| No wlasnie Kiwusi...| Jest ciekawsze miejsce od N.Z., mnie zawsze ciagnelo na Nowa Kaledonie,
| Nowe Hebrydy... cieplej, bardzej "pacyficznie" a jak tam z praca? zyciem
| codziennym?Po pierwsze - nie mowia po angielsku.
Po drugie to malutkie wysepki,
prawie nic tam nie rosnie. Jedzenie drogie a jedyny przemysl to turystyka.
Na wyspach panuje klimat wilgotny równikowy. Wyspy północne porastają
wilgotne lasy równikowe, wyspy na południu porastają lasy suche i sawanna.
Średnie temperatury miesięczne w przedziale 23-28°C
BTW co to jest "jawa"? :)
Wnętrze wyspy górzyste z rozległymi obniżeniami tektonicznymi.
Najwyższymi szczytami
Jawy są aktywne wulkany Semeru (3676 m n.p.m.) i Slamet (3428 m n.p.m.).
Północne wybrzeża wyspy nizinne. Jawa pozostaje pod wpływem klimatu
równikowego,
wybitnie wilgotnego. Naturalną szatę roślinną tworzą wilgotne lasy
równikowe,
porastające 1/5 część Jawy.
Do najważniejszych roślin uprawianych na Jawie należą: kawa, trzcina
cukrowa,
herbata, agawa, drzewo chinowe, ryż, kukurydza, maniok, orzeszki ziemne,
soja, bataty.
Poważną rolę odgrywa hodowla bydła i rybołówstwo. Na Jawie wydobywa się
ropę naftową,
rudy manganu, fosforyty, złoto.
;]

dodawaniem obsypki z trawki (odcień do ustalenia) na ok. 40-60% powierzchni podstawki




Hmmm... ale co ma do kataklizmów i zmiany klimatu przebiegunowanie? Według tego co podejrzewają naukowcy, ma to być trwające najwyżej kilka godzin zjawisko, po którym bieguny będą odwrotnie niż do tej pory... No i co z tego? To wcale nie powoduje zmiany klimatu w żaden sposób, bo ten zależy od szerokości geograficznej i od nachylenia ziemi względem płaszczyzny orbity wokół słońca.
| | A swoja droga to jaka pora roku bylaby u nas gdyby os ziemi nie bylaby
| | nachylona  tylko prostopadla???
| | stawiam na wiosne :)| Wishful thinking :-)
| Tak naprawdę to trudno orzec, bo i wiatry, i prądy morskie byłyby
| zupełnie inne, a to główne czynniki kształtujące klimat.
| Rezultat mógłby być nieciekawy: temperatury wiosenne, ale dużo mniej
| opadów... czyli pustynia...| Niekoniecznie. Ziemia w dalszym ciągu by się obracała i w związku z tym nie
| widzę powodu żeby dominująca w naszych szerokościach zachodnia cyrkulacja
mas
| powietrza miała zaniknąć.
byłby zupełnie inny.
Jeżeli Golfsztorm płynie prawie tą samą trasą w lecie jak i w zimie to pewnie
płynoł by dalej podobnie gdyby doszło do "wyprostowania" osi Ziemii.
Podobnie z wiatrami. Dominują u nas wiatry zachodnie zarówno w lecie jak i w
zimie, pewnie więc i to nie uległo by zmianie.
Różnica była by taka że nie było by już lata i zimy (ani wiosny i jesieni).
Lipiec i styczeń (i wszystkie pozostałe miesiące) były by takie same.
Jak bardzo ciepłe? Pewnie mniej więcej tak jak teraz wiosną czy jesienią.
Temperatury w ciągu doby wahały by się w zakresie +/- od 0 do kilkunastu stopni.
W tych temperaturach trudno o burze z piorunami, tak jak i o opady śniegu.
Wprawdzie uprawa ziemi możliwa by była przez cały rok, ale wiele roślin nie było
by w stanie dojrzeć gdyż wymagają wyższej temperatury w okresie dojrzewania
Drastyczniejsze zmainy zaszły by chyba na wyższych i niższych szerokościach
geograficznych. Np. Kanada, Alaska, Syberia czy północna Skandynawia stały by
się pustyniami lodowymi. Dziś na tych terenach jest surowa zima -30, -40 stopni
i w miare przyzwoite lato +20, +10 stopni. Gdyby oś Ziemii uległa
"wyprostowaniu" to średnia temperatura w ciągu całego roku pozostawała by pewnie
podobna ale PRZEZ CAŁY ROK wynosiła by ona -5, -15 stopni. A to już spowodowało
by że nie było by wogóle lata, śnieg by tylko spadał a się nie wytapiał wiosną
(no bo by jej nie było). Powstał by lądolód taki jak dzisiaj jest na Grenlandii
czy Antarktydzie. Podobnie było by z Patagonią na półkuli południowej.
A na niskich szerokościach geograficznych w okolicy równika? Przypuszczam że
wilgotne lasy równikowe zwiększyły by swoją powierzchnię kosztem sawanny.
Z grubsza rzecz biorąc w tej chwili sawanna występuje tam gdzie są 2 pory roku:
* sucha (w czasie polskiej zimy na terenach półkuli północnej - np. Wenezuela,
Nigeria; w czasie polskiego lata na terenach półkuli południowej - np.
południowa Brazylia, Angola, Zambia, północna Australia)
* deszczowa
Te kilka miesięcy suszy uniemożliwia rozwój wilgotnego lasu równikowego w
kierunku od równika do biegunów.
A gdyby oś Ziemii uległa "wyprostowaniu" to tam gdzie dziś są sawanny i dwie
pory roku mieli byśmy przez cały rok mniej więcej tą samą ilość opadów i mógł by
tam rosnoć las. Może nie koniecznie byłby on tak dorodny jak ten na równiku ale
byłby to las przez cały rok zielony a nie sawanna.
"Wyprostwanie osi Ziemii" pewnie wywołało by zanik monsunów w Azji.
Nie podejmuję się dokładnej analizy :-)
Bartek Suder
http://www.KoronaEuropy.webpark.pl
Czy zaserwuje nam historię opartą o wydarzenia z II wojny światowej?
Call of Duty 5 powrotem do realiów II wojny światowej? Zachodnie media wyciągają na światło dzienne ofertę pracy wewnętrznego studia Treyarch, która mogłaby to sugerować.
Ogłoszenie dotyczy pracy w roli projektanta poziomów, który miałby dołączyć do zespołu mającego w swym dorobku produkcję Call of Duty 3, Call of Duty 2: Big Red One oraz Call of Duty: United Offensive. Interesujący nas fragment oferty został umieszczony w dziale kwalifikacji. To właśnie wśród wymagań zawarto informację o doświadczeniu w pracy z komputerowymi lub konsolowymi grami FPS/TPS, przy czym niewątpliwym atutem byłaby ponadprzeciętna znajomość strzelanin osadzonych w realiach II wojny światowej.
W tym momencie chcielibyśmy zauważyć, że opisana wyżej oferta pracy była nam znana już od dawna. To właśnie ona naprowadziła nas w kwietniu bieżącego roku na trop sugerujący fakt rozpoczęcia prac nad piątą odsłoną CoD. Wówczas jednak nie była tak kompletna, jak dzisiaj.
Powrót do tematu zmagań wojskowych toczonych w ramach II wojny światowej byłby dosyć niezrozumiały, szczególnie w świetle wielkiego sukcesu czwartej odsłony cyklu, której twórcy, firma Infinity Ward, zaserwowali nam konflikt zbrojny z przełomu XX i XXI wieku. Liczymy na to, że powyższe informacje zostaną już niebawem odpowiednio skomentowane i zweryfikowane.
Czy Call of Duty 5 zabierze nas na Pacyfik?
Złudne nadzieje, pomyśli zapewne ktoś, kto uważa dzieło panów z Infinity Ward, Call of Duty 4: Modern Warfare, za ósmy cud świata. Autorzy sporo się napracowali, aby dostarczyć graczom, według wielu opinii najlepszą część serii. Nic dziwnego zatem, że zmęczeni już trochę po raz enty zdobywaniem normandzkich plaż, oczekiwaliśmy pociągnięcia tematyki współczesnych konfliktów.
Koniec marzeń pojawił się wraz z informacją o powstawaniu piątej części w studiu firmy Treyarch i poszukiwaniu przezeń pracownika doskonale orientującego się w realiach II Wojny Światowej. Drugie uderzenie nastąpiło z serwisu Kotaku.
Otóż podobno według dobrze poinformowanych źródeł, Call of Duty 5 nie tylko po raz kolejny cofnie bieg wypadków o ponad sześćdziesiąt lat, ale także z malowniczych poletek północnej Francji przeniesie nas w wilgotny klimat lasów równikowych i wysepek rozsianych po Oceanie Spokojnym. Innymi słowy, głównym teatrem działań będą zmagania wojsk japońskich i amerykańskich w trakcie IIWS w latach 1941-1945.
Jeżeli sięgniemy wstecz pamięcią, zapewne przypomnimy sobie niezbyt udany moim zdaniem produkt, jakim był Medal of Honor: Pacific Assault. Może nie tyle nieudany, ile znacząco odstający od tego, do czego ta seria przyzwyczaiła nas serwując wojnę prowadzoną w Europie. Czy w przypadku Call of Duty 5 może być podobnie? Treyarch co prawda udowodniło, że sroce spod ogona nie wypadło, ale pomimo tego warto chyba nieco mocniej zacisnąć kciuki.
Należy również podkreślić, aby jak na razie traktować te informacje w kategorii plotki. Stuprocentową pewność otrzymamy zapewne w późniejszym terminie.




