boje się liczyć. Fakt, temperatury inne, inna bajka jak napisałam.
Pozwól, że jednak napomknę raz jeszcze o Gomerze (to jedna z Wysp Kanaryjskich, jedna z mniejszych i najbardziej wysunięta za zachód). Wyspa skalista, wulkaniczna jak pozostałe, ale jest tam jeden ośrodek Hotel Jardin Tecina. Jest to (sztucznie stworzony) rajski ogród osadzony w oceanie ciszy. Nie twierdzę,że nie ma na świecie bardziej luksusowych miejsc. Jardin Tecina ma "tylko 4 gwiazdki", ale ja pobyt tam wspominam wspaniale. Codziennie budził mnie widok wulkanu El Teide znajdujacego się na sąsiedniej Teneryfie.
Do zwiedzania masz National Park "Garajonay" i przepiękne i przeeeogrooomne formy skalne z punktami widokowymi w takich miejscach ze serce mi zamierało z zachwytu.
Na środku wyspy znajduje się jeden z najstarszych na ziemi las deszczowy (las laurowy) wpisany na liste UNESCO. Każdy kto zlekceważy wyprawę tam, udając się jak my - wypożyczoną skodą Fabią z rzężącym słabym silniczkiem ma szanse na niebezpieczną przygodę.
Czegoś takiego się niestety dopuścilismy. "Co tam jakaś tam Gomera, jakiś tam lasek deszczowy" - myśleliśmy...
Ehe...w życiu się tak nie bałam brnąc samochodem w leśne ciemne i wilgotne ostępy, jadąc czyms co ledwo przypominało trakt na krawędzi urwisk, gubiąc drogę i raz w raz wyjeżdzając w ślepe, kończące sie po kilkusetmetrach szlaki...Duszę miałam na ramieniu, córka zarzygała auto na pierwszym postoju. W tej przyjemnej atmosferze z oknami otwartymi na przestrzał kluczyliśmy przez kilkanaście kilometrow w poszukiwaniu cywilizacji napotykając zapomniane przez Boga wioski pogrążone w oparach mgły.Dzicz, dzicz, i jeszcze raz dzicz. Las deszczowy przepiekny, cichy, tajemniczy, ciemny, pachnący czyms nieuchwytnym, czyms co "ma milion lat". Pnie drzew porośniete długimi porostami.Wyglądały jak upiorne drzewa z "Władcy Pierścieni".
Nie zapomnę tej wyprawy może i do konca moich dni.
Co dziwne, po znalezieniu głównej trasy zajechalismy do cywilizowanego hotelu z polem golfowym, najlepsza obsługą. Tak - jakby był w innym świecie.
Jak chcesz, wyslę Ci na priva kilka zdjęć tam zrobionych.
Kilkaset bungalowów zbudowanych na ocanicznym klifie.Rajskie rosliny, wyśmienite!!! jedzenia.Czysty kanaryjski styl zabudowy.Wysoka dbałośc o szczegóły. Dostęp do plaży windą, którą zjeżdzasz około 70m metrów w skalnym tunelu. Na dole masz dostęp do kamienistej plaży oraz "Club Laurel" - należacy do ośrodka zaciszny kompleks z 2 basenami.Dookoła plantacje babanowców, "Tubylczy" bar na plaży z koślawymi krzesłami i zbieraniną wszystkiego koślawego, ale takie miejsce z "jajem".
Eh, fajnie tam było...

jesien: świt
Kod: Zaznacz całyNa wschodzie pojawiły się już lekkie zarysy słońca oznaczające początek nowego dnia. Jego liche promienie powolnie ogarnią okolicę rzucając przytłumione światło przebijające sie poprzez ospale płynące na niebie chmury.

Kod: Zaznacz całyZza wschodniego horyzontu powoli wyłania się słońce oznaczające nadejście nowego dnia. Słabe promienie powoli ogarniaja cała okolicę rzucając przez leniwie płynące po niebie chmury przytłumione światło.

Kod: Zaznacz całyKątem oka dostrzegasz kłębiące się na niebie ciemne chmury przez które bezskutecznie stara przebić się wschodzące słońce. Jedynie nielicznym promieniom udało przedostać się poprzez niewielką przerwę rzucając liche światło na okolicę zapadającą powoli w długi zimowy sen.

Kod: Zaznacz całyRzęsisty deszcz bez ustanku pada na łąki wyniszczone najpierw letnimi upałami, a następnie intensywnymi opadami, które w połączeniu z porywistym wiatrem nawiedząjącym owy obszar położyły większość roślinności porastającej okolicę na przesiąkniętą, bagnistą ziemię.

Kod: Zaznacz całyZza wschodniego horyzonty powoli wyłania się słońce, poczym szybko nachodzą na nie gęsto zbierające się deszczowe chmury nie pozwalające się przebić żadnemu promieniowi. Porywisty wiatr sprawia, że ciemne bawałny kłębiące sie na nieboskłonie szybko zbliżają się w twoim kierunku.

Kod: Zaznacz całyNieustannie sączący się z nieba rzęzisty deszcz z pluskiem rozbija się o liczne kałuże powstałe na ziemi w zwiazku z długotrwałymi opadami. Na zachmurzonym horyzoncie powoli wyłanią się promienie wschodzącego słońca rzucając przytłumione światlo przebijające się poprzez ciemne, kłębiaste niebo.

Kod: Zaznacz całyZachmurzony horyzont płynnie łączy się z lasem majączącym na zachodzie. Promienie wschodzącego słońca przebijają sie przez ciemne, kłębiaste bałwany wiszące tuż nad twoją głową. Porywisty wiatr nieustannie sprowadzający nad okolicę granatowe, groźnie wyglądające chmury i wilgotne powietrze przekonują, że zapowiada się na deszcz.



| Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC) przygotowal raport
| Zmiana Klimatu rok 2007

| Odmienne spojrzenie prezentuje Koalicja Azji i Pacyfiku nt. Rozwoju i
| Klimatu.
| mam je porownac i wykazac elementy wspolne i protokol rozbieznosci.

| M.in. wyjasnic anomalie lat 2005/2006 - 2006/2007
| tzn. 2005/2006 - mrozna dluga, sniezna zima
| 2006/2007 - bzmrozna, bezsniezna zima.

He he spójrz dzis za okno? Czy nie ma śniegu :- )


Juz nie ma. jest +5 stopni.
Mamy pogode jak w Europie Zachodniej.
Nad Polska niz , a z nim opady deszczu, jutro spodziewane opady na
polnocy i poln-zachodzie kraju, mroz -2 st.

.

| Czy z ktorychkolwiek prognoz, raportow, teorii, analiz,
| zima roku 2006/2007 byla przewidywalna ?

Hm a czy pogoda i klimat sa w dłuższej skali przewidywalne?


Byloby dobrze gdyby pogoda byla przewidywalna a klimat podobno sie
ociepla.
Ale gdy zobaczylem na CNN te opady sniegu w Stanach, nawet 2 metry
sniegu w ciagu kilku dni,
pozamykane szkoly, samochody w rowach, plugi sniezne w akcji, zaspy
wokol domow na wysokosc 1,5 m.
Na dachach domow metr sniegu, to mi sie przypomniala zima 2005/2006.

Znalazlem interesujace wyjasnienie tych duzych opadow sniegu na
makiecie.
Zimno powietrze naplywajace z polnocy ogrzewa sie na wielkimi
jeziorami, unoszac w gore
pare wodna, ktora przesuwajac sie dalej na poludnie tworzy chmuty
sniegowe.
nazywaja to opadami sniegu wywolanymi efektem jezior.

| Bede wdzieczny za inne koncepcje pozwajace wyjasnic , dlaczego ta zima
| jest bezsniegowa i bezmrozna.

Hm kiedyś też sie zastanawiałem nad tym, czemu jedna lata sa słoneczne inne
deszczowe, czemu zimy są raz mrożne innym razem ciepłe i deszczowe.
Otóż ostatnio czytam fajną ksiazkę, niestety dokładnie tytułu i autora nie
pamietam. Ale jak nie zapomnę to dam Ci znać. Włąśnie w tej książce pisza iż za
rózne lata i zimy u nas i w całęj półkuli płn jest odpowiedzialny prąd
strumieniowy.


Masz racje.
Wedlug animacji pradow strumieniowej na stronce
http://squall.sfsu.edu/scripts/nhemjetstream_model.html
wlasnie zasysaja mrozne powietrze znad Arktyki i wdmuchuja na Stany.
Dalej snieg wywolany jeziorami i opad sniegu 2 metry.
Nad Europe Zachodnia i Polske nadmuchuja wilgotne powietrze znad
Atlantyku i pewnie stad to ocieplenie.

| Wierzac obserwacjom Newtona, ze cialo poruszajace sie, ma tendencje
| pozostania w ruchu,
| oraz ze raport nt. ocieplania sie klimatu, fektu cieplarnianego jest
| ok, zgodny z teoria i praktyka, analizami, obserwacjami,
| takze z niego nie wynika ta anomalia ocieplenia sie klimatu tej zimy
| porownujac rok do roku.

Hm o zmianie klimatu mozemy mówić na podstawie pomiaró z wielu lat!!!!


Dokladnie, bo taka definicja.
Ale znow zmiana pogody to zdarzenie o krotzym okresie niz rok, czy
miesiac.
A jak nazwac zmiane rok do roku ?

| A zatem pewnie moga istniec inne czynniki, ktorych znaczenie nie
| zostalo docenione, albo ktore zostaly pominiete i stad z ocieplania
| sie klimatu o 2 stopni w cyklu 100 lat, niekoniecznie wynika
| ocieplenie sie zimy do zimy o 10 stopni, juz w ciagu jednego roku.
| Bo budujac na tej oberwacji kolejna prognoze, woda w jeziorach
| zagotuje sie, rzeki wyschna, lasy zamienia w pustynie, juz  za 10 lat.
| Niekoniecznie w Polsce, czy Europie, ale dlaczego by nie.

Hm polecę, Ci lekture tek ksiażki jak ją tylko będę miał przed sobą!!!


Dziekuje, czytam teraz wszystko nt. raportu Climate Change 2007.

Darius


| | A swoja droga to jaka pora roku bylaby u nas gdyby os ziemi nie bylaby
| | nachylona  tylko prostopadla???
| | stawiam na wiosne :)

| Wishful thinking :-)
| Tak naprawdę to trudno orzec, bo i wiatry, i prądy morskie byłyby
| zupełnie inne, a to główne czynniki kształtujące klimat.
| Rezultat mógłby być nieciekawy: temperatury wiosenne, ale dużo mniej
| opadów... czyli pustynia...

| Niekoniecznie. Ziemia w dalszym ciągu by się obracała i w związku z tym nie
| widzę powodu żeby dominująca w naszych szerokościach zachodnia cyrkulacja
mas
| powietrza miała zaniknąć.

byłby zupełnie inny.


No, właśnie. Sądze że nie mógł by być on ZUPEŁNIE inny. Obecny układ wiatrów i
prądów to przede wszystkim wynik zróżnicowania dopływu ciepła ze Słońca na
różnych szerokościach oraz ruchu wirowego Ziemii.

Jeżeli Golfsztorm płynie prawie tą samą trasą w lecie jak i w zimie to pewnie
płynoł by dalej podobnie gdyby doszło do "wyprostowania" osi Ziemii.

Podobnie z wiatrami. Dominują u nas wiatry zachodnie zarówno w lecie jak i w
zimie, pewnie więc i to nie uległo by zmianie.

Różnica była by taka że nie było by już lata i zimy (ani wiosny i jesieni).
Lipiec i styczeń (i wszystkie pozostałe miesiące) były by takie same.

Jak bardzo ciepłe? Pewnie mniej więcej tak jak teraz wiosną czy jesienią.
Temperatury w ciągu doby wahały by się w zakresie +/- od 0 do kilkunastu stopni.

W tych temperaturach trudno o burze z piorunami, tak jak i o opady śniegu.
Wprawdzie uprawa ziemi możliwa by była przez cały rok, ale wiele roślin nie było
by w stanie dojrzeć gdyż wymagają wyższej temperatury w okresie dojrzewania

Drastyczniejsze zmainy zaszły by chyba na wyższych i niższych szerokościach
geograficznych. Np. Kanada, Alaska, Syberia czy północna Skandynawia stały by
się pustyniami lodowymi. Dziś na tych terenach jest surowa zima -30, -40 stopni
i w miare przyzwoite lato +20, +10 stopni. Gdyby oś Ziemii uległa
"wyprostowaniu" to średnia temperatura w ciągu całego roku pozostawała by pewnie
podobna ale PRZEZ CAŁY ROK wynosiła by ona -5, -15 stopni. A to już spowodowało
by że nie było by wogóle lata, śnieg by tylko spadał a się nie wytapiał wiosną
(no bo by jej nie było). Powstał by lądolód taki jak dzisiaj jest na Grenlandii
czy Antarktydzie. Podobnie było by z Patagonią na półkuli południowej.

A na niskich szerokościach geograficznych w okolicy równika? Przypuszczam że
wilgotne lasy równikowe zwiększyły by swoją powierzchnię kosztem sawanny.

Z grubsza rzecz biorąc w tej chwili sawanna występuje tam gdzie są 2 pory roku:
* sucha (w czasie polskiej zimy na terenach półkuli północnej - np. Wenezuela,
Nigeria; w czasie polskiego lata na terenach półkuli południowej - np.
południowa Brazylia, Angola, Zambia, północna Australia)
* deszczowa
Te kilka miesięcy suszy uniemożliwia rozwój wilgotnego lasu równikowego w
kierunku od równika do biegunów.
A gdyby oś Ziemii uległa "wyprostowaniu" to tam gdzie dziś są sawanny i dwie
pory roku mieli byśmy przez cały rok mniej więcej tą samą ilość opadów i mógł by
tam rosnoć las. Może nie koniecznie byłby on tak dorodny jak ten na równiku ale
byłby to las przez cały rok zielony a nie sawanna.

"Wyprostwanie osi Ziemii" pewnie wywołało by zanik monsunów w Azji.

Nie podejmuję się dokładnej analizy :-)


Ja oczywiście też tylko gdybam. Nie spotkałem się wcześniej z żadnym
opracowaniem na ten temat. Opieram się wyłącznie na wiedzy geograficznej i
próbach logicznego przeniesienia jej na hipotetyczne warunki :-).

Bartek Suder
http://www.KoronaEuropy.webpark.pl


Jak juz wcześniej pisałem o sobie, interesuje sie ochroną dzikiej przyrody a zwłaszcza lasów deszczowych zarówno tymi w środkowo wschodniej afryce jak i amazoni i indonezji.
Muszę powiedzieć że żyjemy teraz w ciężkich czasach a ochrona tych zielonych płuc ziemi jest coraz trudniejsza, bo co zrobić jesli rząd kraju jest za tym by owe drzewa wycinać? Oczywiście tworzone są parki narodowe ale tylko na oprzysłowiowe "odwal sie" dla ekologów, a tak naprawde poza tym ż ena papierze widnieje napis że obszar jest chroniony to miejsce tego bszaru nie zmienia sie, nie ma strażników, nie ma dodatkowych zabezpieczeń czy nawet tablic ostrzegawczych.

Dziś mało kto wie jak wyglada naprawde sytuacja tej dżungli, więc zrobiłem spot reklamujący ten zakątek świata i to z jakim problemem sie boryka, zapraszam do obejrzenia:
http://pl.youtube.com/watch?v=43unDWTfkds

A oto kilka faktów:

!!! Kazdej sekundy znikaja dwa akry lasow deszczowych, dziennie 860 km2
!!! Rzad Brazylii przyznaje, ze 90% drewna pochodzacego z lasow Amazonii zostało pozyskanych w nielegalnym wyrębie.
!!! Co minutę ulega zniszczeniu obszar lasow tropikalnych dorownujący wielko�cia dwom boiskom do piłki nożnej
!!! Co roku wymiera 500-1000 gatunkow zwierząt i roslin.
!!! Problem znikajacych pluc Ziemi to nie tylko kwestia lasow Amazonii. Rowniez w Kanadzie starozytne lasy ciagle maleja, a od dawna znany jest fakt, ze Rosja nadmiernie eksploatuje lasy syberyjskie.
!!! Sa naturalnym srodowiskiem zycia dla około 2/3 swiatowych ladowych gatunkow roslin i zwierzat.
!!! Łacznie na obszarach lasu tropikalnego występuje 845 gatunkow ptakow i 10'000 roznych gatunkow roslin.
!!! Lasy deszczowe "kryja" w sobie jeszcze setki nie rozpoznanych nigdy przez człowieka gatunkow zwierzat.
!!! Lasy deszczowe "produkuja" aż od 25% do 40% swiatowych lekow farmaceutycznych.
!!! Trzy tysiące roslin ma antyrakowe własciwosci, z czego 70% wystepuje tylko w lasach deszczowych.
!!! Spore połacie lasow, w tym rowniez lasow Amazonii sa wycinane w celu utworzenia pastwisk dla zwierząt hodowlanych. Praktyki te stosują niektore firmy i korporacje handlujące miesem, bądz np. prowadzące sieci barow typu fastfood. Nieraz oplacalne dla nich okazuje sie wypasanie własnie na takim pastwisku i pozniejszy transport miesa na duze odleglosci.
!!! Prowadzone ostatnio badania w koronach drzew lasow rownikowych daja podstawy do przypuszczenia, ze na anszej planecie istnieje ok 30 mln gatunkow owadow (dotychczas uwazano, ze 1-2 mln gatunkow)
!!! Na obszarach ogoloconych z pierwotnego wilgotnego lasu rownikowego ksztaltuje sie specyficzny krajobraz. Cechuje go mozaika upraw, przestrzeni trawiastych i wtornych zalesien-bedacych zarowno dzielem czlowieka, jak i samoistnych. Jednak efekt obu jest mzierny, a wtorny las zupelnie nie przypomina pierwotnego.

Z pośród 1,6 Biliona hektarów lasów deszczowych zostało zaledwie 600 tysięcy hektarów.

1

Jednak rosjanie mają nie po kolei w głowie

Czy lwy i bizony powrócą na Syberię?

U ujścia Kołymy rosyjski naukowiec tworzy "Park plejstoceński". Odtwarza świat sprzed ponad 10 tys. lat, kiedy to syberyjskie równiny pełne były bizonów, nosorożców, koni, wołów piżmowych i lwów.

To był sam koniec ostatniej epoki lodowcowej. Na gigantycznych połaciach syberyjskiego stepu pasły się stada dużych roślinożernych ssaków, wśród nich także wymarłych już dziś mamutów i włochatych nosorożców. Żyły też tam drapieżniki - m.in. wilki i największe z kotów, jakie kiedykolwiek żyły na świecie, czyli lwy jaskiniowe.

Ok. 10 tys. lat temu ten cały ekosystem nagle upadł, zwierzęta zniknęły. Czy dlatego, że zmienił się klimat? Tak sądzi większość naukowców. - Nie mają racji - twierdzi Sergiej Zimow, szef Północnowschodniej Stacji Naukowej położonej w Górach Czerskiego w Jakucji w Rosji.

Bizony przyjadą z Kanady

Zdaniem prof. Zimowa katastrofę spowodował człowiek. Plejstoceńscy myśliwi wybili większość zamieszkujących stepy zwierząt, a to spowodowało reakcję łańcuchową. Rosnące wysoko trawy zaczęły obumierać, bo zabrakło zwierząt, które je regularnie zjadały. I ogromne pastwiska zamieniły się w porośnięte mchem grzęzawiska.

- Chcę to odwrócić - mówi rosyjski naukowiec. Od końca lat 80. planuje wielki eksperyment, który - jeśli tylko jego hipoteza jest prawdziwa - odtworzy na Syberii plejstoceński ekosystem.

Prof. Zimow przekonał do swego pomysłu władze Republiki Jakucji, dostał od nich 160 km kw. terenu w dolinie rzeki Kołymy i stopniowo sprowadza tam stada roślinożerców. Renifery, łosie, konie i woły, ale także zające i świstaki mają wygryźć i zadeptać ogromne połacie mchu, który magazynuje dzisiaj wilgoć. Ziemia podeschnie i - zdaniem naukowca - będzie gotowa do rozwoju traw, które w plejstocenie pierwotnie tam występowały. Proces przyspieszą użyźniające ziemię odchody zwierząt.

Rosjanin już to przetestował na bardzo małą skalę kilkanaście lat temu - trzymając na niewielkim zagrodzonym terenie stado koni jakuckich. Zwierzęta już są na wolności, ale teren ich zagrody to wciąż żyzne, trawiaste pastwisko. W tej chwili wraz z nimi na terenie parku mieszka blisko sto łosi.

Zimow planuje teraz sprowadzenie do swojego parku bizonów z Kanady, a także wołów piżmowych. Za pięć lat populacja zwierząt ma wzrosnąć dziesięciokrotnie, a zmiany - naukowiec w to nie wątpi - będą następowały lawinowo. Dopiero gdy roślinożercy zadomowią się na dobre, przyjdzie czas na sprowadzenie drapieżników - wilków i tygrysów syberyjskich.

A mamuty sklonuje się z zaświatów

Kilka miesięcy temu prof. Zimow pisał w "Science", że eksperyment mógłby też przyczynić się do ograniczenia skutków globalnego ocieplenia: - Ilość dwutlenku węgla uwięziona w bagiennej tundrze i znajdującej się pod nią wiecznej zmarzlinie jest wielokrotnie większa niż mogą wchłonąć wszystkie ziemskie lasy deszczowe - tłumaczy. Bagna są także głównym źródłem metanu - gazu, który powoduje dużo większy efekt cieplarniany niż CO 2.

Sytuacja będzie bardziej stabilna, gdy wilgotna tundra zamieni się w suche pastwiska. Poza tym - przekonuje naukowiec - trawiasty step będzie odbijał z powrotem w przestrzeń kosmiczną więcej promieniowania słonecznego niż tereny podmokłe.

Zimow nieśmiało marzy też o kroku rodem z "Parku jurajskiego" Spielberga. - Jeśli zrekonstruujemy przyrodę, w której kiedyś funkcjonowały mamuty, być może w przyszłości uda nam się wprowadzić tam dawno wymarłe zwierzęta, np. mamuty. Ostatnie osiągnięcia w klonowaniu pozwalają w to wierzyć - twierdzi.

- Mamuty? Byłoby miło zobaczyć je żywe, ale jestem przeciwny klonowaniu jednego czy dwóch samotnych osobników tylko po to, by je oglądać w plejstoceńskim parku. To byłaby rozrywka dla ludzi, ale gehenna dla zwierząt - komentuje prof. Adrian Lister z angielskiego University College London. Ten ekspert od plejstoceńskich ssaków w ogóle wątpi w powodzenie planów prof. Zimowa.

- Bliżej mi do hipotezy, że to wahania klimatyczne spowodowały zmiany syberyjskiego krajobrazu. Pod koniec ostatniej epoki lodowcowej klimat stał się cieplejszy i bardziej wilgotny. Modele, jakimi dysponujemy, mówią, że takie wahnięcie powoduje zamianę suchych pastwisk w bagnistą tundrę - tłumaczy. Nie wini człowieka za wybicie zamieszkujących tamte tereny zwierząt. - Ludzi było niewielu, a zwierząt miliony, wśród nich takie giganty jak mamuty czy włochate nosorożce.

Nawet jednak jeśli idea parku plejstoceńskiego poniesie klapę, to i tak przybliży nas do wyjaśnienia tego, co stało się 10 tys. lat temu.

Strona Północnowschodniej Stacji Naukowej w Górach Czerskiego: http://www.faculty.uaf.edu/fffsc/station.html


Źródło

Pozdrowienia z miasteczka Barreirinhas w stanie Maranho! Byc moze jest to post wyslany z najmniejszej szerokosci geograficznej na tym forum - ok 2*30`S
Po opuszczeniu Kurytyby zatrzymalismy sie w aglomeracji Rio de Janeiro i zabawalismy tam tydzien mieszkajac w Sao Goncalo w domu znajomego zioma ze stacji Ferraz. Odwiedzilismy standardowe miejsca takie jak:
-plaza Copacabana, gdzie na najdrozszym hotelu wisiala nawet polska flaga (z reguly sa tylko flagi bogatszych lub blizszych krajow)
-potezny Chrystus stojacy na starych prekambryjskich gnejsach, ktore nieco ponad 500 mln temu byly na granicy z pld-zach Afryka, ale pozniej sie Atlantyk rozjechal. Gdy stanelismy pod monumentem to szybko zaslonily pomnik wilgotne stratusy i ledwo go bylo widac. Pod stopami Chrystusa jest kaplica i czasem wychodzi z niej schill-outówany ksiadz w bialej albie, ciemnych okularach i kolorowych adidasach, by kropic swiecona woda turystow. Jak uslyszal zesmy z Polski, to zrobil sobie z nami zdjecie
-Zolta plaza u stop Glow Cukru (gnejsy/granity w klimacie wilgotnym-goracym uleagaja tzw wietrzemu kulistemu, dzieki czemu Rio de Janeiro jest polozone bajkowo), gdzie wyrzucajac lupine po oproznionym kokosie natknalem sie przypadkiem na pomnik Chopina ufundowany przez brazylijska polonie
Odwiedzilismy tez miejsca niedostepne dla zwyklysz przybyszy:
-dziesiatki lokalnych knajp i barow w Sao Goncalo oraz dom Jimenesa (kolejnego zioma ze stacji Ferraz)
-baza marynarki wojennej wraz z wizytacja okretu Ary Rongel. Tu sie najbardziej wzruszylem, bo widzialem ten statek wiele razy na Wyspie Krola Jerzego, gadalem z jego zaloga przez radio, a wiekszosc pracujacych tam marynarzy mnie pamieta jak im wycieczke pod lodowiec zoorganizowalem.

Opuscilismy Rio de Janeiro 5 letnim Chevroletem Corsa sedan 1.8 i udalismy sie dalej na polnoc droga nr 101 poprzez stany Espirito Santo (sucho dosc, ladne planatacje eukaliptusa), Bahia (wilgotno, miejscami b.geste lasy prawie naturalne), Pernambuco (b.sucho i goraco - prawie jak sawanna, ale pleno pastwisk dla malych koz), Piaui (coraz bardziej deszczowo i bujniejsza roslinnosc), Marananho - tu miejscami zupelnie naturalne wieczne zielone lasy deszczowe. Wsrod takich o lasow kierujac Corsa 120 km/h zabilem prawymi kolami cudnie zielonego kameleona o dlugosci ok. 1,5 W Sao Louis - stolicy Maranho mieszkamy w murzynskiej biednej dzielnicy Liberdade. W oknach naszego domu nie ma okien a pod dachowkami 20 cm szpary, mimo ze to jeden z najlepszych w okolicy. W lazience, kuchni i w pokojach pelno roznych insektow i malych jaszczurek. Codziennie pada, a temperatura w czasie opadow nierelanie wysoka, za to woda w Atlantyku goraca jak w wannie. Przez ostatnie 2 tygodnie kazdego dnia probujemy coraz to nowe owoce o egzotycznych nazwach i tylko raz sie zatrulem mieszanka mleka, cukru i Abacati, ktore jak to mowi Moises jest multo forti.

Wracajac do miejsca, w ktorym teraz jestesmy (park narodowy Lencois Maranhenses) to mozna je nazwac jako dosc szokujace geograficznie. Przejechalismy w czasie naszej wycieczki kilkaset kilometrow po pustyniach Argentyny, Chile, Peru i Boliwii i prawie nigdzie nie bylo wydm. Czasem gdzies jakas malutka zagubiona wydemka. A tu pod rownikiem, gdzie codziennie pada i krajobrazy amazonskie wydm coraz wiecej (wszystkie domy na nich stoja) i za 15 minut ruszymy na wycieczke na olbrzymie pole wydmowe

Wyjście z powrotem na lodowaty wiatr wcale nie przypadło Lyrze do gustu i widać było, że cudzoziemiec też wolałby zostać w ciepłym gwarnym wnętrzu knajpy, ale najwyraźniej nie chciał ryzykować, że się z Villiersem rozminie w drodze z płuczki do domu. Pokonawszy zatem pusty, omiatany jękliwym wiatrem plac oboje zaczęli piąć się w górę miasteczka, zmierzając ku położonym pomiędzy osadą, a krawędzią głównego szybu Gorgonidy płuczkom urobku. Kiedy tylko wkroczyli na stromą drogę biegnącą zakosami wśród skał ponad Blerickiem, mroźna aura jeszcze bardziej dała im się we znaki. Lyra dźwignęła sobie kurtkę aż po nos, a czapkę naciągnęła po brwi, Mir zaś mamrotał pod nosem modlitwy prosząc o wybawienie od przenikającego ciała na wskroś chłodu. Fedridańczyk już po pięćdziesięciu metrach doszedł do wniosku, że szczerze i bezgranicznie nienawidzi tego przeklętego świata, nie marząc o niczym więcej jak tylko o powrocie w duszne i wilgotne deszczowe lasy swego rodzimej planety. Na terytorium Imperium istniało mnóstwo parszywych, zapomnianych przez Boga-Imperatora światów, a ten musiał znajdować się w ich czołówce.

Tu jednak Mir był w całkowitym błędzie. Podobnie jak miliardy innych pogrążonych w ignorancji mieszkańców Imperium, Fedridańczyk nie dysponował dostępem do astrokartografii, dlatego też nie mógł wiedzieć, że pod względem strategicznej ważności Sepheris Secundus było drugim po stołecznej Scintilli światem w sektorze Calixis. Bogactwa mineralne tego systemu stanowiły podstawę funcjonowania wielu gałęzi przemysłu w całym sektorze i nie tylko wielki lord gubernator Hax uważnie śledził wszystkie niepokojące raporty docierające z Sepheris Secundus na Scintillę.

Zmarznięty i niespokojny, Mir podniósł wzrok ku przestworzom, próbując dojrzeć ponad śnieżną zamiecią blask odległych gwiazd. Fedridańczyk miał za sobą kilka kosmicznych podróży i już w trakcie pierwszej z nich odkrył, że iskrzący się miriadami światełek kosmos przyciągał go w hipnotyczny sposób. Nader częste na Fedridzie mgły sprawiały, że dorastający w dżungli Mir nieczęsto miał sposobność spoglądać na gwiazdy, a i przy tych rzadkich okazjach nieboskłon nad jego ojczystym globem niewiele mógł domorosłemu astronomowi zaoferować. Fedrid położony był na galaktycznej północy sektora Calixis, w podsektorze Mariayn. W tym odludnym regionie brakowało systemów słonecznych, stąd nocne przestworza nad Fedridem były ubogie w blask dalekich gwiazd. Mir mógł z pamięci przywołać jedynie czerwony punkt będący słońcem systemu Klybo oraz gwiazdę, wokół której wędrował Heed.

Na drodze prowadzącej ku Gorgonidzie zaczynał się ruch, bo pierwsi górnicy z porannej zmiany maszerowali w ciemnościach ku Ścianie, mijając wlokących się w drugą stronę, ledwie trzymających się na nogach z wycieńczenia ludzi z nocnej zmiany. Wietrzna aura sprawiała, że nikt nie miał ochoty do gadania i kolumny górników mijały się w niemal całkowitym milczeniu, poszczękując okazyjnie metalowymi elementami ekwipunku.

Lyra regularnie sprawdzała napisy na stojących co kilkadziesiąt metrów drewnianych drogowskazach, machnęła ręką nakazując Mirowi zejść w pewnej chwili z głównej drogi i skręcić na szeroki ubity trakt prowadzący ku płuczkom.

TO JEST WERSJA KTORA NIE BYLA SPR PRZEZ SZMANDE< JAK DOSTANE SPR TO WSTAWIE KOREKTE
robbery-kradzież
victims-ofiary
violence-przemoc
forgery-fałszerstwo
kidnapped-porywacz dzieci
crimes-przestępstwa
illegal-nielegalny
accusation-oskarżenie
arsonist-podpalacz
blackmail-szantaż
burglar-włamywacz
criminal-kryminalista
hacker-haker
hijacker-porywacz
killer-zabójca
mugger-bandyta
offender-przestępca, winowajca
pickpocket-kieszonkowiec
shoplifter-złodziej sklepowy
stalker-ktoś kto śledzi
theft-kradzież
suspension-zawieszenie
murder-morderca
looting-grabić
hooliganism-huliganizm
domestic violence-lokalna przemoc?
drug-trafficking-handel narkotykami
rioting-zamieszki, rozruchy
found guilty-uznany winnym
appearing in court-pojawić się w sądzie
accused-oskarżony
pay a fine-płacić grzywnę
put on trial-zacząć rozprawę
arresting you-aresztować Cie
plead guilty-za kimś/za czymś przeciwko zarzutom, oskarżeniom
proof-dowód
charge-zarzut
lawyer-prawnik
punishment-kara
innocence-niewinność
-pond-sadzawka
-bush-krzak
-coast-wybrzeże
-pebble-kamyk
-cliff-klif
-gulf-zatoka
-bay-zatoka
-greenhouse-cieplarnia, szklarnia
-resources-zasoby
-environment-środowisko naturalne
-atmosphere-atmosfera
-recycling-recycling
-fuel-paliwo
-pollute-zanieczyszać
-disaster-katastrofa
-extinct-wygasły
-harm-krzywda
-damage-zniszczenie
-populate-populacja
-survive-
-protect-ochrona
-poor-biedny
-starve-głód
-warming-ocieplać
-fumes-smog, gas
-waste product-nie potrzebne produkty
-jams-korek uliczny
-rain forest -las deszczowy

-breeze-wietrzyk
-cloud-chmura
-dew-rosa
-heat wave-gorąca pogoda
-snow-śnieg
-snowfall-opad świeżny
-snowflakes-płatki śniegu
-sun-słońce
-sunshine-promiennie
-blizzard-zamieć śnieżna
-downpour-ulewa
-drizzle-mżawka
-fog-mgła
-frost-mróz
-gale-wicher
-hurricane-huragan
-lightning-błyskawica
-mist-mgiełka
-rain-deszcz
-shower-przelotny deszcz
-sleet-śnieg+deszcz
-slush-chlapa
-smog-dym+mgła
-snowstorm-burza śnieża
-storm-burza
-thunderstorm-burza z błyskawicami
-wind-wiatr
-bright-jasna
-dry-sucha
-fine-ładna
-hot-gorąca
-mild-wilgotna
-scorching-piekąca
-sunny-słoneczna
-warm-ciepła
-windy-wietrzna
-pour-ulewne
-pour down--lunąć
-bucketing down-leje jak z cebra
-be drenched/soaked-przemoczony
-chilly-chłodna
-changeable-zmienna
-cloudy-pochmurna
-cold-zimna
-damp-duszna
-dark-ciemna
-dull-mętna
-foggy-mglista
-freezing-zamarzająca
-frosty-mroźna
-grey-szara
-humid-wilgotna
-icy-mroźna
-misty-mglista
-overcast-zachmurzona
-showery-deszczowa
-stormy-burzowa
-stuffy-duszna
-unsettled-niepewna
-wet-mokra
-windy-wietrzna

-a gentle/light/stong breeze
-a bit chilly
-black/dark/grey clouds
-be bitterly/freezing cold
-a lovely day
-thick fog
-strong gales
-be boiling hot
-a light/thin mist
-heavy/light rain/shower
-a blue/grey sky
-a thick smog
-a cold/hot spell
-a terrible storm/thunderstorm
-a break in the weather
-good/lovely weather
-awful/bad/terrible weather
-a strong wind
-bright and sunny
-cold and dump/misty
-bright and frosty
-fine and dry
-hot and stuffy
-sunny and warm
-warm and dry
-wet and overcast/windy

Zmieniam nazwę tematu, żeby odpowiadała odpowiedniemu podrozdziałowi rozdziału pierwszego("Wprowadzenie"), które jak już pisałem będzie zawierał ogólne info o Eoni, chronologię i przedstawiony w skrócie świat obecny(to właśnie ta rzeczywistośc) oraz ogólny opis mechaniki...

Koorsynator Masakrator Przemo

Układ Białej Gwiazdy
jest specyficznym zgrupowaniem gwiazdnym.
Po pierwsze jest to układ gwiazda-planeta,mianowicie w czasoprzestrzeni między Rhyuna i Białą Gwiazda można napotkać jedynie pozostałości po wygasłych gwiazdach,rdzawe meteoryty przebijają orbite planety co kilkanaście lat. W głębi układu,czyli najbliżej Białej Gwiazdy znajdują się promienne orbitery, to one zabierają większą ilość ciepła wydzielanego z reakcji termojądrowych,powodują również kilkukrotne odbicie i spolaryzowanie światła co skutkuje tym, że do powierzchni Rhyuny dociera ubogie,blade światło,co w zupełności odpowiada życącym tam stworzeniom.
Rhyuna porusza się po orbicie prostopadłej do osi obrotu Białej Gwiazdy, co sprawia, że na powierzchni planty widać wyraźnie zarysowane linie klimatyczne. W efekcie takie ułożenie planety wzgledem gwiazdy powoduje, że klimat nie zmienił się od tysiącleci,a większość żyjących na Rhyunie stworzeń istnieje na świecie w niezmienionej postaci ewolucyjnej.

Biała Gwiazda
Jest to niezwykłe ciało niebieskie. Reakcje termojądrowe zachodzą tu w odmienny sposob niz we wszechświecie,którym znają ludzie. W reakcjach tych uczestnicza cięzkie pierwiastki,co powoduje że mimo niewielkich rozmiarów nasza gwiazda wydziela wielką energie,a jak przewidują uczeni, gwiazda nie jest nawet w środkowym stadium rozwoju.
Najbardziej nietypowym obiektem jaki krąży w Układzie Białej Gwiazdy są orbitery. Te niewielkie protometeoryty są na wpółgazwowymi,na wpół plazmowymi tworami.Mają wielkie odziaływanie na cały układ Białej Gwiazdy,pochłaniają większość promieniowania jakie emituje gwiazda centralna,a także zniekształcają bieg światła w przestrzeni.Jak wiadomo orbitery nie są zbudowane z pierwiastków jakie obecnie można spotkać w Układzie Białej Gwiazdy.Uczeni wysuwają hipotezę,że są tworem pochodzącym od Bogów Zewnetrznych i odpowiadają za skupianie i zbieranie Mocy.Oprócz składu chemicznego tych tworów są inne dowody na słuszność tej teorii.Orbitery poruszają sie niezależnie od oddziaływań grawitacyjnych po nibyorbitach,wykazują też skłonności do stałego zwiekszania swej masy(po prostu rosną)

Rhyuna
To mała planeta oddalona od Białej Gwiazdy o 4 lata świetlne. Jej rozmiary są dwadzieścia tysięcy razy mniejsze niż objętośc gwiazdy centralnej.Rhyna to praktycznie same oceany,z których wyrastają dwa kontynenty i liczne wysepki(pozostałości po rozpadzie jednego z kontynentów). Jeden kontynet jest spojną bryłą z postrzępioną linią brzegową,drugi kontynetn jest już w większych bądź mniejszych kawałkach(rozpada się z niewiadomych przyczyn).Rhyuna jest planetą,na której wyraźnie zarysowywują sie linie klimatyczne,na biegunach zalegają wielkie czapy lodowe,od biegunów lodowe czapy powoli przradzją sie w morze pokryte krą.Dalej klimat sie nieznacznie ociepla i przypomina Ziemska tundrę.Poźniej mamy klimat niezmiennie umiarkowany(stała temperatura,stałe wiatry).Poźniej klimat robi się jeszcze gorętszy oraz bardzo wilgotny. Pod linią lasów deszczowych i bagien znajdują się stepy(odmienne od Ziemskich,przypominają troche Ziemska pustynie). Na samym Turja(dopowiednik Ziemskiego Rownika)znajdują się ogormne pustynie,piasek jest tu koloru blado-białej szarości i wykazuje niespotykane właściwości.

Układ Białej Gwiazdy
jest specyficznym zgrupowaniem gwiazdnym.
Po pierwsze jest to układ gwiazda-planeta,mianowicie w czasoprzestrzeni między Rhyuna i Białą Gwiazda można napotkać jedynie pozostałości po wygasłych gwiazdach,rdzawe meteoryty przebijają orbite planety co kilkanaście lat. W głębi układu,czyli najbliżej Białej Gwiazdy znajdują się promienne orbitery, to one zabierają większą ilość ciepła wydzielanego z reakcji termojądrowych,powodują również kilkukrotne odbicie i spolaryzowanie światła co skutkuje tym, że do powierzchni Rhyuny dociera ubogie,blade światło,co w zupełności odpowiada życącym tam stworzeniom.
Rhyuna porusza się po orbicie prostopadłej do osi obrotu Białej Gwiazdy, co sprawia, że na powierzchni planty widać wyraźnie zarysowane linie klimatyczne. W efekcie takie ułożenie planety wzgledem gwiazdy powoduje, że klimat nie zmienił się od tysiącleci,a większość żyjących na Rhyunie stworzeń istnieje na świecie w niezmienionej postaci ewolucyjnej.

Biała Gwiazda
Jest to niezwykłe ciało niebieskie. Reakcje termojądrowe zachodzą tu w odmienny sposob niz we wszechświecie,którym znają ludzie. W reakcjach tych uczestnicza cięzkie pierwiastki,co powoduje że mimo niewielkich rozmiarów nasza gwiazda wydziela wielką energie,a jak przewidują uczeni, gwiazda nie jest nawet w środkowym stadium rozwoju.
Najbardziej nietypowym obiektem jaki krąży w Układzie Białej Gwiazdy są orbitery. Te niewielkie protometeoryty są na wpółgazwowymi,na wpół plazmowymi tworami.Mają wielkie odziaływanie na cały układ Białej Gwiazdy,pochłaniają większość promieniowania jakie emituje gwiazda centralna,a także zniekształcają bieg światła w przestrzeni.Jak wiadomo orbitery nie są zbudowane z pierwiastków jakie obecnie można spotkać w Układzie Białej Gwiazdy.Uczeni wysuwają hipotezę,że są tworem pochodzącym od Bogów Zewnetrznych i odpowiadają za skupianie i zbieranie Mocy.Oprócz składu chemicznego tych tworów są inne dowody na słuszność tej teorii.Orbitery poruszają sie niezależnie od oddziaływań grawitacyjnych po nibyorbitach,wykazują też skłonności do stałego zwiekszania swej masy(po prostu rosną)

Rhyuna
To mała planeta oddalona od Białej Gwiazdy o 4 lata świetlne. Jej rozmiary są dwadzieścia tysięcy razy mniejsze niż objętośc gwiazdy centralnej.Rhyna to praktycznie same oceany,z których wyrastają dwa kontynenty i liczne wysepki(pozostałości po rozpadzie jednego z kontynentów). Jeden kontynet jest spojną bryłą z postrzępioną linią brzegową,drugi kontynetn jest już w większych bądź mniejszych kawałkach(rozpada się z niewiadomych przyczyn).Rhyuna jest planetą,na której wyraźnie zarysowywują sie linie klimatyczne,na biegunach zalegają wielkie czapy lodowe,od biegunów lodowe czapy powoli przradzją sie w morze pokryte krą.Dalej klimat sie nieznacznie ociepla i przypomina Ziemska tundrę.Poźniej mamy klimat niezmiennie umiarkowany(stała temperatura,stałe wiatry).Poźniej klimat robi się jeszcze gorętszy oraz bardzo wilgotny. Pod linią lasów deszczowych i bagien znajdują się stepy(odmienne od Ziemskich,przypominają troche Ziemska pustynie). Na samym Turja(dopowiednik Ziemskiego Rownika)znajdują się ogormne pustynie,piasek jest tu koloru blado-białej szarości i wykazuje niespotykane właściwości.

Nikobarczyk

Okazały, czarno-szaro-zielony, metalicznie połyskujący gołąb o osobliwym, egzotycznym wyglądzie. Eksponowany w niektórych ogrodach zoologicznych, nieco rzadszy w hodowlach prywatnych. W Polsce znany pod nazwą gołębia nikobarskiego. Objęty konwencją o międzynarodowym handlu zagrożonymi gatunkami dzikiej fauny i flory CITES.

Znane są dwa podgatunki. Podgatunek nominalny Caloenas nicobarica nicobarica spotykany jest na Wyspach Salomona, Filipinach, w Nowej Gwinei i na okolicznych mniejszych wysepkach. Głównie jednak zamieszkuje Nikobary. Jest to grupa wysp na Oceanie Indyjskim, między Zatoką Bengalską i Morzem Andamańskim, o łącznej powierzchni 1,6 tys. km2. Największe wyspy, to Wielki i Mały Nikobar. Powierzchnia większości wysp pagórkowata (maksymalna wysokość 642 m n.p.m. na wyspie Wielki Nikobar). Klimat równikowy, wybitnie wilgotny, roczna suma opadów 2.300 - 3.400 mm. Średnie temperatury miesięczne 26-29oC. Znaczną część powierzchni pokrywają wilgotne, wiecznie zielone lasy równikowe.
Podgatunek Caloenas nicobarica pelevensis występuje na wyspach Palau (Pelew) leżących na Oceanie Spokojnym, w zachodniej części archipelagu Karoliny. Większe wyspy (Babelthuap, Koror, Arakabesan, Malakal) są pochodzenia wulkanicznego, małe (Urukthapel, Eil Malk, Peleliu, Anguar i inne) koralowego.

Oba podgatunki prowadzą koczowniczy tryb życia i wędrują od wyspy do wyspy, poszukując żerowisk. Dojrzały osobnik formy nominalnej ma małą głowę porośniętą krótkimi, czarnobrązowymi piórami. Obwódki oczne czerwonopurpurowe, tęczówki czerwonobrązowe, dziób szary, na końcu żółtawy. U nasady górnej części dzioba znajduje się nieregularna, miękka narośl. Boki i tylnia część cienkiej szyi pokryte są mocno wydłużonymi piórami, mieniącymi się brązem, zielenią i złotem, które tworzą obfitą grzywę. Górna część ciała i pokrywy skrzydeł lśnią złotą zielenią i purpurą, co wygląda szczególnie efektownie w promieniach słonecznych. Przednia część szyi, pierś i brzuch ciemnoszarozielone. Bardzo krótki ogon i pióra podogonowe śnieżnobiałe. Mocne nogi karminowoczerwone. Samica nieznacznie mniejsza, z delikatniejszym dziobem, mniejszą naroślą u jego nasady i krótszą grzywą. Osobniki młodociane matowe, bez grzywy, bez narośli u nasady dzioba, z białawą tęczówką, ciemnoszarymi nogami i ciemnym ogonem.
Długość ciała 35-40 cm.
Środowiskiem gołębi nikobarskich są tropikalne lasy deszczowe. Ptaki żerują zawsze na ziemi, szczególnie aktywnie rano i o zmierzchu. W podszycie lasu zbierają głównie różne nasiona oraz dojrzałe, opadłe owoce, w tym jagodowe. Zjadają także owady i inne bezkręgowce. Podczas żerowania zachowują się niezwykle cicho, a dzięki swojemu ubarwieniu �zlewają się� z tłem podszytu leśnego i trudno je dostrzec. Aby zapobiec rozpadnięciu się żerującego stada, białe ogony dorosłych ptaków są wyraźnie widoczne w przytłumionym świetle lasu deszczowego (szczególnie o zmierzchu) i dają sygnał innym osobnikom - �idź za mną�. Godziny południowe i noce spędzają na drzewach. Latają zwykle poniżej ich wierzchołków i wtedy są również trudne do zauważenia. W przypadku niewystarczającej ilości pokarmu na żerowisku, swoim szybkim i wytrwałym lotem, w uformowanych kolumnach przenoszą się na inną wyspę i niejednokrotnie pokonują znaczne odległości.
Gniazdują wyłącznie na małych wyspach pochodzenia koralowego porośniętych lasem. Gniazdem jest luźna platforma z gałązek, zbudowana w koronie wyższego krzewu lub drzewa. Gniazda budują od 3 do 12 metrów nad ziemią. Często na jednym drzewie znajduje się wiele gniazd i ptaki tworzą gęste kolonie gniazdujące, czasami bardzo duże. Odzywają się rzadko, ale interesująco. Samiec niekiedy zdradza swoją obecność głębokim, gwałtownie urywanym buczeniem. Tokujące samce stroszą wydłużone pióra na szyi, na kształt kryzy.
W zniesieniu jedno białe z blado niebieskim odcieniem jajo, o średnich wymiarach 47,5 x 33,0 mm.
Wysiadują oba ptaki na zmianę, po czym karmią swoje nagie pisklę papką, to znaczy wydzieliną wola. Wysiadywanie jaja trwa aż 30 dni, a rozwój pisklęcia jest dość długi, bo dopiero 70-, 80-dniowy ptak uzyskuje zdolność lotu i opuszcza gniazdo, po czym jest jeszcze dokarmiany przez rodziców, głównie przez samca.
Gatunek znany w Europie od końca XVIII wieku. Do londyńskiego ogrodu zoologicznego przywieziony dopiero w 1864 roku, gdzie po kilku latach zanotowano pomyślne rozmnożenia. Jednak pierwszy, udany europejski rozród miał miejsce w paryskim ogrodzie zoologicznym w 1872 roku.


Tekst i fotki zamieszczone zostały za zgodą autora Andrzeja Jarosza.
Tekst o hodowli i utrzymaniu przy okazji.

U ujścia Kołymy rosyjski naukowiec tworzy "Park plejstoceński". Odtwarza świat sprzed ponad 10 tys. lat, kiedy to syberyjskie równiny pełne były bizonów, nosorożców, koni, wołów piżmowych i lwów.

To był sam koniec ostatniej epoki lodowcowej. Na gigantycznych połaciach syberyjskiego stepu pasły się stada dużych roślinożernych ssaków, wśród nich także wymarłych już dziś mamutów i włochatych nosorożców. Żyły też tam drapieżniki - m.in. wilki i największe z kotów, jakie kiedykolwiek żyły na świecie, czyli lwy jaskiniowe.

Ok. 10 tys. lat temu ten cały ekosystem nagle upadł, zwierzęta zniknęły. Czy dlatego, że zmienił się klimat? Tak sądzi większość naukowców. - Nie mają racji - twierdzi Sergiej Zimow, szef Północnowschodniej Stacji Naukowej położonej w Górach Czerskiego w Jakucji w Rosji.

Bizony przyjadą z Kanady

Zdaniem prof. Zimowa katastrofę spowodował człowiek. Plejstoceńscy myśliwi wybili większość zamieszkujących stepy zwierząt, a to spowodowało reakcję łańcuchową. Rosnące wysoko trawy zaczęły obumierać, bo zabrakło zwierząt, które je regularnie zjadały. I ogromne pastwiska zamieniły się w porośnięte mchem grzęzawiska.

- Chcę to odwrócić - mówi rosyjski naukowiec. Od końca lat 80. planuje wielki eksperyment, który - jeśli tylko jego hipoteza jest prawdziwa - odtworzy na Syberii plejstoceński ekosystem.

Prof. Zimow przekonał do swego pomysłu władze Republiki Jakucji, dostał od nich 160 km kw. terenu w dolinie rzeki Kołymy i stopniowo sprowadza tam stada roślinożerców. Renifery, łosie, konie i woły, ale także zające i świstaki mają wygryźć i zadeptać ogromne połacie mchu, który magazynuje dzisiaj wilgoć. Ziemia podeschnie i - zdaniem naukowca - będzie gotowa do rozwoju traw, które w plejstocenie pierwotnie tam występowały. Proces przyspieszą użyźniające ziemię odchody zwierząt.



Rosjanin już to przetestował na bardzo małą skalę kilkanaście lat temu - trzymając na niewielkim zagrodzonym terenie stado koni jakuckich. Zwierzęta już są na wolności, ale teren ich zagrody to wciąż żyzne, trawiaste pastwisko. W tej chwili wraz z nimi na terenie parku mieszka blisko sto łosi.

Zimow planuje teraz sprowadzenie do swojego parku bizonów z Kanady, a także wołów piżmowych. Za pięć lat populacja zwierząt ma wzrosnąć dziesięciokrotnie, a zmiany - naukowiec w to nie wątpi - będą następowały lawinowo. Dopiero gdy roślinożercy zadomowią się na dobre, przyjdzie czas na sprowadzenie drapieżników - wilków i tygrysów syberyjskich.

A mamuty sklonuje się z zaświatów

Kilka miesięcy temu prof. Zimow pisał w "Science", że eksperyment mógłby też przyczynić się do ograniczenia skutków globalnego ocieplenia: - Ilość dwutlenku węgla uwięziona w bagiennej tundrze i znajdującej się pod nią wiecznej zmarzlinie jest wielokrotnie większa niż mogą wchłonąć wszystkie ziemskie lasy deszczowe - tłumaczy. Bagna są także głównym źródłem metanu - gazu, który powoduje dużo większy efekt cieplarniany niż CO 2.

Sytuacja będzie bardziej stabilna, gdy wilgotna tundra zamieni się w suche pastwiska. Poza tym - przekonuje naukowiec - trawiasty step będzie odbijał z powrotem w przestrzeń kosmiczną więcej promieniowania słonecznego niż tereny podmokłe.

Zimow nieśmiało marzy też o kroku rodem z "Parku jurajskiego" Spielberga. - Jeśli zrekonstruujemy przyrodę, w której kiedyś funkcjonowały mamuty, być może w przyszłości uda nam się wprowadzić tam dawno wymarłe zwierzęta, np. mamuty. Ostatnie osiągnięcia w klonowaniu pozwalają w to wierzyć - twierdzi.

- Mamuty? Byłoby miło zobaczyć je żywe, ale jestem przeciwny klonowaniu jednego czy dwóch samotnych osobników tylko po to, by je oglądać w plejstoceńskim parku. To byłaby rozrywka dla ludzi, ale gehenna dla zwierząt - komentuje prof. Adrian Lister z angielskiego University College London. Ten ekspert od plejstoceńskich ssaków w ogóle wątpi w powodzenie planów prof. Zimowa.

- Bliżej mi do hipotezy, że to wahania klimatyczne spowodowały zmiany syberyjskiego krajobrazu. Pod koniec ostatniej epoki lodowcowej klimat stał się cieplejszy i bardziej wilgotny. Modele, jakimi dysponujemy, mówią, że takie wahnięcie powoduje zamianę suchych pastwisk w bagnistą tundrę - tłumaczy. Nie wini człowieka za wybicie zamieszkujących tamte tereny zwierząt. - Ludzi było niewielu, a zwierząt miliony, wśród nich takie giganty jak mamuty czy włochate nosorożce.

Nawet jednak jeśli idea parku plejstoceńskiego poniesie klapę, to i tak przybliży nas do wyjaśnienia tego, co stało się 10 tys. lat temu.

Strona Północnowschodniej Stacji Naukowej w Górach Czerskiego: http://www.faculty.uaf.edu/fffsc/station.html

Gazeta Wyborcza